Tak wygląda pierwszy film Studia Ghibli od 4 lat. Owszem, dominuje tu CGI

Aya and the Witchmiało być pokazywane na Festiwalu w Cannes. Obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się, że zadebiutuje w japońskiej telewizji w drugiej połowie tego roku.

Od premiery Czerwonego żółwia, francusko-japońskiej koprodukcji, w której maczało palce Studio Ghibli minęły już 4 lata. Z kolei ostatni film stworzony w pełni przez kultową grupę animatorów, Marnie. Przyjaciółka ze snów, ukazał się w 2014 roku. Hayao Miyazaki całkiem powoli pracuje nad swoim następnym dziełem. I zanim je ujrzymy, do gry ponownie wkracza jego syn – Goro.

W tym roku ukaże się bowiem Aya and the Witch, wyreżyserowana przez Goro Miyazakiego animacja to pierwszy krok, znanego z przywiązania do tradycyjnych środków, Studia Ghibli w stronę CGI. Film powstał na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Diany Wyne Jones, która sporządziła także literacki pierwowzór dla Ruchomego Zamku Hauru. To historia sieroty Ayi, która zostaje adoptowana, a jej nowi rodzice okazują się całkiem sprawni w dziedzinie magii. W skrócie: Bardzo tradycyjna fabuła dla Studia Ghibli. I nie mamy nic przeciwko temu.

Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana. Film miał być pokazywany na Festiwalu w Cannes. Obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się, że zadebiutuje w japońskiej telewizji w drugiej połowie tego roku. W Polsce zobaczymy go więc nie wcześniej niż w 2021.

Poniżej znajdziecie kilka klatek z filmu:

Studio Ghibli
Studio Ghibli
Studio Ghibli
Studio Ghibli
Studio Ghibli
Studio Ghibli
Studio Ghibli
WIĘCEJ