Salony fryzjerskie w Nowym Jorku rezygnują z różnic w cenie podyktowanych płcią. Wzór do naśladowania?

W życie wchodzi zakaz tzw. różowego podatku. To element 2020 Women’s Agenda, prowadzonej przez gubernatora Andrew Cuomo, której celem jest zniesienie dyskryminacji cenowej w całym sektorze usług.

Zaczyna obowiązywać kwietniowa propozycja gubernatora Cuomo. Gubernator stanu Nowy Jork zauważył, ze produkty i usługi skierowane do kobiet są średnio 7% droższe od tych dla mężczyzn. Różowy czy niebieski, cena powinna być taka sama dla wszystkich – mówił polityk. Docelowo ma dotyczyć wszystkich produktów i usług, szczególnie dotyczy to kosmetyków i środków higieny, gdzie różnice cenowe między produktami dla mężczyzn a tymi dla kobiet może wynosić nawet 50%. Podobnie jest z praniem (różnice na poziomie 40%), czy właśnie usługami fryzjerskimi.

To bardzo dobra inicjatywa i niezły bat na firmy, dla których różnica w płci jest powodem do śrubowania cen za te same produkty i usługi. Są inne, o wiele lepsze i mniej dyskryminujące sposoby na różnicowanie cen – np. londyńska sieć fryzjerska Chop-Chop stosuje system powiązany z czasem strzyżenia (20£ za 20 minut). Na razie propozycja gubernatora Cuomo jest ograniczona do stanu Nowy Jork, ale liczymy, że zyska na popularności!

WIĘCEJ