Molesta Ewenement rezygnuje z występu na Fest Festivalu, antyszczepionkowcy świętują

Zespół dołącza na ławkę nierozsądnych obok Kultu. Na pocieszenie – odbyło się bez słów o apartheidzie.

Nie da się ukryć, że branża koncertowa była jedną z najgorzej dotkniętych przez pandemię. Niekonsekwentne regulacje tylko powiększyły problem, stawiając wiele podmiotów pod ścianą. I tak, jak promyczkiem radości było zeszłe lato, kiedy odbyła się część wydarzeń, podobnie – a nawet lepiej – jest i w tym roku. Duże festiwale próbują różnych form, a jeden z nich, Fest Festival, odbywa się z pełnym rozmachem. Ludzie stojący za wydarzeniem postanowili wykorzystać brak limitu dla zaszczepionych osób i zorganizować festiwal wyłącznie dla tych, którzy przyjęli wakcynację. Tego typu zabiegi – np. usługi tylko dla tych, którzy chronią się przed koronawirusem – są stosowane w różnych miejscach świata. We Francji ta strategia okazała się bardzo skuteczna, a po ogłoszeniu nowych zasad ludzie zaczęli masowo zapisywać się na szczepienia, wiedzeni chęcią ponownego uczestniczenia w życiu towarzyskim, kulturalnym i rozrywkowym. Nauka nie kłamie – szczepienie to najlepsza obrona przed pandemią i recepta na jej powstrzymanie. Owszem, polski rząd nie dał organizatorom wydarzeń żadnych narzędzi do weryfikowania kto jest zaszczepiony, a kto nie, ale niektórzy – jak np. Fest Festival – próbują jakoś sobie z tym radzić. Festiwalowe lato na pół gwizdka i potencjalna czwarta fala jesienią mogą być dla branży zabójcze.

 

Dlatego to wielki zawód widzieć, jak duże i wpływowe zespoły poddają się czy to presji niezbyt rozgarniętej publiczności, zmanipulowanej przez antyszczepionkową propagandę (która jest bardziej skuteczna, niż rządowe działania zachęcające do szczepień), czy to własnej ignorancji. Najpierw Kult zapowiedział, że nie zagra nigdzie, gdzie obowiązuje wymóg szczepień, dodatkowo okraszając swoją zapowiedź haniebnymi słowami o apartheidzie. Teraz swoje stanowisko ogłosiła Molesta Ewenement. I o ile obyło się bez szczególnie ofensywnych stwierdzeń, to jednak trudno nie czuć rozczarowania. Zespół pisze na swoim Facebooku tak (pisownia oryginalna): W momencie podpisania umowy, 23 marca 2021 r. nie było przesłanek, że organizatorzy koncertów będą musieli selekcjonować publiczność. Zespół Molesta Ewenement nie zgadza się z takimi ograniczeniami, ponieważ jest to sprzeczne z ich przekonaniami. Zdajemy sobie sprawę, że wprowadzone przez Follow The Step ograniczenia nie są widzimiesie Agencji, ale wynikają z rozporządzeń rządowych. Rozumiemy też, że sytuacja  branży koncertowej po ponad roku trwania pandemii jest bardzo trudna, ale warunek  zaszczepienia w przypadku uczestnictwa w koncercie będący jednocześnie warunkiem „sine qua non” jest nie do zaakceptowania przez członków zespołu Molesta Ewenement. Nie zgadzamy się na występ dla publiczności, która ma być selekcjonowana. Ręce opadają, bo używanie słów selekcja (i ostatnio bardzo popularna segregacja sanitarna) to najzwyklejsza manipulacja. Pandemia trwa już grubo ponad rok, branża koncertowa – co zauważa sama Molesta, o ironio – nie ma lekko, a pod ręką mamy środek, do tego darmowy, żeby ograniczyć jej skutki i przynajmniej trochę wrócić do normalności. Nie mówiąc już o ograniczeniu bezsensownych, śmiertelnych żniw, które stały się polską specjalnością jesienią i wiosną. Wymóg szczepień to żadna segregacja czy selekcja, to zapora bezpieczeństwa przed pogorszeniem się sytuacji, środek zapobiegawczy przeciwko kolejnym mrocznym lockdownom, które osłabiają zdrowie psychiczne ludzi i niszczą gospodarkę. 

 

Post Molesty – podobnie jak podobne stanowisko zespołu Kult jakiś czas temu – spotkał się ze świetnym odbiorem antyszczepionkowców. W komentarzach pod komunikatem trwa regularna fiesta, a postawa rapowej grupy jest uznawana za heroiczną. Przykro mi, ale to żaden heroizm, a szkodliwa głupota, za którą w dłuższej perspektywie zapłacimy my wszyscy i sam zespół, który jesień i zimę spędzi na dupie, bez żadnych koncertów. I tak, chłopaki z Molesty sobie poradzą, to w końcu ustabilizowani artyści o długiej i bogatej karierze. Czego nie można powiedzieć o osobach w bardziej prekaryjnej sytuacji, które przy kolejnych lockdownach i pandemicznych falach cierpią najbardziej, zarówno pod względem zdrowotnym, jak i finansowym. To nieprawda, że żyjemy w czasach kompletnego braku szacunku do autorytetów – ludzie wciąż lubią potwierdzać i konfrontować swoje poglądy z jednostkami, które szanują, czy z którymi są związane emocjonalnie. Molesta ma dużą, oddaną publiczność i właśnie wydała komunikat potwierdzający najgorsze spiskowe i szkodliwe tendencje pośród niej. Co prawda Włodi już od jakiegoś czasu sygnalizował, że pod ubraniem szeleści mu folia, ale liczyłem na więcej rozsądku pośród pozostałych dwóch członków zespołu. Myliłem się. Według szacunków, za dwa-trzy tygodnie akcja szczepień stanie w miejscu, a w kuluarach mówi się, że rząd wybierze regionalne i branżowe lockdowny zamiast rozwiązań znanych np. z Francji. Czeka nas ciężka jesień i jeszcze cięższa zima. Drżę o los branży muzycznej, ale czuję także wściekłość, bo mamy darmowy środek zapobiegawczy w postaci szczepień. Niestety, ludzka ignorancja i uparty egoizm klękają przed siłą propagandy i manipulacji. Słony rachunek zapłacimy wszyscy, z branżą muzyczną na czele.  

WIĘCEJ