Najciekawsza muzyka elektroniczna powstaje dziś w RPA

Gqom i amapiano rządzą dziś na kontynencie afrykańskim, a ostatnie miesiące były dla tych gatunków czasem przyspieszonego rozwoju, który zaowocował coraz bardziej spójnymi i przemyślanymi albumami.

O tym, jak toksyczny wpływ na nastroje społeczne czy nawet środowisko mają media społecznościowe i serwisy streamingowe napisano już wiele, ale w tej beczce dziegciu jest też łyżka miodu. Jeszcze nigdy muzyka z różnych zakątków świata nie była tak łatwo dostępna – dziś nie jesteśmy już w żadnym stopniu skazani na amerykańskie superprodukcje, reggaeton okazał się atrakcyjny i przystępny również dla odbiorców spoza Ameryki Południowej i Środkowej, rekordy popularności bije k-pop, a ugandyjskie Nyege Nyege cieszy się reputacją jednego z najciekawszych eksperymentalnych labeli świata. To tylko pojedyncze przykłady – w samej Republice Południowej Afryki znajdziemy kilka gatunków muzyki elektronicznej, które wyróżniają się na tle często przewidywalnych europejskich czy amerykańskich odpowiedników. Jednym z nich jest amapiano, podobnie jak surowszy, agresywny gqom wywodzące się z kwaito, czyli lokalnego house’u z lat 90.

Ubiegły rok był przełomowy, jeśli chodzi o wychodzenie nurtu poza podwórka, kluby i ulice – dziś, mimo stosunkowo krótkiej historii, amapiano należy do najpopularniejszych gatunków w całej Afryce. Coraz częściej sprawdza się w formacie albumowym – od czasów świetnej epki Scorpion Kings DJa Maphorisy i Kabzy De Smalla z 2019 roku równie przemyślanych i dopracowanych płyt wyszło co najmniej kilka. Najnowszy przykład to Teenage Dreams, opublikowany w ubiegłym tygodniu debiut duetu Native Soul, nazwany przez Joshuę Minsoo Kima z Pitchforka jednym z najspójniejszych i świeżych albumów amapiano. To faktycznie świetna wizytówka – prawie półtorej godziny muzyki, w której prym wiodą apokaliptyczne basy, umiarkowane, deephouse’owe tempa, transowe bębny i syntezatorowe detale, sprawi, że wsiąkniecie w amapiano na dobre. Pomocna w odkrywaniu nowych artystów może okazać się dziesięciogodzinna (!) playlista Jamiego Harleya, który na kanale Memorabilia regularnie publikuje przewodniki po globalnej elektronice – to lektura wymagająca, ale niezwykle satysfakcjonująca. 

WIĘCEJ