Bastion warszawskiej kultury niezależnej uratowany, przynajmniej na moment.

Warszawski klub Pogłos, od lat bastion kultury niezależnej, miejsce spotkań, koncertów i imprez spoza głównego nurtu, od jakiegoś czasu trwał w stanie nie do pozazdroszczenia. Niepewna sytuacja lokalowa nie sprzyjała kreśleniu planów, swoje dołożyła także pandemia. Szczęśliwie, zorganizowana akcja przyjaznych mediów i determinacja publiczności doprowadziły do spotkania przedstawicielstwa Pogłosu z z wiceburmistrzem Woli, Adamem Haciem. Efektem jest roczna umowa najmu, co oznacza, że Domek Pogłos zostaje – przynajmniej na taki czas – a my dalej będziemy dopieszczani świetnym i ambitnym programem.

Pandemia przetrzebiła krajobraz rodzimych miejsc z kulturą niezależną, które nawet przed nią nie miały łatwo. Prowadzone głównie dzięki determinacji kolektywów, spółdzielni i dobrych mordeczek, oraz wsparciu wiernej publiki, miejsca takie, jak Pogłos oferują ambitne i unikalne programy muzyczne, otwierają swoją przestrzeń dla niszowych społeczności i ważnych organizacji pozarządowych, organizują warsztaty i akcje edukacyjne. Mimo znikomego, a często po prostu żadnego wsparcia ze strony publicznej, działają prężnie i nieugięcie. Nie lubimy uderzać za często w martyrologiczne czy kombatanckie tony, ale działanie w obrębie kultury niezależnej często jest naznaczone trudnymi momentami i niepewnością. Perspektywa utraty Pogłosu była dla nas przerażająca, więc tym mocniej się cieszymy, że klub zostanie. Ekipa już pracuje nad programem artystycznym, a zatem – do zobaczenia w Pogłosie!

WIĘCEJ