Porozmawiajmy o białym przywileju.

Współczesny blackface (charakteryzowanie się na osobę czarnoskórą) nie korzysta już z przypalonego korka czy szminki aktorskiej znanych z czasów rasistowskich minstrel shows. Zamiast tego mamy ciemne podkłady do makijażu, samoopalacze, cyfrowe podkręcanie odcienia karnacji, warkoczyki i powiększanie ust. Księżniczki popu – Britney Spears, Christina Aguilera, Miley Cirus, Katy Perry, Iggy Azalea, Fergie czy Ariana Grande – za pomocą blackface wchodzą w skórę (dosłownie i w przenośni) dzikiej, kipiącej nieujarzmioną seksualnością ikony muzyki popularnej.

Księżniczki popu, które mam na myśli, to młode, białe kobiety, których atrakcyjność oparta na precyzyjnie tworzonym wizerunku zostaje skomercjalizowana i zmieniona w towar celem zysku. Prawdopodobnie wzorowane na karierze Britney Spears z przełomu lat 90. i 2000 księżniczki popu odcisnęły piętno na kulturze mainstreamu. Kobiety te podążają podobną ścieżką sukcesu: wchodzą do branży rozrywkowej w bardzo młodym wieku, dzięki rolom w popularnych programach skierowanych głównie do nastolatek i nastolatków. Następnie postanawiają zerwać z dziecięcym wizerunkiem i wkroczyć na rynek jako dojrzałe twórczynie. Chcą szybko i za wszelką cenę udowodnić, że nie są już nastoletnimi gwiazdami Disney Channel czy Nickelodeon, więc uciekają się do taktyk szokowania, kontrowersji, epatowania kobiecą seksualnością oraz blackfishingu.

W ostatnich latach dyskusja na temat zawłaszczania czarności w popkulturze wybrzmiewa coraz mocniej. Na temat wkładu osób czarnych w estetykę i modę Y2K już pisaliśmy, ale nie wybrzmiało u nas jeszcze wykorzystywanie czarności przez białych twórców i twórczynie, którzy i które wykorzystują odcień skóry jako ozdobę. Blackfishing definiowany jest jako rodzaj rasizmu, który ma miejsce, gdy osoba biała zaczyna udawać, że ma pochodzenie afrykańskie lub arabskie i przejmuje i komercjalizuje stereotypową estetykę osób ciemnoskórych, wykorzystując ją jako element swojej osobowości w srodze do sukcesu. Blackfishing jest niezależny od intencji czy braku świadomości, ponieważ tak, czy inaczej prowadzi do nadużyć. Przywłaszczenie kulturowe czarności podtrzymuje szkodliwe stereotypy, uprzedzenia i systemowy rasizm, jednocześnie zapewniając viralowe hity i sukces zawodowy zawłaszczającym.

Księżniczki popu są tu doskonałym przykładem blackfishingu. Zerwały ze swą białą, nastoletnią niewinnością przy pomocy współczesnego blackface i przy użyciu cech stereotypowo (rasistowsko) kojarzonych z  osobami czarnymi. Cielesna seksualność, nieczystość, dzikość i czerń stały się idealną metaforą dojrzałości tych gwiazd. W ten sposób burzyły fasadę niewinnej dziewczynki, którą przemysł rozrywkowy stworzył na początku ich kariery. Od Britney przez Aguilerę po Arianę widoczny jest precedens pociemniania się. W ten sposób księżniczki filrtują z publicznością, dając sygnał, że mają bardziej pierwotną i mniej oswojoną stronę.

Britney Spears “I’m A Slave 4 U” (2001) i Christina Aguilera w “Dirrty” (2002)

Britney Spears i Christina Aguilera często przedstawiane są jako przeciwniczki w walce o tytuł tej jedynej Pop Princess. Ostatecznie koronę zdobyła  Britney, która pokonała Aguilerę, jak chodzi o bicie rekordów popularności, ale mało kto wie, że obydwie artystki rozpoczęły karierę w branży rozrywkowej razem jako członkinie The Mickey Mouse Club. Obydwie też wkroczyły na scenę muzyki pop w 1999 roku z dwoma ogromnymi przebojami – „…Baby One More Time” i „Genie In The Bottle”. Nie jest też przypadkiem,  że kilka lat po debiucie poczuły potrzebę zerwania ze swoim wizerunkiem dziewczyny z sąsiedztwa, przechodząc w bardziej rozebraną, ciemniejszą, a nawet czarniejszą wersję siebie, by zaspokoić rynek dojrzalszych widzów.

