Kruchutkie ego MALIKA MONTANY w walce z feministkami uruchomiło spiralę nienawiści do kobiet

Jeżeli ktoś tak popularny jak Malik Montana zupełnie nie kryje się ze swoimi poglądami, to może nie jest on jedynie dziwną aberracją kulturową, ale prezentuje poglądy, które dzieli z nim ogromna część społeczeństwa?

Mało kto spodziewał się, że tak łatwo jest zranić przerośnięte ego Malika Montany. W końcu jest ostrym maczo, który kiedy akurat nie nazywa kobiet „sukami”, nawija teksty w stylu „zbotoksowana zdzira, usta i cycki wypchane, zanim wzięła go do ust, zmoczyła mordę w szampanie”. Na Instagramie obserwuje go aż 638 tysięcy fanów. Jednak kamyczek rzucony w stronę znudzonego kwarantanną prawdziwego faceta skutkuje wywołaniem lawiny jego agresji. Przekonała się o tym 19-letnia feministyczna aktywistka i instagramerka Oliwia Trybus, która zapytana przez swoich followersów na Instagramie o to, czy lubi muzykę Malika Montany odpowiedziała: „Obrzydzają mnie te teksty, nienawidzę muzyki Malika i zawsze jak tylko gdzieś ją słyszę, to robię wszystko byleby tylko jak najszybciej przestać ją słyszeć”. Udostępniając swoją wypowiedź na Instastories, na której widać, że bierze kąpiel, dopisała: „Widać po mojej zniesmaczonej minie, co myślę”.

Montana Malik najpierw wystawił ją na pożarcie setkom tysięcy swoich fanów, wrzucając jej wypowiedź na swoje Instastories,. Był to jednak dopiero początek jego gniewu, który przemienił się w prawdziwą krucjatę przeciwko feministkom, zwanych dalej „pryszczatymi i włochatymi istotami” na widok, których raper „wymiotuje całą noc”. Montana próbując odegrać się na młodej aktywistce postanowił uderzyć w jej seksualność i zrobić z niej publiczne pośmiewisko. Wyciął więc część jej wypowiedzi i nadał jej kontekst seksualny, dopisując „Czy tylko ja widzę ładną, mokrą kobiete w wannie która mówi >> robię wszystko byle by tylko jak najszybciej” (pisownia oryginalna). W dalszej kolejności zaczął dodawać memy wskazujące na takie gesty jak masturbacja, czy fellatio, a przerywnikami między nimi była Oliwa, która mówiła „zrobiłabym wszystko, byleby jak najszybciej”. Jakby tego było mało, pokazał na swoim profilu również inne zdjęcie dziewczyny, na którym widać jej ciało, żeby zarzucić jej hipokryzję. Zranione ego maczo w desperacji i trochę z nudów (ach, ta kwarantanna) szuka argumentów do obrony. Więc przytacza ulubiony wytyk spadkobierców patriarchatu: Jakie prawo do wysuwania oskarżeń o seksizm ma dziewczyna, która odsłania swoje ciało? Nie będzie mu przecież rozebrana dziewczyna z wanny niczego zarzucała. Dziewczyna w wannie może jedynie zarzucić nogi do góry!

Zgodnie z przewidywaniami zachęceni do linczu fani rapera wysyłali aktywistce groźby i obelgi. Ciężko nie zauważyć, że Montana swoje Instastories przeplatał wpisami promującymi jego nowy singiel. Skoro dziewczyny służą do czegoś np. uprzyjemniania sobie życia, to i z awantury wokół feministki z wanny można zrobić niezłą okazję do wypromowania nowego kawałka.

„Jadąc samochodem głośno słucham jazgotliwego rapu. Chociaż teksty tych piosenek uwłaczają kobietom, dotykają mnie dogłębnie to klasyczny utwór Yin Yang Twinsa ‚Salt Shaker’  jest niesamowity!” powiedziała kiedyś jedna z moich ulubionych feministek Roxane Gay. O ile teksty kawałków rapowych można uznać za rodzaj konwencji, to tego, co ich autorzy wygadują poza kawałkami nie da się nijak obronić. Tymczasem w obronie 19-latki stanęło środowisko feministyczne obecne w mediach społecznościowych, m.in. Ewa Bujacz @lewogram, czy Tomasz Morozgalski @generalnie.to, który zauważył, że sam wielokrotnie nagrywa Instastories z wanny, ale nigdy nie został oskarżony o erotyzowanie przekazu, ponieważ jest mężczyzną, dzięki czemu ma więcej praw, a jego ciało traktowane jest na innych zasadach (a to ci nowość!).

