<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Paweł Klimczak &#8211; Poptown</title>
	<atom:link href="https://poptown.eu/author/pawel-klimczak/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://poptown.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 Dec 2020 15:13:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5.3</generator>
	<item>
		<title>Strajk Kobiet stworzył platformę konsultacji społecznych</title>
		<link>https://poptown.eu/strajk-kobiet-stworzyl-platforme-konsultacji-spolecznych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2020 15:11:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Eko]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9508</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/strajk-kobiet-stworzyl-platforme-konsultacji-spolecznych/">Strajk Kobiet stworzył platformę konsultacji społecznych</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Chwilę po orzeczeniu trybunału Julii Przyłęskiej i ogromnych społecznych protestach, Ogólnopolski Strajk Kobiet powołał do życia Radę Konsultacyjną. Rada licząca 800 osób zebrała w komitety robocze 14 zagadnień (m.in. edukacja, kultura, klimat), które mają stworzyć lepszy świat po rządach PiS-u. O ile Rada Konsultacyjna nie była dostępna powszechnie, tak nowa inicjatywa Strajku Kobiet, będąca rozwinięciem tego pomysłu, już jak najbardziej jest.</p>
<p><a href="http://loomio.org/osk"><span style="text-decoration: underline;">Pod tym adresem</span></a> znajdziecie przestrzeń do debatowania postulatów z różnych dziedzin życia. Jak mówią same twórczynie &#8211; liczą się rozwiązania konkretne, najlepiej takie, które można wprowadzić relatywnie szybko. To bodaj pierwsza tak otwarta inicjatywa politycznej organizacji w Polsce, jeszcze mocniej podkreślająca demokratyczny i egalitarny wymiar Strajku Kobiet. Zachęcamy do udziału, jeśli macie w sobie żyłkę społecznikarską, dobre pomysły na funkcjonowanie kraju, czy po prostu chcecie zrobić coś konstruktywnego z polityczną energią.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/strajk-kobiet-stworzyl-platforme-konsultacji-spolecznych/">Strajk Kobiet stworzył platformę konsultacji społecznych</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BBC nagradza J.K. Rowling za transfobię</title>
		<link>https://poptown.eu/bbc-nagradza-j-k-rowling-za-transfobie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2020 10:03:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9501</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/bbc-nagradza-j-k-rowling-za-transfobie/">BBC nagradza J.K. Rowling za transfobię</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Coroczna Russell Prize (nazwana od twórcy filozofii analitycznej Bertranda Russella) to wyróżnienie przyznawane przez BBC od 2017 roku. Ma celebrować dobre dziennikarstwo i honorować moralne i intelektualne wartości wyznawane przez filozofa. W tym roku nominowana została J.K. Rowling, co ciekawe za swój jawnie transfobiczny wpis na blogu. <a href="https://poptown.eu/daniel-radcliffe-odpowiada-na-transfobiczne-wpisy-j-k-rowling-transplciowe-kobiety-sa-kobietami/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;">Autorka <em>Harry&#8217;ego Pottera </em>nie tylko nie wycofała się z ignoranckich i szkodliwych komentarzy, ale kontynuowała sprawę, robiąc z siebie męczenniczkę za wolność słowa</span></a>. BBC chyba urzekł ten romantyczny, choć bardzo manipulatorski aspekt sprawy, bo w uzasadnieniu nominacji pada stwierdzenie, że <em>uraza to cena wolności słowa</em>.</p>
<p>Społeczność LGBTQ+ i kręgi sojusznicze uznały Rowling za TERF-a &#8211; <em>trans-exclusionary radical feminist</em>, czyli feministkę, która z rozmowy o prawach człowieka wyłącza osoby trans. <em>Harry Potter </em>to nie tylko część dzieciństwa sporej liczby ludzi na naszej planecie, to także ważny tekst dla wielu queerowych osób, które pewne aspekty tej historii i świata uznały za swoje. Od momentu wypuszczenia kontrowersyjnego eseju Rowling jest pod ciągłym ostrzałem progresywnych środowisk &#8211; niekoniecznie ze względu na abstrakcyjną nienawiść, ale kompletnie niezrozumienie i upór pisarki. Nominacja ze strony BBC to raczej potwierdzenie, że boomerstwo ma się dobrze, nawet w najlepszym publicznym medium na świecie.</p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<blockquote class="twitter-tweet"><p lang="en" dir="ltr">World’s most well known transphobe JK Rowling given an award by the BBC commemorating the ‘bravery’ of her hate speech while BBC staff prevented from attending Pride events because it was deemed too ‘political’. How did we get here? 🙈 <a href="https://t.co/Vb3hlwS37S">pic.twitter.com/Vb3hlwS37S</a></p>&mdash; Jake Graf (@JakeGraf1) <a href="https://twitter.com/JakeGraf1/status/1341157321683165188?ref_src=twsrc%5Etfw">December 21, 2020</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/bbc-nagradza-j-k-rowling-za-transfobie/">BBC nagradza J.K. Rowling za transfobię</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Abp Jędraszewski znowu leci, tym razem mówi o „Julkach&#8221; i ocenia ubiór na protestach</title>
		<link>https://poptown.eu/abp-jedraszewski-znowu-leci-tym-razem-mowi-o-julkach-i-ocenia-ubior-na-protestach/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2020 11:41:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9356</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/abp-jedraszewski-znowu-leci-tym-razem-mowi-o-julkach-i-ocenia-ubior-na-protestach/">Abp Jędraszewski znowu leci, tym razem mówi o „Julkach&#8221; i ocenia ubiór na protestach</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Arcybiskup Jędraszewski to postać barwna, choć jego paleta bardziej przypomina ściek płynący dziewiętnastowiecznym miastem, aniżeli łąkę. Pamiętamy go oczywiście za słowa o tęczowej zarazie, ale w zasadzie regularnie z jego ust wypływają złote myśli, niesplamione kontekstem współczesności. Tym razem w trakcie rekolekcyjnego kazania postanowił odnieść się do Strajku Kobiet i ulicznych protestów.</p>
<p><em>Kościół w świetle tych dramatycznych wydarzeń z października [&#8230;] kieruje pytania do kobiet, które już zostały określone mianem „Julek&#8221;. [&#8230;] Jakim prawem to czynisz? [&#8230;] Jakim prawem chcesz zabijać jeszcze nienarodzone dzieci, które w tobie żyją lub mogą zaistnieć?</em> Dalej pokusił się o ocenę garderoby protestujących osób, sugerując, że kobiety powinny zadać sobie pytanie: <em>czy Chrystus jest moim królem i może cieszyć się z tego, jak jestem ubrana? [&#8230;] Kobieta, która pyta: „Panie, czy jestem piękna w twoich oczach?&#8221; to niewiasta mężna</em>.</p>
<p>Całe kazanie jest dostępne na stronie archidiecezji krakowskiej. Oprócz oczywistego paskudztwa tej wypowiedzi, interesuje nas jedno: kto podsunął panu Jędraszewskiemu język prawicowych trolli z internetu? Obecność „Julki&#8221;, słowa, które zrobiło furorę przy okazji plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku (o czym <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://poptown.eu/jak-julka-zostala-wykopana-czyli-mlodziez%cc%87owe-slowo-roku-utopione-w-prawackim-bagnie/">pisaliśmy tutaj</a></span>), jest co najmniej zastanawiające. A skoro już jesteśmy przy pytaniach, to do arcybiskupa mamy kolejne, bardzo ważne:  masz ty rozum i godność człowieka?</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/abp-jedraszewski-znowu-leci-tym-razem-mowi-o-julkach-i-ocenia-ubior-na-protestach/">Abp Jędraszewski znowu leci, tym razem mówi o „Julkach&#8221; i ocenia ubiór na protestach</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cyberpunk 2077, czyli wszystkie patologie kapitalizmu w jednym miejscu</title>
		<link>https://poptown.eu/cyberpunk-2077-czyli-wszystkie-patologie-kapitalizmu-w-jednym-miejscu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2020 14:51:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9351</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/cyberpunk-2077-czyli-wszystkie-patologie-kapitalizmu-w-jednym-miejscu/">Cyberpunk 2077, czyli wszystkie patologie kapitalizmu w jednym miejscu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">CD Projekt RED dosłownie zalał świat Cyberpunkiem, angażując podatną na hype społeczność graczy i graczek, ale także wychodząc znacznie poza nią. Gram w gry od kiedy pamiętam, intensywnie śledzę branżę i jeszcze nigdy nie widziałem takiego zainteresowania grą wideo wśród ludzi, którzy wcześniej wobec tego medium wyrażali co najwyżej obojętność czy wprost pogardę. Historie o urlopach branych na premierę Cyberpunka 2077 przypominają japońskie szaleństwo wokół serii Dragon Quest &#8211; rzecz nad Wisłą do tej pory niespotykana. Co jest nie tylko dowodem na niesamowitą skuteczność marketingu CDPR, ale także dobrą nowiną dla każdego, kto miał dość pogardliwych i ignoranckich opinii o tym, że gry są dla dzieci, czy np. że są stratą czasu. Dla wielu to może zadziwiający fakt, ale ta branża już od jakiegoś czasu jest warta więcej niż branża filmowa, a grają dosłownie wszyscy, niezależnie od płci czy metryki. Jest tylko jeden szkopuł &#8211; premiera Cyberpunka 2077 była katastrofą opartą na kłamstwach, soczewką, która skupiła wiele szkodliwych tendencji współczesnego kapitalizmu, zarówno po stronie korporacyjnej, jak i odbiorców.</p>
<p class="p1">Zacznijmy od tego, że CDPR w jakimś sensie padł ofiarą skuteczności swojego marketingu. Innymi słowy, w żadnej rzeczywistości ten produkt nie mógł udźwignąć pokładanych w nim nadziei. Obserwowałem, jak bańka wokół Cyberpunka rosła do astronomicznych rozmiarów, jednocześnie czytając o opóźnieniach premiery i crunchu, co nie było dobrymi sygnałami. Crunch, czyli skandaliczne wyśrubowanie czasu pracy pod koniec projektu (raporty mówiły nawet o stugodzinnym tygodniu pracy i ludziach nocujących w biurze) to na tym etapie patologiczna norma w branży. Społeczność graczy tylko w ograniczonym stopniu krytykuje te praktyki, częściej tupiąc nóżką i jęcząc, że nie dostanie zabawki na czas (niektórzy nawet wysyłają pogróżki). Szefostwo studia rozkłada ręce, mówiąc, że <i>to nie robota dla każdego</i> i reperuje sumienie premiami. Ten zabójczy splot, z jednej strony eksploatacji ludzi pracy, z drugiej potężnej presji ze strony konsumenckiej (podkręconej astronomicznym marketingiem), to smutne realia branży gier. Polska firma w oczach społeczności grającej to szeryf dobroci na dzikim zachodzie wydawców w rodzaju EA czy Activision, uznawanych za chciwych i nieuczciwych. Pal sześć, że CDPR nie różni się od nich tak bardzo, również łamiąc obietnice, np. dotyczące braku crunchu. Inwestycja emocjonalna w dzieła kultury i rozrywki to podstawowe <i>modus operandi</i> współczesnych społeczeństw i żadne racjonalne argumenty z nią nie wygrają. Do tej już niewesołej sytuacji dokładają się również mechanizmy giełdowe: CDPR musiał wypuścić grę przed świętami, bo udziałowcy potrzebują dobrych wieści na temat jej sprzedaży. Akcyjna bańka CDPR to już niemal legenda &#8211; żartuje się na temat tego, że wydawcy <i>Wiedźmina </i>utrzymują polską gospodarkę na plecach, a firmę porównuje się do Ubisoftu, europejskiego giganta branży. Jest jednak pewna różnica, bo Ubi wypuszcza growe blockbustery co roku, a akcje CDPR szybowały tylko siłą lotnych słów. Dobre wyniki na giełdzie zawsze mówią więcej o patologiach tego systemu, niż o rzeczywistej kondycji firm. Cyberpunk 2077 w swoim obecnym stanie, czyli nękany koszmarną ilością błędów, o konsolowych wersjach absolutnie nienadających się do grania, to produkt nieskończony. Ale konieczny do wydania, bo presja udziałowców, podkręconych hypem (i lekko zniecierpliwionych ośmioma latami produkcji gry), wymagała wyników.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Więc wyniki są, przed premierą zamówiono <span style="text-decoration: underline;">8 milionów kopii</span>, a gra już pierwszego dnia zwróciła swoje koszty produkcji. <strong>Druga strona medalu to rzesze niezadowolonych z zakupu ludzi, oficjalne przeprosiny ze strony studia i ogromne spadki wartości akcji CDPR.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Kolejnym problemem jest stan branżowych mediów, co dotyczy nie tylko gier, ale całego ekosystemu wokół kultury i rozrywki. W epoce contentu krytyczny dystans między między mediami a tymi, którzy dostarczają treści, nie tylko się skrócił, ale również został zamieniony na pas transmisyjny przysług. Dostarczę ci ekskluzywną informację, ale nie pisz o nas krytycznie. Dostaniecie grę przed premierą, ale przymknijcie oczy na pewne niedoróbki. W przypadku Cyberpunka 2077 nie brakowało skandalicznych praktyk, które de facto pozbawiły konsumentów prawa do rzetelnej informacji przed zakupem. Przed premierą recenzujący dostali tylko wersję na PC (o wiele bardziej stabilną i dopracowaną niż te konsolowe), a do terminu embarga można było pokazywać tylko materiały filmowe dostarczone przez CDPR. W tym kontekście nie dziwią wysokie oceny wystawione niedokończonemu produktowi &#8211; na mocnych komputerach gra działa porządnie. Co prawda ci, którzy zakupili wersję konsolową ze zgrozą odkryli skalę szwindla, ale cóż &#8211; nikt nie chciał wkurzać CDPR (i narażać się na trafienie na czarną listę), a już tym bardziej zajadłych graczy, którzy na najdrobniejszą krytyczną uwagę czy wieści o problemach w produkcji reagowali ujadaniem w komentarzach. Kapitalizm jest skonstruowany na konsumpcji, ale konsumpcji zależnej od zaciemniania obrazu, marketingowych kłamstw i rozbuchanych oczekiwań. Nie podejmujemy konsumenckich decyzji na podstawie faktów, ale emocjonalnej inwestycji i impulsów podyktowanych reklamowymi treściami. W przypadku Cyberpunka FOMO było tak potężne, że dotknęło nawet ludzi sceptycznie nastawionych do CDPR, czy nawet zażenowanych skalą marketingowych działań firmy. Media, zamiast studzić emocje i wskazywać na to, że może powinniśmy mieć bardziej realistyczne oczekiwania, skostniałe ze strachu przed wydawcą i publicznością pompowały ten balonik, mimo, że co bardziej przenikliwi i samodzielni (Jim Sterling na zawsze w naszych sercach) widzieli, dokąd to wszystko zmierza. Najzabawniejsze jest to, że w ostatnich latach mieliśmy dwa głośne przypadki, gdzie stało się coś bardzo podobnego, ale reakcje mediów były zgoła odmienne. Anthem, wyhajpowana produkcja legendarnego studia BioWare i Fallout 76, ostatnia część popularnej serii Bethesdy, również wyszły niedokończone i zabugowane. Różnica jest taka, że nie mogły liczyć na przychylność mediów w takim stopniu, jak CD Projekt RED. Polska firma zrobiła wszystko, by wykształcić niemal symbiotyczną relację z mediami, taka Bethesda już od dłuższego czasu jest branżowym chłopcem do bicia. Zachowując proporcje (bo jednak oba te tytuły są o wiele gorsze niż Cyberpunk 2077), ani Anthem, ani Fallout 76 nie mogły liczyć na recenzje pod tytułem: gra jest pełna błędów i ledwo działa, ale jest super! A nagłówki wielu opinii o polskiej produkcji były dokładnie takie. Na koniec tego wątku taka drobna uwaga: jeśli wydawca dostarcza niedokończony produkt z błędami, to ów produkt dobry być nie może. Tego rodzaju absurd jest właściwy wyłącznie dla branży gier. Wyobrażacie sobie, żeby recenzje filmów wyglądały w podobny sposób? <i>Co prawda obraz zerwał się w połowie seansu na minutę, a co kwadrans wyłączał się dźwięk, ale ten film jest naprawdę świetny!</i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Gry są drogie, również inwestycja emocjonalna jest spora, więc nic dziwnego, że zarówno media, jak i publiczność, tolerują produkty niedorobione, które dopiero po jakimś czasie i szeregu poprawek osiągają w miarę sensowny kształt.</strong> Chcemy czuć, że nie popełniliśmy konsumenckiego błędu, więc, niczym w toksycznym związku, <span style="text-decoration: underline;">godzimy się na wiele</span>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Nie chciałbym, żeby zrozumiano mnie źle, bo nie mam zamiaru odbierać komuś jego przyjemności. Jeśli gracie w Cyberpunka 2077 i bawicie się świetnie &#8211; super! Jako posiadacz PS4 poczekam jeszcze chwilę, aż gra krwią i łzami pracowników i pracowniczek CD Projekt RED zostanie doprowadzona do akceptowalnego stanu, chociaż mam niejasne podejrzenia, że jest multum ciekawszych tytułów. Cieszy również spora selekcja naprawdę dobrej polskiej muzyki w grze &#8211; może ktoś przy tej okazji zainteresuje się naszą sceną mocniej. Również pewnego rodzaju znormalizowanie gier w mainstreamie przez Cyberpunka jest raczej pozytywne w szerszej perspektywie (chociaż trochę smuci, że pierwszym kontaktem części ludzi z grami będzie strzelanka tak edgy, że można się pociąć). Ale nie da się ukryć, że wydawca najzwyczajniej w świecie oszukał publiczność. Prezentując nieprawdziwe materiały marketingowe, ograniczając dostęp do informacji, obiecując brak crunchu. CD Projekt RED zachował się jak wiele nieodrodnych dzieci tej ziemi &#8211; postawił na hasło <i>na przypale albo wcale</i>. Ładując miliony dolarów w marketing, wciskał ludziom opowieści nadprzyrodzone, w typowo polaczkowy sposób myśląc, że jakoś to będzie. Najgorsze jest to, że w jakimś sensie to zadziała. Wystarczyły oficjalne przeprosiny, a już krytyczne przez weekend media pałają sympatią do wydawcy. Oszukanie konsolowej części publiczności, koszmarny crunch, który potrwa pewnie do wiosny, kolejny głośny tytuł, który trafia w ręce ludzi w stanie trudnym do zaakceptowania &#8211; to wszystko nie ma już znaczenia, bo CDPR przeprosiło. Ta historia będzie się powtarzać, tak, jak powtórzyło się Destiny, jak powtórzył się Anthem, jak powtórzył się Fallout 76. Bo mechanizmy są wciąż te same. Późny kapitalizm karmi się rozbudzonymi przez marketing inwestycjami emocjonalnymi i jest podatny na bezwzględny dyktat pasożytów, przepraszam, udziałowców. Słaba pozycja mediów, które zamiast kontrolować, dają się korumpować, tylko dopełnia tego obrazu nędzy. Zastępy wypranych przez korporacje pożytecznych idiotów będą bronić swojej zabawki tak zajadle, że gnębią tych, którzy apelują o lepsze standardy. Wobec premiery Cyberpunka 2077 użyłem słowa katastrofa, ale jest to katastrofa, jakich wiele na naszej ziemi &#8211; przykryją ją sprytne słowa i nowe historie, nikt nie wyciągnie żadnych wniosków. Zresztą CD Projekt RED ma już jedną podobną katastrofę na koncie &#8211; konsolową premierę Wiedźmina 3. I co? I nic, historia powtórzyła się znowu, a Dziki Gon uznaje się, poniekąd słusznie, za jedną z najlepszych gier w historii, bo po jakimś czasie został naprawiony. Tymczasem karawana idzie dalej, CDPR już zaczyna odbijać się na giełdzie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/cyberpunk-2077-czyli-wszystkie-patologie-kapitalizmu-w-jednym-miejscu/">Cyberpunk 2077, czyli wszystkie patologie kapitalizmu w jednym miejscu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W tym roku nawet my, lewacy, zasłużyliśmy na święta</title>
		<link>https://poptown.eu/w-tym-roku-nawet-my-lewacy-zasluzylismy-na-swieta/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2020 16:08:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chill]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9228</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/w-tym-roku-nawet-my-lewacy-zasluzylismy-na-swieta/">W tym roku nawet my, lewacy, zasłużyliśmy na święta</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Czy przez komercjalizację w stylu amerykańskim, czy przez czasem nieznośnie toksyczno-rodzinny charakter świąt, wiele osób, które uważają się za <i>nowoczesne</i>, a już szczególnie <i>woke</i>, krytykuje święta Bożego Narodzenia. Z kwaśną miną zasiadają przy wigilijnym stole, odliczając czas do momentu, kiedy będzie można się ulotnić na „pasterkę” ze znajomymi. Jako zacięty ateusz i łagodny socjopata też jechałem na tym wózku, brzydząc się nie tylko jezuskowym siankiem, ale też mieszczańskim fajnopolactwem zaklętym w kominkach i jagnięciną na stole. W zeszłym roku w wigilię walnąłem wiadro i oglądałem <i>Kevina samego w domu</i> (bez lektora to naprawdę zabawny film), bo to był maksymalny zakres świątecznej tradycji, który akceptowałem. Ale 2020 przyniósł wiele zmian i dzisiaj mówię: zasługujemy na święta!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Nie da się ukryć, że rzeczywistość wytrzepała nas solidnie i nawet ci, którzy łyknęli bajkę o ciepłej wodzie w kranie i końcu historii musieli zweryfikować swoje poglądy. <strong>Pandemia, pełzający kryzys gospodarczy, nienawistna nagonka na społeczność LGBTQ+, coraz bardziej faszyzująca władza, brutalność policji… </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Można tak w nieskończoność. Mnie ostatecznie złamała wiadomość o przejęciu Polska Press przez Orlen, co oznacza, że pisowska władza ma w swych szponach nie tylko media publiczne, ale także większość prasy i portali lokalnych. To nie musi od razu oznaczać scenariusza węgierskiego, ale jest kolejnym uderzeniem pałką w potylicę demokracji. Przez partyjne gmeranie odpłyną czytelnicy i czytelniczki, sporo tytułów może się zamknąć (casus Trójki, która choć nie zamknięta, to ledwo zipie), a propagandowe przekazy dnia będą rozpowszechniane również lokalnymi kanałami. Nie mówiąc o tym, że czeka nas zmasowany atak na samorządy przed wyborami w 2023 roku &#8211; w końcu to ostatnie bastiony jeszcze nie podbite przez PiS. Mieszkanie w Polsce to zawsze był wybór ekstremalnego stylu życia, a będzie tylko gorzej. Siedząc pogrążony w czarnych chmurach, pomyślałem, że chcę odpoczynku od świata. Chcę świąt, z dużą choinką, która pojawiła się w domu pierwszy raz w moim dorosłym życiu, z piosenkami świątecznymi (nieważne czy Paula McCartney’a czy z jamajskiej składanki Trojana), poważnie rozważam również sweter z reniferem lub przynajmniej listkami gandy. Po tym koszmarnym roku chwila udawania, że świat nie rozpada się na płonące kawałeczki jest dokładnie tym, czego potrzebujemy wszyscy. I święta mogą dać takie wytchnienie na moment.</p>
