Film Instagramowa rodzina pokazywany w ramach Millennium Docs Against Gravity oferuje intymne spojrzenie w świat, w którym media społecznościowe kształtują dorastanie.

Leonie jest dzieckiem swoich czasów: media społecznościowe to nieodłączna część jej życia. W wieku 13 lat ma już pół miliona obserwujących na Instagramie, jej życie wydaje się idealne, rówieśniczki jej zazdroszczą, wiele firm chce ją sponsorować i codziennie dostaje darmowe produkty. Rodzice Leonie z radością wspierają jej internetową działalność, a widząc w córce potencjał zarobkowy, zaczynają sami kierować jej karierą influencerki. Presja na tworzenie treści i nacisk ze strony marek powoli zmieniają jej życie w osobiste więzienie.

W zakulisowym zbliżeniu na branżę, która nie słynie z powściągliwości, obserwujemy, jak stopniowo cała rodzina Balysów staje się coraz bardziej pochłonięta przez influencerską karierę Leonie. Ich życie rodzinne zamienia się w biznes, strukturę dnia dyktują prośby o współpracę i tworzenie treści, w trakcie filmu powoli widzimy, jak Leo z podekscytowanej dziewczynki staje się kapryśną nastolatką, a jej rodzice, odpowiedzialni za ochronę córki, jako jej menagerowie każą jej pracować. Okres dorastania jest wymagającym czasem w każdym domostwie – dzięki Instagramowej rodzinie widzimy, że wychowywanie i zarządzanie karierą nastolatki dodatkowo ten proces utrudnia.

Kidfluencers – zarabianie na dzieciach

Wielomiliardowy przemysł influencerów w mediach społecznościowych ma mnóstwo odnóg, od skupionych na zdrowiu fitfluencerów, przez guru mody, urody, po blogerów podróżniczych i coachów. Twórcy i twórczynie treści, którzy prowadzą te konta, promują wszystko, od biżuterii i bielizny po jedzenie, suplementy, a nawet doświadczenia. Spośród miliarda użytkowników i użytkowniczek Instagrama aż 70 procent (sic!) twierdzi, że dzięki aplikacji zdecydowało się na jakiś zakup. Jak wynika z badania Pew, 94 procent nastolatków korzysta z internetu codziennie, a 71 procent korzysta z więcej niż jednej platformy mediów społecznościowych. Historia od vlogera do milionera jest już tak popularna wśród nastolatków, że według ankiety przeprowadzonej w 2014 roku przez „Variety” w oczach nastolatków i nastolatek z USA youtuberzy są znacznie bardziej popularni i wpływowi niż mainstreamowe gwiazdy. Nic więc dziwnego w tym, że platformy społecznościowe takie jak Instagram czy YouTube stały się podatnym gruntem dla wszelakich reklamodawców i marketingowców. Niestety, idea regulowania pracy dzieci0influencerów (tzw. kidfluencers) jest relatywnie nowa. Podczas gdy rozmaite zrzeszenia aktorskie przyjęły przepisy dotyczące pracy aktorów dziecięcych w filmie i telewizji, zasady te nie mają zastosowania w odniesieniu do tworzenia internetowych treści. Mamy tutaj skrajne przykłady, jak kanał DaddyOFive, gdzie rodzina nagrywała, jak maltretuje swoje dzieci; filmy te zostały usunięte, ale głównym powodem była kwestia dotycząca wykorzystywania dzieci, a nie przepisy regulujące ich pracę.

Sytuacja Leonie Balys jest inna, w odróżnieniu od małych brzdąców znanych z rozmaitych influencerskich rodzin nastolatka sama założyła i od początku prowadziła swoje konto, aktywnie zgadzając się na każdą nową współpracę. To jednak bardziej złożona kwestia, po pierwsze, Leonie już w wieku 13 lat przejmuje na siebie całą odpowiedzialność za finansowy dobrostan rodziny, ponieważ oboje rodzice zarabiają jako menagerowie córki. Wielu rodziców i opiekunów sprzeciwia się twierdzeniu, że zmusili swoje dzieci do mediów społecznościowych, w filmie dokumentalnym również widzimy Leonie, która jest podekscytowana wizją internetowej sławy. Leo nie potrzebuje niczego, aby zrekompensować czas w mediach społecznościowych. Media społecznościowe to jej życie. Gdyby potrzebowała czegoś innego, to znaczy, że dokonała złego wyboru – mówi ojciec dziewczynki. Ale czy rodzice nie są od tego, by kwestionować wybory swoich dzieci? Wcześniej niż one zauważać potencjalne szkody? Jak 13-latka może być świadoma tego, w co się pakuje?

Szkody wynikające z wystawiania własnego życia na pokaz są ogromne, zwłaszcza w tak młodym wieku. Ogromna publiczność, która przygląda się rozwojowi nastolatki i narusza jej prywatność, nie zwiastuje nic dobrego. Brak prywatności i przyjaciół_ek w podobnym wieku to wyrzeczenia, jakie musi ponieść Leonie – tak też uważają jej rodzice. Według nich brak koleżanek to jedyna prawdziwie negatywna konsekwencja kariery Leonie. W obliczu tak wielu plusów wybór zdaje się łatwy.

