Szanujmy naszych barmanów. Bo kto będzie nam podrzucał takie koktajle jak tych 7 Wspaniałych?

To nie western, to sielanka. Łapcie za szklankę, w której można znaleźć pędy młodej sosny i chlebek turecki i jedziemy razem.

„God Is a DJ” głosił jeden z większych klubowych hitów lat 90-tych. I w sumie przez niemal ćwierć wieku życie nocne nadal potwierdza tę tezę. Ale w tym, właśnie się rozpoczynającym, imprezowym sezonie Bóg będzie barmanem. Albo odwrotnie. Lokale w całej Polsce na powrót zaczęły działać, na razie w ogródkach i na powietrzu, ale już za chwilę będą także przyjmować wewnątrz. I to właśnie barmanom i barmankom należy się mnóstwo respektu. Bo to osoby, które w gwarze rozmów i muzy muszą w skupieniu wykorzystywać swoje manualne zdolności i odtwarzać z pamięci najrozmaitsze receptury na zawołanie. Szacunek i wdzięczność dla tej profesji będzie teraz wskazany bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Więc już teraz kierujemy wszystkie światła reflektorów na zdolniachów, którzy starają się żebyśmy mogli się bawić z klasą (chociaż i tak zawsze ją trzymamy, prawda?). Ballantine’s zrekrutował ciężko pracujących herosów miksologii za nas i ochrzcił ich mianem 7 wspaniałych. W tym westernie nie ma jednak złych i dobrych frakcji, wszyscy bowiem chcemy się jak najlepiej bawić.

7 barmanów z 7 miast Polski (Katowic, Wrocławia, Krakowa, Gdańska, Poznania, Łodzi oraz Warszawy), niczym słynna banda rewolwerowców, połączyli siły w poszukiwaniu koktajlu doskonałego. Chociaż zadanie mieli całkiem trudne, bo musieli usprawnić recepturę Old Fashioned – Obywatela Kane’a wśród drinków na bazie whisky. Pędy młodej sosny, chlebek turecki, kwiaty pomarańczy – tak, to wszystko może się znaleźć w szklance oraz przynieść niepowtarzalne doznania i właśnie m.in. z takich składników korzystali mistrzowie swojego fachu. Wszystkie drinki powstały na bazie Ballantine’s 7 YO Bourbon Finish, który sam w sobie jest charakterną podstawą takiej mikstury.

O tajnikach drinkowych cudów najlepiej opowiedzą jednak sami zainteresowani i to im właśnie oddajemy głos oraz ustawiamy się w kolejce do najbliższego kontuaru, za którym możemy spotkać jednego z nich.

Adrian Zawadzki – Poznań

@zaw_adzki

Receptura:

40 ml Ballantine’s 7YO Bourbon Finishv

10 ml Mirinu

2 x zesty grejpfrutowe

Kilka kropel bittersa czekoladowego

8-10 kropel kordiału makowo-miodowego z rodzynkami

Aromatyzacja szklanicy oleo sacharum z pomarańczy

Aromatyzacja szkła dymem grejpfrutowym

Ciasteczko orzechowo-migdałowe na garnish

 

– Cześć, nazywam się Adrian i pracuję w Poznańskim Whiskey in The Jar. Na codzień interesuję się malarstwem, poezją i muzyką rockową. To właśnie to ostatnie zainspirowało mnie do spróbowania swoich sił w barmaństwie i podjęciu pracy w iście amerykańskim barze. Niezwykły klimat i fascynujący ludzie sprawili, że teraz w pracy szukam czegoś więcej niż tylko rock’n’rolla i zabawy. Odkryłem świat koktajli, które okazały się bardzo podobne do dzieł sztuki i tak jak malując obrazy łącze kolory i dobieram technikę, tak podczas przyrządzania koktajlu łącze aromaty i dobieram technikę przyrządzenia mieszania. Istotne jest wszystko od przygotowania wcześniej składników niezależnie czy to farby czy premixy aż po efekt finalny jak oprawa w ramę czy odpowiedni garnish. Tak to robię. Inspiracji szukam w obrazach, w obserwacji otoczenia, tak, jak oglądając obrazy dostrzegasz detale, tak przyrządzając koktajle staram się nadać im detali czyniące je wyjątkowymi.

