Podziemne brzmienia warte uwagi.

Zawsze powtarzam, że szukanie wiatru w zagranicznym polu jest spoko, ale warto też sprawdzać, co w naszym elektronicznym undergroundzie słychać. A że mamy do czynienia z czarnoziemem, to nie ulega wątpliwości. Mimo kulejącej infrastruktury klubowo-koncertowej, mimo niemal nieistniejących dróg medialnej promocji, w podziemiu wykuwają się interesujące brzmienia, które kreatywnie eksplorują najnowsze trendy i same oferują autorskie rozwiązania. Co jakiś czas zaglądamy pod powierzchnię, żeby wyłuskać te talenty i dorzucić wam kilka propozycji do playlist wszelakiej maści. Dzisiaj na tapecie: hyperpop, postclub i edit rapowego szlagieru!

Alberto – Dwutakt (na smyczy mam kundla Semprey Edit) 

„Dwutakt” to zdecydowanie najbardziej popularne wejście polskiego rapu w drillową estetykę i jeden z większych hitów zeszłego roku. Nie oszukujmy się, głównie dzięki kapitalnemu bitowi, bo przecież głodne kawałki Alberto o zabójstwach przynależą do tej samej kategorii, co Jaś i Małgosia. Semprey – który ma już na koncie mocną przeróbkę „Szklanek” Young Leosi – wziął tego bangera na warsztat i poszedł po energetycznej linii. Edit zatytułowany rozkosznie na smyczy mam kundla z oryginału bierze tylko agresywne wokale Alberto, a drillowy basik podmienia na mocno piłujący, klubowy bas. Rytmika została zagęszczona odpowiednio, a połamane werble wjeżdżają na bioderka aż miło! W Polsce brakuje klubowych przeróbek hip-hopowych hitów – praktyka, która na scenie postklubowej poza granicami naszego kraju sprawdza się wybornie od samego początku istnienia tej stylistyki. Tego typu edity i remiksy można usłyszeć w setach rodzimych osób didżejskich, ale mało kto się kwapi do tego, żeby pociągnąć temat produkcyjnie. A jest na czym pracować, od Kizo po Sentino czają się dobre materiały na parkietowe sztosy. Całe szczęście jest Semprey, który wciąż czeka w gotowości, żeby nad wyraz namodzić przy świeżych i popularnych wałeczkach rapowych.

HMK69 – Całe moje życie

Jak na popularność hyperpopowego zjawiska w polskim internecie, jest naprawdę dziwnym, że oprócz hubithekida czy pojedynczych wyskoków (Młody Klakson remiksujący „Szampana do ręki”!) nie widzimy zalewu rodzimych produkcji w tej stylistyce. Owszem, zdarzają się jakieś imprezki, są również osoby didżejskie zrzucające hyperpop tu i ówdzie – hej, to prawie jak z tymi postklubowymi rapami! Ale zupełnie się nie zdziwiłem, kiedy zobaczyłem, że za robienie hyperpopu wzięła się osoba prowadząca kapitalne konto z memami humor_muzyki_komputerowej69. HMK69 podchodzi do hyperpopu z ciekawego kąta – oto zamiast muzyki zapośredniczonej cyfrowym dystansem, mamy dość osobiste teksty, będące rozwinięciem treści memicznego peja. Ale mnie wkurza życie na tym świecie – prawdziwszych słów z ust awatara nie usłyszycie! Zarówno humor, jak i muzyka HMK69 opierają się na styku odczuć absurdu realiów wpędzających w kiepską kondycję psychiczną, estetyki japońskiej popkultury i sporej dawki audiowizualnej pozytywności. „Całe moje życie” ma nawet całkiem zaskakującą strukturę i jest przyjemniackim kawałkiem, w sam raz na te ponure listopadowe wieczory. HMK69 zapowiada pełnoprawny album na grudzień, sprawdzimy go chętnie! 

Ku Ku – Podcast Fatigue 

Kolektyw Destitute robi sporo dobra – ciekawe mixcasty, proaborcyjne streamy, intrygujące i kreatywne splity. Tym razem za polską stronę wydawnictwa (to zawsze mieszana propozycja zagraniczno-rodzima) odpowiada Ku Ku. Miłośnik muzyki z gier wideo i fanatyk japońskich bijatyk tym razem idzie w cięższą i bardziej eksperymentalną stronę. Mimo, że wolę barwne oblicze producenta, zaprezentowane choćby na epce ESC, to i tak porządny utwór. Cały dochód ze sprzedaży splita idzie na fundację Chlebem i Solą, która pomaga osobom w kryzysie uchodźczym, więc tym bardziej warto otworzyć portfele.

WIĘCEJ