<p class="p1">Pytanie, co to może oznaczać dla mojego pokolenia, z braku laku nazywanego milenialsami. Spora część z nas nie jest zbyt religijna, więc katolickie atrybuty typu dzieciątko na sianku i opłatek odpadają. Tradycyjna kuchnia wigilijna jest… kontrowersyjna, mówiąc dyplomatycznie. Z drugiej strony, przynajmniej jakiś segment milenialsów podziela wartości, które wiążą się tradycyjnie ze świętami. Jesteśmy blisko z przyjaciółmi, lubimy uważać się za wrażliwych (również na ludzkie i zwierzęce nieszczęście, o czym zaświadczą zbiórki charytatywne w mediach społecznościowych), ba, niektórzy dość mocno się wkręcili w gotowanie. Wegańska wigilia w gronie <i>woke </i>znajomych? Czemu nie! Można nawet skierować negatywne uczucia w stronę konkretnych potraw. Zasypać homofoba i faszystę Czarnka w kutii, kręcąc mu makiem nad jego tępym łbem. Można tłuc boczniaki pod wegańskiego karpia, myśląc, że to Kaczyński. W farszu do pierogów widzieć zakłamanego rzecznika Komendy Głównej Policji Mariusza Ciarkę, powoli znikającego pod ciastem &#8211; z perspektywy pieroga ciężko mu będzie mówić, że gazowanie posłanek to odpieranie ataku agresywnych jednostek. Ziobro jako zakwas na barszcz z uszkami? Poproszę! Tak stworzone potrawy idą do żołądka, gdzie kwasy robią swoje, a potem dokładnie tam, gdzie powinna trafić obecna władza &#8211; do kanalizacji.<span class="Apple-converted-space">     </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Kilka świątecznych dni nie odmieni świata, podobnie jak zmiana daty rocznej pierwszego stycznia. <strong>Żeby zatrzymać katastrofę potrzebujemy czegoś więcej, niż magicznych gestów i komfortowego eskapizmu. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Ale zasługujemy na moment wytchnienia, najlepiej w gronie rodziny &#8211; tej prawdziwej, czyli tej, którą sobie sami wybraliśmy, a nie tej, na którą skazały nas toksyczne więzy krwi. Konkurentów jest wielu, ale można bezpiecznie założyć, że 2020 przejdzie do historii jako jeden z najgorszych roczników w Polsce po 1945 roku. Czy 2021 będzie lepszy? Wolę o tym nie myśleć, na razie czekam na kubek ciepłej herbaty i tę ryjącą banię, leniwie napisaną piosenkę świąteczną McCartney’a. Zasłużyłem na to!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/w-tym-roku-nawet-my-lewacy-zasluzylismy-na-swieta/">W tym roku nawet my, lewacy, zasłużyliśmy na święta</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pandemiczny rave, czyli durny bunt</title>
		<link>https://poptown.eu/pandemiczny-rave-czyli-durny-bunt/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Dec 2020 08:16:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9189</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pandemiczny-rave-czyli-durny-bunt/">Pandemiczny rave, czyli durny bunt</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">To żadna niespodzianka, że odbywają się nielegalne imprezy. Już latem testowano pewne rozwiązania, czasem bardziej odpowiedzialnie, najczęściej mniej, zazwyczaj na granicy bądź z naruszeniem prawa. Ale sytuacja od wakacyjnych miesięcy zmieniła się diametralnie: jesteśmy w światowej czołówce krajów dotkniętych pandemią, co tydzień umierają tysiące ludzi, a plenery dostępne są dla najbardziej odpornych jednostek. Biorąc pod uwagę taki kontekst, ci, którzy organizują imprezy w tym kryzysowym czasie nie powinni czuć dumy. To czyn zabroniony nie tylko przepisami prawnymi, to również grząski moralnie grunt, który zupełnie dosłownie może wciągnąć ludzkie życia. I tak, jak przypałowe jednostki zawsze były i będą, tak zadaniem mediów jest odpowiedzialna reakcja na ich poczynania. Tym mocniej przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy pewna redakcja (dla transparentności: kiedyś zrobiłem wywiad na jej zamówienie) oddała głos osobie, która w tych nielegalnych imprezach uczestniczy. Do samego materiału zaraz przejdziemy, ale szokuje nieodpowiedzialność, jaka wręcz krzyczy z tego pomysłu. Wywiad nie ma krytycznego kontekstu, to oddanie głosu bez komentarza, najbardziej sprytna z dziennikarskich, rzekomo obiektywnych, osłon. Prezentowanie rzeczy skrajnie nieodpowiedzialnej w tak frywolny sposób w szczycie pandemii zakrawa na ponury żart, pogłębiony tym, że pomiędzy tekstem wstawiony był link do innego artykułu: o tym, że zapraszanie Edyty Górniak do programów informacyjnych jest szkodliwe… Ekhem, świadoma ironia?</p>
<p class="p1">Sama rozmowa nie jest nawet z kimś, kto imprezy organizuje &#8211; taki materiał też byłby kontrowersyjny, ale przynajmniej stworzyłby lepszą okazję do konfrontacji. Nie, rozmówczynią jest po prostu uczestniczka takich imprez. Sama treść jest równie kuriozalna. Niejaka <i>Natalia</i> te wszystkie nieodpowiedzialne czyny przedstawia jako… wyraz buntu. <i>Wróciliśmy do korzeni</i> &#8211; mówi, nawiązując do złotej ery brytyjskich rave’ów. Żeby powiększyć nasze oczy jeszcze bardziej (bynajmniej nie od emury), miesza jeszcze w to wszystko Strajk Kobiet i wsparcie społeczności LGBTQ+. Zapytana o pandemiczne środki ostrożności wspomina coś o żelu antybakteryjnym, ale przyznaje, że maseczek nie nosi prawie nikt. Sama by chciała, ale… się wstydzi! Te potężne wypowiedzi nie spotykają się z żadną konfrontacją ze strony osoby prowadzącej rozmowę &#8211; w jakimś sensie to podziwiam, bo ja bym na pewno nie usiedział w miejscu, słysząc takie zwiędłe kwiatki. Na pewno wartościowe jest to, że dowiadujemy się więcej na temat organizacji takich imprez. Wstęp jest płatny (słono), a całość jest dość profesjonalnie zorganizowana, łącznie z barem i dobrym nagłośnieniem. Przez głowę przemyka mi potencjalna lista gagatków, którzy mogą za tym szaleństwem stać &#8211; nie ulega wątpliwości, że nie zabrali się za to amatorzy, a ludzie otrzaskani w klubowym biznesie.</p>
<p class="p1">Po kolei: nielegalne imprezy w trakcie pandemii to nie wyraz antysystemowego buntu przeciw opresji władzy, a brytyjskie przypowieści pasują tutaj jak pięść do nosa. Jeśli jest to bunt przeciwko czemuś, to przeciwko obostrzeniom sanitarnym, które są nieodłącznym elementem pandemii. Można mieć naprawdę wiele uzasadnionych żali do polskiego rządu odnośnie sposobu, w jaki sobie z tą katastrofą radzi (a w sumie nie radzi), ale co do jednego się możemy zgodzić &#8211; kluby to raj dla wirusa. Ich zamknięcie to nie łamanie praw człowieka &#8211; znajdzie się wiele przykładów i na to, ale nie w tym przypadku &#8211; a jeden z nielicznych racjonalnych kroków naszej szokująco nieporadnej władzy. Brytyjskie rave’y były gestem sprzeciwu wobec nieuczciwego prawa, pandemiczne rave’y to gest sprzeciwu wobec rzeczywistości. A ta ma to do siebie, że oddaje z podwójną siłą: młodzi ludzie czują się niezniszczalni (poniekąd słusznie, nie mam zamiaru tego podważać), ale zapominają, że wokół są też inni. Koszt takiego rave’u to nie tylko pięć dyszek na bramce, ale potencjalnie także śmiertelna transmisja wirusa. Wszystko dlatego, że ktoś nie umiał usiedzieć na dupsku, zrobić mniejszej domówki, czy po prostu zagryźć zębów i przeczekać do wiosny. Ta niecierpliwość jest dla mnie porażająca, zresztą nie dotyczy tylko imprez: zakupy w galeriach handlowych, wyjazdy na narty, wesela, planowanie rodzinnych świąt… Czy naprawdę świat się skończy, jak jeden raz w życiu będzie trzeba z tego zrezygnować? Rozumiem, że zostaliśmy przyzywczajeni do pewnych nawyków, szczególnie hedonistycznych i konsumpcyjnych. Jeżeli nawet pandemia nie jest w stanie ich zatrzymać choć na moment, to rzeczywiście rację mają ci, którzy mówią, że nie ma dla nas żadnej nadziei. Idziemy dalej: podłączanie pod nielegalne imprezy jakiegoś zaangażowania społecznego to tak potężne kuriozum, że nawet nie wiem, gdzie zacząć. Nie, pójście na bibkę w środku kryzysu zdrowotnego nie ma nic wspólnego ze Strajkiem Kobiet, ani ze wspieraniem żadnej społeczności. Te hasła zostały wrzucone wyłącznie po to, by uciszyć sumienie, które nawet nie tyle puka, co po prostu ładuje młotem pneumatycznym. Zresztą o ile jestem w stanie uwierzyć, że organizujący takie imprezki myślą o sobie jako o antysystemowych buntownikach i buntowniczkach, tak te wrzutki o zaangażowaniu to raczej indywidualna inicjatywa <i>Natalii</i>. Ponownie, zostawiona bez komentarza przez osobę przeprowadzającą wywiad. Na koniec słowo o profesjonalnej otoczce tych przedsięwzięć, także ekonomicznej. Koszty imprez są różne, ale mam niejasne podejrzenia, że w grę wchodzi zarobek. Nie wiedząc więcej, ciężko spekulować, zresztą ręce niżej opaść mi już nie mogą &#8211; w tym momencie i tak piszę z poziomu piwnicy.</p>
<p class="p1">Oczywiście nie jest tak, że Polacy to jedyna wioska wojowniczych Galów przeciwko rzymskiej opresji antyimprezowej. Nielegalne imprezy odbywają się w całej Europie, zresztą czasem docierają do nas wieści o głośnych policyjnych zamknięciach. Ponownie, potrzeba wygrzewu jest zrozumiała i dotyczy każdego, kto choć raz zaznał klubowej wolności. Ale czy organizowanie rave’ów w momencie, w którym ludzkie życia są zagrożone, to nie powód do dumy. Tego typu potępieńcza aktywność powinna być tajemnicą, również przed mediami. Kiedy duża redakcja oddaje platformę osobie, która opowiada o tym wszystkim bez żenady, dodatkowo doczepiając do tego jakieś listki figowe społecznego zaangażowania, to mamy problem. Żadna z tych wypowiedzi nie zostaje poddana w wątpliwość, ba, szkodliwość tej publikacji wychodzi daleko poza kilka strzelonych głupot. Jak myślicie, jakie mogą być skutki informacji, że takich imprez jest pełno w każdym większym mieście, a policji nie udaje się ich zamykać? Jak zareagują wyposzczeni i wymęczeni pandemią imprezowicze i imprezowiczki? Zaczną tych imprez szukać, może nawet sami spróbują ich organizacji. Policja, uwikłana w bycie prawicową bojówką, nie będzie za nimi przecież ganiać. I tak z pierwszej piątki krajów najmocniej dotkniętych pandemią będziemy awansować, oczko za oczkiem do góry. Mnie też jest ciężko usiedzieć na miejscu, więc zacząłem więcej jeździć rowerem. Można słuchać wtedy muzyki tanecznej, ba, można sobie nawet przyćpać, jak ktoś tak lubi. A jak się odpowiednio zmruży oczy, to nawet drzewa zaczną wyglądać jak ludzie na imprezie. Imprezy wrócą, cierpliwości. Najważniejsze, żeby wróciły do kraju, w którym nie doszło do pandemicznej depopulacji.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pandemiczny-rave-czyli-durny-bunt/">Pandemiczny rave, czyli durny bunt</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak &#8222;julka&#8221; została wykopana, czyli Młodzieżowe Słowo Roku utopione w prawackim bagnie</title>
		<link>https://poptown.eu/jak-julka-zostala-wykopana-czyli-mlodziez%cc%87owe-slowo-roku-utopione-w-prawackim-bagnie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2020 12:48:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-julka-zostala-wykopana-czyli-mlodziez%cc%87owe-slowo-roku-utopione-w-prawackim-bagnie/">Jak &#8222;julka&#8221; została wykopana, czyli Młodzieżowe Słowo Roku utopione w prawackim bagnie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Lubię słowniki, korzystam z nich często &#8211; na studiach były to leksykony w formie książkowej, dzisiaj chętnie odwiedzam internetowe słowniki synonimów, a sjp.pwn.pl towarzyszy mi nawet hobbystycznie. Od jakiegoś czasu każdej wizycie na tej stronie pojawia się zachęta do głosowania na Młodzieżowe Słowo Roku &#8211; inicjatywę, którą uważam za coś uroczego, ale raczej bez rewolucyjnego potencjału. Mój błąd, bo jak się tak zastanowić, to w naszym kraju sprawy języka potrafią rozpalać emocje. W końcu dyskusja o feminatywach, miejscami wprost odrażająca, a ogólnie po prostu niesmaczna, przetoczyła się przez naszą wymęczoną krainę nie tak dawno temu. Wracając do Młodzieżowego Słowa Roku &#8211; w 2019 została nim <i>alternatywka</i>, na podium znalazła się również <i>jesieniara </i>i <i>eluwina</i>. Ot, taka niedoskonała migawka z pewnych nawyków językowych stosowanych w internecie. Oczywiście, nie zabrakło dyskusji tu i ówdzie, szczególnie wokół <i>alternatywki</i> &#8211; słowa, które było czasami stosowane jako kolejna pałka do patriarchalnego wpierdolu nastoletnim dziewczynom. Jak wiemy, jest mało równie znienawidzonych grup przez podgrzanych samców jak nastolatki. A narzędzi pogardy jest pod dostatkiem, wyimaginowanych powodów również &#8211; młode dziewczyny często stają się celem nie tylko nienawistników z incelskich otchłani, ale także samych kobiet, najczęściej z boomerskiego rozdania. Jednym z najprawdziwszych truizmów jest w końcu ten o strachu przed tym, czego nie rozumiemy.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W tym roku kapituła MSR podjęła decyzję, by z plebiscytu wyłączyć słowo <i>julka</i>, używane przez część internautów jako <strong>obelgę pod adresem młodych kobiet, zaangażowanych w sieciowy aktywizm, czasem znaczony naiwnością. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Przede wszystkim dlatego, żeby uniknąć nagradzania słów antagonizujących czy degradujących &#8211; analogicznie w konkursie nie mają szansy także <i>sebiks</i>, <i>grażyna</i> i <i>janusz</i>. Jak można przewidywać, zawrotna kariera <i>julki</i> w tegorocznej edycji to akcja zorganizowana &#8211; kapituła jako dowód przytacza ogromną ilość identycznych, kopiowanych i wklejanych definicji (przy zgłaszaniu słowa należy napisać jego definicję). Zorganizowana głównie przez tych, których owe <i>julki</i> bolą najbardziej, czyli skupionych wokół najmroczniejszych zakątków Wykopu i innych incelsko-prawackich nor samczyków. Decyzja jest dyskusyjna, oczywiście. O ile jakoś trafia do mnie argument o ograniczaniu manipulowania wynikami (chociaż mam dobry kontrargument: to jest efekt otwartego plebiscytu w internecie, czyli warto wypić piwo, które się nawarzyło), tak sztuczne przykrywanie konfliktów społecznych wyrażanych językiem już mniej. Rozumiem, że w kapitule Młodzieżowego Słowa Roku nie zasiada grono edgelordów z Riną Sawayamą na uszach, ale takie łagodzenie na siłę kwalifikuje się na przewinienie boomiarstwa z premedytacją w stopniu drugim (pierwszym jest szerowanie memów z Soku z buraka).</p>
<p class="p1">Może chciałbym ciągnąć dyskusję dalej w stronę takich argumentów, ale dość szybko zorientowałem się, że nieświadomie stałbym się sojusznikiem najgorszych wykopowych piwniczaków. Dla nich ten niewinny w swej istocie plebiscyt jest kolejnym bastionem walki z polityczną poprawnością. Nie mówiąc o tym, że otwarcie konkursu na manipulacje zorganizowanych grup skończy się rytualną naparzanką najróżniejszych plemion, nie zawsze eleganckich w swych poglądach. Chciałbym otwartej wymiany myśli w internecie, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, jak koszmarne to miejsce, gdzie hulają wiatry naziolstwa, incelstwa, czy zwykłej ignorancji. Dlatego musimy montować bezpieczniki gdzie się da &#8211; kasować nienawistne komentarze, blokować toksycznych zawodników, czy usuwać <i>julkę</i> z plebiscytu.</p>
<p class="p1">Ciekawą kontynuację tej historii znajdziemy na wallu Bartka Chacińskiego, który niejako stał się jedną z twarzy tego konkursu. Otóż w komentarzach pod decyzją kapituły trwa regularna inceliada, w której padają tradycyjne argumenty stosowane przez młodociane prawactwo spod znaku nienawiści do kobiet i anime dziewczynek ubranych w hitlerowskie mundury. Ba, stateczny pan redaktor został nawet nazwany <i>simpem</i>, co w internetowej kulturze 2020 jest najgorszą obelgą (<i>simp</i> to mężczyzna przesadnie uległy wobec kobiet, o problematyczności tego określenia nie mamy czasu dzisiaj pogadać, a chyba warto). Słowem wydzieranym najgłośniej jest oczywiście CENZURA, ale nie brakuje też lojtnantów dobrej rady, którzy coś pierdaczą o DATA SCIENCE. Ten groteskowy najazd zrodził się pewnie na Wykopie, który od dłuższego czasu jest uboższym krewnym 4- i 8chana (a chciałoby się, żeby to był chociaż polski reddit, co jest i tak poprzeczką ustawioną stosunkowo nisko).</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Cała sytuacja byłaby nawet dość zabawna &#8211; <strong>ot, prawackie brygady przypuściły niezbyt udany szturm na marmurową instytucję, która chyba zawsze będzie stała z dala od internetowych subkultur</strong> &#8211; gdyby nie niebezpieczne zacietrzewienie, jakie wyziera z tych komentarzy.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">W internecie od dawna trwa wojna kulturowa, rewelacyjnie uchwycona w dokumencie <i>Feels Good Man</i>. Lotne brygady piwniczaków, którzy z różnych powodów są na bakier z progresywnymi procesami społecznymi, nie przepuszczą żadnej okazji, żeby <i>zaorać</i>. To może być post z artykułem o osobie LGBTQ+ w nowym filmie, to może być Młodzieżowe Słowo Roku, to może być Strajk Kobiet &#8211; sieciowe prawactwo musi ciągle potwierdzać swoją tożsamość, wzmacniać jedyne i bardzo kruche fundamenty swojego jestestwa. Do jakiegoś stopnia to rozumiem, nasz świat jest piekłem, dla wielu ludzi piekłem samotnym, więc znalezienie grupy wsparcia jest dobrym sposobem na przetrwanie. Ale alt-prawica, niezależnie od szerokości geograficznej, myli to wsparcie z reakcyjną plemiennością. Progresywne procesy, które dążą do wygaszenia tego piekła dla wszystkich, są mylnie identyfikowane jako jego źródło. I tak trwa ta upiorna parada coraz większej radykalizacji chłopców, którzy zostali z tyłu cywilizacji, często nawet nie z własnej winy. Mówiąc szczerze, nie wiem, jak ich wyciągać z wykopowego bagna, kusząc się o szczerość jeszcze większą &#8211; patrząc po stopniu kulturowego spaczenia, które tam obowiązuje, chyba nawet nie chcę tego robić. Nie użyję słowa na c, ale jedynym wyjściem jest pozbawianie platformy, kasowanie komentarzy, banowanie. Praca syzyfowa, niewdzięczna, o dużej szansie niepowodzenia, ale walka z regularnie wybijającym, prawackim szambem do lekkich nie należy. Przy okazji &#8211; dla mnie słowem roku jest <i>foliarz</i> i wcale się z tego nie cieszę.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-julka-zostala-wykopana-czyli-mlodziez%cc%87owe-slowo-roku-utopione-w-prawackim-bagnie/">Jak &#8222;julka&#8221; została wykopana, czyli Młodzieżowe Słowo Roku utopione w prawackim bagnie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowa EP-ka Julka Ploskiego to soundtrack do imprezy w internetowym koszmarze</title>
		<link>https://poptown.eu/nowa-epka-julka-ploskiego-to-soundtrack-do-imprezy-w-internetowym-koszmarze/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2020 12:47:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=9018</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/nowa-epka-julka-ploskiego-to-soundtrack-do-imprezy-w-internetowym-koszmarze/">Nowa EP-ka Julka Ploskiego to soundtrack do imprezy w internetowym koszmarze</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="font-weight: 400;">Julek Ploski ma na koncie sporo udanych wydawnictw, w tym kapitalny i przełomowy album </span><i><span style="font-weight: 400;">Tesco</span></i><span style="font-weight: 400;">. Bardzo szybko stał się jedną z ciekawszych postaci w świecie eksperymentującej polskiej elektroniki, zresztą bardzo zasłużenie. Jego odważny, unikalny styl wciąż ewoluuje i kolejny etap tego procesu możemy usłyszeć na epce </span><i><span style="font-weight: 400;">Humans Sapiens</span></i><span style="font-weight: 400;">, która ukazała się właśnie nakładem wytwórni Pointless Geometry. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na </span><i><span style="font-weight: 400;">Humans Sapiens</span></i><span style="font-weight: 400;"> ewidentnie wiksiarskie patenty zderzają się z neo-klasycystyczną, cyfrową wrażliwością (którą eksploruje także inny elektroniczny młodzieniec, ukrywający się pod pseudonimem Sen Jakuba &#8211; zdecydowanie podoba nam się ten trend). To zderzenie światów, kruchy balans między atrapą podniosłości a bezpośrednim uderzeniem szybkiej muzyki klubowej jest fascynujące. Wiele zabiegów aranżacyjnych po prostu rozbraja i zaskakuje, jak np. wjazd saksofonu, czy częste zmiany rytmów. Mało jest równie odważnych wydawnictw w tym roku, co </span><i><span style="font-weight: 400;">Humans Sapiens </span></i><span style="font-weight: 400;">&#8211; przynajmniej na rodzimym gruncie. Epkę promuje kapitalny i osobliwy teledysk, stworzony przez Gurgie (Gurgotwórczość), który może przyprawić o intrygujące sny. Teledysk i odsłuch całego materiału poniżej. </span><span style="font-weight: 400;">     </span></p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<h2 class="wpb_heading wpb_video_heading">My Music</h2>
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="julek ploski - My Music (Gurgoteledysk)" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/JP80-vtVKzQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3260223783/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" seamless><a href="https://pointless-geometry.bandcamp.com/album/julek-ploski-human-sapiens-ep">julek ploski - Human Sapiens Ep by Pointless Geometry</a></iframe>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/nowa-epka-julka-ploskiego-to-soundtrack-do-imprezy-w-internetowym-koszmarze/">Nowa EP-ka Julka Ploskiego to soundtrack do imprezy w internetowym koszmarze</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Formy żeńskie &#8211; walka o równość trwa nie tylko w języku, także w świecie muzyki</title>
		<link>https://poptown.eu/formy-z%cc%87enskie-walka-o-rownosc-trwa-nie-tylko-w-je%cc%a8zyku-takze-w-swiecie-muzyki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2020 14:02:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8966</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/formy-z%cc%87enskie-walka-o-rownosc-trwa-nie-tylko-w-je%cc%a8zyku-takze-w-swiecie-muzyki/">Formy żeńskie &#8211; walka o równość trwa nie tylko w języku, także w świecie muzyki</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Feminatywy powracają co jakiś czas w publicznej dyskusji, najczęściej w atmosferze skandalu i totalnego niezrozumienia tematu. Ta walka o językowe równouprawnienie wpisuje się w szerszy problem &#8211; cztery dekady po upadku PRL-u kwestie związane z równością idą do przodu, ale raczej w wolnym tempie. Wydawać by się mogło, że zrównanie form żeńskich w języku to neutralna czy nawet naturalna sprawa, ale sądząc po wielu skandalicznych reakcjach na takie próby w przestrzeni publicznej, rzecz wzbudza wiele niezdrowych emocji. I to wbrew stanowiskom eksperckim, wyrażonym np. przez Radę Języka Polskiego. Nie ma żadnych powodów, by nie korzystać z form żeńskich, ale język to tylko element niezbyt równościowej układanki, jaką jest polskie społeczeństwo.</p>