Szymon Szostek – Łódź

@mustachecocktails

Receptura:

„Opowieści z Miasta Kamienic”

50ml Ballantine’s 7YO Bourbon Finish

Syrop z chlebka tureckiego – 5-10 ml

3-4 krople tynktury czekoladowej

Grzanka z chlebka tureckiego z konfiturą z marynowanych pomarańczy na garnisz

 

– Pojęcie inspiracji jest dla mnie bardzo płynne. Odkąd zacząłem swoją przygodę barową 6 lat temu, natchnąć potrafi mnie absolutnie wszystko – od rozmowy z gościem lub innym barmanem, po obraz, utwór muzyczny czy mural na jednej z łódzkich kamienic. Chyba właśnie to kocham w tej pracy najbardziej – przy odpowiedniej dozie wyobraźni jesteś w stanie przenieść do szklanki uczucia, wrażenia, wspomnienia i obrazy – tak to robię! Bar jest moją pasją – to jasne i nie trzeba tego absolutnie wyjaśniać. Moją drugą miłością jest moje miasto – Łódź. Wystarczy rozejrzeć się dookoła: post-przemysłowa architektura w połączeniu z nową stroną rozwijającego się miasta przyozdobionego muralami i uliczną sztuką. Łódź to wielopoziomowa kompozycja i właśnie to chciałem pokazać w swoim koktajlu. Zapraszam was na opowieść z Miasta Kamienic.

Jerzy Skura – Kraków

@jezuscelebryta

Receptura:

„Złota Polska Jesień”

50ml Ballantine’s 7 Bourbon Finish

10 ml syropu z miodu sosnowego i czerwonych jabłek szampion

3 ml tynktury kasztanowo-rozmarynowej

Dymienie drewnem z dębu amerykańskiego Chips No Waste z pozostałości z przygotowywanego syropu

 

Jerzy Skura, lat 24, za barem prawie 5. Większość czasu spędził prowadząc krakowski MashRoom w legendarnym już koncepcie Dolnych Młynów, mając za sobą prace zarówno w klubach, restauracjach jak i koktajl barach. W pracy ceniący sobie bezpośredni kontakt z gośćmi a także miłośnik łączenia technik kulinarnych z koktajlami. Uczestnik i laureat wielu konkursów barmańskich. Prywatnie fan sztuki tatuażu, piłki nożnej oraz streetwearu.

Inspiracją do mojego koktajlu była nadchodząca do Polski co roku jesień. Użyłem lokalnych, polskich składników kojarzących się właśnie z tą pora roku, które także wyczuwalne są w głównym bohaterze całego zamieszania czyli whisky Ballantine’s, aby zachować amerykański sznyt związany z beczka po bourbonie. Koktajl został aromatyzowany drewnem z dębu amerykańskiego. Szkocka dusza z amerykańskim sercem w polskiej odsłonie.

Oskar Jęcek – Katowice

@jecekoskar

Receptura:

60 ml Ballantines 7 YO Bourbon Finnish

10 ml syrop z prażonego sezamu

3 dashe bittersa sojowego

Perfuma z  kwiatów pomarańczy

 

– Pracuję za barem ponieważ lubię być w centrum wydarzeń, a bar jest zdecydowanie miejscem, na którym skupia się uwaga ludzi. Praca daje mi możliwość, swego rodzaju, edukowania Gości na różnych płaszczyznach oraz nawiązywania ciekawych rozmów i znajomości. Tak więc wydaje mi się że to właśnie jest powodem dla którego znajduje się w tej branży. Największymi inspiracjami są dla mnie klasyczne koktajle w nowym wydaniu; rozbijanie klasycznych receptur i budowanie ich od nowa oraz, co raz bardziej popularny i potrzebny, Less Waste który pomaga nam dbać o środowisko, zaskakuje gości ciekawymi rozwiązaniami, rozwija kreatywność oraz najzwyczajniej pozwala nam oszczędzać i zarabiać więcej jako lokal.

