Oliwka Brazil serwuje seks- i ciałopozytywność, jakiego potrzebuje polski rap

Bez pruderii i bez kompleksów – młoda artystka wkracza na scenę pewnym krokiem.

Polski rap ma problem z kobietami i nie chodzi tylko o upiorną tradycję umieszczania ich jako akcesoriów w teledyskach. Na scenie jest ich coraz więcej – chociaż wciąż mało – a każda nowa twarz jest poddawana weryfikacji, która jest rzadkością u facetów. Jeśli artystki przełamują stereotypy, czy robią coś naprawdę po swojemu, to otwiera się istna puszka Pandory. Szczególne spazmy wywpłuje kobieca cielesność i seksualność – wystarczy przejrzeć kilka pierwszych z brzegu opinii o Dziarmie i jej aktywności na Instagramie, żeby dostać w ryj kijem mizoginii. Kobiety w polskim hip-hopie muszą starać się nawet nie podwójnie, a potrójnie, bo każde potknięcie będzie naświetlane z każdej strony, a ostrze krytyki bezwzględne i szybkie. I na taki teren wkracza nowy nabytek Warner Music, Oliwka Brazil. Mogliśmy ją już usłyszeć u Smolastego w „Oh Daddy”, teraz wypuściła kapitalny singiel „Big Mommy”. 

Wręcz rytualnie porównuje się ją do innych raperek – przede wszystkim CupcakKe – ale to tylko pokazuje ograniczoną wyobraźnię, jeśli chodzi o kobiecy hip-hop i jego odbiór wśród krytyki i publiczności. Oliwka jest swojska, wyzwolona seksualnie i ciałopozytywna, w „Big Mommy” przejmuje inicjatywę i nawija w naprawdę świetny sposób. Siadła na fiuta / zrobiła dubstep na nim – to autentycznie jeden z wersów roku i nie damy sobie wmówić, że jest inaczej. Raperka jest dumna ze swojego ciała i nie boi się własnej seksualności. „Big Mommy” to kapitalny numer, ale także utwór bardzo potrzebny. Istnieje pewien wyimaginowany ideał kobiety w hip-hopowych teledyskach, nie da się ukryć, że w tekstach utworów obowiązuje również pewien zestaw zachowań dla dziewczyn, Oliwka idzie w poprzek jednego i drugiego. Nie obyło się oczywiście bez seksistowskich komentarzy i uwag na temat ciała raperki. Ba, gdzieniegdzie można było przeczytać, że uprawia… bodyshaming szczupłych ludzi! Niestety, przyzwyczailiśmy się do tego, że kiedy pojawia się ktoś taki, jak Oliwka – władający własną seksualnością i pozbawiony kompleksów na temat swojego ciała – od razu pojawia się chór głos, które potrzebują krytykować, regulować i wyrażać krzywdzące opinie. Na szczęście to nie większość reakcji, bo te są w sporej części pozytywne. My także bardzo jej kibicujemy (a krótki gościnny udział Young Leosi w teledysku do „Big Mommy” to fajny bonus). Czas rozmontować rapowy patriarchat, a Oliwka Brazil właśnie przyniosła młot pneumatyczny!

WIĘCEJ