„I’m A Slave 4 U” i „Dirrty” zostały wydane jako główne single albumów i co ważniejsze, obydwie piosenki przedstawiają Britney i Aguilerę w nowej, dorosłej, odsłonie. Kolejno z szokującymi teledyskami i kontrowersyjnymi występami na żywo Spears i Aguilera rozpoczęły dwie pamiętne kampanie, które zmieniły ich karierę, wykorzystując blackfishing jako narzędzia w budowaniu kariery supergwiazdy. Już tytułowe słowa slave dirty niezbyt subtelnie sięgają po kulturowe konotacje czarności, wykorzystując rasizm do realizacji swojego celu – seksualizacji oraz zbliżenia się do pierwotnego ja przez utratę kontroli i ubrudzenie się.

W oficjalnym teledysku do „Dirrty” Aguilera jest o wiele ciemniejsza niż zwykle, balansuje na granicy rasowej dwuznaczności, ale blackfishing na tym się nie kończy. To element szerszej koncepcji ukazania nieczystości za pomocą czerni, którą wspomógł raper Redman, dogrywając się utworu. Akcja wideo rozgrywa się w opuszczonym, zaniedbanym budynku, co momentalnie buduje atmosferę nielegalnego zgromadzenia w podziemiu, którego głównym wydarzeniem jest walka Aguilery z inną zamaskowaną kobietą. Na ring bokserski Aguilera zostaje opuszczona w klatce, podczas gdy jej przeciwniczka schodzi po drabinie, a tłum czarnoskórych mężczyzn wiwatuje, warczy, tańczy, przepycha się i uderza wzajemnie pięściami. W ten sposób powstaje przekonanie, że oto prymitywne wydarzenie odbywa się poza prawem, skojarzenie to jest mocno urasowione i często wiązane z osobami czarnoskórą populacją.

Teledysk „I’m A Slave 4 U” bardziej skupia się na przedstawieniu pragnienia seksualnego niż rasowym wydźwięku, jednak kultowe wykonanie na żywo podczas MTV Video Music Award 2001 już w dużym stopniu opiera się na blackfishingu. Scenografia przedstawia dżunglę z drzewami i klatkami, z których wszystkie są słabo oświetlone tak, by podkręcić klimat nieokiełznanej natury i niebezpiecznej dzikości, która jest równoznaczna z energią seksualną Britney. Co więcej, wszyscy wykonawcy wokół niej są czarni, przyciemnieni lub mają blackface. Tańczą do choreografii, która kulturowo przywłaszcza taniec zachodnioafrykański właśnie ze względu na jego dzikość dodatkowo podkreśloną przez pseudoplemienny makijaż twarzy i ciała oraz zwierzęce kostiumy. Britney natomiast tańczy z prawdziwymi egzotycznymi zwierzętami: białym tygrysem i pytonem birmańskim, ukazując swoją rasową zwierzęcośćpodległy (niewolniczy?) stosunek do mężczyzny, o którym śpiewa.

Należy zauważyć, że zarówno u Aguilery, jak i u Spears czarność jest tymczasowa, dla mało czujnego oka pojawia się zaledwie ukradkiem. Obydwie piosenkarki konsumują czerń tylko po to, by sprzedać swoją pierwotną seksualność, a kiedy obraz ten utrwali się w wyobraźni widza, mogą zwyczajnie przejść dalej. W ten sposób wzmacniają wizerunek osób czarnych i ich kultury jako towaru, czegoś, co się sprzedaje.