Filip Małasiewicz – Warszawa

@hugobuttz

Receptura:

60 ml Ballantine’s 7YO Bourbon Finnish

15 ml syropu miodowo-imbirowego doprawianego likierem ziołowym

3 dashe tynktury z szałwii

Nitki chilli na garnish

Inspiracją dla mojego twistu była przede wszystkim panująca jeszcze do niedawna za oknem pogoda. Wszystkie składniki, które wybrałem do swojego koktajlu pomagają rozgrzać organizm i wzmocnić jego odporność. Syrop miodowo-imbirowy, oraz szałwia znane są ze swoich właściwości, oraz zastosowania w medycynie alternatywnej.

 

– Do pracy za barem przede wszystkim motywują mnie goście. Każda z osób, która podchodzi do baru to przede wszystkim osobna historia, inne wymagania i preferencje. Możliwość rozmowy i zadowolenia osób, które obsługuję jest dla mnie najważniejszym czynnikiem. Uśmiechy na twarzach to dla mnie najlepsza nagroda.

Konrad Ptaszek – Wrocław

@harry_de_bird

Receptura:

50 ml Ballantine’s 7YO Bourbon Finish infuzowany słodkimi jabłkami

3 x dash Angostura Bitters

5 ml syropu miodowego z palonym masłem

Inspiracją da mojego koktajlu są sezonowe i lokalne składniki. Do jego wykonania użyłem jabłek z rodzinnej działki oraz miodu pochodzącego z pasieki mojego przyjaciela. Całość spaja palone masło, które niczym ciepła kołderka rozgrzewa i pozwala na rozkoszowanie się jesienną aurą nawet w najgorszy deszcz.

 

– Całe życie chciałem robić coś związanego ze sztuką, jednak moje lekcje malunku i rysowania zawsze schodziły na dalszy plan. Za bar trafiłem przypadkiem, jednak z czasem zrozumiałem jak wiele wspólnego ze sztuką ma praca Barmana. Przecież każda butelka, każdy syrop czy owoc, jest jak farba, która mogę stworzyć swoje dzieło i tak samo jak obraz, koktajl może wywołać u odbiorcy zachwyt, ciekawość czy nawet pożądanie, bo przecież „Pan to robi takie pyszne te drinki”. To, co napędza mnie w mojej pracy to emocje, które otrzymuje od Was, moich gości w zamian za serce włożone w moją pracę. Nie ma lepszej nagrody niż zachwyt na twarzy gościa i szczerze dziękuję.

Wojciech Bis – Gdańsk

@kto_po_co

Receptura:

„Staromodny leśniczy”

60 ml Ballantine’s 7YO Bourbon Finish

20 ml syropu cukrowego infuzowanego pędami młodej sosny

2 dashe bitteru otrzymanego z zainfuzowania szkockiej, torfowej whisky pochodzącej z regionu Islay ziołami: lawendą, mniszkiem i piołunem

Moją interpretacje cocktailu Old Fashioned oparłem na skojarzeniu związanym z domkiem w środku lasu. Tam co roku wybieramy się wraz z moją drugą połówką, żeby odpocząć na łonie natury. W czasie tych paru wieczorów, które tam spędzamy zadowalamy nasze podniebienia dobrą whisky. To właśnie chciałem przenieść do swojego cocktailu.

 

– Gdy niemal sześć lat temu zaczynałem pracę za barem, była to ciekawa przygoda dla studenta. Bardzo szybko przekształciło się to w pasję co pozwoliło mi ostatecznie dokonać wyboru. Po dziś dzień ze zniecierpliwieniem czekam na piątkową lub sobotnią „tabakę”, podczas której dopiero czuję, że żyję. Wciąż fascynuje mnie ogrom informacji i wiedzy towaroznawczej związanej z barem, która jest proporcjonalna do tematów ciekawych dyskusji z gośćmi przy barze. Ale najbardziej co lubię w tej pracy to właśnie ona sama, gdyż jak powiedział kiedyś Richard Branson: „Ciężko pracuje i dobrze się przy tym bawię — i to naprawdę działa”.

WIĘCEJ