I żyli długo i szczęśliwie?

Hipergamia to zjawisko dobierania partnera lub partnerki życiowej o pozycji społecznej wyższej lub co najmniej na równi z naszą – niezależnie od tego, czy robi się to świadomie, czy podświadomie i może dotyczyć zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Hipergamia często może wynikać z chęci osiągnięcia bezpieczeństwa finansowego lub poprawienia reputacji, ale może się również brać z niskiej samooceny, potrzeby podniesienia własnej wartości i zbudowania nowej, lepszej tożsamości. W manosferze termin hipergamia jest używany przede wszystkim do określenia preferencji kobiet ze względu na status społeczno-ekonomiczny lub puszczania się w celu pozyskania zasobów (XD) i związaną z tym naturalną podstępnością kobiet. Uważa się, że kobiety zachęcają się nawzajem do hipergamii.

Koncepcja hipergamii powiązana jest z zyskującym ostatnio na popularności high value dating, czyli sytuacji, w której prawdziwie wartościowe kobiety randkują z prawdziwie wartościowymi mężczyznami. Na TikToku, gdzie #highvalue ma ponad 100 milionów wyświetleń kobiety zachącane są do pozycjonowania się w sposób, który przyciąga zainteresowanie mężczyzn o wysokiej wartości (czytaj: zwykle dobrze zarabiających i odnoszących sukcesy). Według współczesnych użytkowników mediów społecznościowych, dzisiejszą odpowiedzią na księcia z bajki jest właśnie high value man: epitom męskości, pewny siebie, zamożny samiec alfa. Uosobienie męskości, przywództwa, uroku i wyrafinowania. To człowiek wpływowy, o naturalnym uroku osobistym, który z odwagą i dumą dzielnie stawia czoła wyzwaniom życia. Jak można się domyśleć zdobycie jednego z tych cennych mężczyzn nie jest wcale łatwym zadaniem. Wymaga czasu, poświęcenia i nienagannej dbałości o szczegóły dotyczące zachowania i estetyki. Brzmi trochę jak koncepcja z kultowego poradnika Dlaczego mężczyźni kochają zozły? To dlatego, że pomysł, by kobiety utrzymywały wystarczająco wysokie standardy, aby odsiać mężczyzn o niskiej wartości i pozostawić tylko tych o wysokiej nie jest niczym nowym. Hollywood na przykład kocha hipergamiczne bohaterki: Carrie Bradshaw z Seksu w Wielkim Mieście, Vivian Ward z Pretty Woman, Anastasię Steel z 50 twarzy Greya czy Daphne Bridgerton. Niestety, to motyw popularny nie tylko w filmach dla dorosłych, bo bajki Disneya już dawno sprzedały całemu pokoleniu młodych kobiet ideę, że ich szczęśliwe zakończenie zależy ślubu nie z byle jakim mężczyzną, a z księciem.

Jakie kryteria w takim razie powinna spełniać kobieta o wysokiej wartości (high value woman)? Nie robić scen, nie wiercić dziury w brzuchu, nie czepiać się i nie przesadzać. Oczywiście ma być kobieca, zadbana i stabilna emocjonalnie. Kobiety w mediach społecznościowych opisują, jak ich życie zmieniło się, gdy zaczęły spotykać się z mężczyznami, którzy chcieli być w jej życiu zasobem, a nie zobowiązaniem. Na pierwszy rzut oka niektóre z podstawowych porad miłosnych coachów brzmią całkiem sensowie. Na przykład przekonanie, że lepiej być singlem lub singielką niż być w z kimś tylko dla zasady bycia w związku. Ponadto warto otwarcie mówić o tym, czego szukamy w potencjalnym partnerze czy partnerce, by uniknąć niedopowiedzień. Jednak podczas gdy high value dating w teorii mówi przede wszystkim o dojrzałości emocjonalnej i szanowaniu siebie, większość treści skupia się po prostu na znalezieniu bogatego męża. A ustrzelenie bogacza wcale nie jest łatwym wyczynem; wymaga czasu, poświęcenia i nienagannej dbałości o szczegóły dotyczące zachowań i estetyki, które zgodnie z rozkwitającym przemysłem love coachingu mieszczą się pod parasolem kobiecości. Okazuje się, że w kapitalizmie wszystko można ładnie opakować i sprzedać.

Co w tym kontekście oznacza kobiecość i, co najważniejsze, co i kto ją definiuje? Kobiecość rozumiana w ujęciu hipergamicznym wzmacnia archaiczne role płciowe, jest klasistowska i wykluczająca. A jednak wciąż zyskuje na popularności, szczególnie w opozycji do współczesnego feminizmu. W heternormie presja na bycie kobiecą nie jest niczym nowym w heteronormie. Coache miłości i rozmaite poradniki od dekad twierdzą, że kobietom o wielu osiągnięciach zawodowych ciężko znaleźć prawdziwą miłość. Wartość kobiet spada w oczach mężczyzn, gdy przejmują biznesowe podejście w związku. Takie binarne rozumienie płci i konwencje, zgodnie z którymi kobiety, które odważą się opuścić sferę domową, przekraczają granicę sprawią, że randkowanie staje się grą do wygrania, z nagrodą w postaci partnera o wysokiej wartości. Bezwzględne przypisywanie obiektywnych wartości zarówno sobie, jak i potencjalnym partnerom może skutkować wypaczonym spojrzeniem na miłość. Surowe zasady dotyczące randek, jak na przykład pilnowanie tego, kto zapłaci na pierwszym spotkaniu to efekt neoliberalnej narracji, w której inwestowanie w związek ma odpowiednio zaprocentować.

Istnieje mnóstwo sposobów na bycie kobiecą_ym lub męskim_ą. Niestety, nadal istnieje niepokojący, domniemany związek między jakąś wrodzoną wartością jako kobieta a stopniem, w jakim performuje się nie do końca jasną i abstrakcyjną ideę kobiecości, która, szczególnie w kontekście wciąż zmieniających się wyobrażeń o płci i seksualności, jest niezwykle sztywna. Koncepcje hipergamii i high value dating prowadzą do przekonania, że kobiety muszą być opiekunkami emocji w związku nie mogą stracić kontroli, zawsze pierwsze przepraszają, szukają kompromisów, naprawiają sytuację, dbają o atmosferę, troszczą się i bezgranicznie kochają. Nawet osobom świadomym tego, jak działają społecznych role płciowe i starają się je kwestionować bywa ciężko wyłamać się ze schematów. Warto pomyśleć, jak bardzo restrykcyjne są takie idee i do jakiego stopnia utrudniają wyrażanie siebie, a koncepcja performowania prawdziwej kobiecości, by spodobać się mężczyznom nagradza ich przeciętność i zniechęca do zmian. Nie podważa struktur władzy, ideałów piękna czy patriarchalnej wersji kobiecości, która wciąż ma w mainstreamie silną pozycję. Nie ma jednego sposobu na bycie kobietą, ani nie ma jednego sposobu na bycie kobiecą. Randkowanie to kwestia przyciągania, nie strategia, oczywiście w każdej relacji warto dbać o siebie, ale należy nauczyć się stawiać granice, zamiast szukać kogoś, kto wypełni listę cech idealnego_j partnera_ki. Niestety, popularność koncepcji takich, jak hipergamia czy high value dating pokazuje, że prędko nie obalimy patriarchatu, ani kapitalistycznego przekonania, że osoba i związek to obiekty do posiadania.

WIĘCEJ