Trans-punkówa w męskim świecie korpo-rocka. Jak Laura Jane Grace odnalazła siebie

W „Transie” najmocniejsza jest immersyjność przedstawianych doświadczeń – przez zawarcie dwóch różnych planów czasowych możemy znaleźć się w samym środku wewnętrznych dialogów bohaterki, poczuć jej ból i niepewność związany z odczuwaniem dysforii oraz radość, którą przynosi jej założenie ubrań, w których czuje się najbardziej komfortowo (nawet jeśli potrzebuje przedtem zapalić dżointa albo dwa).

Trzy kultowe płyty. Najlepszy album 2007 roku według Spin Magazine i jeden z dziesięciu topowych według Rolling Stone’a. Headlinerskie sloty na Warped Tour. Support przed Foo Fighters. Pogaduszki z Brucem Springsteenem. Against Me! wyrośli z punkowego undergroundu i w kilka lat zamienili podłogi squatów na wygodne łoża w drogich hotelach, a przydrożne bary na stadiony i największe kluby USA i Europy. W historii tej grupy są wszystkie elementy, których można było się spodziewać: przygodny seks, alkohol i narkotyki, bójki, wewnętrzne tarcia, walka z dużymi wytwórniami. W tle tych wszystkich wydarzeń, a w zasadzie na pierwszym planie, choć w tajemnicy przed wszystkimi innymi, rozgrywała się jednak osobna historia – walka osoby, którą świat znał jako Tom Gabel, o własną tożsamość.

Właśnie o tym opowiadają, przygotowane we współpracy z Danem Ozzim, wspomnienia Laury Jane Grace, liderki Against Me! – Trans. Wyznania anarchistki, która zdradziła punk rocka. W oryginale książka ta nosi jeszcze bardziej oskarżycielski tytuł: Tranny: Confessions of Punk Rock’s Most Infamous Anarchist Sellout. Grace nie tylko pogardliwie określa samą siebie (tranny, nawet bardziej niż trans, jest określeniem stricte obraźliwym), ale także określa siebie mianem sprzedajnej. Zanim jednak ta oś konfliktu ze światem pojawia się na horyzoncie, autorka rekonstruuje swoje dzieciństwo – skazane na porażkę małżeństwo pracującego w armii, nieobecnego ojca oraz matki, która jest samodzielnie odpowiedzialna za dobro swoich dwóch synów. Oczywistą ucieczką dla Gabela (w książce umyślnie Grace posługuje się deadnamem, a tłumacz na pierwszych stronach rzetelnie uzasadnia decyzje kreatywne stojące za używaniem danych zaimków i tożsamości) stała się muzyka. Punkowa odlejka na nudnej Florydzie była opcją po prostu atrakcyjną, a pochwycona po drodze akustyczna gitara i zmontowane na prędce bębny stały się wehikułem dla łączenia punkowych i folkowych inspiracji młodej jednostki. Opowieść o powstaniu Against Me! to rekonstrukcja drogi typowej. Przełamuje ją jednak moment, do którego ponad 90% kapel nie dociera – sukces i wybór dalszej drogi.

Laura Jane Grace, Dan Ozzi - Trans. Wyznania anarchistki, która zdradziła punk rocka / Wydawnictwo Czarne

