Najbardziej bossowskie momenty KRZYSZTOFA KRAWCZYKA

Najbardziej bossowskie momenty KRZYSZTOFA KRAWCZYKA

Chciał być marynarzem. Został królem polskiej piosenki i jedną z najbardziej uwielbianych postaci w erze internetu.

W poniedziałek 5 kwietnia w wieku 74 lat odszedł Krzysztof Krawczyk – przez 5 dekad solowej kariery nieprzerwanie tworzył hity w rozmaitych gatunkach. Był naszym słowiańskim Presleyem, później Cohenem znad Wisły. „Jak minął dzień”, „Trudno tak”, „Parostatek”, „Ostatni raz zatańczysz ze mną”, „Mój przyjacielu” czy „Chciałem być” to jedne z największych polskich hitów wszech czasów – i wszystkie z słusznych powodów.

Wspominając byłego Trubadura, Prezydent Andrzej Duda napisał nastepujące słowa: – Odszedł Krzysztof Krawczyk. Młodzi może lekceważą taką muzykę albo nawet nie znają, ale nie ma wątpliwości, że jakiś rozdział w polskiej muzyce i rozrywce się zamknął. Z pewnością był Postacią. Tacy Artyści odchodzą ale nie umierają. Żyją w swojej twórczości. RiP. Cóż, nie będziemy się rozwodzić nad szczującą na siebie pokolenia propagandą, którą na grobie artysty uprawia w tym momencie głowa państwa. Wszelkie moje wieloletnie badania terenowe nie tylko przeczą tej wątpliwej tezie. Więcej, Krzysztof Krawczyk miał status szczególny – dona polskiej piosenki, który żyje tak jak chce i niczego się nie wstydzi.

I ten godny pochwały lifestyle prezentował w ostatnich lat samodzielnie lub z pomocą innych. Przypominamy więc najbardziej bossowskie momenty z ostatnich lat życia Krzysztofa Krawczyka – prawdziwej ikony, także dla młodych.

 

TEN WYWIAD

O rozmowie Roberta Puchalskiego z autorem „Parostatku” nie trzeba wiele pisać. Krawczyk tnie przez ocean awkwardnessu na pełnej profesce. Oczywiście najwięcej uwagi poświęca się momentowi z cyklu oh shit, gdy były członek Turbadużych ukrywa łokciem telefon z wysypaną na ekranie kreską białej substancji. Na szczęście szybko jest w stanie zmienić temat i poopowiadać jak idzie sprzedaż nakładu książki.

 

I TEN WYWIAD

se.pl

Mówiłem o Presleyu i Cohenie, zapomniałem wspomnieć o Keithie Richardsie.

 

A, JESZCZE BYŁ TEN WYWIAD

Czy Krzysztof Krawczyk słyszał numer „Zjedz skręta” Hemp Gru? Tego nie wiem, ale historia o tym jak Krzychu pożarł jointa, gdy zgarnęła go policja w USA, a potem „zaczęła działać ta tajemnica” i sklepał agresywnego harpagana w areszcie to absolutny evergreen.

 

KRÓL BALEARÓW

Tutaj wprawdzie Krzysztof Krawczyk potrzebował asysty unitrΔ_Δudio. Ten legendarny remiks „Chciałem być”, który przetransformował piosenkarza w ikonę vaporwave’u i balearycznego brzmienia był hitem co najmniej dwóch festiwalowych sezonów kilka lat temu. Łezka się kręci w oku, warto walczyć o swoje marzenia.

 

FAN BOBA MARLEYA

Krzysztof Krawczyk feat. Ras Luta - Pół wieku człowieku / Youtube

Obrona wspólnego numeru Krawczyka z Ras Lutą to ciężkie zadanie. Fakt, że polskie reggae nadal nie jest penalizowane to oczywiście skandal. Ale jeśli jego legalny status ma usprawiedliwiać scena, w której Krawiec przegląda w sklepie winyle i z respektem spogląda na Boba Marleya, to wybaczam wszystkie zbrodnie.

KIBIC NUMER JEDEN

Lewandowski, gol dla Polski! Śpiewa KRZYSZTOF KRAWCZYK / Youtube

To trochę smutny epizod. Jak poszło naszym na Mundialu w 2018 roku, wszyscy wiedzą (zblazowany ton Darka Szpakowskiego z meczu z Kolumbią nadal dźwięczy mi w uszach). Mieliśmy jednak prawo z optymizmem patrząc na ten turniej, patrząc na mocno udane Euro 2016 w wykonaniu Lewandowskiego i tych pozostałych typków. Powiedzieć trzeba jedno – taka stylówa wymaga kosmicznych jaj nawet od 10-latka.

WIĘCEJ