Plotki, ploteczki.

Wszystko zaczęło się jakieś pół roku temu, gdy w marcu 2022 Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel ogłosili rozstanie. Jak to bywa w tego typu sytuacjach, każda ze stron opublikowała na Instagramie lakoniczny post, w którym informowali o rozpadzie związku po 17 wspólnych latach. Kilka tygodni później Marcin Hakiel w programie „Miasto kobiet” na TVN Style opowiedział o tym, jak przeżywa rozstanie i o trudnych emocjach, które mu towarzyszą. Po 17 latach związku nie wyobrażam sobie, że można wyłączyć guzik i przestać myśleć o tej drugiej osobie – zwierzał się Hakiel, dzieląc się również decyzją o pójściu na terapię. Niestety, w Polsce korzystanie z pomocy psychologicznej wciąż jest rzadkością, powtarzamy mity o byciu twardym – zwłaszcza w przypadku mężczyzn – i o radzeniu sobie samemu z problemami. Branie leków i chodzenie na terapię jest stygmatyzowane, dlatego szczere wyznanie Hakiela było pozytywnym zaskoczeniem i światełkiem w czarnym tunelu stereotypów na temat zdrowia psychicznego. To jednak nie było jedyną szokującą informacją wywiadu w TVN Style. Choć były małżonek Katarzyny Cichopek mówił, że nie chce prać brudów publicznie, wyjawił, że faktycznie od dłuższego czasu partnerka prosiła o więcej wolności, a później okazało się, że ta wolność ma imię – dodał, sugerując, że żona dopuściła się zdrady.

Naturalnie na rozmaitych portalach plotkarskich i w mediach społecznościowych zaczęły się spekulacje na temat tego, kto mógłby być kochankiem Kasi Cichopek i szybko padło na współprowadzącego z „Pytanie na śniadanie” – Macieja Kurzajewskiego. Jakiś czas później Cichopek udzieliła wywiadu, w którym dosadnie dała do zrozumienia, że z byłym mężem łączą ją już tylko dzieci (para jest po rozwodzie) i ucięła wszelkie plotki na temat nowego związku. Nasze relacje są zawodowe. Maciek jest fantastycznym dziennikarzem. Cieszę się, że możemy wspólnie prowadzić „Pytanie na śniadanie” i kolejne projekty, które przed nami – zakończyła Cichopek.

Sytuacja ucichła aż do teraz. Od kilku dni o Cichopek jest ponownie głośno, a to wszystko dlatego, że ona i Maciej Kurzajewski oficjalnie potwierdzili swój związek. Wrzucili na Instagram wspólne zdjęcie z wycieczki do Izraela, a o byciu parą nawet opowiedzieli na antenie sobotniego wydania „Pytania na śniadanie”, na oczach widzów_ek z całej Polski, łącząc się ze studiem zza granicy. Bardzo się cieszę, że mogę Kasi towarzyszyć w tej wyjątkowej podróży. U nas miłość pojawia się na każdym kroku. Każde z tych miejsc przywodzi na myśl słowo „miłość”. Cudownie jest poznawać nowe miejsce z kimś, kogo się kocha. To jest najszczęśliwszy czas – komentował Kurzajewski.

Szczęścia nowej parze życzyła była żona Macieja, Paulina Smaszcz, która zakochanym poświęciła cały post na swoim Instagramie: Ile można kłamać, oszukiwać, zdradzać, zaprzeczać, manipulować, zatajać, zapewniać, robić z gęby cholewę? No ile? Dla naszej całej rodziny ta sytuacja była już nie do zniesienia i zakłócała naszą codzienność. Jeśli tak jak pisze Kasia, to miłość, to życie daje im drugą szansę, by teraz ta miłość była bez zdrad, kłamstw, manipulacji, oszukiwania partnera, partnerki, dzieci, rodziny, przyjaciół, znajomych, sąsiadów, osób, które im sprzyjają. Niech zbudują ją na dekalogu wiary katolickiej, którą tak gorliwie wyznają. Z gratulacjami pospieszyła też nowa szefowa pary Joanna Kurska, która skomentowała pod zdjęciem Cichopek: Miłość jest najważniejsza. Kochajcie się. Najwyraźniej miłość jest najważniejsza, gdy chodzi o zdradzających swoich współmałżonków prezenterów śniadaniowego programu TVP, ale już nie w wypadku osób LGBT+ (które według Telewizji Polskiej nawet nie są ludźmi, tylko ideologią), miłość nie ma wielkiego znaczenia.

Oczywiście gdyby para po prostu ogłosiła, że jest w związku na pewno obeszłoby się bez rozdmuchanej dramy. Sama raczej bym o tym nawet nie usłyszała, a już na pewno nie pisała. A jednak, znaleźliśmy się w tym miejscu, bo już naprawdę mam dość hipokryzji polskich katolików i katoliczek. Cichopek i Kurzajewski pozbawili się prawa do prywatności, dzieląc się relacją na antenie telewizji publicznej (tak, tej samej, która szczuje na wszystkich niemieszczących się w ich konserwatywnej wizji życia) w programie, który sam prowadzą, co poza wszystkim innym jest po prostu nieprofesjonalne.

Przygody z Ziemi Świętej dokumentowała na swoim Instagramie – włącznie z dokładną fotorelacją z modlitwy i klęczenia pod krzyżem. Jerozolima to też nieprzypadkowy cel podróży, aktorka wybrała się tam, by świętować 40. urodziny. Biblijne „40 dni” to symboliczny okres kłopotów i trudności. Moją czterdziestkę postanowiłam spędzić właśnie w Ziemi Świętej, w Jerozolimie, by dziękować za czas trudów i kłopotów, za miłość najbliższych i Wasze wsparcie oraz prosząc o naukę i błogosławieństwa na dalsze życie jako kobieta, córka i matka. Nic dziwnego też, że ludzie wytykają Cichopek obłudę, ostatecznie jako zagorzała katoliczka powinna wiedzieć, że Kościół nie rozpoznaje rozwodów, więc w świetle prawa kanonicznego wciąż jest żoną Marcina Hakiela. No, chyba że Jacek Kurski pomógł w tej kwestii i załatwił unieważnienie.

Wygląda na to, że dobrnęliśmy do finału tej żenującej dramy, choć kto wie, co skrywa przyszłość, być może czekają nas kolejne odcinki z sagi „Cichopek & Kurzajewski”. Ciężko jednak nie gotować się, patrząc, po raz kolejny, jak bardzo wybiórcza jest moralność wierzących. Na grzechy swoje i swoich z łatwością przymykają oko i idą tworzyć materiały dla TVP, telewizji która nie uznaje ogromnej części społeczeństwa, rozprzestrzenia kłamstwa i służy jako propagandowy aparat partii rządzącej.

WIĘCEJ