Osoby zostały wyleczone różnymi sposobami, ale łączy je jeden wspólny element.

Amerykankę wyleczono dzięki przeszczepowi krwi pępowinowej. Poprzednich dwóch pacjentów, z Berlina i z Londynu, uwolniono od zakażenia po przeszczepie komórek szpiku. Co ciekawe, procedura ta miała wyleczyć u nich chorobę nowotworową, a zniwelowanie wirusa HIV to skutek uboczny. Przeszczepy szpiku kostnego pochodziły od dawców, których szpik zawierał mutację CCR5, blokującą wirus HIV. Taka mutacja występuje jedynie u około 5 proc. ludzi na świecie i najczęściej spotykana jest u dawców pochodzenia północnoeuropejskiego.

Chociaż przeszczep szpiku kostnego okazał się skuteczny w obu przypadkach, dużo kosztował obydwu mężczyzn. Berlińczyk, który przeszedł zabieg w 2018 roku, prawie zmarł po operacji, a uratowany w 2015 roku Londyńczyk znacznie stracił na wadze, doznał licznych infekcji i cierpi na ubytek słuchu.

U kobiety ze Stanów Zjednoczonych zdiagnozowano ostrą białaczkę szpikową oraz HIV i podano jej krew pępowinową, by leczyć raka. Trudno było jednak znaleźć dawcę, na szczęście komórki krwi pępowinowej mają tę dodatkową zaletę, że nie muszą być idealnie dobierane do dawcy pod względem zgodności tkankowej. Niesety, są trudniejsze do przeszczepienia, gdyż trzeba kilku tygodni, zanim zapoczątkują wytwarzanie w szpiku kostnym nowych komórek odpornościowych, przede wszystkim tzw. białych ciałek krwi. Dlatego lekarze wykonali transfuzję krwi pozyskanej od krewnych pacjentki, aby jej ciało miało tymczasową obronę immunologiczną podczas procesu przeszczepu. Kobieta opuściła szpital 17 dni później i nie spotkały ją podobne komplikacje, co dwóch wspomnianych pacjentów.

Mutacja genu CCR5 sprawia, że wirus HIV nie jest w stanie zainfekować komórek układu odpornościowego, co z kolei zapewni

WIĘCEJ