Nawet rząd wie już, że „strefy wolne od ideologii LGBT” to srogi przypał

Panika w związku z potencjalną utratą funduszy europejskich trwa. A wystarczyło nie być homofobem!

Linii napięć między Brukselą a Warszawą jest sporo, jedną z najważniejszych jest kwestia praw osób LGBTQ+. Niektóre polskie samorządy przyjęły paskudne, homofobiczne uchwały. Województwa: małopolskie, łódzkie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie pod płaszczykiem obrony wartości rodzinnychchrześcijańskich wdały się w oficjalne przyzwolenie na dyskryminację. Reakcja Unii Europejskiej była dość ostra i regionom grozi utrata wsparcia wynoszącego wiele milionów euro. 15 września Waldemar Buda, wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej, rozesłał pismo do włodarzy samorządów, które przyjęły takie uchwały. […] chciałbym podkreślić konieczność przestrzegania zasad horyzontalnych wynikających z przepisów unijnych. Jedną z nich jest zasada zapobiegania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. […] Mając na uwadze powyższe, zwracam się do samorządów, których organy uchwałodawcze przyjęły tego typu dokumenty, o ich analizę i weryfikację czy nie zawierają one zapisów, które niekiedy – nawet wbrew intencjom organów stanowiących – mogłyby potencjalnie stać się przedmiotem nadinterpretacji w tym zakresie – możemy przeczytać w piśmie. Oczywiście, motywacje ministra Budy nie wynikają z humanitarnych pobudek. Chodzi o kasę. A ta jest potrzebna, żeby nie utracić władzy – jeśli Unia Europejska rzeczywiście wstrzyma wypłatę funduszy województwom, które utrzymają homofobiczne uchwały, partia rządząca może narazić się na wyborczy gniew. Prawdopodobny scenariusz wygląda tak, że właśnie teraz jacyś słabo opłacani urzędnicy i urzędniczki przeczesują treści uchwał i zachodzą w głowę, czy to lub inne sformułowanie można zmienić lub usunąć, żeby Unia się nie czepiała. To i tak marna kara za instytucjonalną homofobię, która nie powinna mieć miejsca. 

WIĘCEJ