OFF Festival ogłasza: gitarowy noise, chłopak z Alaski i polskie mazurki z Indii

OFF Festival ogłasza: gitarowy noise, chłopak z Alaski i polskie mazurki z Indii

Pierwszy raz od dawna ogłoszenia nie odbyły się na falach Programu Trzeciego Polskiego Radia, a za pośrednictwem social mediów katowickiej imprezy.

Dużą część z planów na najbliższe tygodnie trzeba było zrewidować z wiadomych względów. OFF Festival jednak trzyma się mocno w wakacyjnym kalendarzu i właśnie ogłosił trzeciego headlinera swojej najbliższej edycji.

W Dolinie Trzech Stawów, oprócz Iggy’ego Popa i Maca DeMarco usłyszymy bowiem Caribou. Dan Snaith powrócił właśnie pierwszym od ponad pięciu lat albumem – Suddenly. Projekt Kanadyjczyka, oprócz świetnej dyskografii, to także gwarancja rewelacyjnych występów na żywo.

To ogłoszenie obfitowało też w świetne gitarowe kapele. W Katowicach posłuchamy bowiem m.in. shoegaze’owych DIIV, energetycznych Amyl and the Sniffers oraz irlandzkich post-punkowców z The Murder Capital. To jednak nie wszystkie ogłoszone dzisiaj nazwy. Pełną listę znajdziecie niżej.

OFF Festival odbędzie się w tym roku pomiędzy 7 a 9 sierpnia w Katowicach. Oprócz wymienionych wcześniej artystów, wystąpią także m.in. Bikini Kill, Injury Reserve, Tropical Fuck Storm, Shura, Alyona Alyona, Piernikowski i Folamour.

CARIBOU

Dana Snaitha gościliśmy już na festiwalu w 2008, ale to było inne miasto i inny OFF. Inne było Caribou, jeszcze przed wspaniałymi SwimOur Love, na których wykrystalizował się obecny styl projektu, oparty na ciepłej, onirycznej elektronice i nieskrępowanej grze wyobraźni. Po sześciu latach przerwy ukazuje się Suddenly, nowy album Caribou, który wart był każdej minuty czekania. Dan nagrywa codziennie i z 600 szkiców wybrał to, co najlepsze – i swoją nową muzykę zaprezentuje w Katowicach. Na tym koncercie będziemy latać wyżej niż samoloty z lotniska obok.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.

DIIV

Dobre gitarowe granie zawsze w cenie. Tym razem zawdzięczać je będziemy m.in. nowojorskiemu kwartetowi DIIV, twórczo rozwijającemu najlepsze tradycje shoegaze’u. Powrócili na scenę po kilkuletniej przerwie, podczas której lider grupy Zachary Cole Smith musiał zadbać o zdrowie i uporządkować życie osobiste. Udało się, ale dzięki temu wydany w 2019 roku album Deceiver, trzeci w dorobku DIIV, to ich najmocniejsza i najbardziej mroczna płyta.

AMYL AND THE SNIFFERS

Australijska scena gitarowa to dziś wyjątkowo ciekawe zjawisko, dowód na to, że muzyka rockowa wciąż może zaskakiwać, rozwijać się… Ale ten zespół nie ma z poszukiwaniami i wymyślaniem koła na nowo nic wspólnego. Amyl and the Sniffers to nieślubne dziecko AC/DC i The Stooges, punk’n’roll w czystej postaci. Na froncie mają energię wcieloną, w postaci Amy Taylor, a na koncie debiutancki album uznany za najlepszą australijską płytę rockową 2019 roku.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.

THE MURDER CAPITAL

Lęki w tytule płyty – When I Have Fears – znajdują odzwierciedlenie w jej warstwie muzycznej. Piątka z Dublina nie oswaja niepokojów współczesności, ale wzmacnia je swoją hipnotyzującą, melancholijną i zarazem agresywną muzyką. „To wybitny debiut nagrany przez wspaniały nowy zespół, który w granie wkłada całe serce” – zachwycał się albumem recenzent Guardiana. The Murder Capital kroczą – czasem też pędzą, innym razem skradają się – hałaśliwym śladem Joy Division, Girl Band czy IDLES, zdobywając kolejne przyczółki pełnymi energii koncertami.

PETBRICK

Ciężka sprawa. Iggor Cavalera, znakomity brazylijski perkusista, znany m.in. z Sepultury i Cavalera Conspiracy, znalazł wspólny muzyczny język z londyńczykiem Waynem Adamsem, który w Death Pedals gra wściekły noise/punk, a w Big Lad pokręconą elektronikę. Efekt tej współpracy jest dokładnie taki, jak można sobie to było wyobrazić – Petbrick to silnie zrytmizowany hałas pomiędzy gatunkami. Industrial, metal, noise, radykalna elektronika… korzystają z wszystkiego, byle kopało.

fot. mat. pras.
fot. Dariusz Kulesza

RADICAL POLISH ANSAMBL

Unikalny projekt z fascynującą historią w tle. W 2016 roku Wacław Zimpel odkrył w archiwach Biblioteki Publicznej w Delhi zapisy nutowe utworów, które przypominały polskie mazurki. Okazały się śladem Tadeusza Sielanki, wiejskiego muzykanta z okolic Sochaczewa, który w 1941 roku uciekł ze stalinowskiego gułagu i dotarł do Indii. Ta historia i te dźwięki były punktem wyjścia dla Radical Polish Ansambl, formacji kierowanej przez skrzypka Macieja Filipczuka (Lautari, Metamuzyka), do poszukiwań obszaru wspólnego polskiej muzyki tradycyjnej i współczesnej awangardy.

KOZA

Enfant terrible polskiego rapu, choć sam twierdzi, że jest Chrystusem tej sceny. Prowokuje w nagraniach, łamie reguły na scenie, trolluje polski hip-hop w wywiadach i social mediach. Krytycy zachwycają się zarówno jego debiutem Mystery Dungeon, jak i tegoroczną Patologyą, ale on i z tego kpi. Niedawno został dramaturgiem – współpracował z Krzysztofem Garbaczewskim przy Boskiej komedii wystawionej w warszawskim Teatrze Dramatycznym.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.

QUINN CHRISTOPHERSON

Songwriter z Alaski, który w 2019 roku wygrał konkurs organizowany przez NPR w ramach akcji Tiny Desk. Zaprezentował przejmującą piosenkę „Erase Me”, opowiadającą o trudnym coming oucie jako osoba transpłciowa. „Mam już dość tego, że ludzie próbują mnie wymazać” – śpiewa w refrenie. – „Bo już mam głos, mam siłę”. Tego koncertu, tego głosu, tego pokazu wewnętrznej siły nie wymażecie z pamięci.

WIĘCEJ