Ostatni weekend minął pod znakiem NOMUS-u. Otwarcie Nowego Muzeum Sztuki w Gdańsku to jedno z głośniejszych wydarzeń artystycznych tego roku.

Weekend otwarcia zleciał na pod hasłem lokalności i ruchu. Kolekcja w działaniu, jedna z dwóch wystaw Nowego Muzeum Sztuki, skupiona jest wokół sztuki performatywnej, której główną cechą jest efemeryczność. Kuratorka wystawy Aneta Szyłak włożyła ogromną pracę, by dotrzeć do rozmaitych śladów, przedmiotów i dokumentacji performansu trójmiejskiego. Akcje sprzed kilkudziesięciu lat rzadko działy się w miejscach zinstytucjonalizowanych, ruchy anarchistyczne kontestowały system społeczny Polski lat 80., artyści działali mniej lub bardziej spontanicznie, przede wszystkim w przestrzeni publicznej, angażując przy tym wspólnotę. Ich sztuka wyłaniała się ze zbiorowego doświadczenia, nadawała mu formę, komentowała, ale jednocześnie pytała: co dalej? Tę misję dzieli również NOMUS, który problemy współczesnego świata ukazuje z perspektywy lokalnej.

Twórczyniom wystawy – Anecie Szyłak, Aleksandrze Grzonkowskiej i Marioli Balińskiej – zależało na tym, by pokazać, że kolekcja nie jest jedynie zbiorem przedmiotów, ale czymś żywym. Wchodzimy z nią w interakcję, rezonuje w nas, wracamy do niej, wzbogacamy o własne emocje i przemyślenia. Ponadto samo muzeum zamierza rozwijać trójmiejską tradycję performansu, aranżując na tym polu rozmaite działania.

Podczas piątkowego wieczoru otwarcia, odwiedzający mieli okazję zobaczyć aż trzy performansy. Tancerka, choreografka i performerka Ania Nowak w swoim hipnotycznym manifeście przekonywała nas o ważnej roli miłości w procesie poznawania świata. Następnie brytyjska artystka Kate Groobey udowodniła, że malarstwo nie musi być statyczne, a Grzegorz Klaman dokonał pełnej znaczeń i symboliki interwencji w dopiero, co wyremontowany budynek. Wieczór zwieńczyły koncerty zespołu Trupa Trupa i niemieckiego artysty Floriana Tuercke, który stworzył muzyczną instalację. Obfity i niebanalny program otwarcia rozwijał wątki poruszone w wystawie.

Trzon kolekcji NOMUS-u stanowi Gdańska Kolekcja Sztuki Współczesnej zgromadzona przez miasto i przekazana w depozyt Muzeum Narodowemu w Gdańsku. Tworzą ją przede wszystkim prace miejscowych artystów, choć znajdziemy tu również dzieła innych wybitnych artystów_ek spoza Trójmiasta, na przykład Joanny Rajkowskiej, Teresy Tyszkiewicz czy Hiwy K. W Kolekcji w działaniu niesamowite jest to, jak wiele prac powstałych od kilku do kilkudziesięciu lat temu się zaktualizowało. Czytamy je po raz kolejny, bogatsze o dodatkową warstwę czasu i wydarzeń. Szczególnie uderzające jest działo Agnieszki Kalinowskiej zatytułowane Welcome. Ogromny napis utkany z papierowego sznurka, wyglądający jakby zaraz miał się rozpaść, powstał ponad 10 lat temu w kontekście restrykcyjnej polityki Unii Europejskiej wobec migrantów z Afryki Północnej. Dziś, gdy na wschodniej granicy umierają ludzie, brunatne Welcome zdaje się wręcz ociekać krwią. Równie mocne jest Heimatvertriebene  Doroty Nieznalskiej. Artystka zebrała drzwi z domów naznaczonych wygnaniem, a następnie nabiła je na ogromny szpikulec. Instalacja jest próbą zdefiniowania dosłownej utraty ziemi, domu rodzinnego, poprzez użycie brutalnej siły. Wiele z prac w NOMUSie porusza tematy uniwersalności doświadczenia uchodźctwa, bezdomności i przemocy. A nasze wspólne poczucie bezradności wobec wszechobecnej w Polsce przemocy i opresyjności tego kraju wyjątkowo dobitnie przedstawia dzieło Martyny Jastrzębskiej stworzona z odlewów jej zaciśniętych w gniewie pięści.

Istotnym wątkiem Kolekcji w działaniu jest także sama praca, która poruszona została nie tylko w kontekście lokalnym i dosłownym, choć znajdziemy tu wiele dzieł nawiązujących do Stoczni Gdańskiej, ale też tym mniej oczywistym. Na przykład Malarstwo feministyczne Anny Kutery mówiące o niewidocznej pracy kobiet lub Oko na koniuszku palca Krzysztofa Gliszczyńskiego, czyli instalacja stworzona z pokrytych farbą jednorazowych rękawiczek, które autor zbierał 19 lat.

Wystawę Kolekcja w działaniu dopełnia ekspozycja Niech poprzedza Cię płomień, którą znaleźć można w Zielonej Bramie, oddziale Narodowego Muzeum znajdującym się na starym mieście Gdańska. Tu wyróżniona została sztuka dziewięciorga artystów i artystek pochodzenia kurdyjskiego, którzy pokazują nam inne oblicze lokalności, naznaczonej reżimem, wojnami i powstaniami oraz ich konsekwencjami. Niech poprzedza Cię płomień również ożyła dzięki performansom zorganizowanym w ramach otwarcia muzeum.

NOMUS świetnie pokazuje, że sztuka współczesna oddziałuje na otaczającą nas rzeczywistość, ma potencjał przepracowywania traum i jest niesamowitym semioforem kultury. Odwiedzając muzeum mamy głębokie poczucie wspólnotowości, odnosimy wrażenie, że nie jesteśmy odosobnieni w naszym doświadczeniu. NOMUS sprawia, że sztuka wcale nie jest hermetyczna, a wręcz przeciwnie – otwarta na ludzi i odbiór.

WIĘCEJ