@majakstasko
@majakstasko

Sprowokowany reakcją środowiska feministycznego i cierpiący na nadmiar wolnego czasu, Malik w odpowiedzi nagrał lajwa ze swoimi mądrościami na temat równouprawnienia. Przy okazji nazwał feminizm chorobą psychiczną i został dumnym autorem hasztagu #feminizmw2020tochorobapsychiczna. Feminizm jego zdaniem nie ma racji bytu, gdyż kobiety już dawno osiągnęły równouprawnienie, a te którym się nie udało są zwyczajnie leniwe. Na dowód , że kobiety na świecie dzierżą ważne stanowiska pokazał popularnego ostatnio mema, z kilkoma przywódczyniami krajów, takich jak Tajwan, Nowa Zelandia, czy Niemcy (mem dotyczy krajów, które najlepiej radzą sobie z pandemią). Specyficzna logika, którą posługuje się raper, pozwala mu zignorować fakt,, że wśród przywódców wszystkich państw, kobiety stanowią zaledwie 7 %.  Trudno więc tutaj mówić o chociażby zbliżeniu się do równouprawnienia. Ale nie czepiam się już, skoro mężczyźni są panami świata, to są też przecież panami logiki. Do stosu wypowiadanych z totalną pewnością siebie bredni dorzucił także i tę „Kobiety w dzisiejszych czasach są największą walutą. Bogatego faceta nie przekupisz pieniędzmi, ale jesteś w stanie przekupić go piękną kobietą”. Przy tym wszystkim, gorzką wisienką na torcie wydaje się fakt, że znaczna grupa młodych kobiet w akcie solidarności z Malikiem nagrywa wideo, na którym np. twerkują, dorzucając hasztag #feminizmw2020tochorobapsychiczna.

@majakstasko
@majakstasko

Sytuacja daje do myślenia. Jeżeli ktoś tak popularny jak Malik Montana zupełnie nie kryje się ze swoimi poglądami, to może nie jest on jedynie dziwną aberracją kulturową, ale prezentuje poglądy, które dzieli z nim ogromna część społeczeństwa? Wskazywać na to może również fakt, że nad kobietami w Polsce wciąż wisi widmo najbardziej restrykcyjnego prawa anty-aborcyjnego w Europie. A także to, że prócz broniących rapera dziewczyn, wyszła spod ziemi ośmielona poglądami Malika grupa internetowych inceli. Ich celem stała się m.in. feministyczna aktywistka Maja Staśko, która opowiada: „Wszystko zaczęło się od tego, że kilka dni temu zgłosiła się do mnie dziewczyna, która powiedziała, ze nie może normowanie funkcjonować, ponieważ od kilkunastu godzin jest obiektem ataku mężczyzn z grupki, która w internecie wyszukuje i prześladuje młode kobiety. Grożą jej śmiercią, gwałtem, pobiciem. Dowiedziałam się od razu, że osoby, które padają ofiarą tych gości, jakoś się  zorganizowały, przebywają razem i starają nie wspierać. Od tego momentu zainteresowałam się tą sprawą. Ale decydującym momentem, pokazującym jak liczna jest ta grupka mężczyzn nienawidzących kobiet, był ten, kiedy pod live’m Malika pojawiło się mnóstwo komentarzy „zmywary do garów”. Na Facebooku są grupy takie jak „Zmywarnia – sekcja j*bania kobiet”, „Jak będzie w zmywarce? Sekcja nienawidzenia k*biet”. Zmywara to kobieta, a kobieta pisana jest jak obelga „k*bieta”. Udostępniłam post, w którym deklarowali, że szykują się na mnie, formują bojówki do walki płci. Ktoś go zgłosił, zablokowano mi Facebooka ze względu na mowę nienawiści. Mam wrażenie, że kwarantanna zadziała tak, że oni się mobilizują z nudy, z braku edukacji seksualnej. Wszyscy szukamy grupy, w której możemy uczestniczyć. A dla znudzonych chłopaków wejście w grupę, która nienawidzi kobiet jest łatwe, tym bardziej, że napędzają to popularni raperzy, którzy mają podobne poglądy.”

Pytanie: co teraz? Teraz najważniejsze jest reakcja. Wsparcie dla Oliwii Trybus, bo nikt nie jest na tyle odporny, żeby bez szwanku przetrwać hejt rozkręcony na taką skalę. Wsparcie dla Mai, która udostępniając post o bojówkach polujących na nią została zablokowana na  Facebooku. Maja na co dzień wykonuje ogromną pracę pomagając innym kobietom, sama również potrzebuje naszego wsparcia. A całe to wydarzenie bynajmniej nie pozwała spojrzeć z optymizmem w przyszłość. Jak widać jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

WIĘCEJ