<p class="p1">W ramach festiwalu Sacrum Profanum grupa kompozytorek i wykonawczyń wskazuje na problem dyskryminacji językowej, tworząc projekt <i>Formy żeńskie</i>. W zapowiedzi projektu czytamy: <i>Znaczący jest też sposób, w jaki odmienia się przez rodzaj czasownik. W czasie przeszłym rozróżnia się bowiem rodzaje męskoosobowy i niemęskoosobowy; mówimy: Kompozytorzy i instrumentaliści byli uprzywilejowani. Kompozytorki i instrumentalistki były dyskryminowane. Natomiast w czasie teraźniejszym nie ma już miejsca na takie rozróżnienie; mówimy: Kompozytorki na równi z kompozytorami komponują. Instrumentalistki na równi z instrumentalistami wykonują muzykę. </i>Ale walkę z językową dyskryminacją warto wpisać w szerszy problem braku równouprawnienia, szczególnie w środowisku kultury, które &#8211; przynajmniej tak by się mogło wydawać &#8211; z gruntu powinno być bardziej progresywne. <i>Sytuacja kobiet, niezależnie od branży, wynika moim zdaniem z dwóch najważniejszych kwestii: edukacji i wychowania. Kształtowaniu konserwatywnej wizji kobiet od urodzenia wiąże się z wpajaniem im uległości, ustępowania (przede wszystkim w rywalizacji), grzeczności, dobrego wychowania. Te elementy wpływały na sposób komunikacji kobiet, sukcesy i przede wszystkim wzajemną relację. Niedoreprezentacja artystek jest kompilacją tych wszystkich czynników, na które system miał wpływ i który, świadomie, bądź nieświadomie pielęgnowały także starsze pokolenia kobiet</i> &#8211; mówi kompozytorka Monika Szpyrka. <i>Olga Neuwirth w rozmowie ze Stefanem Dreesem w Van Magazine zwróciła uwagę na tę zależność również w środowisku muzyki poważnej, mówiąc o „eleganckim” szowinizmie, który każdą próbę zwrócenia uwagi na niesprawiedliwość przez kobiety traktuje jako przejaw histerii. Zatem można powiedzieć, że istnieje problem, ale niewidzialny, jak diagnozuje Agnieszka Graff we wstępie do książki Susan Faludi ‘Backlash. Niewypowiedziana wojna przeciwko kobietom’: „[Autorka] nazwała coś, co wisi w powietrzu, ale jest tak wszechobecne, że aż staje się niewidzialne”.</i> Na pedagogiczne podstawy dyskryminacji jako spory problem wskazuje również kompozytorka Żaneta Rydzewska: <i>myślę, że kluczowe byłoby tu odchodzenie od stereotypów, które są utrwalane choćby w procesie wychowania. Należałoby zrezygnować z powielania zachowań, które te stereotypy promują, takich jak choćby &#8222;niewinne żarty&#8221; na temat kobiet – które niestety miałam okazję niejednokrotnie usłyszeć także w środowisku artystycznym. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1282" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-168.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-168.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-168-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-168-1024x684.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-168-768x513.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-168-1536x1026.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Joanna Gałuszka dla Sacrum Profanum</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1282" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-167.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-167.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-167-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-167-1024x684.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-167-768x513.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-167-1536x1026.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Joanna Gałuszka dla Sacrum Profanum</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Mimo tego, że kobiety stanowią większość osób zatrudnionych w sektorze kultury (61%), to zarabiają średnio 400 złotych mniej niż mężczyźni &#8211; a problem pogłębia również fakt, że płace w kulturze wynoszą 85% średniej pensji w całej gospodarce. Bolączką jest również brak reprezentacji. <i>Obserwując działanie większości festiwali w Polsce można stwierdzić, że reprezentacja kobiet na koncertach nie jest rzeczą naturalną. Zwykle w programowaniu myśli się o mężczyznach. Oczywiście wynika to też z faktu, że historia zrobiła swoje w tym kierunku, głęboko zniechęcając kobiety do wykonywania tego zawodu, co sprawiło, że jest ich znacznie mniej niż mężczyzn (przez krytykę w XIX wieku, mit wielkiego kompozytora, maskulinizm, machismo rating). Podobnie jest z kierowniczymi stanowiskami instytucji muzycznych, głównie festiwali — rzadko zajmują je kobiety </i>&#8211; mówi Monika Szpyrka. Wtóruje jej Żaneta Rydzewska: <i>mam wrażenie, że w ostatnich latach coraz więcej kobiet zajmuje w instytucjach kultury wyższe stanowiska, które do niedawna były wyłącznie domeną mężczyzn. Trudno tu zapewne mówić o równowadze, pytanie jednak, czy na przykład narzucony parytet płci spełniałby kryterium odpowiedniej reprezentacji? Jestem pewna, że możliwości konkretnych jednostek w tym zakresie są niezależne od płci. Z moich obserwacji wynika jednak, że są takie obszary kultury i takie środowiska artystyczne, do których kobiety wciąż z trudem są dopuszczane. Mam nadzieję, że będzie się to zmieniało, tym bardziej, że coraz więcej jest kobiet artystek.</i> Ponownie wracamy do tego, że zmiany, choć są widoczne, to odbywają się w tempie stanowczo niewystarczającym.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1282" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-147.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-147.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-147-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-147-1024x684.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-147-768x513.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-147-1536x1026.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Joanna Gałuszka dla Sacrum Profanum</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1282" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-143.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-143.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-143-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-143-1024x684.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-143-768x513.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-143-1536x1026.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Joanna Gałuszka dla Sacrum Profanum</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p2"><span class="s1">Monika Szpyrka dostrzega również to, że rodzime środowisko muzyczne jest z pewnymi kwestiami do tyłu względem innych obszarów sztuki: <em>late 90-te były czasem rozwoju amerykańskiej muzykologii feministycznej (przede wszystkim za sprawą Susan McClary, Marcii J. Citron, Ruth A. Solie i Susanne Cusick),</em></span><i> wcześniej, konkretnie od około lat 70-tych, pojawiała się w innych dziedzinach (filmoznawstwo, literaturoznawstwo). To dosyć ważne w kontekście tego, co działo się wówczas w Polsce. Tematy społeczne, między innymi też feminizm, zaczęły coraz częściej pojawiać się w sztuce, ale w większości wizualnej, w głównej mierze za sprawą sztuki krytycznej (przede wszystkim dzieła Katarzyny Górnej). Sztuki wizualne zawsze były bardziej aktualne niż muzyka i odważniejsze, szokujące (jak np. abject art). Prawdopodobnie wynikało to z większej świadomości artystów, ale też specyfiki medium, jego podatności na takie działania. W polskiej muzyce do dzisiaj to temat tabu, w szczególności w środowiskach akademickich. Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba posługiwać się naprawdę mocnymi argumentami, żeby udowodnić, że napisanie pracy dyplomowej na ten temat („Wątki feministyczne podejmowane przez kompozytorki w wybranych utworach przełomu XX i XXI wieku”) jest bardzo potrzebne i ważne. Panuje przeświadczenie, że pierwsza fala feminizmu zrobiła wszystko w kierunku równouprawnienia i że sprawa jest już nieaktualna. Jak wiadomo, szczególnie obserwując obecną sytuację w kraju, kwestia ta może się w każdej chwili zmienić. Jak podkreślała Simone de Beauvoir: &#8222;Nie zapominajcie, że wystarczy kryzys polityczny, gospodarczy albo religijny, żeby prawa kobiet były na nowo kwestionowane. Musicie być czujne przez całe życie”. </i>W tle czai się również mniej lub bardziej wypowiedziany konflikt pokoleniowy. <i>Mam wrażenie, że obecnie zarówno młodzi twórcy, jak i twórczynie muzyki nowej zmagają się z podobnymi problemami wynikającymi z protekcjonalnego i nierównego traktowania przez starsze pokolenie </i>&#8211; kontynuuje Szpyrka.<i> Liczą się układy, kontakty, bartery, a twórczość i jej wartość zostaje zepchnięta na szary koniec. Również mentalność starszych pokoleń jest bardzo krzywdząca, moralizatorska, odrzucająca wszelką inność, konserwatywna, trzymająca się za wszelką cenę starych, patriarchalnych porządków. Negatywne podejście do feminizmu zarówno kobiet, jak i mężczyzn wiąże się prawdopodobnie z obawą przed utraceniem stabilizacji, jaką kształtował przez lata system, strachu przed nowością. Zapomina się jednak, że feminizm to przede wszystkim równość, która niesie za sobą także sprawiedliwe traktowanie mężczyzn. Przykładem może być choćby zniesienie stereotypowych odpowiedzialności, w które wtłoczył ich system, na przykład w byciu jedyną finansową ostoją rodziny, silnym psychicznie i fizycznie człowiekiem potrafiącym tłumić emocje.</i></p>
<p class="p1">Na szczęście, sytuacja w świecie muzyki klasycznej się poprawia. Żaneta Rydzewska: <i>gdybym miała sobie wyobrazić, że mogłabym umieścić obecną siebie w rzeczywistości sprzed 30 lat, to myślę, że w dziedzinie, którą się zajmuję, miałabym znacznie trudniej. Mam wrażenie, że zarówno w kulturze, jak i wielu innych obszarach, kobiety mają coraz więcej do powiedzenia i coraz częściej są uznanymi specjalistkami. Obraz roli kobiety w społeczeństwie stopniowo się zmienia, jednak pewne schematy myślenia na temat kobiet są tak mocno zakorzenione w naszej kulturze, że wciąż bywają odczuwalne na różnych poziomach, w szczególności na płaszczyźnie zawodowej.</i> Progres widzi także Monika Szpyrka: <span class="s2"><i>moje pokolenie próbuje bardzo wiele zmienić. Temat staje się obecny, nie tylko w krytyce muzycznej, ale również w twórczości. To bardzo ważne. Niektóre instytucje kultury, festiwale też zaczynają widzieć problem, pojawia się coraz więcej koncertów parytetowych, działania w zakresie historii kompensacyjnej — promowania zapomnianej twórczości kompozytorek. Mam nadzieję, że w większości jest to działanie szczere, a nie wynikające z trendu, bądź komercyjnych pobudek. Myślę, że przełomowym momentem było powstanie grupy Gender Relations in New Music (GRINM) w 2016 roku, zainicjowaną przez amerykańską kompozytorkę Ashley Fure oraz antropolożkę i teoretyczkę kultury Georginę Born. Grupa powstała głównie po to, aby niwelować nierówności płciowe, klasowe i rasowe, które obecne są w instytucjach związanych z muzyką nową oraz scenami na całym świecie. </i></span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1282" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-252.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-252.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-252-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-252-1024x684.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-252-768x513.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/formyzenskie-252-1536x1026.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Joanna Gałuszka dla Sacrum Profanum</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Sądząc po rozmowach z młodymi kobietami zajmującymi się muzyką klasyczną, równościowy postęp powoli zaczyna docierać do nawet najbardziej zmurszałych gmachów okopanych w tradycji. Coraz ważniejsza zaczyna być kwestia reprezentacji, do tej pory zaniedbywana. Warto walczyć o równość, szczególnie na płaszczyźnie języka, bo podstawowe narzędzia komunikacji przekazują pewne wartości na nieświadomym poziomie, co skutkuje wieloma szkodliwymi nawykami o szerokich konsekwencjach. Dla całego społeczeństwa, nie tylko dla kobiet.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Kompozycje Moniki Szpyrki, Żanety Rydzewskiej, Anny Sowy, Martyny Koseckiej, Teoniki Rożynek oraz Niny Fukuoki zostaną odegrane przez Paulinę Woś, Orianę Masternak, Barbarę Papierz, Aleksandrę Gołaj, Alenę Budziñákovą-Palus oraz Martynę Zakrzewską na koncercie Formy Żeńskie 25 listopada o godzinie 20:00 w ramach festiwalu Sacrum Profanum. </em><em>Koncert będzie można obejrzeć na platformie Kraków Play. <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://sacrumprofanum.com/program/formy-zenskie" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Więcej informacji na temat tego wydarzenia znajdziecie tutaj</a></span>. Festiwal Sacrum Profanum zaczął się 28 października i potrwa do 6 grudnia – wszystkie wydarzenia będzie można obejrzeć online. <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://poptown.eu/sacrum-profanum-2020-przekracza-granice-definicji-koncertow-w-swoim-line-upie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Więcej informacji na temat całego line-upu znajdziecie tutaj</a></span>.</em></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/formy-z%cc%87enskie-walka-o-rownosc-trwa-nie-tylko-w-je%cc%a8zyku-takze-w-swiecie-muzyki/">Formy żeńskie &#8211; walka o równość trwa nie tylko w języku, także w świecie muzyki</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pogłaskaj faszystę, zwal winę na demokratki &#8211; jak PiS tańcuje wokół Marszu Niepodległości</title>
		<link>https://poptown.eu/poglaskaj-faszyste%cc%a8-zwal-wine%cc%a8-na-demokratki-jak-pis-tancuje-wokol-marszu-niepodleglosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 21:32:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8773</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/poglaskaj-faszyste%cc%a8-zwal-wine%cc%a8-na-demokratki-jak-pis-tancuje-wokol-marszu-niepodleglosci/">Pogłaskaj faszystę, zwal winę na demokratki &#8211; jak PiS tańcuje wokół Marszu Niepodległości</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Te starcia i akty wandalizmu zdarzają się i tak, w końcu mówimy o nabuzowanych tłumach agresorów, często uzbrojonych. Dość diabolicznym akcentem jest tu obecność rodzin z dziećmi, tak podkreślana przez różnych nacjoapologetów &#8211; rzeczywiście, w tłumie można zauważyć berbecie, ba, niektóre nawet z materiałami pirotechnicznymi. Chciałoby się zapytać gdzie są służby, ale jeszcze do tego przejdziemy. W zeszłym roku przemarsz faszystów we Wrocławiu został rozwiązany &#8211; w tym policjanci patrzyli biernie, jak kilkutysięczny tłum odpala race i wykrzykuje całe spektrum faszystowskich haseł. Jeśli slogan <i>tęczowe śmiecie, Wrocławia nie dostaniecie</i> nie wywołuje żadnej reakcji ze strony mundurowych, to chyba nie trzeba nic dodawać o moralności chłopców z pałami. Brakowało tej ochoty, z jaką policja legitymowała i spisywała demonstrantów przy Urzędzie Wojewódzkim kilka dni temu, z kolei w Warszawie nie było brutalnej łapanki, jaką niebiescy urządzili w trakcie tzw. tęczowej nocy na Krakowskim Przedmieściu. Wybiórczość, z jaką służby mundurowe podchodzą do różnych protestów jest skandaliczna, ale ma mocne, polityczne podbrzusze. Tak, policjanci starli się z bandyterką przy Rondzie De Gaulle&#8217;a i na stacji Warszawa Stadion. Ale Robert Bąkiewicz, bez maseczki wykrzykujący nienawistne hasła i zawiadujący rozjuszonym tłumem nacjoagresorów, po Marszu Niepodległości nie trafił na dołek, a do studia jednej z liberalnych telewizji, której nie przeszkadza udzielanie platformy faszyście. Policja lubi swoje coraz brutalniejsze interwencje w demokratyczne protesty uzasadniać nie politycznymi naciskami Kaczyńskiego, niezadowolonego z łagodnego traktowania demonstrantek (co zresztą prawie kosztowało stanowisko Komendanta Głównego Policji), a troską o zdrowie w trakcie pandemii. Wczoraj, mimo tego, że narodowcy brykali wesoło bez maseczek, mundurowi stali biernie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1280" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1285139730-1.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1285139730-1.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1285139730-1-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1285139730-1-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1285139730-1-768x512.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1285139730-1-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Omar Marques/Getty Images</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Jest w tym oczywiście polityczna metoda. Faszyści są potrzebni PiS-owi podwójnie. Po pierwsze, jako środek na wycięcie konkurencji po prawej stronie. Bąkiewicz, skłócony z częścią środowisk narodowych, coraz bardziej dryfuje w stronę PiS-u (zresztą karierę zaczynał od Klubu Gazety Polskiej). O nadziei na ciepły i udany związek partii rządzącej z narodowcami świadczy nie tylko udział premiera i prezydenta w zeszłorocznym Marszu, ale także przekazy idące z TVP. Trudno posądzić państwową telewizję o samodzielność w formułowaniu komunikatów, a zatem te wszystkie bajki o niemieckiej Antifie i innych prowokatorach, de facto zdejmujące odpowiedzialność z narodowców za wandalizm, muszą mieć błogosławieństwo Nowogrodzkiej. Zresztą siepacz polskiej kultury, minister Gliński również bajdurzył o <i>różnych prowokatorach</i> i bełkotał coś o tym, że <i>nie znamy faktów</i> i <i>nie wiemy, kto rzucał kamieniami, jacy to prowokatorzy</i>. Otóż wiemy, wiemy aż za dobrze. Gdy podpalano mieszkanie na drodze Marszu, Bąkiewicz stał dosłownie metr od sprawców.</p>
<p class="p1">Drugi powód przydatności narodowców to oczywiście kolejne ataki na Strajki Kobiet. Przywoływany wcześniej upadły moralnie Gliński winę za zamieszki zrzucił na <i>atmosferę podgrzewaną od kilku tygodni nielegalnymi protestami na ulicach</i>. Rzeczniczka PiS, Anita Czerwińska wprost mówiła o tym, że odpowiedzialni są politycy opozycji, bo od wielu tygodni uczestniczą w nielegalnych zgromadzeniach. Brakowało tylko tego, żeby dopowiedziała, o jakie marsze chodzi, ale to oczko puszczone jest wyjątkowo ciężko. Natomiast przy okazji jej wypowiedzi znowu wracamy do punktu pierwszego:<i> w środę widziałam jednego z posłów Konfederacji, który wręcz zachęcał do określonych zachowań</i>. Wycinamy Konfederację, obwiniamy Strajk Kobiet &#8211; ot, dwie pieczenie na jednym, pisowskim ogniu toksycznych odpadów. Żyjemy w kraju, w którym szefem MSWiA jest przestępca (wyrok za aferę gruntową, ułaskawiony bezprawnie przez prezydenta Dudę) &#8211; Mariusz Kamiński nie omieszkał wykorzystać zamieszek do zagrożenia zaostrzeniem kursu wobec wszystkich demonstracji. <i>Wobec kolejnych zgromadzeń, podczas których miałoby dochodzić do podobnych aktów przemocy i agresji, bez względu na to kto jest organizatorem takich zgromadzeń, będą podejmowane analogiczne i bardzo stanowcze działania policji</i>. Nie trzeba dodawać, kogo miał na myśli.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1280" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1229586970-1.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1229586970-1.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1229586970-1-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1229586970-1-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1229586970-1-768x512.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/GettyImages-1229586970-1-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Maciej Luczniewski/NurPhoto via Getty Images</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Flirt PiS-u ze skrajną prawicą to przerażające widowisko. Z jednej strony taryfa ulgowa prowadzi do bezkarnych aktów wandalizmu i kapitulacji służb 11 listopada (tych rzekomych kilkaset zatrzymań to przecież kropla w morzu potrzeb), z drugiej do legitymizacji najbardziej ohydnych poglądów nacjonalistycznych w przestrzeni publicznej. Oczywiście, łaska narodowców na pstrym koniu jeździ i ta polityczna kalkulacja jest dość ryzykowna &#8211; w trakcie tegorocznego Marszu Niepodległości padały hasła antyrządowe, a nawet sugestie ruszenia pod siedzibę PiS-u. Kalkulacje polityczne na bok, wypuszczanie demona faszyzmu z butelki to najgorsze, co można zrobić, bo jego powrót do zamknięcia jest bardzo trudny. A że narodowcy już teraz czują się grubo dowodów jest aż nadto. Jako naród mamy bardzo żyzną glebę do rozwoju faszystowskich zgniłków. PiS igra z ogniem, dosypując kolejne dawki nawozu. Jarosław Kaczyński, kierując do skrajnych środowisk odezwę o obronie kościołów myślał, że kupuje sobie zwolenników. A po prostu oddał za darmo licencję na przemoc.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/poglaskaj-faszyste%cc%a8-zwal-wine%cc%a8-na-demokratki-jak-pis-tancuje-wokol-marszu-niepodleglosci/">Pogłaskaj faszystę, zwal winę na demokratki &#8211; jak PiS tańcuje wokół Marszu Niepodległości</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Electro-opera Bena Frosta w ramach festiwalu Ephemera do zobaczenia online</title>
		<link>https://poptown.eu/electro-opera-bena-frosta-w-ramach-festiwalu-ephemera-do-zobaczenia-online/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2020 15:49:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Teatr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8744</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/electro-opera-bena-frosta-w-ramach-festiwalu-ephemera-do-zobaczenia-online/">Electro-opera Bena Frosta w ramach festiwalu Ephemera do zobaczenia online</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W 2006 roku w internetowej kafejce w Kassel doszło do rasistowskiego zabójstwa, dziewiątego z serii, za którą stała neonazistowska organizacja Podziemie Narodowo-Socjalistyczne. Nieudolne śledztwo nie doprowadziło do żadnej formy sprawiedliwości. <em>Morderstwo Halita Yozgata </em>to próba przełożenia efektów śledztwa Forensic Architecture (organizacji badawczej, która przeprowadziła je po apelu podmiotów społecznych, niezadowolonych z oficjalnych działań) na język nowoczesnej opery. Główną osią kompozycji są odgłosy dwóch wystrzałów oddanych przez napastników, a całość rozgrywa się w minimalistycznej scenografii. Widownia zostaje skonfrontowana z różnymi wersjami wydarzeń, niektórymi sprzecznymi ze sobą i musi wykonać pracę śledczą, której celem jest prawda. Muzyka Bena Frosta dostarcza elektryzującej i nowoczesnej oprawy i jest nie lada gratką dla każdego, kto lubi nieszablonowe podejście do styku elektronicznych brzmień i tradycyjnej formy operowej.</p>
