TYMEK sam na scenie otwiera się jak nigdy wcześniej. Ale „Vestige” EP to cały kocioł różnych emocji

To zestaw utworów dedykowanych czasom, w którym żyjemy – demonstruje momenty autorefleksji stanowiące codzienność odizolowanych młodych ludzi oraz ich plany podboju świata, który może nigdy nie wrócić.

Zanim na kilka tygodni uwagę niemal całej Polski przykuło #hot16challenge2, to Tymek ogłosił wydanie Vestige EP. Dochód ze sprzedaży płyty w całości zostanie przekazany na zakup sprzętu medycznego. Zresztą pierwsza partia jest już wyprzedana, druga będzie na początku czerwca, a wydawnictwo jest od dziś dostępne do odsłuchu.

O zapowiadającym krótką formę „Jeziorku” pisaliśmy już jakiś czas temu. Nostalgiczny letniak powstały ze wsparciem duetu Kacperczyk dobrze nakreślał ducha całego projektu – projekcję emocji związanych ze światem, do którego nie mamy z tej chwili dostępu z racji obostrzeń mających na celu zwalczanie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Kolejny singiel, i równocześnie drugi numer na trackliście, to wyprodukowany przez Pawbeatsa „Język ciała 2020”. Ktoś mógłby jednak spytać gdzie ta produkcja. Podobnie jak w klipie, Tymek występuje w swoim kameralnym monodramie jedynie przy akompaniamencie fortepianu, łącząc cechy wanitatywnej ballady z przygaszonym swagiem – nieczęsto słyszy się takie rzeczy w naszym kraju, i w sumie w ogóle.

Tymek / mat. pras.
Tymek / mat. pras.

Trzeci numer to trzeci rozdział, który najdobitniej pokazuje spektrum tematyczne, w którym porusza się młody artysta. Tymek samotnie rozkręca „87 BPM” dostarczając pierwsze stricte rapowe wersy na płycie i przekazuje, płonącą bragga, pochodnię Miłemu ATZ, Paluchowi, Gverilli oraz DJ-owi Decksowi, którzy wspólnie stworzyli międzypokoleniowy posse cut, który koniecznie powinien się odbić echem porównywalnym do „Gorzkiej wody” Pezeta. Całe Vestige ma słodko-gorzki posmak. To w większości numery angażujące, czasem roszczące sobie miano bangerów, zawsze jednak mieszające hedonistyczny pęd z bólem i osamotnieniem. Całościowo to zestaw utworów dedykowanych czasom, w którym żyjemy – demonstruje momenty autorefleksji stanowiące codzienność odizolowanych młodych ludzi oraz ich plany podboju świata, który może nigdy nie wrócić.

WIĘCEJ