Pajęcza moda Martyny Kołtun to proekologiczny manifest udokumentowany na super zdjęciach

Pajęcza moda Martyny Kołtun to proekologiczny manifest udokumentowany na super zdjęciach

Kolekcja projektantki ma swoje inspiracje w delirycznych halucynacjach brazylijskiego twórcy art brut.

What has happened?
ANIMALS
VEGETABLES
AND MINERALS
HAVE CROPPED
UP
IN THE ART WORLD

 

Tak, tak właśnie nazywa się najnowsza kolekcja autorstwa Martyny Kołtun. Studentka czwartego roku Wydziału Wzornictwa, Katedry Mody, Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych specjalizuje się w modzie zrównoważonej. Je kreacje to upcyclowane używane tkaniny, które zyskują nowe życie dzięki unikalnym, pajęczym strukturom. Projektantka korzysta z ekologicznych metod w celu tworzenia nowej modowej platformy, która niesie za sobą znacznie więcej niż zwykłe walory estetyczne. W arsenale wykorzystanych przez nią technik znajdują się m.in. barwienie naturalnymi pigmentami, wybielanie, vintage renewal, ręczne printy oraz hafty.

Jej ubrania mają uliczny sznyt i na pierwszy rzut oka mogą się wydawać sklecone na szybko. To jednak pełnowartościowe i stworzone z przywiązaniem do detalu kreacje. Poniższe sesje stworzyli Lola Banet oraz Filip Stalewski. Super foty zobaczycie poniżej.

Jak powstała sama kolekcja? Projektantka objaśnia następująco:

– Na początku skupiłam się na rozważaniu miejsc delirium. Poszukiwania te skierowały mnie ku ludzkim słabościom, które też mają swój piękny świat. Zastanawiałam się, czy może istnieć paradoks choroby, w którym człowiek może znaleźć wolność i czuć się szczęśliwy? W moich badaniach w świecie Arte Povera, można znaleźć kilku takich artystów, lecz to właśnie na jednego chcę zwrócić uwagę. Zainspirowała mnie historia brazylijskiego artysty Arthura Bispo do Rosario. Jak twierdził, nigdy nie był w stanie prawdziwego delirium, ponieważ w każdej chwili odczuwał przytomność. Co jest piękne w jego historii? Nawet jeśli nie był w stanie opowiedzieć o sobie i o przeszłości, szczegółach, swojej historii i korzeniach to całość wyhaftował ręcznie na kurtkach I różnych obiektach, które z “biednych” zamieniał w obiekty sztuki. Od dzieciństwa na farmie kakao po karierę żeglarza i wreszcie karierę boksera. Jego historie charakteryzowały się zmysłowością w opisie. Odkrywał świat i przestrzeń, w której być może majaczył, przy pomocy wielu zmysłów. Nawet kiedy opisywał halucynacje, opisywał naprawdę wrażliwie, np. pisał o swoim śnie, o deszczu gwiazd, które eksplodowały przy pomocy niesamowitych dźwięków. Nazywany nadprzyrodzonym pośrednikiem przekazów duchowych w postaci sztuki, obsesja przetwarzania doprowadziła go do kapłaństwa swojej sztuki. Jego prace naznaczone są kompulsywną i psychotyczną obsesją, wykorzystując zwykłe materiały, przetwarzając je dzięki umiejętnościom manualnym. Uważam również, że wyjątkowe jest to, że zbieranie rzeczy i przekształcanie ich w dzieła sztuki było dla Arthura przestrzenią, w której mógł opowiadać historie ze swojego życia, swoich wspomnień i osiągnięć. Była to przestrzeń, w której mógł swobodnie i bezpośrednio mówić. Należy pamiętać, że to sen jest impulsem a zarazem wielką ucieczką, gdzie wykorzystujemy swoje marzenia senne jako źródło pomysłów i inspiracji. W taki właśnie sposób powstała moja nowa kolekcja.

Martyna Kołtun campaign @martyna_koltun

Credits:

Photography campaign 1 : Lola Banet @lolabanet Art Faces Warsaw

Photography campaign 2: Filip Stalewski @filipstalewski

Hair: Gor Duryan @gorgeousduryan

Models:

Ita Litwiniec @italitwiniec

Julia Borowiecka @_jboro_ A S Management

Julia Kępa @julajestcool

Blanka Buszta @blanka_buszta United For Model

WIĘCEJ