<p>Premiera <em>Morderstwa Halita Yozgaty</em> już w niedzielę, 15.11. o 18:00. Więcej informacji i możliwość kupienia dostępu znajdziecie <span style="text-decoration: underline;"><strong>TUTAJ</strong></span>. Wydarzenie odbywa się w ramach festiwalu Ephemera, który jest siostrzaną inicjatywą Unsoundu.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/electro-opera-bena-frosta-w-ramach-festiwalu-ephemera-do-zobaczenia-online/">Electro-opera Bena Frosta w ramach festiwalu Ephemera do zobaczenia online</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zapowiada się festiwal foliarstwa &#8211; Jongmen ogłasza #lockdownchallenge</title>
		<link>https://poptown.eu/zapowiada-sie-festiwal-foliarstwa-jongmen-oglasza-lockdownchallenge/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2020 12:39:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8741</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zapowiada-sie-festiwal-foliarstwa-jongmen-oglasza-lockdownchallenge/">Zapowiada się festiwal foliarstwa &#8211; Jongmen ogłasza #lockdownchallenge</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Akcje charytatywne, choć są słabym ersatzem dla sprawnie działającej opieki państwa, cieszą się sporym powodzeniem wśród znanych osób najróżniejszego autoramentu. To dobry sposób na pokazanie się w lepszym świetle i nabicie punktów za bycie po jasnej stronie. Niestety, jak pokazało ostatnie #hot16challenge, nawet najszlachetniejsze pobudki nie poskromią rogatych dusz, które przy każdej możliwej okazji będą serwować swoje życiowe mądrości (bądźmy szczerzy &#8211; to jednak częściej głupotki). Wtedy foliową czapeczkę założył nawet Tede, a Kali wjechał w pełnej zbroi płytowej QAnona. Teraz Jongmen zapowiedział kolejną akcję charytatywną świata rapu, wprost skrojoną pod tych, któzy <em>włączyli myślenie</em>. Opis #lockdownchallenge od razu wyjaśnia, jakich treści możemy się spodziewać. Cele akcji są dwa:</p>
<p><em> 1. Subiektywna ocena panującej sytuacji wszystkich nominowanych i wywołanie dyskusji wraz z poszerzeniem świadomości i horyzontów, które mocno ograniczają media </em></p>
<p><em>2. Wybór dowolnej zbiórki na www.siepomaga.pl i wsparcie wielu osób potrzebujących w tych trudnych czasach.</em></p>
<p>Trudno dyskutować z zachęcaniem do pomocy, ale <em>poszerzanie świadomości i horyzontów</em> brzmi dziwnie znajomo. Wystarczy posłuchać utworu Jongmena (znajdziecie go poniżej), by zrozumieć, w którą stronę odbędzie się to poszerzanie. <em>Fałszywa pandemia, spisek, to nie przypadek / światowa gospodarka pada, więcej zagadek</em> &#8211; zaczyna raper. Dalszą konsumpcję tych wątpliwych treści zostawiamy wam, Jongmen nominował także Bilona, Palucha, Białasa i Kaliego &#8211; po tym ostatnim spodziewamy się wskoczenia w temat nad wyraz entuzjastycznie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="JONGMEN - #LOCKDOWNCHALLENGE prod. 2check Nominacje: Bilon HG, Kali, Paluch, Białas" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/vU-7_mRJKN4?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zapowiada-sie-festiwal-foliarstwa-jongmen-oglasza-lockdownchallenge/">Zapowiada się festiwal foliarstwa &#8211; Jongmen ogłasza #lockdownchallenge</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pereira jako Borat, Marian Kowalski specjalistą od dyplomacji &#8211; jak TVP nie umie pogodzić się z porażką Trumpa</title>
		<link>https://poptown.eu/pereira-jako-borat-marian-kowalski-specjalista-od-dyplomacji-jak-tvp-nie-umie-pogodzic-sie-z-porazka-trumpa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2020 20:36:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chill]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8738</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pereira-jako-borat-marian-kowalski-specjalista-od-dyplomacji-jak-tvp-nie-umie-pogodzic-sie-z-porazka-trumpa/">Pereira jako Borat, Marian Kowalski specjalistą od dyplomacji &#8211; jak TVP nie umie pogodzić się z porażką Trumpa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Mimo braku oficjalnego komunikatu o tym, że Joe Biden to nowy prezydent USA (do tego zostało jeszcze kilka formalnych kroków), większość mediów ogłosiła, że to raczej pewne. Ta pewność opiera się rzecz jasna na faktach &#8211; z przeliczenia miażdżącej większości głosów, w tym również tych korespondencyjnych. Nawet sprzyjająca Donaldowi Trumpowi telewizja Fox News przyznała zwycięstwo Bidenowi, ba, przerwała przemówienie obecnego prezydenta kiedy zaczął pleść androny o fałszowaniu wyborów (podobnie zresztą zrobiła z jego rzeczniczką sztabu). Zrobiła to bynajmniej nie ze względu na wysokie standardy dziennikarskie, a z prostej kalkulacji &#8211; przy zmianie politycznej warty lepiej ustawić się w stronę, z której wieje wiatr.</p>
<p>TVP, dotowanej miliardami złotych kosztem pacjentów onkologii, wiatry historii nie interesują &#8211; głównym celem mediów publicznych jest postawa prorządowa i obsługa najgłupszych i najmroczniejszych obsesji polskiej prawicy.  W tym dość upiorne trwanie przy Donaldzie Trumpie, który pobryka jeszcze kilka tygodni we wszelkich możliwych sądach, by odejść w niesławie jako jeden z najgorszych prezydentów w historii Stanów Zjednoczonych (a konkurencja do tego tytułu jest naprawdę mocna). Jest w czym wybierać &#8211; choćby cytowanie prokremlowskich, rosyjskich źródeł na temat rzekomego fałszowania wyborów (ironia przelatuje prosto nad głowami dziennikarzy TVP). Nas najbardziej urzekły dwa incydenty. Pierwszy to śniadaniowi goście Michała Rachonia w TVP Info: Marcin Najman, niedoszły obrońca Jasnej Góry, chłop, co ma krzepę w łapach i Marian Kowalski, narodowiec, niedoszły prezydent RP. Ten drugi powiedział m.in.: <em>Kamala Harris ma pochodzenie indyjskie, a Indie są praktycznie w stanie wojny z Chinami, więc może będziemy mieli do czynienia z zaostrzeniem polityki wobec Chin. Poza tym cieszą się tam pewnie, że mogą mieć swojego człowieka w Białym Domu</em><em>. </em>Dyplomata, myśliciel i znawca genealogii! Drugi incydent jest o wiele zabawniejszy, bo to Samuel Pereira, wysłany do USA jako korespondent, któremu marzy się nakręcenie trzeciego <em>Borata</em>:</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<blockquote class="twitter-tweet"><p lang="pl" dir="ltr">Zwolenniczka Joe <a href="https://twitter.com/hashtag/Biden?src=hash&amp;ref_src=twsrc%5Etfw">#Biden</a>.a w rozmowie z portalem <a href="https://twitter.com/tvp_info?ref_src=twsrc%5Etfw">@tvp_info</a>: All lives matter to jest nie żadna kwestia, Black lives matter – tak<a href="https://twitter.com/hashtag/wieszwi%C4%99cej?src=hash&amp;ref_src=twsrc%5Etfw">#wieszwięcej</a> <a href="https://twitter.com/hashtag/WyboryUSA?src=hash&amp;ref_src=twsrc%5Etfw">#WyboryUSA</a> <a href="https://twitter.com/hashtag/BlackLivesMatter?src=hash&amp;ref_src=twsrc%5Etfw">#BlackLivesMatter</a> <a href="https://t.co/L9daDYdlJt">pic.twitter.com/L9daDYdlJt</a></p>&mdash; portal tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) <a href="https://twitter.com/tvp_info/status/1323831442867183621?ref_src=twsrc%5Etfw">November 4, 2020</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To tylko jeden z wielu wyskoków Borata z Woronicza za Oceanem, ale trzeba przyznać, że ten jest dość imponujący. Po skandalicznym zachowaniu Pereiry pojawiły się plotki o jego dymisji jako szefa internetowego serwisu TVP Info, ale sam zainteresowany je zdementował. Nie łudzimy się, że bez całkowitej zmiany władzy, na Woronicza pojawi się świeże powietrze dziennikarskiej rzetelności. Przynajmniej lolcontentu sporo!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pereira-jako-borat-marian-kowalski-specjalista-od-dyplomacji-jak-tvp-nie-umie-pogodzic-sie-z-porazka-trumpa/">Pereira jako Borat, Marian Kowalski specjalistą od dyplomacji &#8211; jak TVP nie umie pogodzić się z porażką Trumpa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>&#8222;Bestie na krawędzi&#8221;, czyli chciwość zniszczy człowieczeństwo w każdym</title>
		<link>https://poptown.eu/bestie-na-krawe%cc%a8dzi-czyli-chciwosc-zniszczy-czlowieczenstwo-w-kaz%cc%87dym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2020 12:49:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8727</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/bestie-na-krawe%cc%a8dzi-czyli-chciwosc-zniszczy-czlowieczenstwo-w-kaz%cc%87dym/">&#8222;Bestie na krawędzi&#8221;, czyli chciwość zniszczy człowieczeństwo w każdym</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Wypchana pieniędzmi torba Louis Vuitton, którą znajduje pracownik sauny w Pyeongtaek, jest jak mroczy talizman, który sprowadza na swoich tymczasowych właścicieli klątwę. Chociaż nazywanie jej talizmanem to lekka przesada &#8211; to bardziej symbol chciwości, przedmiot nie magiczny, lecz bardzo banalny. Kim Yong-hoon w brawurowej ekranizacji japońskiej powieści noir nie stawia szokujących tez, nie wymyśla koła na nowo. Patrzy na chciwość jak na cechę, która plami całe społeczeństwo &#8211; w tym przypadku koreańskie, ale w warunkach kapitalistycznych jesteśmy niemal zaprogramowani na nią wszyscy. Tytułowe <i>bestie</i> nawet jeśli są ludźmi ściąganymi w dół przez warunki w jakich funkcjonują, ostatecznie i tak działają pod wpływem negatywnych instynktów i skrajnego egoizmu. Ofiara przemocy domowej nie ma problemu, by pozbyć się swojego niedoszłego wybawcy, kiedy sprawy idą nie po jej myśli. Tłamszony przez szefa pracownik przyparty do ściany bez mrugnięcia okiem pogrąża swojego kolegę z pracy. Okrutny manager nawet po zwolnieniu pracownika prześladuje go dalej. Nie mówiąc o przedstawicielach i przedstawicielkach koreańskiego półświatka, dla których morderstwa i oszustwa to chleb powszedni. I właściwie to jest w <i>Bestiach na krawędzi</i> najbardziej szokujące &#8211; perspektywa szybkiego zysku i (przynajmniej pozornego) rozwiązania własnych problemów zrównuje wszystkich w bezwzględności. Nawet jeśli czujemy sympatię do którejś z postaci na ekranie, na jakimś etapie filmu zostaje ona dość boleśnie zweryfikowana. Żadna emocja nie jest na tyle święta, by nie zostać wykorzystana, żadna życiowa sytuacja na tyle desperacka, by wykrzesać empatię w otoczeniu. Bohaterowie i bohaterki <i>Bestii na krawędzi</i> nie mają skrupułów, nie kierują się żadnymi zasadami poza jedną &#8211; przetrwanie za wszelką cenę.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2048" height="1152" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/beasts-clawing-at-straws.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/beasts-clawing-at-straws.jpg 2048w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/beasts-clawing-at-straws-300x169.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/beasts-clawing-at-straws-1024x576.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/beasts-clawing-at-straws-768x432.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/11/beasts-clawing-at-straws-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 2048px) 100vw, 2048px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Bestie na krawędzi, reż. Kim Yong-hoon</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Z drugiej strony trudno się tym ludziom dziwić. Pyeongtaek w oczach Kima Yong-hoona to miasto brzydkie i obce, wyblakłe od braku perspektyw, gdzie jedynych kolorów dostarczają szemrane przybytki. Ludzka mizeria dryfuje na oceanie długów, niezależnie od tego, czy mówimy o lotniskowym urzędniku oszukanym przez partnerkę, czy pracowniku sauny, który nie może zapłacić czesnego swojej córki. Intryga z torbą LV, naciąganie „frajera” na przekręt z walutą, zabójstwo męża w celu otrzymania odszkodowania z polisy &#8211; żaden pomysł nie jest zły, by spróbować odwrócić los. A ten bywa upiornie figlarny. Raz paczka Lucky Strike’ów ratuje życie, innym razem je odbiera. Pomyłkowe morderstwo doprowadza sprawcę do obłędu, ale ostatecznie okazuje się być sprawiedliwością wymierzoną gwałcicielowi migającemu się od odsiadki. Ta przewrotność przenosi się również na widza &#8211; <i>Bestie na krawędzi </i>prowokują nas do lokowania sympatii i współczucia, tylko po to, żebyśmy szybko pożałowali swojej decyzji.</p>
<p class="p1"><i>Bestie na krawędzi</i> to znakomita pozycja jak na debiutancki film. Gra aktorska bywa kapitalna, a tempo jest wciągające praktycznie od początku do końca. Przyczepić się można do muzyki &#8211; jest bardzo nierówna, rozpięta między mocno niestosownym pop-rockiem z telenoweli a dramatycznymi bębnami. Na szczęście to wada, która w niewielkim stopniu przysłania zalety filmu. Kim Yong-hoon wie, co chce powiedzieć i bardzo adekwatnie dobiera narzędzia, by to zrobić. Z pomiędzy dość ponurej diagnozy społecznej wyziera sprawność w operowaniu narracyjnymi zabiegami, co sprawia, że <i>Bestie na krawędzi </i>to wyśmienity thriller. Nawet jeśli reżyser nie stawia odkrywczej tezy na temat ludzkiej natury, to dla samej makabrycznej rozrywki warto sięgnąć po ten tytuł &#8211; niektóre zwroty fabularne i pełne napięcia sceny przyprawiają o palpitację serca. A że przy okazji to kolejna przypowieść o chciwości &#8211; no cóż, patrząc wokół wygląda na to, że żadna z dotychczasowych nie przyniosła żadnego skutku, więc potrzebujemy ich jeszcze więcej.<span class="Apple-converted-space">             </span></p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Trailer: Bestie na krawędzi (reż. Kim Yong-hoon, Korea Południowa 2020)" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/2SEZsBn1n9Q?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid">
<div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12">
<div class="vc_column-inner">
<div class="wpb_wrapper">
<div class="wpb_text_column wpb_content_element ">
<div class="wpb_wrapper">
<p class="p1"><em>&#8222;Bestie na krawędzi&#8221; zostaną w tym roku pokazane w ramach <a href="https://poptown.eu/parasites-nowe-kino-koreanskie-i-historie-outsiderow-na-festiwalu-piec-smakow/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;">sekcji Parasites na Festiwalu Filmowym Pięć Smaków</span></a>. Ten odbędzie się w tym roku po raz czternasty, ale po raz pierwszy w całości w internecie. Ta wyjątkowa edycja potrwa od 25 listopada do 6 grudnia. <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.piecsmakow.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wszystkie niezbędne informacje są z kolei dostępne na oficjalnej stronie festiwalu</a></span>.</em></p>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex" data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="true" data-vc-stretch-content="true">
<div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6">
<div class="vc_column-inner">
<div class="wpb_wrapper"></div>
</div>
</div>
</div>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/bestie-na-krawe%cc%a8dzi-czyli-chciwosc-zniszczy-czlowieczenstwo-w-kaz%cc%87dym/">&#8222;Bestie na krawędzi&#8221;, czyli chciwość zniszczy człowieczeństwo w każdym</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak dokonać apostazji &#8211; Poradnik dla dorosłych i młodzieży</title>
		<link>https://poptown.eu/jak-dokonac-apostazji-poradnik-dla-doroslych-i-mlodziez%cc%87y/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2020 12:02:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8671</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-dokonac-apostazji-poradnik-dla-doroslych-i-mlodziez%cc%87y/">Jak dokonać apostazji &#8211; Poradnik dla dorosłych i młodzieży</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Jestem jedną z takich osób, które mimo radykalnie antyklerykalnych poglądów i kompletnej niewiary w jakikolwiek wyższy byt, nie dokonała aktu wyjścia z kościoła. Po prostu uważałem, że nie będę grał według ich zasad, jeździł do parafii i stykał się z funkcjonariuszem tej upadłej instytucji. Ale myślę, że listopad 2020 to dobry moment na dokonanie apostazji &#8211; w momencie trwania kobiecej rewolucji taki akt jest wyraźnym sygnałem, że nadchodzi koniec pewnej epoki.</p>
<p class="p1">Do zbiorowiska samozadowolonych dziadersów, jakim jest Episkopat, docierają sygnały o wypisywaniu dzieci z religii, można bezpiecznie założyć, że apostazji jest więcej, niż w poprzednich miesiącach. Czy to tworzy szansę na ich opamiętanie, powrót do prawdziwie chrześcijańskich wartości, a przede wszystkim na uderzenie się w piersi i powiedzenie, że się zbłądziło? Gdyby byli to ludzie rzeczywiście wsłuchani w coś więcej, niż własny, karzący ton głosu odbijający się od kościelnych sufitów, być może tak by się stało. Ale wystarczy szybki przegląd prasy, by zobaczyć, że wcale tak nie jest. Co więcej, obecne protesty to dla funkcjonariuszy kościoła kolejny powód do gadania aroganckich i ignoranckich głupot. Oto pan Gądecki (nic ich tak nie wkurza, jak ignorowanie zwyczaju zwracania się w ich feudalnych tytułach) bełkocze coś o tym, że młodzież protestuje, bo się naoglądała homoseksualizmu na Netflixie. Rzecznik Episkopatu zatroskanie mówi, że udział w protestach to grzech, a kościół nie miesza się do polityki (areyouforreal.gif). Nie mówiąc o lawinie durnych komentarzy szeregowych księży, z których jedni autentycznie nie rozumieją, co się właśnie odbywa, a drudzy mamlają bzdury o ekskomunikach i obrażają protestujących. Nawet jeśli do upadku PiS-u czeka nas jeszcze długa droga, to na linii polskie społeczeństwo &#8211; kościół katolicki w ostatnim czasie doszło do prawdziwego tąpnięcia. Jest raczej prawdopodobne, że ograniczy się liczba ślubów i chrztów, na które ludzie decydują się dla <i>świętego spokoju</i>, który tak naprawdę oznacza <i>diabelski pakt</i>. Boomersi są straceni (choć i u nich odbywa się odrobina pożytecznej, antyklerykalnej pracy umysłowej), przynajmniej część millenialsów przemyśli zgniłe kompromisy zawierane z kościołem, a zoomersi? W nich cała nadzieja, bo dorastający w pisowskim państwie kościelnym, w większości przypadków są pozbawieni złudzeń co do prawdziwej natury tej instytucji. Dlatego proponuję zabawę &#8211; dokonajmy apostazji w listopadzie i grudniu (może przy okazji świąt, jako taki dodatkowy smaczek przy ciosie dla miejscowego proboszcza). Poniżej poradnik, jak tego dokonać, zróbmy to razem!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Znajdź powód<span class="Apple-converted-space">       </span></b></p>
<p class="p1">Ten krok jest wręcz banalnie łatwy, bo jest w czym wybierać. Ale dyskusję o powodach ustawiłbym na poziomie osobistych doświadczeń &#8211; oczywiście, powodów instytucjonalnych jest aż nadto. Kiedy spojrzymy na własną historię opresji ze strony kościoła, akt apostazji nabiera bardzo osobistego wymiaru, przestaje być wyłącznie politycznym gestem, a staje się elementem odzyskiwania własnej niepodległości. Warto przypomnieć sobie sytuacje, które kiedyś uważaliśmy za coś normalnego, ale wracając do nich musimy sięgnąć po szczotkę, bo włosy jeżą się nawet nie na głowie, ale na całym ciele. To kilka moich wspomnień z bardzo długiej listy:</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-8"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><em>Kiedy miałem 7 lub 8 lat, zakonnica prowadząca religię kazała nam założyć ręce za nasze małe krzesełka w wybitnie niewygodny sposób, wygiąć się do tyłu i siedzieć tak kilkanaście minut &#8211; symulowaliśmy pozycję Jezusa na krzyżu; to oczywiście znęcanie się nad dziećmi, dodatkowo epatowanie makabrą, którą potem znalazłem dopiero w grach wideo, kiedy grafika 3D osiągnęła swoje dojrzałe stadium;</em></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-8"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><em>Ksiądz rzucający przedmiotami we mnie i moich gimnazjalnych rówieśników: to był jego sposób nawet nie na dyscyplinę, ale takie sportowe rozpoczęcie lekcji religii;</em></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-8"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><em>Katechetka w liceum, swoją drogą położna (kto tych ludzi wpuszcza do szpitali, nie wiem), która praktycznie co drugą lekcję siała antyaborcyjną i antyseksualną propagandę, łącznie z pokazywaniem pełnych zgrozy zdjęć uszkodzonych płodów; dzięki niej znam na pamięć „Niemy krzyk”, ohydny wykwit katolickiej propagandy i rzecz pod wieloma względami przebijająca film „Hostel” i jego sequele;</em></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-8"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><em>Ksiądz na ślubie mojego brata, który śliniąc się opowiadał o reprodukcyjnych obowiązkach młodej pary; to była moja pierwsza wizyta w kościele od wielu lat i potężny szok kulturowy: katolickie obrzędy są w najlepszym przypadku piekielnie nudne, w najgorszym &#8211; po prostu odrażające, antyludzkie, a często i obleśne w swojej toksycznej fascynacji seksualnością (kazania zaliczam do tych obrzędów, a to one są tu głównym grzesznikiem: ludzie, którzy są absolutnie odizolowani od tzw. normalnego życia opowiadają innym, jak mają je prowadzić, totalny absurd);</em></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><b>Powiadom o swoim zamiarze wszystkich dookoła</b></p>
<p class="p1">Nic tak nie motywuje do działania, jak świadomość, że nie jest się osamotnionym w swoim postanowieniu. Oczywiście, teraz to o wiele łatwiejsze, bo antyklerykalna postawa w ostatnich tygodniach awansowała w rankingu społecznej akceptacji, ale podejrzewam, że jest wciąż sporo miejsc w kraju, gdzie tak łatwo z tym nie będzie. Dlatego warto się zebrać, może nawet pójść do parafii grupowo (zachowując obostrzenia sanitarne i limit 5 osób w grupie). Ale o swojej apostazji krzyczeć głośno, także w mediach społecznościowych &#8211; nie dla atencji, a dla ostentacyjnego zerwania z katolickim wstydem, w który nas wpędzano od dziecka. Akt apostazji to triumf, nie powód do wstydu &#8211; przy okazji można zetrzeć się z tymi, którzy albo się wahają, albo podejdą do was z fałszywą troską, właściwą ludziom niezdrowo wkręconym w ten cały biznes z jezuskiem. Dajcie im moment, na pewno się zbłaźnią, bo to raczej pewne &#8211; bycie autentycznym katolikiem wiąże się czasem z pewnym deficytem kulturowym i intelektualnym. Inni widząc ten deficyt mogą pójść po rozum do głowy, w myśl zasady: hm, no chyba nie chcę być kojarzony z takim oszołomstwem. Kościół opiera swój terror na wstydzie, głośna zapowiedź apostazji to jak wypowiedzenie wojny temu wstydowi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Dokonaj aktu apostazji </b></p>
