Pomagać można na wiele sposobów.

BABULA to Anna Anatolievna. Pochodzi z Białorusi, planowała spokojnie zestarzeć się w Mińsku – zajmować się ogródkiem, szydełkować i gościć dwoje wnucząt: 5-letnią Nastię i 7-letniego Vanię. Niestety, jej córka Antonina Konovalova i zięć Sergiej Yaroshevic zostali więźniami politycznymi białoruskiego reżimu. Dzieci powinny zostać umieszczone w domu dziecka, ale babula na to nie pozwoliła, uciekła z wnukami do Polski, gdzie znalazła ludzi, którzy jej pomogli. Wsparli w procesie zadomowiania się i odnajdywania w nowej rzeczywistości, tak działa inicjatywa obywatelska „Partyzanka”, która skupia się na pomocy niematerialnej. Chodzi o dawanie czasu i umiejętności, nie pieniędzy – mówi Jana Shostak, artystka i aktywistka zaangażowana w projekt BABULA, która Annę Anatolievną zna prawie od roku. „Partyzanka” pomogła Babuli znaleźć miejsce w przedszkolu dla jej wnuków i wsparła w kwestii pomocy prawnej oraz nauki języka polskiego. Anna zawsze stara się odwdzięczyć za okazane wsparcie, obdarowuje pieczonymi naleśnikami lub barszczem, a Janie w podziękowaniu dała właśnie szal z koziego puchu. Na Białorusi, w poprzednim życiu, Babula szydełkowała i prowadziła centrum aktywizacji zawodowej.

Historia mojej miłości do koziego puchu zaczęła się ponad 30 lat temu. Mój mąż służył w wojsku na wyspie Sahalin, gdzie były mroźne zimy. Na urodziny otrzymałam dużą puchową chustę. Nie tylko ogrzewała ciepłem mnie, ale też moją nowonarodzoną córkę.
Wtedy zaczęłam wytwarzać nić i uczyć się różnym schematom wiązania
– mówi Babula. – Kozi puch wydobywa się ręcznie podczas wyczesywania puchowych kóz w odpowiednich warunkach pogodowych. Puch ma niską przewodność cieplną, jest hipoalergiczny, wchłania wilgoć, nie brudzi i zawiera lanolinę, która działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Puch jest cieńszy od wełny, bardziej miękki i elastyczny.

Tak powstał pomysł na markę BABULA nazwana od najczęściej używanego słowa w domu Anny. Logotyp też został przerysowany z rysunków Nastii i Vanii, dlatego ostatnia litera to Я. Cały projekt ma pomóc pomóc Annie stanąć na nogi, przywrócić jej poczucie podmiotowości i pewność siebie.

Podsczas sesji BABULI poraz pierwszy odkąd ją znam, widziałam, jak Anna się śmieje. Dla nas artystów i artystek zaangażowanych, to było bardzo budujące uczucie. Śmialiśmy się z nią, że to białoruska babcia z ukraińskimi wnukami. Taras [Gembik – przyp. red.] i Yulia [Krivich – przyp. red.] są z Ukrainy, ja z Białorusi, a wszyscy poznaliśmy się w Polsce, więc ten projekt ma również fajny internacjonalny wydźwięk  – mówi Jana Shostak.

Od momentu poznania Anny Anatolievny BABULA kojarzy mi się teraz tylko z nadludzką siłą i odwagą połączoną z delikatną jak puch troską. Kiedy kończą mi się siły – wspominam ją i otulam się ciepłem – dodaje.

BABULĘ można zobaczyć na żywo w Independent House przy ul. Hożej 61 w Warszawie.

Produkcja: Jana Shostak
Zdjęcia: Yulia Krivich
Stylizacja: Taras Gembik
MUA: Ewelina Klećkowska
Modele i modelki: Anna Anatolievna, Urszula Kozak, Jana Shostak, Taras Gembik, wnuczęta Nastia i Vania
Opracowanie graficzne: Zofka Kofta

WIĘCEJ