Kultura i rasa to nie kostium.

Halloween już niedługo, być może macie już wybrane outfity, a może dopiero niebawem zaczniecie planować przebranie.  Tak czy inaczej, Halloween to idealna okazja, by dać upust kreatywności i zabłysnąć wyjątkowym przebraniem, warto jednak upewnić się, że nie nasza dobra zabawa nie odbędzie się kosztem innych.

Każdego roku na Halloween znajdzie się ktoś, kto pragnie poczuć się trochę egzotycznie na jeden wieczór i postanawia, że Halloween to idealny czas, by owe pragnienie zrealizować. Z tego grona znamy urocze gejsze, egzotyczne indyjskie księżniczki, odważnych afrykańskich wojowników i dzielnych indiańskich wodzów, nie wspominając już o przebieraniu się po prostu za Chinkę czy Araba. Kultura to nie kostium, dlatego lepiej odpuścić przebranie, które parodiuje znaczące dla innych kultur tradycje. Stereotypizowanie i pokazywanie ważnych dla danej kultury lub religii symboli jest lekceważące, ponieważ ignoruje ich oryginalne znaczenie i sprowadza lata tradycji, praktyk i sposobów ekspresji do kostiumu na jeden wieczór, kilku akcesoriów i peruki zamówionej z Allegro.

Podczas gdy przebranie się za gejszę może być dla ciebie naprawdę zabawne, Japonki muszą walczyć ze stereotypem, który sprowadza gejszę do bycia spokojną, służalczą i cichą. Noszenie pióropusza może dodać twojemu przebraniu ekstrawagancji, ale dla rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej takie nakrycie głowy to oznaka statusu, siły, a także duchowych mocy. Nie każdy ma do niego prawo, dlatego pióropusz jako element przebrania to po prostu wyraz braku szacunku. Jakiś czas temu Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan przebrali się właśnie za Indian i opublikowali swoje zdjęcia na Instagramie. Dlaczego to nie na miejscu wyjaśniła pisarka Joanna Gierak-Onoszko, autorka reportażu o „27 śmierci Tobiego Obeda” o przemocy jakiej latami doświadczały dzieci rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej.

Nie jest to zwykłe nakrycie głowy – pióropusz w kulturach rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej jest świętym emblematem, do tego zarezerwowanym tylko dla mężczyzn. To nie część garderoby, ale sacrum – zdobiące go orle pióra są absolutnie święte. Nie można go kupić, można tylko na niego zasłużyć. Jeśli ktoś sięga po sacrum, powinien mieć do niego tytuł. Dlatego rażą nas kotwice Polski Walczącej na ramionach ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z ideałami powstańców, sprzedawane na straganach koszulki z napisem NYFD, bo strażacy z New York Fire Department, którzy byli bohaterami 11 września, mają w USA specjalny status skomentowała Gierak-Onoszko na łamach WP.

Ellen DeGeneres przebrana za Nicki Minaj. Udało się zachować podobieństwo bez blackface'a.

Przebieranie się za arabskiego terrorystę może być hitem w gronie rasistowskich przyjaciół, ale ludzie pochodzący z Bliskiego Wschodu muszą na co dzień mierzyć ze stereotypem, że są terrorystami ze względu na pochodzenie rasowe, etniczne lub sposób, w jaki decydują się praktykować swoją religię. No i kardynalny błąd – blackface, czyli przyciemnianie karnacji i charakteryzowanie się na osobę czarnoskórą. Blackface ma za sobą długą i straszną historię przepełnioną bólem, dyskrymiancją i przemocą wobec osób czarnych. Począwszy od Minstrel Shows, w których otwarcie żartowano z osób czarnych, po używanie blackface w filmach czy telewizji, by uniknąć zatrudniania czarnych osób, przy czym biali aktorzy zazwyczaj powoływali się na negatywne stereotypy w odtwarzaniu roli. Chcesz przebrać się za piosenkarkę, aktora czy bohatera popkultury, który jest czarny_a? Nie musisz przyciemniać skóry, by oddać jego_jej charakter. Jeśli dla ciebie najważniejszą cechą danej postaci jest jej kolor skóry – odpuść. Rasa nie jest kostiumem.

Co, jeśli naszym celem było celebrowanie cudzej kultury, a nie zawłaszczanie? Rozróżnienie może wydawać się trudne, choć chęć zgłębienia nieznanej nam kultury to nie wcielanie się w nią, a raczej poszerzenie własnej perspektywy. Redukowanie kultury do karykaturalnego przedstawienia opierającego się na wyobrażeniu, bez względu na intencje, zawsze jest szkodliwe, bo mimowolnie utrwala rasistowskie stereotypy. Celebrowanie obcej nam kultury świadczy o szacunku, a także o chęci uczenia się i zrozumienia jej członków ich zwyczajów i tradycji. Osoby białe często nie widzą problemu w swoim zachowaniu, ale możecie być pewni_e, że ci, którzy byli stereotypizowani, wyśmiewani i dyskryminowani ze względu na pochodzenie są bardzo świadomi tych samych kontekstów, które grupie bardziej uprzywilejowanej umykają. Ostatecznie Halloween ma być zabawą dla wszystkich i jest mnóstwo kostiumów, które można nosić i nie będą dla nikogo obraźliwe, bo nie wymagają przymierzania cudzej kultury na jeden wieczór. Tak więc lepiej unikać strojów plemiennych, egzotycznych i tych prawdziwie autentycznych i przede wszystkim nie być, jak Michał Milowicz przebrany za 50 Centa w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”.

WIĘCEJ