<p class="p1">To punkt najbardziej problematyczny, szczególnie w dobie pandemii. Należy zdobyć akt chrztu &#8211; można poprosić o niego telefonicznie, za zaliczeniem pocztowym. Napisanie oświadczenia woli powinno być czynem wyzwalającym: to tu piszemy motywacje wystąpienia z kościoła (konieczne są też te elementy: nasze dane personalne; informacja o tym, że występujemy z własnej, nieprzymuszonej woli; informacja o tym, że jesteśmy świadomi konsekwencji tego czynu; dane o dacie i parafii chrztu). Ważna rzecz przy okazji tego oświadczenia: postarajcie się o osobisty ton (spisanie doświadczeń takich, jak te powyżej, może być dobrym pomysłem), nie korzystajcie z internetowych gotowców, nie używajcie słowa <i>apostazja</i>. Kościół lubi gadzie numery i biurokratyczne kruczki &#8211; głupio by było potknąć się o formalności i zaczynać całą procedurę od nowa. Z trzema kopiami takiego oświadczenia i aktem chrztu wbijamy na parafię (o mało co nie napisałem <i>naszą </i>parafię, kościół jest mocno wczepiony w naszą podświadomość) i rozmawiamy z proboszczem. Podejrzewam, że to może być trudne doświadczenie, szczególnie w miejscach, gdzie funkcjonariusze tej instytucji czują się bardzo grubo. Internetowe poradniki mówią, żeby nie wdawać się w dyskusje i postawić na chłodny ton, ale to, co czytacie tutaj, to poradnik bardziej szalony, więc sugeruję, żebyście poszli na całość, jeśli tak czujecie. Kręcenie inby bywa oczyszczającym doświadczeniem, ale wiadomo &#8211; każdy jest inny, więc jeśli wolicie, żeby to była być akcja w rodzaju Navy Seals (szybkie in and out), podbijcie na chłodno. Pamiętajcie, że ludzie w sutannach są wyszkoleni w operowaniu wężowym językiem, więc trzeba uważać na ich manipulacje i próby odwiedzenia od naszej decyzji. Zabezpieczeniem był punkt powyżej: trochę głupio zmieniać zdanie, jeśli wasz status o apostazji na facebooku polubił nawet wujek górnik. Jeśli wszystko poszło prawidłowo, klecha wysyła oświadczenie do kurii, ta nakazuje parafii, w której byliśmy ochrzczeni dokonania stosownego wpisu. Ostatni krok to podejście do tej parafii po świadectwo chrztu już z adnotacją o wypisaniu z kościoła.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Świętuj!</b></p>
<p class="p1">Nie mogę się doczekać, aż sam dojadę do tego punktu, bo to niby świstek papieru, ale satysfakcja raczej spora. Tutaj też można się pochwalić w mediach społecznościowych, może podzielić się co bardziej soczystymi fragmentami dyskusji z proboszczem (o ile do takowej doszło, może przy tym klimacie społecznym po prostu z rezygnacją przyjmie oświadczenie w ciszy). W kraju, który jest jedną wielką porażką na każdym poziomie, takie osobiste zwycięstwa zdecydowanie poprawiają humor. Czego sobie i wam życzę!<span class="Apple-converted-space">     </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-dokonac-apostazji-poradnik-dla-doroslych-i-mlodziez%cc%87y/">Jak dokonać apostazji &#8211; Poradnik dla dorosłych i młodzieży</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Proszę spowiadaj mi się ze swojej miłości do policji. Środowiska aktywistyczne nie chcą zgubić celu protestów</title>
		<link>https://poptown.eu/prosze-spowiadaj-mi-sie-ze-swojej-milosci-do-policji-srodowiska-aktywistyczne-nie-chca-zgubic-celu-protestow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2020 14:54:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8524</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/prosze-spowiadaj-mi-sie-ze-swojej-milosci-do-policji-srodowiska-aktywistyczne-nie-chca-zgubic-celu-protestow/">Proszę spowiadaj mi się ze swojej miłości do policji. Środowiska aktywistyczne nie chcą zgubić celu protestów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Protesty, które zaczęły się po ogłoszeniu wyroku (pseudo) Trybunału Konstytucyjnego w sprawie embriopatologicznych przesłanek aborcji, w kilka dni drastycznie się umasowiły. I oczywiście, warto się cieszyć z ogromnej energii obywatelskiej, jaką wyzwoliły. Za sporą część tej początkowej iskry odpowiadają środowiska zaprawione w protestacyjnych bojach &#8211; organizacje feministyczne, społeczność LGBTQ+, kolektywy anarchistyczne. To one uczyły, jak się zachowywać w razie kontaktu z policją, to one podsuwały demonstracyjny know-how, niezależnie, czy chodziło o tworzenie transparentów, czy ważne numery telefonów prawniczych. Oczywiście, dynamika masowych protestów rządzi się swoimi prawami i obok coraz ciekawszych haseł z transparentów, ujawniły się również niepokojące tendencje. Główną z nich jest rozwodnienie przekazu &#8211; coś, co<span class="Apple-converted-space">  </span>zaczęło się od konkretnego celu (już nawet nie sprzeciw wobec wyroku [pseudo] Trybunału, ale po prostu liberalizacji przepisów aborcyjnych) przybrało bardziej amorficzny kształt, który co bardziej śmiali zaczęli nazywać rewolucją.</p>
<p class="p1">Rewolucja to mocne słowo &#8211; nie chcę rozstrzygać, czy adekwatne do obecnej sytuacji, bo ta jest bardzo dynamiczna. Postulaty społeczne, zebrane przez Strajk Kobiet, są bardzo szerokie, łącznie z żądaniem dymisji rządu. Takie szerokie podejście, choć ma dobre intencje, może rozwadniać główny, proaborcyjny charakter protestów i sprawiać, że z konkretnego celu sprawa zaczyna zmieniać się w ogólnopolityczną naparzankę. Oczywiście, ze wszech miar zasłużoną &#8211; dość zabawne byłoby powoływać się na szanowanie wyniku demokratycznych wyborów w opozycji do tego postulatu, kiedy ludzie rządzący krajem łamią prawo na każdym kroku: od najbardziej przyziemnego obsadzania stanowisk po sprawy tak ważne dla życia i zdrowia Polek i Polaków, jak strategia wobec pandemii. Trudno mieć pretensje do emocjonalnego charakteru wystąpień, bo te są świetnym napędem dla społecznej zmiany. Protesty gromadzą młode pokolenie, komunikacyjnie będące zupełnie na innej planecie niż rządząca klasa polityczna (co widać w bezradnych reakcjach i ilości nietrafionych bzdur, które padają z ust prawicowych polityków i polityczek), ale nie tylko. Pojawił się KOD, a nawet techno protestujący, którzy zmieniają demonstracje w imprezy (co grzechem nie jest, w końcu nikt nie powiedział, że sprzeciw musi być ponury; aczkolwiek szybka rundka po facebookowych grupach techno pokazuje, że wiele osób nie do końca rozumie, w jakiej sprawie protestuje).</p>
<p class="p1">Środowiska, o których pisałem na początku, zaczęły zauważać pewne niepokojące sygnały. Aktywista Miko Czerwiński wskazuje na homofobiczne komentarze pod wrzutką Strajku Kobiet o evencie łączącym sprawy kobiet i środowiska LGBTQ+. Natalia Broniarczyk z niepokojem pisze o <i>najebanych typach skandujących jebać pis </i>i <i>juwenaliach pod Sejmem</i>. Sporym poparciem cieszy się również post kolektywu Stop Bzdurom, w którym Łania pisze: <i>Od paru dni prawie w ogóle nie słyszę „kiedy państwo mnie nie chroni moje siostry będę bronić”. Hasła o siostrzeństwie totalnie przepadają na rzecz KACZOR RUCHA KOTA i „haha przeklinam na ulicy ale fajnie”. I nie zrozumcie mnie źle &#8211; nie będę tutaj zarządzać estetyką protestu. Po prostu wytraciła się cała feministyczna moc jaka tam była, albo raczej została zabrana. Skandowanie „myślę, czuję, decyduję” zwyczajnie nie przebija się przez tłum, bo ewidentnie nie idziemy wszystkie po to samo.</i> Dalej jest ostrzej, ale równie trafnie: <i>Będziecie mi mówić, że mam jednoczyć się z policją i prosić ją o dołączenie do marszu? Prosto w oczy powiecie mi, że mam nie krzyczeć „jebać psy”, bo nie o to tutaj chodzi, oni też chcieliby dołączyć, tylko takie mają rozkazy? Popatrz mi w oczy raz jeszcze i opowiedz proszę, jaki rozkaz może kazać komuś pałować osoby co wieczór, gazować moich bliskich, wjeżdżać w spokojnie stojących ludzi tarczami, przewracać babcie na ulicy? Kurwa, proszę, spowiadaj mi się ze swojej miłości do policji. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To rzeczywiście niepokojące, że nagle uaktywnili się obrońcy i obrończynie policji &#8211; tej samej policji, która przecież nie tak dawno temu urządzała brutalną łapankę na Krakowskim Przedmieściu, <strong>tej samej policji, która chroni nacjonalistów, faszystów i kler, tej samej policji, która nie ma żadnego problemu, żeby ludzi bić, nękać i odmawiać kontaktu z adwokatem</strong> (odsyłam do raportu Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom).</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Na protestach pojawiają się również hasła homofobiczne (bo haha, kaczor pedał i Bosak homoś), czy zachowania skrajnie nieprzystające do sytuacji (choćby przystanki po alkohol). Ba, niektórzy wychwalają kiboli występujących przeciw rządowi, co zakrawa na ponury dowcip &#8211; w tym samym czasie inni piłkarscy chuligani najzwyczajniej w świecie atakują demonstracje, jak we Wrocławiu. Poza dream teamem posłanek Lewicy coraz częściej przy protestach kręcą się liberalni politycy i polityczki &#8211; ci sami, którzy swoją indolencją i arogancją wynieśli PiS do władzy. Szymon Hołownia, znany przeciwnik aborcji i mało progresywna alternatywa dla rządzącej prawicy, już zaciera ręce, napompowany sondażowymi wynikami.</p>
<p class="p1">I nie chodzi o to, by spisywać zasady godnego protestowania, czy rozliczać tłum z estetyki gestów &#8211; to by było absurdalne, tym bardziej, że w roku izolacji społecznej doświadczenie wspólnej demonstracji ma z pewnością potężny i pozytywny ładunek emocjonalny. Chodzi o cel obywatelskiego sprzeciwu, który może się zgubić.</p>
<p class="p1">Jaki będzie ostateczny efekt protestów, czas pokaże. To rzeczywiście moment nadziei i obywatelskie święto &#8211; to, że piszę o rysach na tych diamentowych chwilach wcale nie oznacza, że krytykuję je totalnie. Po prostu warto wsłuchać się w głos środowisk aktywistycznych, które protesty uprawiają od lat, często z narażaniem zdrowia i życia. Na pewno nie można ich odsunąć, zmarginalizować, czy zakrzyczeć &#8211; to właśnie dzięki tym środowiskom pojawiła się początkowa energia, która urosła do tak imponujących rozmiarów. Hasła siostrzeństwa, skupienie się na kwestii aborcyjnej i równościowej &#8211; choć nie tak efektowne, jak <i>jebać pis</i> &#8211; powinny na powrót wyjść na czoło protestów. Idąc za intuicją aktywistów i aktywistek, a więc ludzi kompetentnych jeśli chodzi o demonstracje, łatwo tę energię wytracić, zmarnować. A szkoda by było zaprzepaścić tak piękny czas, najlepsze, co nas spotkało w tym piekielnym roku 2020.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/prosze-spowiadaj-mi-sie-ze-swojej-milosci-do-policji-srodowiska-aktywistyczne-nie-chca-zgubic-celu-protestow/">Proszę spowiadaj mi się ze swojej miłości do policji. Środowiska aktywistyczne nie chcą zgubić celu protestów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zespół badawczy z MIT zaprojektował maskę podgrzewającą koronawirusa</title>
		<link>https://poptown.eu/zespol-badawczy-z-mit-zaprojektowal-maske-podgrzewajaca-koronawirusa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2020 17:11:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Moda]]></category>
		<category><![CDATA[Dizajn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8493</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zespol-badawczy-z-mit-zaprojektowal-maske-podgrzewajaca-koronawirusa/">Zespół badawczy z MIT zaprojektował maskę podgrzewającą koronawirusa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Przyzwyczailiśmy się do tego, że pandemia zostanie z nami na dłużej. Nic zatem dziwnego, ze trwają bezustanne procesy udoskonalania różnych form ograniczania rozprzestrzeniania się wirusa. Zespół badaczy i badaczek z MIT postanowił wynieść twarzową walkę na nowy poziom. Dzisiaj stosuje się maski filtrujące wirusa (mówimy tutaj o maskach z filtrem, nie bawełnianych maseczkach, które są najbardziej rozpowszechnione), ale grupa z MIT postawiła sobie inne zadanie: co jeśli zamiast filtrować, unieszkodliwiamy wirusa? Efekt osiągnęli dzięki masce, na którą składa się podgrzewana, miedziana siatka, zasilana baterią 9V.</p>
<p>Celem badaczy i badaczek było także skonstruowanie takiej maski, która mimo wielu komponentów jest wciąż wygodna w noszeniu na twarzy. <em>Wizja możliwości wdychania i wydychania sterylnego medycznie powietrza i chronienia siebie i wszystkich ludzi wokół to po prostu kolejny krok, lepsza technologia</em> &#8211; powiedział profesor Michael Strano. Dokument opisujący wynalazek czeka na recenzje, ale na razie wygląda to obiecująco. Maska podgrzewająca wirusa ma być kierowana do ludzi przebywających w miejscach, gdzie niemożliwe jest trzymanie dystansu społecznego i do pracowników i pracowniczek służb medycznych.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zespol-badawczy-z-mit-zaprojektowal-maske-podgrzewajaca-koronawirusa/">Zespół badawczy z MIT zaprojektował maskę podgrzewającą koronawirusa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przebudzenie polityczne młodych? Protesty w obronie praw kobiet.</title>
		<link>https://poptown.eu/protesty-w-obronie-praw-kobiet-przebudzenie-polityczne-mlodych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2020 11:09:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8469</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/protesty-w-obronie-praw-kobiet-przebudzenie-polityczne-mlodych/">Przebudzenie polityczne młodych? Protesty w obronie praw kobiet.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="font-weight: 400;">Przez Polskę toczą się protesty po wyroku wydanym przez nieuprawnionych do tego dublerów posadzonych przez PiS w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie uznania embriopatologicznych przesłanek aborcji za nielegalnych. Protesty są masowe i przybierają najróżniejsze formy. Wczoraj zablokowano ulice wielu miast, w Warszawie i Wrocławiu protestowało kilkadziesiąt tysięcy ludzi, protesty organizowano również w mniejszych miejscowościach. Inną formą są tzw. blokady zdalne, czyli pisanie maili do osób z Listy Hańby, przygotowanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Znajdziemy tam adresy posłanek i posłów, którzy zgłosili do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zaostrzenie ustawy aborcyjnej, premiera Mateusza Morawieckiego, prezydenta Andrzeja Dudę i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ta forma protestu jest kierowana do osób, które z różnych przyczyn nie mogą wyjść na ulicę. W niedzielę na różne sposoby protestowano w kościołach. Z kolei na jutro Strajk Kobiet zapowiada strajk generalny, polegający na odmówieniu pójścia do pracy i zamykaniu punktów handlowych.</span></p>
<p>&nbsp;</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<blockquote class="instagram-media" data-instgrm-captioned data-instgrm-permalink="https://www.instagram.com/p/CGzcltgn5uj/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" data-instgrm-version="12" style=" background:#FFF; border:0; border-radius:3px; box-shadow:0 0 1px 0 rgba(0,0,0,0.5),0 1px 10px 0 rgba(0,0,0,0.15); margin: 1px; max-width:540px; min-width:326px; padding:0; width:99.375%; width:-webkit-calc(100% - 2px); width:calc(100% - 2px);"><div style="padding:16px;"> <a href="https://www.instagram.com/p/CGzcltgn5uj/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" style=" background:#FFFFFF; line-height:0; padding:0 0; text-align:center; text-decoration:none; width:100%;" target="_blank"> <div style=" display: flex; flex-direction: row; align-items: center;"> <div style="background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; flex-grow: 0; height: 40px; margin-right: 14px; width: 40px;"></div> <div style="display: flex; flex-direction: column; flex-grow: 1; justify-content: center;"> <div style=" background-color: #F4F4F4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; margin-bottom: 6px; width: 100px;"></div> <div style=" background-color: #F4F4F4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; width: 60px;"></div></div></div><div style="padding: 19% 0;"></div> <div style="display:block; height:50px; margin:0 auto 12px; width:50px;"><svg width="50px" height="50px" viewBox="0 0 60 60" version="1.1" xmlns="https://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="https://www.w3.org/1999/xlink"><g stroke="none" stroke-width="1" fill="none" fill-rule="evenodd"><g transform="translate(-511.000000, -20.000000)" fill="#000000"><g><path d="M556.869,30.41 C554.814,30.41 553.148,32.076 553.148,34.131 C553.148,36.186 554.814,37.852 556.869,37.852 C558.924,37.852 560.59,36.186 560.59,34.131 C560.59,32.076 558.924,30.41 556.869,30.41 M541,60.657 C535.114,60.657 530.342,55.887 530.342,50 C530.342,44.114 535.114,39.342 541,39.342 C546.887,39.342 551.658,44.114 551.658,50 C551.658,55.887 546.887,60.657 541,60.657 M541,33.886 C532.1,33.886 524.886,41.1 524.886,50 C524.886,58.899 532.1,66.113 541,66.113 C549.9,66.113 557.115,58.899 557.115,50 C557.115,41.1 549.9,33.886 541,33.886 M565.378,62.101 C565.244,65.022 564.756,66.606 564.346,67.663 C563.803,69.06 563.154,70.057 562.106,71.106 C561.058,72.155 560.06,72.803 558.662,73.347 C557.607,73.757 556.021,74.244 553.102,74.378 C549.944,74.521 548.997,74.552 541,74.552 C533.003,74.552 532.056,74.521 528.898,74.378 C525.979,74.244 524.393,73.757 523.338,73.347 C521.94,72.803 520.942,72.155 519.894,71.106 C518.846,70.057 518.197,69.06 517.654,67.663 C517.244,66.606 516.755,65.022 516.623,62.101 C516.479,58.943 516.448,57.996 516.448,50 C516.448,42.003 516.479,41.056 516.623,37.899 C516.755,34.978 517.244,33.391 517.654,32.338 C518.197,30.938 518.846,29.942 519.894,28.894 C520.942,27.846 521.94,27.196 523.338,26.654 C524.393,26.244 525.979,25.756 528.898,25.623 C532.057,25.479 533.004,25.448 541,25.448 C548.997,25.448 549.943,25.479 553.102,25.623 C556.021,25.756 557.607,26.244 558.662,26.654 C560.06,27.196 561.058,27.846 562.106,28.894 C563.154,29.942 563.803,30.938 564.346,32.338 C564.756,33.391 565.244,34.978 565.378,37.899 C565.522,41.056 565.552,42.003 565.552,50 C565.552,57.996 565.522,58.943 565.378,62.101 M570.82,37.631 C570.674,34.438 570.167,32.258 569.425,30.349 C568.659,28.377 567.633,26.702 565.965,25.035 C564.297,23.368 562.623,22.342 560.652,21.575 C558.743,20.834 556.562,20.326 553.369,20.18 C550.169,20.033 549.148,20 541,20 C532.853,20 531.831,20.033 528.631,20.18 C525.438,20.326 523.257,20.834 521.349,21.575 C519.376,22.342 517.703,23.368 516.035,25.035 C514.368,26.702 513.342,28.377 512.574,30.349 C511.834,32.258 511.326,34.438 511.181,37.631 C511.035,40.831 511,41.851 511,50 C511,58.147 511.035,59.17 511.181,62.369 C511.326,65.562 511.834,67.743 512.574,69.651 C513.342,71.625 514.368,73.296 516.035,74.965 C517.703,76.634 519.376,77.658 521.349,78.425 C523.257,79.167 525.438,79.673 528.631,79.82 C531.831,79.965 532.853,80.001 541,80.001 C549.148,80.001 550.169,79.965 553.369,79.82 C556.562,79.673 558.743,79.167 560.652,78.425 C562.623,77.658 564.297,76.634 565.965,74.965 C567.633,73.296 568.659,71.625 569.425,69.651 C570.167,67.743 570.674,65.562 570.82,62.369 C570.966,59.17 571,58.147 571,50 C571,41.851 570.966,40.831 570.82,37.631"></path></g></g></g></svg></div><div style="padding-top: 8px;"> <div style=" color:#3897f0; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; font-style:normal; font-weight:550; line-height:18px;"> Wyświetl ten post na Instagramie.</div></div><div style="padding: 12.5% 0;"></div> <div style="display: flex; flex-direction: row; margin-bottom: 14px; align-items: center;"><div> <div style="background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; height: 12.5px; width: 12.5px; transform: translateX(0px) translateY(7px);"></div> <div style="background-color: #F4F4F4; height: 12.5px; transform: rotate(-45deg) translateX(3px) translateY(1px); width: 12.5px; flex-grow: 0; margin-right: 14px; margin-left: 2px;"></div> <div style="background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; height: 12.5px; width: 12.5px; transform: translateX(9px) translateY(-18px);"></div></div><div style="margin-left: 8px;"> <div style=" background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; flex-grow: 0; height: 20px; width: 20px;"></div> <div style=" width: 0; height: 0; border-top: 2px solid transparent; border-left: 6px solid #f4f4f4; border-bottom: 2px solid transparent; transform: translateX(16px) translateY(-4px) rotate(30deg)"></div></div><div style="margin-left: auto;"> <div style=" width: 0px; border-top: 8px solid #F4F4F4; border-right: 8px solid transparent; transform: translateY(16px);"></div> <div style=" background-color: #F4F4F4; flex-grow: 0; height: 12px; width: 16px; transform: translateY(-4px);"></div> <div style=" width: 0; height: 0; border-top: 8px solid #F4F4F4; border-left: 8px solid transparent; transform: translateY(-4px) translateX(8px);"></div></div></div></a> <p style=" margin:8px 0 0 0; padding:0 4px;"> <a href="https://www.instagram.com/p/CGzcltgn5uj/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" style=" color:#000; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; font-style:normal; font-weight:normal; line-height:17px; text-decoration:none; word-wrap:break-word;" target="_blank">Prognoza pogody na najbliższe dni: #jebaćpis #wypierdalać mapa: link w stories #ToJestWojna #strajkkobiet</a></p> <p style=" color:#c9c8cd; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; line-height:17px; margin-bottom:0; margin-top:8px; overflow:hidden; padding:8px 0 7px; text-align:center; text-overflow:ellipsis; white-space:nowrap;">Post udostępniony przez <a href="https://www.instagram.com/strajk_kobiet/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" style=" color:#c9c8cd; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; font-style:normal; font-weight:normal; line-height:17px;" target="_blank"> Strajk Kobiet</a> (@strajk_kobiet) <time style=" font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; line-height:17px;" datetime="2020-10-26T10:44:55+00:00">Paź 26, 2020 o 3:44 PDT</time></p></div></blockquote> <script async src="//www.instagram.com/embed.js"></script>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="font-weight: 400;">Biorąc pod uwagę nerwowe reakcje ze strony władzy, rządząca koalicja nie była gotowa na taki rozmiar sprzeciwu. Ale to nie wszystko. To, co mocno rzuca się w oczy, jest widoczność młodych, którzy bardzo często stanowią forpocztę protestów. Środowiska liberalne od samego początku rządów prawicowej koalicji narzekają na zaangażowanie młodych &#8211; czy jeśli chodziło o obronę niezawisłości sądów, czy inne wydarzenia organizowane np. przez Komitet Obrony Demokracji. Ba, nawet teraz część liberałów kieruje pretensje do młodych, pytając, gdzie wtedy byli i czemu nie poszli na wybory. Obecne wydarzenia pokazują, że wyrosło nowe młode pokolenie, dla którego protesty &#8211; czy w obronie praw społeczności LGBTQ+, kwestii klimatycznych, czy praw reprodukcyjnych kobiet &#8211; to chleb powszedni. Młodzi tworzą kreatywne transparentny, wchodzą do kościołów, by okazywać sprzeciw (i czego dowiodła ostatnia niedziela, również narazić się na fizyczne ataki ze strony wiernych lub werbalne od księży), maszerują do późnych godzin nocnych. Najbliższe wybory parlamentarne dopiero za trzy lata, ale nie da się ukryć, że prawica zraziła do siebie sporą część młodszego ogniwa polskiego społeczeństwa.   </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/protesty-w-obronie-praw-kobiet-przebudzenie-polityczne-mlodych/">Przebudzenie polityczne młodych? Protesty w obronie praw kobiet.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mistrzostwa cynizmu: Jak piłka nożna psuje świat</title>
