„DISSECT” to podcast o najsłynniejszych albumach tej dekady i prawdziwa przyszłość dziennikarstwa muzycznego

Dla wszystkich, którzy stali się moimi ofiarami, paląc szluga na balkonie na domówce lub czekając przy barze na drinka, jest to jasne, ale muszę to zaznaczyć: uwielbiam mówić o muzyce – najpewniej równie mocno jak jej doznawać. Na szczęście, dla mnie i dla innych, uwielbiam też o niej słuchać, co sprawia, że można mnie łatwo spacyfikować, jeśli w bliskim otoczeniu znajdzie się drugi odpowiednio wykwalifikowany nerd.

Od kilku dobrych tygodni w moim regularnym słuchawkowym menu, oprócz nowych i starych płyt, gości „Dissect” – podcast, który już w tej chwili redefiniuje analityczne podejście do muzyki. Prowadzący Cole Cushna we wstępie do każdego odcinka przedstawia program jako „drobiazgową interpretację wybranych dzieł podzieloną na przyswajalne części”. Biorąc pod uwagę, że w każdym ze zwykle liczących około 20 trwających minimum pół godziny odcinków sezonie dziennikarz przygląda się wyłącznie jednemu albumowi, jest to mimo wszystko propozycja dla wytrwałych i żądnych wiedzy. Cushna prowadzi „Dissect” od 2016 roku i wziął już pod lupę takie współczesne klasyki jak To Pimp a Butterfly Kendricka Lamara, My Beautiful Dark Twisted Fantasy Kanyego Westa, Flower Boy Tylera, The Creatora, The Miseducation of Lauryn Hill autorstwa tytułowej bohaterki oraz BlondeChannel Orange Franka Oceana. W chwili pisania tego tekstu prowadzi właśnie śledztwo wyjaśniające fenomen i artystyczną potęgę DAMN. Kendricka.

Zastanawialiście się kiedyś w czasie pogawędki, gdy wasz rozmówca mówi, że mógłby o czymś „opowiadać godzinami”, czy jest to fizycznie możliwe? Pomijając sezon poświęcony Miseducation (opublikowany jako bonusowy dodatek), Cushna opowiada o każdej z płyt przez około 10 godzin, a każdy z długich wywodów rozpoczyna od przynajmniej jednego odcinka poświęconego drodze, którą dany artysta przebył, by nagrać swoje opus magnum. Amerykanin przygląda się więc szczegółowo biografii, wypowiedziom bohaterów oraz osób z ich otoczenia, a także podsumowaniu zeitgeistu, który ukształtował dane dzieło. Następnie, uzbrojony w chirurgiczne przyrządy i encyklopedyczną wiedzę, przeprowadza wiwisekcję poszczególnych utworów z danej płyty.

Cushna wybiera tematy na kolejny sezon w sposób dość oczywisty – wszystkie wymienione albumy są niemal jednogłośnie przez fanów i krytyków uznawane za najważniejsze longplaye ostatnich 10 lat. Dziennikarz podchodzi do swojej misji starannie, by móc przekazać miłośnikom tych dzieł coś nowego, a przed niedowiarkami wyeksponować czyste fakty lub przekonujące interpretacje.

Wchodzi on w każdy zakamarek wart eksplorowania – czysto dźwiękowe zabiegi rozkłada na czynniki pierwsze jako naukowiec chcący klarownie  objaśnić mniej biegłym słuchaczom naturę danej materii, a warstwie tekstowej przygląda się z każdej strony, podpierając się historyczną i kulturoznawczą wiedzą lub czasem szalonymi intuicjami. Efektem jest podcast, od którego naprawdę ciężko się oderwać. Cushna ma talent do utrzymywania uwagi słuchacza i jednoczesnego sprawdzania, czy na pewno tezy, które głosi, są zrozumiałe. Docenił to już legion subskrybentów, na tyle aktywnych, że finałowy odcinek każdego z sezonów to zwykle trwające ponad godzinę podsumowanie, w czasie którego fani z pomocą nadesłanych klipów audio dzielą się swoimi spostrzeżeniami i wspomnieniami.

O wadze podcastu świadczą też jego walory dotyczące wiedzy ogólnej. Przyglądając się To Pimp a Butterfly, Cushna sprawnie podsumowuje historię Compton, rodzinnego miasta Kendricka, naświetla nawiązania do praw z czasów wojny secesyjnej i wyjaśnia slang, który najpewniej jest niezrozumiały nawet dla najbardziej wprawionych anglistów słuchających Lamara na tej długości geograficznej. Efektem jest portret samoświadomego człowieka i artysty, który tylko potęguje wrażenia z zetknięcia ze stworzonym przez niego potężnym dziełem.

Faktyczny warsztat i wiedza to jednak tylko połowa receptury, która sprawia, że „Dissect” jest takim hitem. Twórca podcastu, używając właśnie tego medium, odpowiada na potrzebę w odbiorze krytyki kultury. Przez ostatnie kilkanaście lat przyzwyczailiśmy się do stopniowo narastającej anonimowości ludzi wydających osądy. Teraz może to zrobić w zasadzie każdy, w formie internetowego komentarza czy fanpage’a (a w poprzedniej dekadzie – bloga). Mnogość głosów sprawia, że zaczynają one tracić na znaczeniu, przez to, jak ciężko jest doszukać się faktycznych kompetencji stojących za osądami. W takich momentach zaczynamy zwracać uwagę na inne cechy wyróżniające recenzentów – ich osobowość. Ogólnoświatowy fenomen youtuberów pokazuje, jak ważne jest zaprezentowanie się przed odbiorcą, by skrócić dystans wynikły z używanej technologii. Na YouTubie niemal wszystkie uszy żądne opinii dotyczących najnowszych płyt zagarnął Anthony Fantano za sprawą swojego kanału The Needle Drop. Relatywny sukces odnoszą też twórcy zajmujący się poszczególnymi gatunkami, np. rapem czy metalem. Cushna wykorzystał medium podcastu do dzielenia się wiedzą i równocześnie wykreował siebie jako cierpliwego nauczyciela stojącego na mównicy w uniwersyteckiej auli oraz odkrywcę pokroju filmowego Indiany Jonesa, który jest równie podekscytowany swoją kolejną myślową ekspedycją co wszyscy, którzy postanowili mu towarzyszyć. Opinii i ciekawych teorii mamy teraz aż za dużo, a pisanie i czytanie są zastępowane aktywnościami, na które można poświęcać czas, robiąc zarazem coś innego. To oczywiście smutna tendencja, być może jednak wypada się z nią pogodzić i brać przykład z takich inicjatyw jak „Dissect”, by móc nadal dzielić się swoją wiedzą i ekscytacją dotyczącą kultury.

 

Wszystkich odcinków „Dissect” posłuchacie na platformach Spotify, Apple Podcasts i Stitcher.

WIĘCEJ