Człowiek z kultowej okładki Nirvany pozywa zespół

Spencer Elden czuje się wykorzystany.

24 września minie 30 lat od wydania Nevermind, jednego z najgłośniejszych i najbardziej wpływowych albumów w historii muzyki rockowej. Jednym z elementów sukcesu płyty była także bardzo wyrazista okładka, z nagim niemowlakiem płynącym za banknotem. Tym niemowlakiem był Spencer Elden, który dzisiaj pozywa zespół, twierdząc, że nie udzielił zgody na wykorzystanie jego nagiego wizerunku, w pozwie pojawia się też określenie pornografia dziecięca. Fotograf odpowiedzialny za zdjęcie, Kirk Weddle, był przyjacielem ojca Spencera, a cała akcja miała dość neutralny charakter – przynajmniej tak twierdzi autor fotki. W pozwie padają ostre oskarżenia, które zdają się temu przeczyć. Elden jest niemal równolatkiem płyty Nirvany i owszem, traumy często wracają do ludzi około trzydziestki. Ale w tym przypadku mamy niejasne podejrzenia, że chodzi o coś innego, niż traumę. Elden wytatuował sobie tytuł albumu na klacie, wielokrotnie pozował w basenach, nawiązując do kultowej okładki – robił to również jako dorosły człowiek. Czy zbliża się jakieś jubileuszowe wydanie albumu, o którym znowu będzie głośno, a Elden chce zarobić na hajpie? Czas pokaże. Pozew twierdzi, że obecność na okładce pozbawiła go możliwości zdobycia pracy. Hm, czy rzeczywiście? Stany Zjednoczone to bodaj jedyny kraj, gdzie obecność na okładce głośnej płyty totalnie może zastąpić kwalifikację do pracy. Czekamy na dalszy rozwój sytuacji, ale mamy niejasne przeczucie, że do procesu nawet nie dojdzie, a sprawa zostanie rozwiązana polubownie poza sądem. Kto wie, może taki jest plan Eldena. Ponownie, nie chcemy podważać potencjalnej krzywdy, jaka go spotkała, ale całość wygląda na akcję szytą grubymi nićmi.

WIĘCEJ