		<link>https://poptown.eu/mistrzostwa-cynizmu-jak-pilka-nozna-psuje-swiat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2020 12:02:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chill]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8424</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/mistrzostwa-cynizmu-jak-pilka-nozna-psuje-swiat/">Mistrzostwa cynizmu: Jak piłka nożna psuje świat</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Od razu zaznaczę &#8211; mój tekst nie ma na celu obrażania pasjonatów i pasjonatek piłki, sam mam sporo pasji, które można z powodzeniem uznać za przypałowe. Jak mawiają anglosasi, <i>whatever float your boat</i> &#8211; jeśli lubisz, jak 22 niezbyt lotnych facetów gania za świńskim pęcherzem, by po półtorej godziny wynik był taki sam, jak na początku meczu, twoja wola. Natomiast biznesowa, infrastrukturalna i społeczna otoczki piłki nożnej to osobna rzecz, która niestety rozlewa się na inne dziedziny życia. Dlaczego akurat pisać o tym teraz? Bo rozgrywki piłkarskie na najróżniejszych szczeblach dalej trwają, mimo pandemii &#8211; co więcej, sporo ognisk koronawirusa znajdowało się właśnie na stadionach i szatniach piłkarskich. W czasie, kiedy wiele branż zmaga się ze skutkami zamknięcia, sport zawodowy po raz kolejny cieszy się niezasłużonym immunitetem.</p>
<p class="p1">Zacznijmy od krwawych pieniędzy. Od arabskich szejków, po rosyjskich oligarchów, kluby piłkarskie zasila naprawdę brudna moneta, do tego w potężnych ilościach. Kapitalizm nie potrzebuje demokracji, co widać właśnie po klubach piłkarskich, w których władzach zasiadają zakapiory i watażkowie z krajów, z którymi zachodni świat czasami nie utrzymuje nawet stosunków dyplomatycznych. Gdzie tu szkoda, zapyta ktoś wyjątkowo cyniczny.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Otóż kluby piłkarskie to idealny pomysł na pranie pieniędzy i pomnażanie kapitału, który później może służyć za opresyjny fundusz gnębienia obywateli. Szejkowie z <span style="text-decoration: underline;">Arabii Saudyjskiej</span>, <span style="text-decoration: underline;">Zjednoczonych Emiratów Arabskich</span> czy <span style="text-decoration: underline;">Kataru</span> kręcą się koło futbolu od dawna, szczególnie tego angielskiego. <strong>Nie trzeba dodawać, że w tych krajach prawa człowieka są łamane na wszystkie sposoby, a demokracja to zwykła mrzonka.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">W Katarze na porządku dziennym jest niewolnictwo dzieci, a Arabia Saudyjska ma na koncie m.in. zabójstwo dziennikarza Jamala Khashoggiego w ambasadzie w Stambule. O prawach kobiet nawet nie zaczynajmy &#8211; dość powiedzieć, że dopiero w 2018 Arabia Saudyjska dopuściła je za kółko. Szejkowie wykorzystują futbol &#8211; zresztą nie tylko, bo ostatnio weszli mocno także we wrestling &#8211; by łagodzić wizerunek i legitymizować swoje miejsce w zachodnim świecie. Zarobek to miły dodatek, zresztą nie tak pewny jak to, że na stadionach będą mogli jak równi z równymi witać się z politykami z demokratycznych krajów. Zakładając, że cyniczna osoba przytoczona wcześniej znowu zada pytanie: ale co mnie to obchodzi, ja lubię jak kopią piłeczkę, to warto odpowiedzieć: na tym traci również sam futbol. Pojawianie się szejków z torbą pieniędzy często destabilizuje ligi i prowadzi do wykwitów takich, jak historia Manchester City.</p>
<p class="p1">Piłka nożna to korupcja, szczególnie na najwyższym szczeblu. FIFA i UEFA mają na koncie tyle afer, że ciężko je zliczyć. Ilość skazanych i oskarżonych oficjeli obu organizacji idzie w setki. Kiedy ludzie zastanawiali się, dlaczego łamiąca wszelkie prawa człowieka Rosja może organizować Mistrzostwa Świata, odpowiedź była prosta: korupcja. Podobnie było z Katarem, państwem, które jest nie tylko czarną plamą praw człowieka, ale i krajem bez żadnych tradycji futbolowych. Tu również rolę zagrały łapówki i przekręty. A na tym wszystkim ponownie traci futbol, źle zarządzany przez swoje centralne organizacje, w strukturach których zasiadają skorumpowane zakapiory, nasiąkające potężnymi pieniędzmi z łapówek i absurdalnych kontraktów reklamowych. Korupcja nie jest przestępstwem bez ofiar &#8211; pieniądze wydane na łapówki, to pieniądze niewydane na bardziej palące potrzeby.</p>
<p class="p1">Pieniądze w piłce nożnej to w ogóle temat patologiczny. W krajach mniej rozwiniętych, jak np. w Polsce, na kulturę wydaje się ułamek tego, co na piłkę, która powinna bronić się sama, jako produkt od początku do końca komercyjny. Spójrzmy na bilans Euro w naszym kraju &#8211; owszem, zyskaliśmy kilka dróg więcej (coraz bardziej pogłębiając upiorną samochodozę naszego kraju), ale i takie porażki, jak potężny stadion we Wrocławiu, wybudowany za miliard kiepsko wydanych złotych. Zresztą sam Śląsk Wrocław to nowotwór narosły na budżecie miasta od lat &#8211; wyciągający pieniądze, które można by wydać na szereg palących potrzeb, czy to infrastrukturalnych, czy społecznych. Inwestycje na Euro najlepiej podsumowuje kawalkada spraw o korupcję i niegospodarność, bo właśnie tak działa piłka nożna &#8211; to magnes na nieuczciwe praktyki i cwaniaczków, którzy korzystają ze społecznej naiwności wobec sportu zawodowego.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Piłkarskie gwiazdy, astronomicznie opłacane na współczesnym targu niewolników, rzadko kiedy płacą podatki, rzadko kiedy też dorastają do roli autorytetów, które chce się z nich robić. <strong>Ilość piłkarzy ze sprawami o gwałty i przemoc domową jest wprost zatrważająca, a w kontekście totalnego sprzedawania swojego wizerunku (zareklamują wszystko, byle hajs by się zgadzał), ich pozycja jako wzorca dla dzieci wręcz szokuje.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Być może narażę się na zarzuty o demagogię, ale naprawdę, zróbmy wszystko, by bohaterami dzieci zostawali ludzie wyedukowani, etyczni i o przydatnych rolach społecznych. Nie zaś sprzedawczyki o niskiej inteligencji, których jedynym osiągnięciem jest fizyczny wysiłek ponad siły zwykłego człowieka (o dopingu w sporcie też powinniśmy porozmawiać), do tego w dobie kryzysu zarabiających fortunę co minutę. Styl życia prezentowany przez gwiazdy futbolu &#8211; odrażające rozpasanie i paskudny luksus &#8211; kompletnie nie przystaje do rozpadającej się na naszych oczach, późnokapitalistycznej rzeczywistości, wytrzepanej przez pandemię i nękanej coraz większym rozwarstwieniem społecznym.</p>
<p class="p1">Na koniec tej niewystarczającej litanii zarzutów wobec futbolu (uwierzcie, to tylko początek listy, nie pisałem np. o negatywnym wpływie kultury futbolowej na środowisko, betonowaniu patriarchatu i postaw nacjonalistycznych,, a takowe zjawiska zachodzą dość mocno) dodam jeszcze przewinienie mniejszego kalibru, które akurat jest mi bliskie. Gry wideo. Piłka nożna &#8211; a w zasadzie konkretny tytuł, <i>FIFA</i> od EA &#8211; zepsuła modele biznesowe innych gier wideo. Przez to, że fani i fanki futbolu mają naprawdę niskie standardy etyczne (po przeczytaniu tych rzeczy powyżej powinno to być jasne, bo są to rzeczy tolerowane i uznawane za naturalną część piłkarskiego biznesu), <i>FIFA </i>sprzedaje się jak świeże bułeczki, mimo skandalicznych praktyk zarówno deweloperów, jak i wydawcy. To od wielu lat ta sama gra, sprzedawana co roku w tej samej, wysokiej cenie. Dochodzi kontekst Ultimate Team &#8211; trybu gry, który jest de facto kasynem dla dzieci. Powstało już wiele reportaży o berbeciach, które wydawały tysiące funtów czy dolarów na paczki z piłkarzami do Ultimate Team. Sprawą zaczęły się zresztą interesować rządy i parlamenty wielu krajów &#8211; hazard w grze, która jest rzekomo właściwa od 3 roku życia, to prawdziwy skandal. Jak to się ma do reszty rynku gier? Wydawcy widząc, na ile mogą sobie pozwolić, przenoszą szkodliwe praktyki z gier sportowych (problem nie dotyczy tylko <i>FIFY</i>; zresztą cały tekst dedykuję fanom i fankom różnych sportów zawodowych, bo podobne problemy są wszędzie) na inne gry. Tak wkradł się hazard w postaci loot boxów (paczki z losowymi rzeczami do gry, kupowane za realne pieniądze), tak rozlało się lenistwo w wydawaniu tych samych tytułów ze zmienioną okładką, wreszcie &#8211; to gry sportowe są pierwszymi testującymi wyższe ceny w tytułach na nadchodzącą generację konsol.</p>
<p class="p1">Czy to oznacza, że trzeba czuć się winnym w trakcie oglądania meczu piłki nożnej? Oczywiście, że nie. Późny kapitalizm to piekło usłane pułapkami i naprawdę poza mieszkaniem w lesie nigdy nie można się przed nimi uchronić. Ale warto czasem przyjrzeć się mechanizmom, które rządzą naszymi rozrywkami. Piłka nożna to jaskrawy przykład, ale podobny tekst można napisać choćby o branży filmowej, czy branży gier, jadącej na wyzysku pracowników i pracowniczek (o czym zresztą pisaliśmy na Poptown kilka razy). Sport zawodowy jest o tyle problematyczny, że pod płaszczykiem zdrowia i odruchów społecznych (identyfikowanie się z drużyną, narodową lub lokalną) przemyca wiele bardzo szkodliwych zjawisk i praktyk. Dlatego tak ważne jest przeniesienie funduszy i akcentów ze sportu zawodowego na sport masowy, dla ludzi, nie dla krwawych szejków i skorumpowanych urzędników. Wtedy objawi się to mityczne <i>zdrowie </i>z powiedzenia o sporcie. Krytyczny dystans do rzeczywistości to nie tylko mechanizm ochronny dla nas &#8211; nie warto przesadnie inwestować emocjonalnie w zgniłe rzeczy, bo łatwo się potem zawieść &#8211; ale przede wszystkim dla świata. Zmierzamy do katastrof: klimatycznej, społecznej, być może także ekonomicznej, czy naprawdę warto poświęcać planetę dla Cristiano Ronaldo czy innego dzbana?</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/mistrzostwa-cynizmu-jak-pilka-nozna-psuje-swiat/">Mistrzostwa cynizmu: Jak piłka nożna psuje świat</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fundusz na walkę z COVID-19: Katowice przeznaczą pieniądze na&#8230; pomnik?</title>
		<link>https://poptown.eu/fundusz-na-walke-z-covid-19-katowice-przeznacza-pieniadze-na-pomnik/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2020 06:53:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chill]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8394</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/fundusz-na-walke-z-covid-19-katowice-przeznacza-pieniadze-na-pomnik/">Fundusz na walkę z COVID-19: Katowice przeznaczą pieniądze na&#8230; pomnik?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych ma być przeznaczony, według oficjalnych wytycznych, na <em>bliskie ludziom inwestycje, m.in. budowę żłobków, przedszkoli czy drogi – a także inne niezbędne lokalnie działania</em>. Z jednej strony to wytyczne dość szerokie, z drugiej &#8211; dość łatwo z nich wyczytać intencje władz. Katowicom przypadło 52 miliony złotych, to bezzwrotne wsparcie, które ma zamortyzować straty w samorządowym budżecie &#8211; walka z wirusem jest bardzo kosztowna. Tym bardziej dziwi zapowiedź, że 7,2 mln zł z Funduszu zostanie przeznaczonych na&#8230; Budowę pomnika ofiar deportacji do ZSRR. Miasto broni się w kuriozalny sposób, tłumacząc, że to tylko niewielki element wydatków miasta, a <em>epidemia kiedyś się skończy i już dzisiaj musimy myśleć o rozwoju miasta w perspektywie kilkunastu lat, a nie tylko kilkunastu miesięcy </em>(to słowa rzeczniczki katowickiego UM).</p>
<p>Z jednej strony, trudno polemizować z potrzebą strategicznego patrzenia na rozwój miasta, z drugiej &#8211; w dobie pandemii każdy grosz liczy się potrójnie. Martyrologia wygrywa ze zdrowym rozsądkiem, ale jesteśmy w Polsce, więc nie jest to nowe czy szczególnie szokujące podejście. Pracownikom i pracowniczkom służby zdrowia w Katowicach życzymy tego, żeby nie zabrakło im żadnych środków do walki z pandemią. Jeśli tak się stanie, to przynajmniej będziemy wiedzieć, z którym betonem zostały wylane.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/fundusz-na-walke-z-covid-19-katowice-przeznacza-pieniadze-na-pomnik/">Fundusz na walkę z COVID-19: Katowice przeznaczą pieniądze na&#8230; pomnik?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sześciodniowy tydzień pracy, brak komunikacji. Cyberpunk 2077 finiszuje kosztem pracowników.</title>
		<link>https://poptown.eu/ostatni-etap-powstawania-cyberpunka-2077-niepokojace-wiesci-ze-studia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2020 09:06:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8285</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/ostatni-etap-powstawania-cyberpunka-2077-niepokojace-wiesci-ze-studia/">Sześciodniowy tydzień pracy, brak komunikacji. Cyberpunk 2077 finiszuje kosztem pracowników.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>O tym, że branża gier wideo stoi pod znakiem wątpliwych praktyk pracowniczych, pisaliśmy <strong><a href="https://poptown.eu/pod-znakiem-crunchu/">już jakiś czas temu</a></strong>. <strong>Tzw. crunch, czyli praca wykraczająca poza regularne godziny, pojawia się najczęściej na ostatnim etapie tworzenia gry.</strong> Jeden z najgłośniejszych tytułów w tym roku to Cyberpunk 2077, za którym stoi polskie studio CD Projekt RED. Warszawskie studio podbiło świat rewelacyjnym Wiedźminem 3, więc oczekiwania wobec nowej gry są bardzo wysokie, cały czas podnoszone agresywną kampanią marketingową. <strong>Niestety, mimo wielu wcześniejszych zapowiedzi ze stron włodarzy firmy, Cyberpunk 2077 będzie kolejną grą powstałą kosztem pracowników i pracowniczek.</strong></p>
<p>Jak wynika z wewnętrznej komunikacji, pozyskanej przez growego dziennikarza śledczego Jasona Schreiera, studio wprowadziło obowiązkowy, <strong>sześciodniowy tydzień pracy</strong>. Szef CD Projekt RED, Adam Badowski, napisał na Twitterze, że decyzję rozumie większość zespołu, a 10% rocznych zysków firmy zostanie podzielone między pracowników i pracowniczki. Studio, także ustami Badowskiego, bardzo często podkreślało, że to praca nie dla każdego, wymagająca specjalnego poświęcenia i pasji. Chwilę po tych deklaracjach część developerów zweryfikowała deklaracje szefa na Reddicie. Z ich relacji wynika, że nie prowadzono żadnych konsultacji dotyczących sześciodniowego tygodnia pracy, w firmie kuleje wewnętrzna komunikacja (np. o opóźnieniu premiery gry dowiedzieli się z&#8230; Twittera), a przez kiepskie zarządzanie są osoby, które crunchują już od maja zeszłego roku. <strong>Niektórzy pracują nawet po 16 godzin dziennie, sypiając w biurze.</strong> Pracowniczki i pracownicy piszą, że szefostwo próbuje amortyzować sprawę, oferując więcej pieniędzy, ale nawet największy bonus nie wróci straconego zdrowia i czasu wolnego. Wiele osób ze studia ma żal, że premiery gry nie przesunięto jeszcze dalej, ale zasady tego biznesu są bezwzględne.</p>
<p>CD Projekt RED cieszy się wyjątkowo dobrą opinią wśród graczy i graczek, nie tylko przez tworzenie dobrych gier, ale także przez prokonsumencką postawę. Na tle bardzo cynicznych wydawców, którzy szpikują swoje gry mikropłatnościami i loot boxami, polski wydawca prezentował się jako <em>good guy</em>. Czy rewelacje na temat pracowniczego wyzysku nadszarpną tę opinię? Zobaczymy. Na razie stoimy po stronie pracowników i pracowniczek, trzymajcie się tam w tym Cyberpunku!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/ostatni-etap-powstawania-cyberpunka-2077-niepokojace-wiesci-ze-studia/">Sześciodniowy tydzień pracy, brak komunikacji. Cyberpunk 2077 finiszuje kosztem pracowników.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy &#8211; naród, który wybacza. W naszym kraju cancel culture nie istnieje</title>
		<link>https://poptown.eu/polacy-narod-ktory-wybacza-w-naszym-kraju-cancel-culture-nie-istnieje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2020 12:08:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8257</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/polacy-narod-ktory-wybacza-w-naszym-kraju-cancel-culture-nie-istnieje/">Polacy &#8211; naród, który wybacza. W naszym kraju cancel culture nie istnieje</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Ostatnio internetową wojnę rozpętano przeciwko J.K. Rowling, która jest zacietrzewioną transfobką. Autorka <i>Harry’ego Pottera</i> jest, posługując się plugawym cytatem o bankach, zbyt wielka, by upaść, ale anulować udało się kilka osób: choćby R. Kelly’ego i Jussiego Smolletta (aktor sfingował rasistowski atak na siebie). Bilans cancel culture nie jest zbyt imponujący, a i wokół samego zjawiska narastają wątpliwości. Mimo dobrych intencji, metody walki bywają albo niewystarczające, albo dyskusyjne. Oczywiście, wiele z tych ruchów wynika z bezsilności wobec arogancji i bezkarności ludzi ze świecznika: wydawać by się mogło, że w dobie internetu tam, gdzie zawodzi prawo, luki uzupełnia sąd opinii publicznej. Ale nie jest to takie proste. Z pewnością publiczność ma jakąś władzę i mimo wszystko warto publicznie rozmawiać o szkodnikach z dużymi zasięgami. Nawet jeśli nie uda się ich <i>scancelować</i>, to przynajmniej więcej ludzi dowie się o ich przewinach.</p>
<p class="p1">W Polsce, kraju wyjątkowym pod wieloma względami, rozmowa o cancel culture jest mniej problematyczna: rozliczanie osób publicznych jest najzwyczajniej w świecie ignorowane. A to przecież z naszego kraju pochodzi jeden z najgłośniejszych przypadków, Roman Polański. Kiedy społeczna atmosfera na świecie zaczęła się zmieniać, wiele środowisk zaczęło coraz głośniej domagać się usunięcia reżysera z pozycji władzy, kapituł nagród itd. Ale nie w Polsce &#8211; u nas na jego obronę przybiegło całe liberalne środowisko, z Agnieszką Holland na czele, która stwierdziła, że <i>kiedyś branżą filmową rządziły inne prawa</i>. No nie wiem, gwałcenie dzieci jest od dawna dosyć czytelnym naruszeniem granic, niezależnie od branży. Reżyserka dodała, że <i>wyciąganie tej historii jest</i> <i>nieludzkie</i>. No właśnie, <i>wyciąganie tej historii</i>. Dość upiornie zabawne, że chrześcijaństwo Polaków jest ograniczone wyłącznie do ludzi znanych i wpływowych, którym po prostu wybacza się wszystko.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Wiele osób się zdziwiło, kiedy pewien duży warszawski klub w środku pandemii ogłosił, że wystąpi u nich <span style="text-decoration: underline;">Ten Walls, litewski artysta znany z homofobicznych poglądów.</span> Co prawda po fali anulowania jego gigów w 2015 przeprosił, ale pierwotny post pokazywał naprawdę głębokie zacietrzewienie.<strong> Jasne, każdy ma prawo do odkupienia, ale warto postawić pytanie, czy środek nienawistnej nagonki na społeczność LGBTQ+ to naprawdę dobry moment na sprowadzanie (ex?)homofobów do Polski?</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Wystarczyło zejść do komentarzy, by przekonać się, że po kilku latach debat, najróżniejszych aferek w mediach społecznościowych i wielu akcji edukacyjnych, frakcja <i>skupmy się na muzyce</i> wciąż trzyma się mocno. Najbardziej zapamiętałem jeden komentarz: <i>do klubu przychodzi się po muzykę, nie po poglądy</i>. Nie starczy nam czasu, żeby zacząć rozpakowywać, co jest nie tak z tym podejściem, ale jest ono powszechne i nie ograniczone wyłącznie do sceny klubowej.</p>
<p class="p1">Louis C.K. był wielką gwiazdą amerykańskiego stand-upu do czasu, kiedy okazało się, że ma dość unikalne zwyczaje seksualne, które narzuca kobietom w swoim otoczeniu. Po chwili milczenia postanowił spokojnie zacząć odbudowywać swoją karierę: postawił na niezapowiedziane występy w małych nowojorskich miejscówkach i… Europę Wschodnią. Występując w Krakowie zażartował, że gdyby go nie scancelowano, to by tu nawet nie przyjechał &#8211; życie pisze najlepsze dowcipy! Wracając do sceny klubowej, to mieliśmy niedawno dwa przypadki. We wrześniu wypłynęły dobrze ugruntowane oskarżenia wobec Derricka Maya, legendy techno z Detroit: o gwałt i notorycznie napastliwe zachowania wobec kobiet. Anulowano większość jego występów, ale nie w Filharmonii Szczecińskiej, gdzie zagra z orkiestrą. Classy! Kiedy zmarł znany house’owy DJ Eric Morillo, przy okazji gwałciciel, wiele osób wierzgało ile wlezie, z uporem maniaka krzycząc: <i>skupmy się na muzyce!</i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Przykłady można mnożyć, dość powiedzieć, że gdyby <span style="text-decoration: underline;">R. Kelly</span> planował jakąś powrotną trasę, bez problemu <span style="text-decoration: underline;">mógłby zacząć od Polski</span>. <strong>Z czego wynika to podejście, które zawsze każe stawać po stronie oprawcy, a nie ofiary, które za wszelką cenę daje odpór cywilizowanym standardom w kwestii odpowiedzialności?</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Z wyjątkowego przywiązania naszych rodaków do oddzielania twórcy od dzieła? Z głęboko chrześcijańskiej moralności, która każe wybaczać, jak jezusek przykazał? Gdyby tak było, to żylibyśmy w kraju intelektualnego i etycznego wzmożenia, a żyjemy w piekle na ziemi, więc chyba nie. Jak z większością problemów w Polsce, wiele sprowadza się do empatii, a w zasadzie jej braku. I z feudalnych kompleksów, które &#8211; jeśli wierzyć Lederowi i Sowie &#8211; nigdy nie zostały zaleczone, a wręcz pogłębione przez krwiożerczy kapitalizm lat 90-tych. <i>Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie</i> i tak jedziemy dalej, z panteonem wojewodów: od gwałcicieli-reżyserów po krwiopijczych Bezosów tego świata. Jako naród nie lubimy odprawiać publicznych egzorcyzmów: po co się wychylać, po co się narażać, może kiedyś pan spojrzy łaskawie na mój chudy grzbiet, po co rozmawiać o takich strasznych sprawach, to przecież <i>nieludzkie</i>! Rozdarci między dulszczyzną zaglądającą pod kołdrę każdemu, a psychologią wstydu nałożoną przez klechy, Polacy nie mają problemów z cancel culture, bo u nas takowa nie istnieje.</p>
