Nowy ŚwiatPatryka Zieliniewicza to miód dla uszu fanów Ariela Pinka i innych popowych świrów

Debiutancki utwór singer-songwritera to ukłon w stronę nowej fali oraz freakowskiego popu. Oraz potwornie zaraźliwa piosenka.

Patryk Zieliniewicz przez lata grał w różnych kapelach, m.in. pierwszej, folkowej inkarnacji Enchanted Hunters. Po kilku latach działalności singer-songwriter postanowił zadebiutować pod własnym nazwiskiem i robi to w wielkim stylu.

„Nowy Świat”, jego pierwszy utwór, ukazał się w zeszły czwartek. Wiadome wydarzenia polityczne sprawiły, że z małym opóźnieniem byliśmy w stanie posłuchać tego znakomitego numeru. To piosenka pod wieloma względami rześka i luźna – symultanicznie łapie jednak esencję pandemicznej nostalgii, która sprawiła, że wszyscy znaleźliśmy się w dziwnym, obcym miejscu, które w teorii powinno być nam dobrze znane.

Muzycznie Zieliniewicz bierze sporo od popowych polimatów pokroju Ariela Pinka i Jorge Elbrechta. Cały numer wiedzie przebojowa i sprężysta linia basu oraz zawadiacka gitara. Wokal muzyka może i jest odrobinę wycofany, nie zmienia to faktu, że nagrał jedną z bardziej przebojowych polskich piosenek w tym roku. Zieliniewicz odpowiada za tekst oraz wszystkie instrumenty. Miksem zajął się Igor Nikiforow, a poniższy klip wyreżyserował Jakub Żwirełło.

Czekamy na więcej, ale na razie cieszymy się tym, co mamy:

WIĘCEJ