#теронліфанс w ciągu 3 miesięcy zebrało ponad 700 000 tys. dolarów

Wojna i praca seksualna przeważnie wiążą się z wyzyskiem i handlem ludźmi. Tylko w tym roku słyszeliśmy już o gwałtach wojennych, sutenerach na granicy ukraińskiej oraz wzmożonym wyszukiwaniem hasła ukrainian girls na PornHubie. Tym razem jednak sprawa ma się zupełnie inaczej, jak donosi Kyiv Independent, powstała ukraińska platforma, na której Ukraińcy i Ukraińki sprzedają swoje nagie zdjęcia i tym samym zbierają pieniądze na ukraińskie wojsko. Teronlyfans to wolontariacki projekt założony 8 marca 2022 roku przez 26-letnią ukraińską artystkę Anastasiję Kuczmenko i 23-letnią Białorusinkę Nastię Nasko. Nazwa to połączenie dwóch słów – obrony terytorialnej Sił Zbrojnych Ukrainy oraz oraz OnlyFans – internetowej platformy, na której abonenci płacą, aby zobaczyć erotyczne treści.

Od początku inwazji Rosji na Ukrainę do Teronlyfans zgłosiło się prawie osób – większość kobiet i kilkoro mężczyzn, a przez trzy miesiące udało im się zebrać  około 700 tys. dolarów dla ukraińskiego wojska, choć część sumy została podobno przekazana również organizacjom zajmującym się uchodźcami lub do schronisk dla zwierząt. Założycielki zaznaczają, że Teronlyfans to nie pornografia. Oprócz nagich zdjęć niektórzy wolontariusze przesyłają również zdjęcia obojczyków, nóg lub ramion. Niektórzy krytykują ich działania, ale członkinie i członków platformy to nie obchodzi, liczy się dla nich to, że pomagają ukraińskim wojskom.

Teronlyfans udowadnia, że nagie zdjęcia mogą być zarówno piękne i użyteczne, a zawstydzanie i krytykowanie ludzi za zdjęcia nie ma sensu – czytamy w Kyiv Independent wypowiedź Oleksandry, fotografki i copywriterki, która zebrała już ponad 14 tys. dolarów na Teronlyfans.

Wolontariusz_ przed wysłaniem zdjęć wymagają potwierdzenia przelewu. Kolejną zasadą jest wyznaczanie granic. Według Kuczmenko kupujący nie mogą dyktować dziewczynom, jak mają pozować ani jakie części ciała mają pokazać. Ci, którzy chcą dołączyć do Teronlyfans, muszą również spełnić kilka wymagań: mieć dużą publiczność w mediach społecznościowych i doświadczenie w robieniu nagich zdjęć. Według Nasko, obecnie organizacja nie prowadzi aktywnej rekrutacji wolontariuszy. W małym zespole łatwiej jest upewnić się, że wszyscy członkowie przestrzegają zasad i nie wykorzystują marki Teronlyfans do zarabiania pieniędzy – mówi Nasko Kyiv Independent.

Dotychczas Teronlyfans nie miało jeszcze żadnych problemów z ukraińską cyberpolicją, ostatecznie pornografia jest w Ukrainie nielegalna. By uniknąć kłopotów proszą kupujących o przelewanie pieniędzy bezpośrednio na cele charytatywne, a nie na prywatne konto platformy. Kuczmenko i Nasko zapowiadają, że będą kontynuowały projekt tak długo, jak Putin żyje.

Cały artykuł Daryny Antoniuk znajdziecie tutaj.

WIĘCEJ