To dobra okazja, żeby odświeżyć sobie to wspaniałe i wpływowe wydawnictwo.

Ciężko w to uwierzyć, ale debiutancki mixtape A$AP Rocky’ego, LIVELOVEA$AP, ukazał się już ponad dekadę temu. Rap od tamtego momentu zmienił się nie do poznania. Ale zmieniłą się również osobowość samych raperów i raperek – kiedy Rocky wchodził do gry jako fashionista, nie była to powszechna przypadłość. LIVELOVEA$AP to monument wystawiony cloud rapowi, zrodzony gdzieś na przecięciu bardziej kodeinowej wersji hip-hopu z Memphis z tym, co wtedy robił SpaceGhostPurrp i Raider Klan (czyli w sumie bardziej kodeinową wersję hip-hopu z Memphis). Na płycie znalazły się nie tylko magiczne instrumentale od Clamsa Casino, który ukochał sobie samplowanie Imogen Heap, ale także świetne produkcje od Burn One, Beautiful Lou, A$AP Ty Beatsa, Soufien3000, LeDuffa, The Olympicks, czy SpaceGhostpurrpa właśnie. Co prawda z tym ostatnim Rocky poróżnił się później w brzydki sposób, co spowodowało konflikt między ekipami A$AP Mob a Raider Klanem, ale LIVELOVEA$AP to niezły dokument undergroundowego rapu buzującego gdzieś pod samą powierzchnią mainstreamu. Dziesięć lat później widać, jak bardzo wpływowe to były czasy – bez nich psychodeliczna era, nad którą góruje Travis Scott, wyglądałaby zupełnie inaczej. Całe zjawisko soundcloudowego rapu również nie miałoby tak dużo paliwa, gdyby nie harce A$APów, Raider Klanu i kilku innych ekip.

„Peso” i „Purple Swag”, klasyki w momencie wydania, to tylko jedne z wielu perełek na mixtapie, który po latach oczekiwania wreszcie pojawi się na serwisach streamingowych. Bangerowy „Bass”, klimatyczny „Demons”, kowbojski „Trilla”… Wymieniać można długo. Wracając do LIVELOVEA$AP po latach, materiał nie zestarzał się ani o jotę. Produkcja jest wciąż świeża, a Rocky, może nienajlepszy raper świata, bywa piekielnie charyzmatyczny i głodny artystycznie. Wśród featuringów znajdziemy królów ówczesnego kreatywnego undergroundu, ze SpaceGhostPurrpem i Main Attrakionz na czele. Bryluje tu również najlepszy reprezentant A$AP Mob, czyli Ferg, oraz Schoolboy Q chwilę przed eksplozją popularności. Złośliwi twierdzą, że Rocky nie nagrał już nigdy niczego lepszego i… mają trochę racji. Tamten moment – prawdziwie undergroundowej energii z potencjałem na mainstream – jest trudny do powtórzenia w obecnych warunkach. Branża szuka kolejnych virali, a nie ekip z pomysłem na siebie. Nie znaczy to oczywiście, że brakuje interesującej muzyki w obrębie hip-hopu, ale krótki moment chwały A$AP Mob i Raider Klanu w oczach krytyki i prawdziwie zajawionej publiczności jest warty wspominania. A wjazd LIVELOVEA$AP na serwisy streamingowe to dobra okazja, żeby odświeżyć sobie to fenomenalne zjawisko. Mixtape pojawi się tam 29 października i będzie zawierał jeden nowy numer, „Sandman,” wyprodukowany przez Kelvina Krasha i Clamsa Casino.

WIĘCEJ