Grace konstruuje swoją historię na dwóch planach – kartach spisywanych na bieżąco pamiętników dokumentujących kolejne dni w trasie oraz najważniejsze wydarzenia z życia kapeli oraz współczesnych komentarzy rekonstruujących wszystkie pozostałe wydarzenia. To pozwala na bieżąco śledzić nam kompletny psychologiczny portret bohaterki, która ze szczerością wypomina swoje wady i ułomności i nie wstydzi się żadnych uczuć. Fani i fanki zespołu dostaną tu rzetelny zapis powstawania wszystkich albumów Against Me! aż do kluczowego Transgender Dysphoria Blues – pierwszego albumu nagranego po coming oucie wokalistki. Równolegle jednak jesteśmy w stanie obserwować najważniejsze konflikty w życiu Grace – wewnętrzne i zewnętrzne. Autorka opisuje początki kariery z ekscytacją, rekonstruuje śmieciowy lifestyle i ciężką pracę, która stopniowo przekładała się na coraz większy sukces grupy. Po trzech (nie licząc demówki) cieszących się kultem i środowiskowym uznaniem płytach, Against Me! zaczęło wypływać na szerokie wody. Zespół opuścił niezależną wytwórnię prowadzoną przez Fat Mike’a z NOFX i zaczął tańcować z przedstawicielami majorsów, których rozochociła nowa fala popularności muzyki gitarowej wszelkiej maści. Ostatecznie kwartet związał się z Sire – sublabelem Warnera, który może się pochwalić obszerną listą ambitnych i kreatywnych artystów oraz artystek. Against Me! mogli sobie pozwolić na drogie studio i obecność Butcha Viga, producenta Nevermind Nirvany, za konsoletą. Kluczowy krok w drodze do gwiazdorskiego statusu stał się jednak początkiem kompromisów wizerunkowych, wewnętrznych tarć (które zapoczątkowały historię sporych rotacji w składzie grupy) oraz konflikt z gatekeeperami punkowej sceny, którzy w imię mętnych wartości i walki z kapitalizmem są gotowi na wszystko, by udowodnić ci, że się sprzedałeś i jesteś śmieciem. Kolejne strony pamiętnika Grace pokazują jak duży zamęt w głowie potrafi wyrządzić tego typu presja.

Liderka Against Me! opisuje więc ciągłe potyczki z alkoholem i innymi substancjami, rozpadające się relacje oraz trudności ze szczerym spojrzeniem w lustro. I mimo pełnego stresu i ciągłych wojenek lifestyle’u, kluczową przyczyną tej niepewności i wpadania w pułapki zastawione przez innych i samą siebie jest poczucie, że ciało, które zostało jej nadane przy urodzeniu nie należy do niej. O tym, że, mimo ponad 20 lat w męskiej powłoce, Grace tak naprawdę jest kobietą dowiadujemy się z opisów ciągot do przebierania się oraz relacji z coraz głośniejszym wewnętrznym głosem, który reprezentuje nią – istotę, która najpierw jest opisywana jako obca, ale stopniowo coraz mocniej zespala się z bohaterką.

Transie najmocniejsza jest immersyjność przedstawianych doświadczeń – przez zawarcie dwóch różnych planów czasowych możemy znaleźć się w samym środku wewnętrznych dialogów bohaterki, poczuć jej ból i niepewność związany z odczuwaniem dysforii oraz radość, którą przynosi jej założenie ubrań, w których czuje się najbardziej komfortowo (nawet jeśli potrzebuje przedtem zapalić dżointa albo dwa).

Coming out i serdeczne wsparcie mediów oraz prominentnych nazwisk z rockowej sceny nie jest jednak happy endem w tej historii. Grace nie szczędzi przejmujących opisów swojej terapii hormonalnej towarzyszącej korekcie płci oraz wpływu na relację z jej żoną i matką dziecka, która jest pełna zrozumienia, ale także mocno zagubiona w całym tym procesie. Morał jest oczywisty, dążenie do szczęścia i samoakceptacji jest żmudnym i trudnym procesem, który wymaga wielu poświęceń. Historia Laury Jane Grace jest jednak dowodem na to, że w męskim świecie rocka, gdzie poszukiwanie balansu pomiędzy wygodnym życiem, a swoimi ideałami jest zadaniem arcy-trudnym lub niemal niemożliwym, jest też miejsce na historie osób spychanych przez dekady na margines społeczeństwa. To przejmująca opowieść o tym, że najtrudniej jest coś czuć oraz fascynujący portret doświadczenia, którego większość z odbiorców nigdy w życiu nie zazna.

 

Laura Jane Grace – Trans. Wyznania anarchistki, która zdradziła punk rocka / Wydawnictwo Czarne, 2021

WIĘCEJ