Historyk Michał Siermiński za swoją rozprawę doktorską otrzymał od premiera 26 tys. złotych. W liście otwartym do Mateusza Morawieckiego zapowiedział, że całość wpłaci na Aborcję bez Granic.

Dołożę wszelkich starań, by PiS i jego ideolodzy nie mieli ze mnie żadnego pożytku przy swoich brudnych, orwellowskich zabawach z historią. […] W moim doktoracie mowa o klasie robotniczej, cytuję Marksa, Luksemburg, Trockiego, uporczywie powracam do kwestii polskiego antysemityzmu, o której, jak wiadomo, nie powinno się nawet myśleć – pisał Siermiński w liście otwartym do premiera opublikowanym na łamach Gazety Wyborczej.

Oprócz odwołania się do polityki historycznej obecnej władzy, historyk przypomniał również o reakcji rządu na masowe, obywatelskie protesty po wyroku pseudo TK w sprawie aborcji:

Niedawno minął rok, od kiedy uprzednio podporządkowany PiS-owi Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodna z Konstytucją RP. Obydwaj wiemy, że ten wyrok, który rzekomo „nie mógł być inny” (to Pana słowa), zapadł na polityczne zamówienie rządzącej koalicji. […] Tym samym dopełnił się proces zainicjowany na początku lat 90. pod presją Kościoła katolickiego i fundamentalistycznej postsolidarnościowej prawicy. Polki – i szerzej: wszystkie osoby z macicami w Polsce – niemal całkowicie straciły dostęp do legalnej aborcji.

Siermiński otwarcie pisze, że ze wszystkich czynników, które utrzymują PiS przy władzy, najbardziej obawia się długotrwałych efektów polityki nienawiści. Przyznał, że z punktu widzenia historyka jest to powielanie najgorszych wzorców z historii tego kraju. Szczucie na osoby LGBT+ przypomina mu o słowach Janusza Korczaka, który wypowiadal się na temat antysemityzmu w latach 30. Podłe, haniebne, rozkładowe, nikczemne. Kłamliwe, zakłamane. Przeklęte. Nie chce się żyć. Błoto, cuchnące błoto. Sam Siermiński należy do społeczności LGBT+.  Historyk wspomniał o samobójstwach queerowych nastolatków oraz o trwającym na wschodniej granicy kryzysie humanitarnym: W lasach przy granicy z Białorusią polska straż graniczna nigdy nie tropiła terrorystów, zoofilów i ludzi, w których organizmach kryją się groźne dla Europejczyków choroby, pasożyty i pierwotniaki. Nie tropiła islamskich najeźdźców. Od miesięcy poluje na osoby uchodźcze – odwodnione i głodne; wychłodzone, często wycieńczone tygodniami spędzonymi w lesie; zdarza się, że poranione i chore. Wyłapuje je, by odmówić ochrony międzynarodowej i przepchnąć na drugą stronę granicy (od jakiegoś czasu, dzięki „ustawie wywózkowej”, już „legalnie”). Wiele spośród tych osób już zmarło.

Mimo tych wątpliwości, zdecydowałem się przyjąć nagrodę. Przyjmuję ją jednak tylko po to, by natychmiast przekazać wszystkie otrzymane od Pana pieniądze, 25 920 zł, inicjatywie Aborcja bez Granic – wybrzmiały słowa Michała Siermińskiego.

WIĘCEJ