Marcin Najman pojechał bronić Jasnej Góry. Usłyszał w TV, że jest atakowana

Marcin Najman pojechał bronić Jasnej Góry. Usłyszał w TV, że jest atakowana

El Testosteron” usłyszał w „informacjach TVN„, że „jacyś agresorzy atakują Jasną Górę„. Na miejscu jednak nikogo nie było.

Rzadko na Poptown wchodzimy do świata sportu. Kiedy jednak splata on się z obecnymi wydarzeniami społeczno-politycznymi, ciężko nam ten fakt zignorować. Wczoraj wieczorem w centrum uwagi na chwilę znalazł się pięściarz Marcin Najman. Przygotowujący się do walki z Donem Kasjo na Fame MMA atleta wstawił bowiem na Twittera swoje nagranie z Jasnej Góry.

Najman twierdzi w nim, że usłyszał w telewizji (a dokładnie w „Informacjach” w TVN – takiego programu nie ma), że Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej jest atakowane przez „agresorów”. Taka informacja mogłaby być oczywiście powiązana z trwającymi od ostatniego czwartku protestami przeciwko decyzji, obsadzonego przez sędziów-dublerów, Trybunału Konstytucyjnego. Najman, jak twierdzi, przyjechał na miejsce najszybciej jak mógł, by bronić jednego z najbardziej osławionych dla polskiej wiary katolickiej miejsc. Na miejscu nie zastał jednak nikogo. Winą za dezinformację obwinił media.

– Posłuchajcie, przed chwileczkę na TVN-ie w jakiś „Informacjach”, nie wiem w których to było, czy to w głównych czy to po tych głównych „Informacjach” podawano, że jacyś agresorzy atakują Jasną Górę. No z miejsca wsiadłem, przyjechałem spełnić obywatelski obowiązek i bronić kościoła. A to jest jedna wielka prowokacja. Ludzie, przecież tu nikogo nie ma! Nikt nie atakuje Jasnej Góry, co wy pierdolicie za głupoty! Przecież wy tylko podsycacie nastroje, nic więcej – powiedział sportowiec.

Fani El Testosterona nie szczędzili komplementów odnośnie jego patriotycznej postawy. „Jak zobaczyli że się tam Pan pojawił to uciekli”, „Bardzo dobrze, niech pan od razu odklepie tam różaniec za Polskę. Pozdro!”, „na sam Twój widok wymiękli” – czytamy w komentarzach pod postem Najmana.

Nagranie zobaczycie tutaj:

WIĘCEJ