Samuel Nowak, rzecznik Instytutu Psychologii na UJ, został wyrzucony z pracy za żartowanie na swoim prywatnym koncie na Twitterze. Te same władze uniwersyteckie umorzyły postępowanie w sprawie doktorantki Łucji Dzidek oskarżonej o rasizm i transfobię.

Samuel Nowak na swoim prywatnym profilu na Twitterze 17 lutego w trakcie jednej z wielu dyskusji stwierdził, że płód nie jest człowiekiem. Mogą nawet robić z płodów farsz do pierożków, co za różnica? – napisał pan Samuel. Sprawę nagłośnił działacz Solidarnej Polski i fan Kai Godek Dariusz Matecki, a po Mateckim do akcji wkroczyło Ordo Iuris wraz z Centrum Życia i Rodziny. Wynikiem ich działań jest kampania pierożkowa m.in. w postaci strony kanibalewica.pl, która operuje tymi samymi narzędziami manipulacyjnymi, jak każdy inny projekt anti-choice, bo wykorzystuje zdjęcie dziecka, nie płodów.  W tym wypadku jednak twórcy strony kompletnie puścili wodze fantazji, bo zamiast obrazka zdeformowanego niemowlęcia, które podobne inicjatywy tak chętnie rozpowszechniają, dziecko wylądowało w pierożku, a granice absurdu ponownie zostały przesunięte. W ten sposób strona apelowała do Uniwersytetu Jagiellońskiego o zwolnienie Samuela Nowaka z pracy.

We wtorek 22 lutego UJ naprawdę zwolnił pana Samuela, który dowiedział się o tym z uniwersyteckiego Twittera. W całej tej sytuacji najgorsze jest to, że Uniwersytet na początku tego roku umorzył sprawę doktorantki Łucji Dzidek, która m.in. pisała, że jest przeciwna mieszaniu się raz. Ponadto sama przyznała się, że Sama przyznaje, że jest transfobką, bo tak nazywa się dzisiaj sceptyków i racjonalistów. Więcej o całej sprawie pisała Wyborcza.

W Polsce można być rasistką, homofobką i transfobką, która nawołuje do sterylizacji osób z niepełnosprawnościami, ale żartowanie z zygot to już za dużo. Tu polski internet i insytucje szkolnictwa wyższego mówią stop, zakasają rękawy i biorą się do działania.

WIĘCEJ