Instagramowej rodzinie uderzył mnie brak komunikacji pomiędzy bohaterami. W jednej ze scen matka Leo odbiera ją ze szkoły, nastolatka zaczyna narzekać na dokuczające jej dzieci z klasy, a ta kompletnie ignoruje temat i pyta się, jakie córka chce zrobić sobie brwi. Leonie wytyka mamie zmianę tematu, a ona odpowiada ciszą. Gdy młoda influencerka ogląda hejterskie wideo na YouTubie, w których nazywana jest dziwką, żadne z rodziców ani razu nie podejmuje z nią dojrzałej rozmowy. Brak tu pytań: Jak się czujesz? Co cię trapi? Może chcesz o tym porozmawiać? Przez cały film jednak widzimy, jak humor Leonie się pogarsza do tego stopnia, że większość interakcji z rodzicami, którzy się jej boją, zaczyna i kończy się kłótnią. Domyślam się, że ciężko przywoływać do porządku rozkapryszoną córkę, która utrzymuje całą rodzinę. Dynamika odpowiedzialności jest tu poważnie zachwiana. Matka Leonie w pewnym momencie mówi: Nie mam własnych marzeń […] czuję się więźniarką w świecie swojej córki. Żyję marzeniem mojej córki – dodaje ojciec. Wielokrotnie przypominają, że wszystko, co robią, robią z myślą o córce. Po obejrzeniu filmu wierzę w szczere chęci zapewnienia Leo świetlanej przyszłości, w której nie będzie musiała martwić się o pieniądze, wykonując pracę marzeń,. Niestety konsekwencje decyzji rodziców są i będą dla ich córki krzywdzące. Wiele byłych influencerek, które wcześnie zaczynały karierę w mediach społecznościowych, szczerze mówi o tym, jak bardzo krzywdzący jest ten zawód dla zdrowia psychicznego. Jedna z pierwszych nastoletnich influencerek, Essena O’Niell, w 2015 roku 18-letnia modelka, porzuciła lukratywną karierę w mediach społecznościowych. Na Instagramie skasowała 2 tys. zdjęć i zamiast nich opublikowała szczery, smutny film, w którym zwierzyła się z tego, jak trudne jest bycie profesjonalnie ładną online. Pisała o tym, jak czuła się samotna, a wszystkie jej zdjęcia nie są prawdziwe i służyły tylko autopromocji. Polubienia i pozytywne komentarze stały się sposobem na dobre samopoczucie. Wciągnięty brzuch, strategiczna pozycja, wypchnięte piersi. Chcę tylko, aby młodsze dziewczyny wiedziały, że to nie jest prawdziwe życie, to ani fajne, ani inspirujące. To wymyślona perfekcja stworzona, by zwrócić na siebie uwagę – pisała Essena. Wiele gwiazd mediów społecznościowych, które od wczesnych lat nastoletnich prowadzą swoje konta, skarży się na wyobcowanie, brak kontaktu z rodzicami i rodzeństwem oraz utratę tożsamości po zrezygnowaniu ze sławy. Bycie popularną_nym do tego stopnia ukształtowało ich osobowość, że kompletnie nie wiedzą, kim są poza tym.

Ostatnia rzecz, która uderzyła mnie w Instagramowej rodzinie, to podejście do ciała i wyglądu obydwojga rodziców Leonie. Ojciec nawet sam prosi córkę, by usunęła mu zmarszczki w specjalnej aplikacji, a na widok jednego ze swoich zdjęć, które zrobiła mu Leo, mówi: Ale grubo wyszedłem, usuń to. Mama natomiast w miarę rozwoju kariery córki zaczyna się intensywnie odchudzać i ćwiczyć, co da się zauważyć w drugiej połowie filmu. Wie, że do prowadzenia konta @balysfamily i reklamowania na nim produktów musi być piękna, a piękna w świecie mediów społecznościowych równa się chuda. To, w jaki sposób rodzice mówią o swoim ciele, jest niezwykle ważne dla dorastających dzieci. Badania dowodzą, że już 5-letnie dziewczynki podłapują od matek negatywny stosunek do własnego ciała. Influencerki to doskonały przykład tego, jak głęboko siedzi w nas fatfobia, rodzice nie powinni się do tego dokładać, bo ich słowa nie trafiają w próżnię. Krytykując własny wygląd, matki i ojcowie uczą dzieci krytycznie patrzeć na swoje ciało, wskutek czego wiele dziewczynek odchudzanie zaczyna już w podstawówce, a nienawiść do ciała zostanie z nimi do końca życia.

Mimo iż mogłoby się wydawać, że tematyka młodych influencerek nie jest niczym nowym, uważam, że film dokumentalny pokazujący kulisy życia rodziny Balysów zdecydowanie warto zobaczyć. To ciekawe doświadczenie: spojrzeć na wszechobecny, bezmyślny konsumpcjonizm z boku, a przy okazji można wyciągnąć inne ciekawe wnioski. Przecież wszyscy do pewnego stopnia uzależnieni jesteśmy od mediów społecznościowych. Kolejne pokolenia będą wychowywały się w dużej mierze w internecie, dlatego każda refleksja na temat nawigowania codziennością w scyfryzowanym świecie jest potrzebna. Szczegółowy program festiwalu filmowego Millennium Docs Against Gravity zajdziecie tutaj.

WIĘCEJ