Millenium Docs Against Gravity przenosi się do sieci. Te trzy filmy zrobiły na nas wrażenie

Wybrać zaledwie kilka propozycji z ponad 150 filmów na festiwalu Millenium Docs Against Gravity to zadanie karkołomne, ale na początek możecie zaufać naszym rekomendacjom.

Summer of Soul 

Trudno uwierzyć, że odnalezione i poddane reżyserskiej obróbce przez Questlove’a nagrania z czarnego Woodstocku w Harlemie przeleżały ponad 50 lat w piwnicy. To nie tylko ważny dokument historyczny, opowieść o tym, że równocześnie z silnie zakorzenionym w popkulturze Woodstockiem ponad 300 tysięcy osób bawiło się na zapomnianym cyklu koncertów w czasie radykalnych przemian. Gdy biali lądowali na Księżycu, a aktywiści i politycy ginęli od kul zamachowców, w Nowym Jorku zebrali się przede wszystkim legendarni muzycy. Nina Simone, Stevie Wonder, Sly and The Family Stone, Gladys Knight i inni, grający w środku dnia, zaangażowani politycznie, tworzący podstawy dla nowego muzycznego języka i nowej społecznej świadomości to widok, którego nie można przegapić, jeśli uważacie się za fanów muzyki. 

Cannon Arm. Król zręcznościówek 

Jak dowiadujemy się na samym początku filmu, automaty do gier z lat 80 były stworzone przez producentów tak, by na jednej monecie gracz mógł rozegrać od 3 do 5 minut. Tymczasem Kim, tytułowy król zręcznościówek, kilka dekad po tym, jak gry arkadowe przestały być rozrywką dla mas, a zaczęły być hobby dla grupy geeków, postanawia grać przez 100 godzin non stop bez planszy “game over”. Tak, przez ponad cztery doby, praktycznie bez przerw na potrzeby fizjologiczne i sen (10 minutowe drzemki co kilkanaście godzin brzmią przy tym jak żart). Ale Cannon Arm to nie tylko historia głównego bohatera, wyciszonego fana Iron Maiden, i jego wyczynu, ale także dowcipne i empatyczne opowieści o jego przyjaciołach – grupie kopenhaskich outsiderów, którzy budują niewielką społeczność wokół celów, wydających się początkowo absurdalnymi i pozbawionymi znaczenia. 

Kapłan LSD, miłość i ja 

Jak mówi sam twórca, Errol Morris, autor słynnej Cienkiej, niebieskiej linii, początki filmu o zmarłej pod koniec ubiegłego roku Joannie Harcourt-Smith związane są z pracą nad miniserialem Wormwood, opowiadającym o tajemniczej śmierci naukowca pracującego nad programem MK Ultra. Harcourt-Smith, która w latach 70. związała się z poszukiwanym na całym świecie arcykapłanem LSD, Timothym Learym, snuję podobną historię, w której przemiany kulturowe przełomu lat 60. i 70. zderzają się z konserwatywną polityką Nixona, donosicielstwem i wszechobecną inwigilacją amerykańskich służb. A jednocześnie to właśnie Harcourt-Smith, a nie Leary jest tu główną bohaterką – niejednoznaczną, poranioną traumatycznymi doświadczeniami dzieciństwa, ale i świadomą własnej seksualności i biorącą udział w istotnych wydarzeniach dla całej barwnej kontrkultury.

WIĘCEJ