Nowy rzecznik ministra-homofoba jest gejem. Prawicowe media poszły w chochole tango

Racjonalizacja to potężna broń.

To jest jasne, że nasze seksualne preferencje nie są jedynym wyznacznikiem tożsamości i sprowadzanie człowieka tylko do tego jednego aspektu życia jest krzywdzące. Prawdopodobnie to właśnie taką linię przyjęły prawicowe media, z TVP Info na czele, kiedy zaatakowały środowiska LGBTQ+ za zwrócenie uwagi na to, że nowy rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Łukasz Jasina, jest gejem. Oberwało się np. działaczowi Bartowi Staszewskiemu, którego rządowe media nazwały… homofobem. Część portali podawała również nieprawdziwą informację o tym, że Jasina został wyoutowany, a zatem pisano o jego orientacji bez zgody samego zainteresowanego. To moralne wzmożenie na prawicy jest o tyle upiorno-zabawne, że w niektórych momentach – jak np. w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej – te same media potrafiły haniebnie szczuć na społeczność LGBTQ+ niemal codziennie. Dyskusje o outowaniu prawicowych polityków, którzy przybrali szatki hipokryzji, toczą się w tęczowych społecznościach od dawna, ale przeważa pogląd, że dla dobra sprawy można to robić. Taką opinię wyrażał np. Jacek Dehnel, czy Bart Staszewski, chociaż Mike Urbaniak wyrażał wątpliwości co do najbardziej radykalnych przypadków. Jeśli te osoby, które żyjąc w szafie, publicznie przyczyniają się do opresyjnych i dyskryminacyjnych działań, wtedy outing staje się mechanizmem obronnym. Szukaniem jakiejś formy sprawiedliwości i na dobrą sprawę jedną z nielicznych dostępnych i skutecznych broni przeciwko ludziom na pozycjach władzy. Jasina będzie łącznikiem między opinią publiczną a Zbigniewem Rauem, szefem MSZ. Kiedy Rau był wojewodą łódzkim, zdarzały mu się homofobiczne wypowiedzi, przyłączył się też do upadłego chóru bełkoczącego o ideologii LGBT. Jak nowy rzecznik tłumaczy sobie pracę na rzecz szefa, który odmawia mu człowieczeństwa – ciężko stwierdzić, chociaż racjonalizacja naprawdę czyni cuda. Zresztą nie tylko minister spraw zagranicznych, ale wielu jego kolegów z rządu ma na koncie koszmarne, dyskryminacyjne i dehumanizujące wypowiedzi, a polityka władzy wyklucza jakiekolwiek działania na rzecz równości. Edukacja, prawo, dostosowywanie się do europejskich norm pod kątem ochrony mniejszości – te wszystkie obszary rząd nie tylko zaniedbuje pod względem równościowym, ale wręcz aktywnie zwalcza jakiekolwiek chęci zmiany. Pozycja Łukasza Jasina jest w jakimś sensie nie do pozazdroszczenia, bo przebywanie z ludźmi, którzy odmawiają ci elementarnej godności, musi być męczące. Ale z drugiej strony, Jasina sam się w tę sytuację wpakował. Jeśli zacznie zwalczać homofobię w obozie Zjednoczonej Prawicy, będziemy pierwsi, żeby go pochwalić. Ale czy ktokolwiek wierzy, że tak sięstanie? W każdym razie, w związku z ciągłym obowiązywaniem homofobicznej retoryki po stronie rządowej – nawet mimo wieści, ze województwa, w których obowiązują tzw. uchwały anty-LGBT nie dostaną środków europejskich – takich sytuacji, jak z Łukaszem Jasiną, może być więcej. Nie jest tajemnicą, że wielu prawicowych polityków żyje w szafie, a ich hipokryzja po prostu rani inne osoby.       

WIĘCEJ