Blackfishing i asianfishing w wykonaniu Ariany Grande

Ariana z pewnością nie tylko zapożycza kulturowe znaczenie ciemnej skóry, ona staje się czarna, brązowa czy nie do końca określona w kwestii pochodzenia i rasy. Przede wszystkim Ariana jest niebiała. W teledyskach do „Breathin”, „Seven Rings” i „Thank U, Next” stopniowo coraz bardziej ciemnieje, do tego stopnia, że dezorientuje odbiorców – wiele_u z nich myśli, że Ariana jest np. Latynoską. Sztuczna opalenizna Grande wypadała ciemniej od naturalnego koloru skóry raperki Nicki Minaj, gdy występowały razem na gali rozdania nagród MTV w 2016 roku. Fan(k)i Ariany bronią jej, mówiąc, że po prostu łatwo się opala ze względu na jej włoskie korzenie. Wygląda na to, że sama Ariana nie jest do końca pewna swojego pochodzenia, bo w tweecie z 2011 roku Grande napisała, że jest Amerykanką włoskiego pochodzenia, ale już kilka lat później dodała, że jej dziadkowie mają pochodzenie greckie i częściowo północnoafrykańskie [sic]. Abstrahując już od odcienia skóry Grande, przecież rasa to koncepcja kulturowa, nie chodzi tylko o stopień opalenia piosenkarki, a o wszystko, co robi równocześnie. Istnieją zarzuty, że piosenkarka w ostatnich latach zaczęła inaczej akcentować i ma blaccent – posługuje się AAVE (African American Vernacular English).

Zdecydowanie najlepszym (najgorszym?) przykładem blackfishingu w wykonaniu Ariany jest utwór „7 rings”, który łączy w sobie elementy rapu i R&B oraz czerpie z kultury innych czarnych artystów i artystek.  Piosenkarka rapuje w sposób przypominający „Flawless (Remix)” Beyoncé i Nicki Minaj, z odniesieniem do „Gimme the Loot” The Notorious B.I.G. Po premierze wideo Princess Nokia i Soulja Boy opublikowali filmy oskarżające Arianę o podkradnięcie ich flow. 2 Chainz zasugerował, że artystka skopiowała jego różowy trap house zbudowany w ramach promocji zdrowia publicznego w Atlancie, a inni zauważyli podobieństwa do jego piosenki „Spend It”. W całym utworze Ariana gra ziomalkę from the hood i bazuje na skojarzeniach z tym związanych. Chwali się bogactwem, a swoim dziewczynom może kupić diamentowe pierścionki z Tiffany’s.

Do tego dochodzi cała estetyka kawaii, która u Ariany pojawia się znikąd i nie za bardzo da się to jakkolwiek sensownie wytłumaczyć. Kawaii to japoński styl artystyczny i kulturowy, który podkreśla urodę, używając jasnych kolorów i postaci o dziecięcym wyglądzie. Podobno Ariana uczy się japońskiego, ale używanie rekwizytów z odniesieniami do kultury azjatyckiej w „7 rings” wydaje się wymuszone. Kto pamięta fiasko z tatuażem? Ariana wytatuowała sobie zwrot po japońsku, który miał oznaczać 7 rings, jednak internauci szybko wytknęli błąd językowy i okazało się, że hasło naniesione na dłoń piosenkarki można tłumaczyć jako mały grill opalany węglem drzewnym. Ariana objawiła się typowa biała laska, która na wakacjach robi sobie tatuaż w języku, którego nie rozumie tylko dlatego, że będzie fajnie wyglądał.

Zaledwie kilka dni temu Ariana została ponownie oskarżona o asianfishing, gdy w internecie pojawiły się jej nowe zdjęcia z makijażem imitującym azjatyckie rysy. Wiele gwiazd robi sobie lifting brwi, ale Grande jakby kompletnie zmieniła ich kształt z łukowatych na proste – popularne w Azji Wschodniej. Estetyka zdjęcia (od dołu i pod kątem) oraz makijaż, który przekształca jej powieki w bardziej azjatyckie, nawet stylizacja przypominająca japońskie mundurki szkolne to elementy asianfishingu.

Jednak w kluczowych dla Ariany momentach – ślub czy sesja okładkowa dla magazynu Vogue – piosenkarka wraca do swojego naturalnego wyglądu. Pokazuje, że jej fascynacja czarną i azjatycką kulturą służy wyłącznie zarabianiu pieniądzy i budowaniu kariery, a mało ma wspólnego z szacunkiem i chęcią poznania. Artystki takie, jak Ariana wybierają te elementy innych kultur, które w danym momencie pasują do ich wizerunku, by zyskać siłę przebicia na konkurencyjnej scenie popu. To kwintesencja białego przywileju. Jakiej ostatecznie rasy jest Ariana Grande? Takiej, która w danym momencie najbardziej się opłaca.

WIĘCEJ