<p class="p1">Czemu powinniśmy to zmieniać? Choćby po to, żeby skończyć z bezkarnością na różnych szczeblach władzy. Owszem, dzisiaj rozmawiamy o abstrakcyjnych celebrytach i odległych gwiazdach rozrywki. Ale to podejście przekłada się na inne obszary życia: na różańce w obronie księży-pedofilów, na usprawiedliwianie wyzysku i mobbingu ze strony rekinów biznesu, na sprawców przemocy domowej, którzy nie są karani ani przez sądy, ani najbliższe otoczenie, na krzewicieli toksycznych, nienawistnych poglądów, które nie konfrontowane spokojnie rozkwitają i się normalizują. Jasne, warto i należy wybaczać, ale należy także egzekwować odpowiedzialność. Osoba bezkarna nie nauczy się nigdy, uparcie trwając w swoich złych zachowaniach, bez konsekwencji krzywdząc innych. W Polsce mamy spory problem: krzywda innych nas po prostu nie rusza. Najwyższy czas zacząć to zmieniać.<span class="Apple-converted-space">     </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/polacy-narod-ktory-wybacza-w-naszym-kraju-cancel-culture-nie-istnieje/">Polacy &#8211; naród, który wybacza. W naszym kraju cancel culture nie istnieje</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>OnlyFans: od bezpiecznej przystani dla sex worku do nowego Instagrama</title>
		<link>https://poptown.eu/onlyfans-od-bezpiecznej-przystani-dla-sex-worku-do-nowego-instagrama/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2020 10:20:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8169</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/onlyfans-od-bezpiecznej-przystani-dla-sex-worku-do-nowego-instagrama/">OnlyFans: od bezpiecznej przystani dla sex worku do nowego Instagrama</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Dla niewtajemniczonych &#8211; OnlyFans to serwis, który powstał w 2016 roku i działa na zasadzie płatnych subskrypcji, pierwotnie był bezpieczną przestrzenią dla sex worku, często o fetyszystycznym zacięciu, choć nie tylko. Skala wyuzdania contentu jest różna, nie mówiąc o tym, że znajdziemy tam także treści kompletnie nieseksualne: w dobie powszechnie dostępnych, bezpłatnych treści, bezpieczny serwis z sensownym paywallem jest dobrym wyjściem dla twórców i twórczyń.<span class="Apple-converted-space">     </span></p>
<p class="p1">Nietrudno zgadnąć, że pandemia miała potężny wpływ na rozwój OnlyFans. Już na jej samym początku wiele osób żartowało, że jeśli stracą pracę, to <i>wejdą w porno</i>, co oczywiście rozsierdziło osoby parające się sex workiem (poniekąd słusznie, bo praca seksualna wcale łatwa nie jest). Dla wielu osób postawienie konta na OnlyFans przeszło ze sfery żartu do rzeczywistości: ekonomiczne reperkusje pandemii, a w części przypadków także i nuda, dały się<span class="Apple-converted-space">  </span>we znaki i serwis przeżywa oblężenie. Od marca miesięczna liczba zapisów rośnie w tempie 75%: za wzrost odpowiadają głównie Stany Zjednoczone, gdzie bezrobocie podskoczyło astronomicznie, a administracja Trumpa uparcie odmawia sensownego wsparcia dla poszkodowanych przez pandemię. Mimo stygmy wokół pracy seksualnej, OnlyFans przez swoją przystępność i względne bezpieczeństwo stało się realną alternatywą wobec biedy. Kto wie, być może konsekwencją sukcesu serwisu oprócz realnej poprawy sytuacji materialnej wielu osób będzie także poprawienie opinii, jaką cieszy się sex work.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="text-decoration: underline;">Ale serwis przyciągnął nie tylko zdesperowane ofiary późnego kapitalizmu</span>, czy tych, którzy czują się na tyle swobodnie ze swoim ciałem, by na nim zarabiać. <strong>Czy to z zachłanności, czy z próżności i nudy, na OnlyFans rzucili się także celebryci i celebrytki. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Niedawno głośna była sprawa Belli Thorne. Dawna gwiazdka Disney’a wkroczyła na serwis jak po swoje i już pierwszego dnia mogła pochwalić się zarobionym milionem dolarów. Efekt? OnlyFans zmieniło zasady rozliczania z tygodniowego na miesięczny i wprowadziło limity napiwków i cen za ekskluzywne treści. Thorne broniła się tym, że po prostu robiła research do nowej roli, a zyski idą na cele charytatywne i… będą inwestycją w jej firmę produkcyjną (rzeczywiście, cel ze wszech miar szlachetny). Świat hip-hopu również pokochał OnlyFans: konta mają tam m.in. Cardi B, Tyga, czy Blac Chyna. Nie brakuje też standardowych hien i energetycznych wampirów łasych na sławę i pęgę: YouTuberka Tana Mongeau, profesjonalny edgelord Onision czy smutny człowiek Aaron Carter (brat Nicka z Backstreet Boys) to tylko kilka nazwisk z tej dość niekomfortowej listy.</p>
<p class="p1">Można spytać: co w tym złego, kto bogatemu zabroni? Właśnie, słowo <i>bogaty</i> jest tu kluczowe. OnlyFans z bezpiecznej przystani dla osób pracujących seksualnie staje się kolejnym obszarem skolonizowanym przez osoby ze środkami pozwalającymi dominować nad tymi, którzy tych środków nie mają. Zwykła osoba z kamerką rywalizuje o portfel i uwagę z celebrytką, która ma na podorędziu cały zespół pracujący nad contentem. Obecność znanych nazwisk zmienia naturę serwisu i zasady tego, jak działa &#8211; jeśli uwaga jest walutą, to wejście celebrytów musi zachwiać systemem. Widać to dobitnie po sprawie Belli Thorne, której przybycie miało bardzo negatywne skutki dla reszty. Znowu bogaci się bogacą, a biedni biednieją, czyli późny kapitalizm w pełni swej bezwstydnej ohydy.</p>
<p class="p1">Tu i ówdzie mówi się, że OnlyFans może stać się nowym Instagramem. Podstawowym problemem treści w mediach społecznościowych jest to, że są one bezpłatne i ciężko je monetyzować. OnlyFans proponuje zdrową alternatywę: pracujesz wizerunkiem i/lub ciałem &#8211; zarabiasz. Zresztą już dzisiaj dla wielu osób, które eksploatują swoją cielesność, wizerunek lub seksualność, Instagram jest tylko sposobem na promowanie konta na OnlyFans. Swoistego rodzaju wersją demo: tutaj jest w miarę grzecznie, ale jak zapłacisz, otworzy się przed tobą zupełnie nowy świat wrażeń! To oczywiście zmiana na lepsze &#8211; powstały już całe książki o tym, jak staliśmy się darmowymi pracownikami i pracowniczkami mediów społecznościowych, dobrze, że jest serwis, który pozwala w miarę bezpiecznie monetyzować treści.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>W jakimś sensie przejście od Instagrama do OnlyFans jest również logiczną konsekwencją bastardyzacji rewolucji seksualnej, której dokonuje kapitalizm:</strong> <span style="text-decoration: underline;">ostateczną komodyfikacją ciała i seksualności</span>. Nic dziwnego, że łapie się na to także świat muzyki, od dekad szkolony w sprzedawaniu czegoś więcej, niż tylko dźwięków.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Nie wiem, czy sukces OnlyFans jest wyłącznie wynikiem pandemii, mam niejasne podejrzenia, że raczej naturalną konsekwencją pewnych procesów. Tym bardziej warto mu się przyglądać, bo jak w soczewce skupia wiele zagadnień współczesności. Nierówności ekonomiczne, celebrycki kult, zagadnienia związane z prywatnością i seksualnością, obieg treści w internecie… Za Oceanem stał się fenomenem, ale i w Polsce znajdziemy wiele osób, które zaczęły korzystać z serwisu w aktywnej roli. Czy OnlyFans stanie się nowym Instagramem i co to będzie oznaczać? Zobaczymy za jakiś czas &#8211; kolejne pandemiczne miesiące raczej nie zastopują wzrostu serwisu, a tylko go wzmocnią. <span class="Apple-converted-space">   </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/onlyfans-od-bezpiecznej-przystani-dla-sex-worku-do-nowego-instagrama/">OnlyFans: od bezpiecznej przystani dla sex worku do nowego Instagrama</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Badanie Amnesty International: Polki i Polacy popierają zmiany w prawie dotyczące definicji gwałtu (i są zadowoleni ze swojego życia seksualnego)</title>
		<link>https://poptown.eu/badanie-amnesty-international-polki-i-polacy-popieraja-zmiany-w-prawie-dotyczace-definicji-gwaltu-i-sa-zadowoleni-ze-swojego-zycia-seksualnego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2020 13:05:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8095</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/badanie-amnesty-international-polki-i-polacy-popieraja-zmiany-w-prawie-dotyczace-definicji-gwaltu-i-sa-zadowoleni-ze-swojego-zycia-seksualnego/">Badanie Amnesty International: Polki i Polacy popierają zmiany w prawie dotyczące definicji gwałtu (i są zadowoleni ze swojego życia seksualnego)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Amnesty International udostępniło bardzo ciekawe wyniki badania przeprowadzonego w tym roku. <a href="https://amnesty.org.pl/wp-content/uploads/2020/10/PDF-tak-to-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-badanie.pdf"><strong>Pod tym adresem</strong></a> znajdziecie całość, a jakie są najciekawsze wnioski? Świetnie wypada satysfakcja seksualna: 3 na 4 spośród przebadanych osób jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego. 80,3% jasno stwierdziło, że seks jest przyjemny, gdy osoby, które go uprawiają traktują się wzajemnie z szacunkiem i nie przekraczają swoich granic, a dla 73% jest jasne, że należy pytać o zgodę na seks. Najważniejszy wynik znajdziemy jednak w pytaniu o zmiany prawne dotyczące braku zgody na seks jako czynnika przesądzającego o tym, że doszło do zgwałcenia. Popiera je ponad 70% osób biorących udział w badaniu. O nieadekwatności obowiązującego prawa mówią od dawna organizacje pozarządowe i międzynarodowe instytucje, na to zagadnienie poświęciliśmy także sporą część <a href="https://poptown.eu/maja-stasko-funkcjonujemy-w-swiecie-ktory-nam-daje-przemocowe-wzorce"><strong>naszej rozmowy z aktywistką Mają Staśko</strong></a>. Obecnie zgwałcenie jest definiowane jako doprowadzenie do seksu za pomocą przemocy, podstępu lub groźby. Jak wynika z badań, społeczeństwo chce zmiany przepisów i dostosowania ich do cywilizowanych standardów. Podobnie jest z edukacją seksualną: 78,6% badanych osób wyraziło jej potrzebę w szkołach. Nie musimy dodawać, że zarówno w kwestii zmiany prawa dotyczącego zgwałcenia, jak i edukacji seksualnej, rządząca krajem prawica pozostaje głucha, czy wręcz wroga wobec społecznych oczekiwań.</p>
<p>Wyniki badań komentuje dla nas Miko Czerwiński, koordynator ds. Równego Traktowania Amnesty International: <em>widzimy, że polskie społeczeństwo wprost mówi, że seks bez zgody to gwałt i że prawo karne powinno uwzględniać takie zrozumienie zgwałcienia. Potwierdza to także ponad 50 tysięcy osób, które podpisały naszą petycję do Ministra Sprawiedliwości z wezwaniem by definicja gwałtu w polskim prawie była oparta na braku zgody na seks. Organizacje pozarządowe czy instytucje międzynarodowe także cały czas rekomendują, by w Polsce jak i w wielu krajach europejskich nastąpiła taka zmiana. Mamy więc nadzięję, że polski rząd wprowadzi te rekomendacje jak najszybciej, by osoby doświadczające przemocy seksualnej mogły liczyć na sprawiedliwość.</em></p>
<p><strong>Petycję w tej sprawie możecie podpisać <a href="https://amnesty.org.pl/akcje/tak-to-milosc/?fbclid=IwAR3j7c2C3HzaICOfW--ZwOIBb7trsC61_YxhUKVaexIxZvmXq6gKD8zDSA4">TUTAJ</a>.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/badanie-amnesty-international-polki-i-polacy-popieraja-zmiany-w-prawie-dotyczace-definicji-gwaltu-i-sa-zadowoleni-ze-swojego-zycia-seksualnego/">Badanie Amnesty International: Polki i Polacy popierają zmiany w prawie dotyczące definicji gwałtu (i są zadowoleni ze swojego życia seksualnego)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Razem z Unsoundem zapraszamy na godzinę ∞</title>
		<link>https://poptown.eu/razem-z-unsoundem-zapraszamy-na-godzine-%e2%88%9e/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2020 12:04:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8089</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/razem-z-unsoundem-zapraszamy-na-godzine-%e2%88%9e/">Razem z Unsoundem zapraszamy na godzinę ∞</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W tym roku festiwal Unsound z wiadomych względów odbywa się w trybie specjalnym. Ma to swoje zalety &#8211; przede wszystkim dostępność i bezpłatność wydarzeń. W ten piątek będziecie mogli uczestniczyć w jednym z nich &#8211; razem z festiwalem przygotowaliśmy dla was coś bardzo specjalnego!</p>
<p>W piątek, 9 października o 23:59, na <a href="https://www.facebook.com/poptown.eu/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;">naszym fanpage&#8217;u na Facebooku</span> </a>będziemy transmitować koncert <em>O godzinie ∞</em>, improwizowane występy kilku artystów i artystek. Pomysł <em>O godzinie ∞ </em>jest bardzo ciekawy: kompozycje mają być zorientowane na rozluźnianie słuchaczy i słuchaczek, tworzyć niezobowiązujące tło, albo&#8230; podkład do spania. Nie bez znaczenia jest też to, że emisja odbywa się w nocy europejskiego czasu, ale w innych strefach ten kontekst się zmieni, co także zmodyfikuje funkcję i odbiór muzyki. Za wizualizacje odpowiada David OReilly, twórca m.in. rewelacyjnej gry <em>Everything</em>. Skład koncertu prezentuje się imponująco: urodzona w Wielkiej Brytanii, a zamieszkała w Los Angeles Emily A. Sprague, Lucrecia Dalt, Kolumbijka z Berlina, Francuzka Félicia Atkinson, Polak Bartosz Kruczyński oraz projekty Forest Management i KMRU.</p>
<p>Zapraszamy na Poptown.eu w piątek minutę przed północą, a informacje o reszcie wydarzeń znajdziecie pod <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.unsound.pl/pl/intermission">tym adresem</a></span>!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/razem-z-unsoundem-zapraszamy-na-godzine-%e2%88%9e/">Razem z Unsoundem zapraszamy na godzinę ∞</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chaos po konferencji Ministra Zdrowia. Branże kulturalne i rozrywkowe wstrzymują oddech</title>
		<link>https://poptown.eu/chaos-po-konferencji-ministra-zdrowia-branze-kulturalne-i-rozrywkowe-wstrzymuja-oddech/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2020 09:17:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=8071</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/chaos-po-konferencji-ministra-zdrowia-branze-kulturalne-i-rozrywkowe-wstrzymuja-oddech/">Chaos po konferencji Ministra Zdrowia. Branże kulturalne i rozrywkowe wstrzymują oddech</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Lawinowo rosnąca liczba dziennych przypadków zakażeń koronawirusem i kolejne rekordy zgonów zwiastują ciężką, pandemiczną jesień i zimę w Polsce. Mści się brak egzekwowania obostrzeń i <span style="text-decoration: underline;">rozlewająca się po Polsce fala covidowego lekceważenia i negacjonizmu</span>. <strong>Ministerstwo Zdrowia interweniuje, ale ciężko uznać ten krok za przemyślany pod kątem przejrzystości przekazu</strong>.</p>
<p>Na pewno na plus należy zaliczyć zapowiedź mocniejszego egzekwowania obowiązku noszenia maseczek &#8211; minister Adam Niedzielski razem z gen. insp. Jarosław Szymczyk zapowiadają, że <strong>od soboty brak maseczki trzeba będzie uzasadniać zaświadczeniem od lekarza</strong>. Ciekawe, co na to plandemiści organizujący prowokacje w sklepach. Resort wykorzysta także system alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa do informowania mieszkańców o wprowadzeniu konkretnej strefy na danym terenie &#8211; sms-y mają być wysyłane w piątki popołudniu. Aż dziw bierze, że system nie został wykorzystany w taki sposób wcześniej.</p>
<p>Najwięcej emocji wywołały zapowiedzi obostrzeń wprost uderzających w branże gastronomiczne, kulturalne i rozrywkowe. O ile można zrozumieć, że sytuacja wymaga zaostrzenia przepisów, to nieprzemyślany i chaotyczny sposób, w jaki Ministerstwo Zdrowia je przekazuje, już na zrozumienie nie zasługuje. Nie wiadomo do końca, od kiedy wejdą, dziwi także milczenie w sprawie kościołów i dużych punktów handlowych &#8211; na dobrą sprawę ryzyko na imprezie jest porównywalne do tego na mszy świętej. <strong>Dochodzi nowy zakaz udostępniania lokali do imprez. Chodzi o te punkty gastronomiczne, które nie mają w swojej działalności gospodarczej organizowania imprez, a udostępniają przestrzeń w tym celu &#8211; co władze mają dokładnie na myśli, nie wiadomo.</strong> Kolejny przepis zaostrzający obowiązujące obostrzenia na terenie całego kraju dotyczy wprowadzenia limitu osób zgromadzeń do 150 oraz minimalnej odległość między zgromadzeniami – co najmniej 100 metrów. Od soboty zaczynają obowiązywać <strong>nowe obostrzenia w strefach zielonej, żółtej i czerwonej, który wprowadzają limity liczby osób biorących udział w zgromadzeniach, w tym w przyjęciach rodzinnych – w strefie zielonej do 100 osób, w strefie żółtej do 75 osób, w strefie czerwonej pozostanie ograniczenie do 50 osób.</strong> W strefie czerwonej pojawi się nowe obostrzenie – ograniczenie działalności restauracji, pubów i barów do godziny 22.00. Z kolei obowiązek zasłaniania ust i nosa na wolnym powietrzu zostanie rozszerzony i będzie obowiązywał również w strefie żółtej, a nie jak do tej pory tylko w strefie czerwonej.</p>
<p>Branża muzyczna, która przez wakacyjne miesiące próbowała radzić sobie w obrębie niejasnych i często sprzecznych przepisów (a najczęściej według zasad wywróżonych z komunikatów, bo przepisów brakowało) miała na jesień relatywnie optymistyczne plany, konferencja ministra Niedzielskiego te plany modyfikuje. Oliwy do ognia dodał tweet Ministerstwa Zdrowia, który lekko rozchodzi się z przekazem z konferencji: <em>wprowadzamy zakaz udostępniania miejsc do tańczenia w lokalach gastronomicznych lub w innych zamkniętych przestrzeniach</em>. <strong>Solą w oku branży jest również ograniczenie zgromadzeń do 150 osób: letnie miesiące pokazały, że możliwe jest zachowanie reżimu sanitarnego przy większej ilości ludzi.</strong> Martwi również brak jasnych terminów, wyznaczających początek wejścia nowych obostrzeń w życie. Nie trzeba dodawać, że dalej brakuje jakichkolwiek propozycji wsparcia dla branży kulturalnej i rozrywkowej, które zostały pozostawione same sobie na początku pandemii i zbywane tym, że tarcze antykryzysowe powinny wystarczyć każdemu przedsiębiorstwu.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Branżę muzyczną czekają ciężkie miesiące &#8211; wiosną okaże się, kto je przetrwał i w jakiej formie działa (bądź nie&#8230;) dalej. </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/chaos-po-konferencji-ministra-zdrowia-branze-kulturalne-i-rozrywkowe-wstrzymuja-oddech/">Chaos po konferencji Ministra Zdrowia. Branże kulturalne i rozrywkowe wstrzymują oddech</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bill Gates ciemiężący polskich celebrytów, czyli showbiznes znowu nie zdaje egzaminu z rzeczywistości</title>
		<link>https://poptown.eu/bill-gates-ciemie%cc%a8z%cc%87a%cc%a8cy-polskich-celebrytow-czyli-showbiznes-znowu-nie-zdaje-egzaminu-z-rzeczywistosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2020 13:59:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7995</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/bill-gates-ciemie%cc%a8z%cc%87a%cc%a8cy-polskich-celebrytow-czyli-showbiznes-znowu-nie-zdaje-egzaminu-z-rzeczywistosci/">Bill Gates ciemiężący polskich celebrytów, czyli showbiznes znowu nie zdaje egzaminu z rzeczywistości</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Na początek zastanówmy się dlaczego ludzie ze świecznika tak łatwo ulegają najróżniejszym podszeptom QAnonów tego świata. Działa tu bardzo prosty mechanizm: wszystko, co ma wokół siebie aurę ekskluzywności, ograniczonego dostępu, czy <i>bycia ponad szarym tłumem </i>jest dla celebryckiej tłuszczy z gruntu interesujące. Byle szaraczek może liczyć na oficjalne komunikaty rządowe, czy przekazy mainstreamowych mediów. Celebryta potrzebuje czegoś więcej. Nic to, że teorie konspiracyjne, czy wszelakie gusła kryjące się pod określeniem <i>medycyna alternatywna</i> już od lat opuściły wąskie grono i rozlały się po społeczeństwach niczym ulewny deszcz po ulicach. Wiele z tych mądrości wygłaszanych rozedrganym głosem na Instagramie wynika również z prozaicznej frustracji: mieliśmy tak dobre życie jako roszczeniowe elity, teraz to życie zmieniło się na gorsze. Nie gramy koncertów, nie ma eventów w galeriach handlowych i na Dniu Grzyba w Węglińcu, nawet kręcenie reklamówek jest bardziej skomplikowane. Przychody spadają, a Gucci przecież wciąż wypuszcza nowe kolekcje. Zresztą, celebrycki lud to wampiry energetyczne, żywiące się miłością tłumu, a pandemia odcięła dostęp również do tego cennego źródła (zakładam, że online to nie to samo, a do tego można oberwać od <i>hejterów</i>). Jednym z powodów olbrzymiej popularności teorii konspiracyjnych wśród celebrytów (myślę, że wielu kryje się ze swoimi pasjami do alternatywnych wizji rzeczywistości) jest również to, że jakaś część z nich nie należy do najostrzejszych ołówków w piórniku i najzwyczajniej w świecie daje się nabrać na banialuki. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że ich ignorancja prezentowana publicznie ma naprawdę sporą cenę.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Patrząc na polski krajobraz, nazwijmy ich łagodnie, <i>covidosceptyków</i>, widzimy pewne pocieszenie: <strong>większość z nich to gwiazdy małego kalibru albo mocno przebrzmiałe.</strong> <span style="text-decoration: underline;">Co oczywiście nie znaczy, że powinniśmy je ignorować. </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Dzięki mądrości algorytmów mediów społecznościowych i wyjątkowej nośności konspiracyjnych bzdur wśród wymęczonych systemem ludzi, nawet mały lub zapomniany celebryta może pływać na fali setek tysięcy wyświetleń. Ale nie tylko, bo w gronie <i>włączających myślenie </i>znalazła się choćby Doda, która zebrała prawie milion obserwujących na Instagramie. Niegdysiejsza królowa chętnie propaguje pseudonaukowe treści, jak kultowy w konspiracyjnych kręgach filmik „Plandemia”, z którym nierówną walkę toczą administratorzy platform społecznościowych. Co zresztą dla Dody jest dowodem na to, że zawiera jakieś niewygodne prawdy. O ile dość łatwo zaśmiać się nad upadłą gwiazdką reality show, która z przerażeniem cedzi coś o 5G (pozdro Trybson), tak biorąc pod uwagę skalę wpływów Dody, śmiech grzęźnie w gardle.</p>
