Spektakl Katarzyny Kalwat na podstawie książki Didiera Eribona w Nowym Teatrze 13-16 października.

Co stało się z lewicą? – pyta Eribon w Powrocie do Reims. Powszechne przywiązanie do socjaldemokracji jest od lat niemal wszędzie na Zachodzie w odwrocie. Autor próbuje wyjaśnić dlaczego, ilustrując procesy społeczne we Francji własnym doświadczeniem. Wspomnia wychowanie jako chłopca z klasy robotniczej w rodzinie zamieszkującej prowincjonalne osiedla komunalne, gdzie wszyscy szybko porzucali szkołę i pracowali w fabrykach lub pracach porządkowych. Jednak w jakiś sposób Eribon zasmakował w filozofii; przeniósł się do Paryża i odkrył życie jako wyzwolony wesoły i ostatecznie został szanowany profesor socjologii. Przez lata wydawało mu się, że w stolicy Francji może być sobą, jednak podczas gdy w domu wstydził się własnej orientacji seksualnej i uciekł z rodzinnego miasta, w kręgach akademickich latami wypierał własne pochodzenie. Dopiero śmierć ojca wywołała w nim potrzebę powrotu w rodzinne strony i zrewidowania swojej tożsamości klasowej.

Gdy Eribon był dzieckiem ludzie tacy, jak jego rodzina, głosowali na komunistów, teraz głosują na skrajną prawicę. Jak do tego doszło? Po pierwsze, Eribon zauważa, że być komunistą nie miało prawie nic wspólnego z chęcią ustanowienia rządu podobnego do tego, który panował w ZSRR. W środowiskach robotniczych we Francji lewicowa polityka była przede wszystkim formą protestu, nie projektem politycznym inspirowanym globalną perspektywą. Według Eribona problem polega na tym, że na przełomie lat 80. i 90. miał miejsce zwrot w kierunku neoliberalnej narracji, w myśl której, lewica porzuciła hasła o ludzie i klasie robotniczej i przerzuciła odpowiedzialność za własny los na jednostkę i jej osobiste decyzje. Tak prysło wspólnotowe poczucie klasowe, a jego miejsce zastąpiła tożsamość narodowa kształtowana w oparciu o wrogość do Innego. Skrajna prawica zjednoczyła klasę robotniczą pod rasistowskimi, homofobicznymi i antyimigranckimi hasłami.

Eribon zauważa, że francuska partia Zjednoczenie Narodowe jako jedyna pochyliła się nad ludem i zaproponowała im dyskurs, który wydawał się tłumaczyć ich doświadczenie. Polska wersja Powrotu do Reims w tłumaczeniu Maryny Ochab momentalnie uzyskała status publikacji kultowej. Opisującej doświadczenie analogiczne do doświadczenia pokolenia ustrojowej transformacji: osób, które w pierwszym pokoleniu dokonały rzeczywistego lub pozornego awansu społecznego dzięki migracji do dużych miast i ukończeniu studiów wyższych. Pokolenia, dla którego pochodzenie staje się wstydliwą, wypieraną tajemnicą. Spektakl w reżyserii Katarzyny Kalwat, podobnie jak książka Eribona, stawia pytania o współczesne podziały klasowe oraz mechanizmy wykluczenia. Główną rolę w spektaklu gra Jacek Poniedziałek – aktor pochodzący z rodziny robotniczej z krakowskiego osiedla Olsza II, powstałego w latach 60., z którego wyjechał do Warszawy. Przegląda się tym samym w biografii Eribona jak wielu innych mieszkańców małych polskich miast, miasteczek i wsi. Symboliczne spotkanie tych dwóch nazwisk odkrywa uniwersalność i aktualność mechanizmów awansu społecznego na tle przemian, jakie dokonały się w Europie ostatnich dekad. Jak zdradza reżyserka Katarzyna Kalwat w wywiadzie dla Vogue. Pierwsze tygodnie prób miały charakter bardzo osobisty. Dużo rozmawialiśmy o naszych doświadczeniach.

Eribon odsłaniając swój wstyd i pisząc na podstawie własnej biografii, pragnie oddać głos marginalizowanym i pomijanym. Dzieli się osobistą perspektywą, by poszerzyć reprezentatywność i widzialność ludu. Opowiada o społeczeństwie z innej perspektywy, która zyskuje coraz większe uznanie. Tegoroczna Literacka Nagroda Nobla przyznana Annie Ernaux, prekursorce wpisywania zbiorowego doświadczenia francuskiej klasy robotniczej do literatury, temu dowodzi. Pisząc Powrót do Reims, Didier Eribon wielokrotnie przywoływał podziwianą przez siebie autorkę, która, jak twierdzi, potrafi w jednym zdaniu uchwycić to, czego on nie może wyrazić na stronie.

Spektakl Powrót do Reims z przyczyn pandemicznych miał swoją premierę w grudniu 2020 roku w onlinie. Mimo tego został niezwykle dobrze przyjęty i  otrzymał nagrody miasta Kraków i Onetu O!lśnienia. Na żywo przedstawienie można było zobaczyć dopiero wiosną tego roku na deskach Teatru Łaźnia Nowa. Scenografia przedstawia studio telewizyjne, w którym kręcony jest talk-show. Gość główny to oczywiście Dider Eribon, a na pozór wspierający prowadzący, nie dają mu dojść do słowa, bo wszystko wiedzą lepiej. Wciągający, pełen emocji spektakl oferuje aktualny komentarz dotyczący klasowego wykluczenia, obecnego także w Polsce.

Więcej info i bilety na stronie Nowego Teatru.

WIĘCEJ