<p class="p1">Na mniejszą, ale wciąż całkiem sporą, publikę może liczyć Edyta Górniak. Jej pozycja jest szczególnie silna u boomersów, którzy pamiętają jej triumfalną dekadę lat 90-tych, a którzy są szczególnie narażeni na bezkrytycznie przyjmowane treści w internecie. Dlatego tezy, które publicznie stawia Górniak, są tak niebezpieczne. &#8211; Ja mam do tego inne podejście i inne poglądy na tę sprawę. To jest bardzo, bardzo gruby scenariusz. Uważam, że to jest zamach na ludzkość, to co się wydarzyło &#8211; w takich słowach wokalistka podsumowała pandemię, domagając się debaty z ministrem zdrowia. Nie trzeba dodawać, że Górniak należy do upiornego grona antyszczepionkowców i lubi rozsiewać antynaukowe kłamstwa na temat szczepień. Skoro już jesteśmy przy ulubieńcach boomersów, to nie zapominajmy o Leszku Możdżerze, który w świecie muzyki popularnej i jazzu cieszy się dość zasłużoną pozycją. Muzyk w swoim tekście w „Jazz Forum” m.in. podważał istnienie pandemii, sankcjonował władzę Lady Gagi nad wampirami, czy twierdził, że plemiona afrykańskie<i> nigdy nie wytworzyły wyrafinowanej formalnie kultury wyrażającej się w arcydziełach literatury, poezji, architektury, muzyki i technologii</i> (tak, to dosłowny cytat). To był początek pandemii, więc tego typu wynurzenia spotkały się z pobłażliwym rechotem, ale jesteśmy kilka miesięcy dalej i mam podejrzenia, że dzisiaj widzielibyśmy więcej przychylnych reakcji (zresztą i wtedy znalazł wielu obrońców).</p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Ivan Komarenko - Kity i mity OFFICIAL 2020" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/EZjqrW1EwZ4?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Wystarczy spojrzeć na Ivana Komarenkę, który od początku pandemii budował sobie tor rozbiegowy pandemiosceptycznych opinii, by wreszcie odsłonić swoje opus magnum &#8211; utwór „Kity i mity” (ponad pół miliona wyświetleń na YouTube). Wcześniej straszył Billem Gatesem i WHO, coverując „Wolność” Marka Grechuty. Ponownie &#8211; zasięg Komarenki jest relatywnie mały, ale dla zwolenników teorii konspiracyjnych każdy znany sojusznik jest na wagę złota, bo swoje intuicje mogą zalegitymizować ich sławą. W tekście „Kitów i mitów” pobrzmiewają frazesy o wolności, małych biznesach i tresurze. To zresztą motywy, które znajdziemy u prawie wszystkich covidosceptyków &#8211; nie wiem, czy jest na świecie drugi naród, który tak mocno utożsamia wolność z samowolką i brakiem odpowiedzialności. A, przepraszam, Amerykanie, których kraj zapada się właśnie pod ciężarem własnej ignorancji.</p>
<p class="p1">Ciekawym epizodem konspiracyjnym było drugie #hot16challenge, zrodzone, o ironio, z troski o polską służbę zdrowia. Pandemiosceptyczny okazał się np. Tede i Kukon, ale dopiero Kali wjechał mocno, cały w QAnonie. Skrajnie prawicowa teoria konspiracyjna, zrodzona w najciemniejszych zakamarkach internetowych chanów, mocno wstrząsnęła reprezentantem Ganja Mafii. I tak, jak lubię Kaliego za album „Chudy chłopak”, tak wolałbym zabrać mu mikrofon, kiedy powtarza szkodliwe bzdury wyjęte z piwnic oklejonych mangowymi lolitkami. Foliarski coming out w trakcie hip-hopowej akcji roku może mieć poważne reperkusje, bo ten gatunek dość mocno rezonuje z młodymi umysłami. Jak Doda i Edyta Górniak przeorają boomerskie umysły, tak kilku raperów z nieprzemyślanymi opiniami może nieźle namieszać w głowach młodzieży. Tym sposobem na konspiracyjne dyrdymały narażone jest całe społeczeństwo, niezależnie od pozycji i grupy wiekowej.</p>
<p class="p1">Pandemiosceptycyzm znalazł podatny grunt, przygotowany przez ruchy antyszczepionkowe. Nie dziwi, że ich zwolennikiem jest znany rasista i homofob, Wojciech Cejrowski. &#8211; Zakończyć pandemię. Zakończyć to oszustwo; przemoc władzy nad Narodem. Obalić tyranię<i> </i>&#8211; wypuścił niedawno z siebie, popierając protest pandemiosceptyków. Mateusz Grzesiak, człowiek-mem i czarna dziura etyczna, również wyraził zaniepokojenie szczepionką na COVID-19 (co nie przeszkodziło mu w byciu zapraszanym do liberalnych mediów jako ekspert od zdrowia psychicznego w trakcie pandemii). Pionę zbija z nim Magda Gessler, która na początku pandemii na koronawirusa proponowała cebulę &#8211; dzisiaj tylko obawia się szczepionki. Chociaż trzeba jej oddać, że publicznie poparła noszenie maseczek, gest najwyższej herezji dla covidosceptyków.</p>
<p class="p1">Byibyśmy tu jeszcze długo, gdybyśmy mieli pochylać się nad każdą bzdurą wychodzącą z ust Violi Kołakowskiej, ziomeczka z Fit Lovers (to akurat radosny zawodnik: stwierdził, że koronawirus ginie w wysokiej temperaturze 27 stopni Celsjusza; Bro, czy mierzyłeś sobie kiedyś temperaturę?), czy windsurfera Wojciecha Brzozowskiego (<i>kryzys na rynku pracy z powodu pandemii jest winą lekarzy, którzy są opłacani przez firmy farmaceutyczne, kierują się własnym interesem i powodują, że firmy są zamknięte, przez co ludzie tracą pracę. Np. w Los Angeles lekarze dostają 13 tys. dolarów za dopisanie do diagnozy koronawirusa</i>; jak widać, wiatr potrafi wywiewać także szare komórki). Tworzenie galerii celebryckich głupot to zadanie tyleż wdzięczne, co naładowane satyrycznie. Problem polega na tym, że jeszcze kilka lat temu panował względny konsensus co do stopnia idiotyczności tych twierdzeń, a autorytet ludzi medycyny i nauki był podważany rzadko (przynajmniej w przestrzeni publicznej), więc łatwo było takie opinie wyśmiewać.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dzisiaj mamy do czynienia z <span style="text-decoration: underline;">potężną ekspansją myślenia antynaukowego i jawnej wrogości wobec autorytetów</span>, co w połączeniu z niskimi umiejętnościami krytycznego odbioru treści w internecie daje morderczą mieszankę. <strong>Liczba osób deklarujących sprzeciw wobec potencjalnej szczepionki na koronawirusa rośnie w tempie lawinowym &#8211; konsekwencje takiej postawy odczujemy wszyscy. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W sklepach całego kraju tzw. <i>plandemiści</i> (od teorii mówiącej, że mamy do czynienia z „planowaną” pandemią) urządzają prowokacje bez maseczek: filmiki z tych akcji potrafią dobić do kilkuset tysięcy wyświetleń. Myślami wybiegam poza pandemię: co stanie się z energią tych ludzi, kto zagospodaruje politycznie ten potencjał (mam podejrzenia, ale boję się wymówić to na głos)? Czekają nas ciężkie czasy, bo ludzie, coraz bardziej pozbawiani sprawczości przez późny kapitalizm, buntują się przeciwko statusowi quo. Co jest gestem ze wszech miar słusznym, bo ten system sprzyja tylko wąskiej elicie. Niestety, winą za swój niewesoły los nie obarczają systemu (lata neoliberalnej propagandy robią swoje), a wydumane siły nieczyste. Idąc dalej w przyszłość: by radzić sobie ze skutkami katastrofy klimatycznej, będziemy potrzebowali zorganizowanego społeczeństwa, które pracuje na wspólny cel. Pandemia pokazała, że zaniedbania w edukacji, zupełny brak kontroli nad platformami społecznościowymi i kompletny chaos w formułowaniu oficjalnych komunikatów prowadzi do jednego: podzielonego, paranoicznego społeczeństwa, którego część jest bardziej skłonna uwierzyć w to, że Bill Gates przerabia dzieci na szczepionki, niż w to, że maseczka na twarzy ogranicza rozprzestrzenianie się zarazków. Przerażająca perspektywa.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/bill-gates-ciemie%cc%a8z%cc%87a%cc%a8cy-polskich-celebrytow-czyli-showbiznes-znowu-nie-zdaje-egzaminu-z-rzeczywistosci/">Bill Gates ciemiężący polskich celebrytów, czyli showbiznes znowu nie zdaje egzaminu z rzeczywistości</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nadchodzi festiwal „Warszawa w budowie&#8221;. W centrum uwagi wspólnota</title>
		<link>https://poptown.eu/nadchodzi-festiwal-warszawa-w-budowie-w-centrum-uwagi-wspolnota/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2020 11:48:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Eko]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Sztuka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7966</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/nadchodzi-festiwal-warszawa-w-budowie-w-centrum-uwagi-wspolnota/">Nadchodzi festiwal „Warszawa w budowie&#8221;. W centrum uwagi wspólnota</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>12. edycja stołecznego festiwalu przenosi ciężar rozmowy z architektury i planowania przestrzennego na inne czynniki, które wpływają na jakość życia w mieście: relacje międzywspólnotowe i samo budowanie tychże, dialog społeczny, czy los danych cyfrowych mieszkańców miasta. <em>Warszawa w budowie </em>patrzy w przyszłość wyjątkowo mocno, bo pandemia boleśnie zweryfikowała czy wręcz rozebrała wiele sposobów myślenia o funcjonowaniu miasta, a przede wszystkim relacji między jego mieszkańcami i mieszkankami. Co-housing, los seniorów, kluby spotkań dla mieszkańców i mieszkanek stołecznych osiedli &#8211; to tylko część fascynującego programu wydarzenia.</p>
<p><em>&#8211; </em>Pandemia gwałtowanie zmieniła świat, pozbawiła nas złudzenia, że możemy przewidzieć najbliższą przyszłość. A powrót do starego porządku wydaje się tym razem niemożliwy. Jednym z kluczowych wyzwań, stojących także przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie – szczególnie w kontekście budowanej właśnie siedziby na placu Defilad<em> –</em> jest potrzeba zdefiniowania na nowo misji instytucji kultury i sztuki &#8211; deklarują organizatorzy i organizatorki. Festiwal będzie odbywał się zarówno w przestrzeni materialnej, jak i w internecie. Potrwa aż do 17 stycznia 2021 i składał się będzie z szeregu wystaw, rozmów i warsztatów: hasłem przewodnim jest <em>COŚ WSPÓLNEGO</em>.</p>
<p>W ramach <em>Warszawy w budowie</em> zobaczymy m.in. eksperymentalną architekturę Marty Krześlak i Zuzy Golińskiej,  a stałej ekspozycji w Muzeum nad Wisłą towarzyszyć będzie cykl debat, warsztatów, oprowadzań oraz dyskusji.</p>
<p>Więcej informacji znajdziecie <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://artmuseum.pl/pl/wystawy/warszawa-w-budowie-xii">pod tym adresem</a></span><em>.</em></p>
<p>Otwarcie wystawy festiwalowej „Coś wspólnego” odbędzie się 2 października 2020 r. w Muzeum nad Wisłą, Wybrzeże Kościuszkowskie 22, Warszawa.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/nadchodzi-festiwal-warszawa-w-budowie-w-centrum-uwagi-wspolnota/">Nadchodzi festiwal „Warszawa w budowie&#8221;. W centrum uwagi wspólnota</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wrocławski Marsz Równości idzie w sobotę pod hasłem równości dla wszystkich</title>
		<link>https://poptown.eu/wroclawski-marsz-rownosci-idzie-w-sobote-pod-haslem-rownosci-dla-wszystkich/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2020 09:59:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7955</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/wroclawski-marsz-rownosci-idzie-w-sobote-pod-haslem-rownosci-dla-wszystkich/">Wrocławski Marsz Równości idzie w sobotę pod hasłem równości dla wszystkich</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Od homofobicznego ataku na białostocki Marsz Równości wydawać by się mogło, że sytuacja społeczności LGBTQ+ w Polsce cały czas się pogarsza. Homofobia stała się narzędziem, którym posłużył się Andrzej Duda w kampanii wyborczej do wyborów prezydenckich, a już po nich policja i prokuratura postawiły na represje wobec aktywistów, aktywistek, a czasem nawet przypadkowych ludzi. W internecie i na ulicach narasta przemoc wobec osób nieheteronormatywnych, a Unia Europejska zaczęła otwarcie krytykować oficjalnie sankcjonowaną homofobię w naszym kraju &#8211; mówi się także o znacznie drastyczniejszych środkach niż debaty. A to wszystko w środku globalnej pandemii, która utrudnia działanie infrastruktury wsparcia społeczności LGBTQ+ i pokrzyżowała wiele pride&#8217;owych planów.</p>
<p>W tym kontekście wrocławski Marsz Równości jawi się jako światełko w tunelu. Objęty oficjalnym patronatem prezydenta miasta przejdzie przez stolicę Dolnego Śląska pod hasłem <em><strong>Marsz Równości dla</strong> <strong>Polski</strong>. </em>Ma być zachętą do działania i gestem wsparcia w trudnych czasach &#8211; nie tylko dla społeczności LGBTQ+, ale wszystkich, którzy czują się w Polsce dyskryminowani czy marginalizowani. Jak piszą organizatorzy i organizatorki:</p>
<p><em>Marsz Równości dla wszystkich zmęczonych, dla oplutych i dehumanizowanych, dla zapomnianych i niewidzialnych. Marsz Równości dla różnych pokoleń, różnorodnych kultur, kolorów skóry i ras. Marsz Równości dla cyklistów, bab wózkowych i osób na wózkach. Marsz Równości dla matek, ojców, synów, córek, dzieci, wnucząt, prawnucząt, dziadków i babć. Marsz Równości dla ciot, lesb, transek i transów, osób bi, queer i inter. Marsz Równości dla mieszkańców miast i wiosek. Marsz Równości dla wycieczkowiczów do Tel Awiwu i preferujących urlop pod gruszą. Marsz Równości dla beneficjentów 500+, 13 i 14 emerytury, dla tych, którzy i które nie dostali nigdy nic. Marsz Równości dla L, dla G, dla B i dla T. Marsz Równości dla osób urodzonych tutaj i zagranicą. Marsz Równości dla wrocławian i wrocławianek, Masz Równości dla przyjezdnych. Marsz Równości dla Wrocławia, dla Dolnego Śląska. Marsz Równości dla Polski.</em></p>
<p>Start wrocławskiego Marszu Równości 3 października o 15:00 z Placu Wolności.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/wroclawski-marsz-rownosci-idzie-w-sobote-pod-haslem-rownosci-dla-wszystkich/">Wrocławski Marsz Równości idzie w sobotę pod hasłem równości dla wszystkich</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Eklektik Session we Wrocławiu: warsztaty, sztuka i koncert legendy afrobeatu</title>
		<link>https://poptown.eu/eklektik-sessions-we-wroclawiu-warsztaty-sztuka-i-koncert-legendy-afrobeatu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2020 12:57:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Dizajn]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Sztuka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7915</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/eklektik-sessions-we-wroclawiu-warsztaty-sztuka-i-koncert-legendy-afrobeatu/">Eklektik Session we Wrocławiu: warsztaty, sztuka i koncert legendy afrobeatu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To już 10. edycja wrocławskiego Eklektik Session i mimo wyjątkowych okoliczności zewnętrznych, organizatorzy zadbali o bogaty program. Jego głównym punktem będzie koncert legendy afrobeatu i prekursora afrykańskiego funku Dele Sosimi, który stanie na czele Eklektik Afrobeat Orchestra, złożonej z artystów grających na festiwalu i lokalnych muzyków. Festiwal, odbywający się od 16. do 18.10., wejdzie mocno także w tkankę miejską. W Galerii na Czystej zobaczymy prace artystów i artystek związanych z wrocławską ASP, w sekretnej części galerii wnętrz Domar odbędzie się jam session, na którym gośćmi specjalnymi improwizowanej sesji będą Ekow Alabi z Ghany i José Manuel Albán Juárez o polsko-peruwiańskich korzeniach. Ciekawie zapowiada się również spacer po Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, jednej z urbanistycznych pereł Wrocławia. Przewodnie hasło festiwalu &#8211; <em>Boxed</em> &#8211; nawiązuje do częstego uczucia braku kontroli nad rzeczywistością, uczucia, które jest szczególnie dojmujące w pandemicznym roku.</p>
<p>Pełen program festiwalu i więcej informacji znajdziecie pod <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.eklektiksession.com/">tym adresem</a></span>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>PIĄTEK 16.10</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">20:00 | Galeria na Czystej, BOX  1</span></p>
<p><b>Empathic Design</b><span style="font-weight: 400;"> – prezentacja Laboratorium Obiektów i Przestrzeni Interaktywnych:</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dominika Sobolewska / artystka wizualna, projektantka przestrzeni interaktywnych </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Patrycja Mastej / artystka wizualna, ilustratorka, projektantka wystaw interaktywnych</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Sebastian Sobótka / programista, artysta i designer</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>SOBOTA 17.10</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">12:00 | Galeria na Czystej</span></p>
<p><b>Eklektik Walks</b><span style="font-weight: 400;"> – spacer po okolicach pl. Kościuszki i Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">18:00 | Galeria Wnętrz DOMAR secret location, Braniborska 14</span></p>
<p><b>Eklektik Room festival edition</b></p>
<p><b>Ekow Alabi (Ghana)</b></p>
<p><b>José Manuel Albán Juárez</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">20:30 | Galeria na Czystej, BOX 2</span></p>
<p><b>Eklektik presents Sile Jazz: XYQuartet </b><span style="font-weight: 400;">(Włochy)</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Nicola Fazzini – saksofon altowy</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Alessandro Fedrigo – akustyczna gitara basowa </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Saverio Tasca – wibrafon </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Luca Colussi – perkusja</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>NIEDZIELA 18.10</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">19:00 | Galeria na Czystej, Czysta Hall </span></p>
<p><b>Dele Sosimi (Nigeria)</b></p>
<p><b>Eklektik Afrobeat Orchestra</b></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/eklektik-sessions-we-wroclawiu-warsztaty-sztuka-i-koncert-legendy-afrobeatu/">Eklektik Session we Wrocławiu: warsztaty, sztuka i koncert legendy afrobeatu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W internetowej kropce, czyli trudny brak miłości do występów online</title>
		<link>https://poptown.eu/w-internetowej-kropce-czyli-trudny-brak-milosci-do-wyste%cc%a8pow-online/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2020 13:58:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7849</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/w-internetowej-kropce-czyli-trudny-brak-milosci-do-wyste%cc%a8pow-online/">W internetowej kropce, czyli trudny brak miłości do występów online</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Mimo tego, że wielu przesadnych optymistów planuje trasy jesienno-zimowe, najbardziej prawdopodobny jest powrót do marcowo-kwietniowej stypy. Nawet jeśli nie czeka nas drugi lockdown w pełnym wymiarze, kluby muzyczne będą miały ograniczone pole manewru. Że znajdą się tacy, którzy będą lawirować pomiędzy obostrzeniami, nie wątpię, ale nasza uwaga znowu wróci do internetu: streamy, debaty i spotkania rozgrzeją na powrót Zooma, Twitcha i media społecznościowe. Nie jestem osamotniony w opinii, że to mało ciesząca perspektywa.</p>
<p class="p1">Niestety, mimo różnych prób i doświadczeń ostatnich miesięcy, koncerty i sety online nie są atrakcyjną alternatywą. Nie zrozumcie mnie źle &#8211; szanuję pracę i tych, którzy je organizują, i tych, którzy tam grają (a nawet sam brałem udział w kilku takich akcjach), ale mam potężny problem, żeby angażować się w oglądanie tych wszystkich wydarzeń online. Nie chodzi mi o pełny wymiar doświadczenia i uczucia porównywalne do normalnego koncertu &#8211; to jest oczywiście niemożliwe &#8211; ale ciężko jest mi wykrzesać choć odrobinę entuzjazmu. Niezależnie od poziomu produkcji i wykonania, jest coś wybitnie nieatrakcyjnego w takim internetowym zastępstwie. Przed pandemią koncerty online oglądałem sporadycznie, traktując je jako ciekawostkę lub źródło dość ograniczonej wiedzy na temat tego, jak dany artysta czy artystka sprawdzają się na żywo. W jej trakcie przekonałem się boleśnie, że trudno wyjść poza taki zasięg rażenia. Pomijam cały aspekt ekonomiczny, który jest po prostu depresyjny, ale nawet produkcje z potężnym budżetem nie potrafią wyciągnąć mnie z tego marazmu.</p>
<p class="p1">A było ich sporo, niektóre nawet biletowane. Behemoth postawił na schowaną za paywallem superprodukcję, na support wziął Imperial Triumphant, jeden z najciekawszych współczesnych zespołów grających metal. Tak się składa, że widziałem obie kapele na żywo w 2019, a występ nowojorczyków zaliczam do topu koncertów życia. Relacja z wydarzenia online, dostępna za darmo przez chwilę na YouTube, nie ruszyła mnie ani o milimetr. Wątpię, że zapowiadane hucznie <i>doświadczenie, jakiego jeszcze nigdy nie było</i>, czyli płatny występ Behemotha, choć w ułamku oddało moc i efekciarstwo regularnych koncertów polskich weteranów. Z podobnym rozmachem dla swoich fanów wystąpili Code Orange i mimo wielu wygibasów ze scenografią i komputerowymi efektami, pozostałem względnie obojętny. Próbowałem z polskim jazzem i elektroniką, wyluzowanym i pozytywnym rapem Aminé, który zebrał cały zespół muzyków, próbowałem z perłami rodzimego niezalu. Nic nie działało. Siedziałem w kropce, jakbym zjadł jakieś dragi i beznadziejnie czekał, aż się wreszcie załadują. Być może problem leży we mnie, ale wiem, że tę smutną obojętność podziela także wielu innych. Nie ze złej woli! Naprawdę chciałem dać się porwać, ale się nie udało &#8211; tego typu doświadczenie najlepiej nadaje się na tło do innych czynności, względnie chwilowy rzut okiem co jakiś czas.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="text-decoration: underline;">Litościwie pomijam akcje w rodzaju koncertów w VR, czy Travisa Scotta w Fortnight</span> &#8211; <strong>jeszcze wiele wody wyschnie w Wiśle, zanim dotrzemy do momentu, w którym tego typu wirtualne przedsięwzięcia zaczną wykorzystywać swój, było nie było, potężny potencjał.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Tytaniczna praca i zaangażowanie, które stoją za pandemiczną rozrywką, zasługują na szacunek, a często i podziw. I o ile doświadczenie z koncertami online okazało się niezbyt porywające, tak małe występy w niecodziennych miejscach, dla bardzo ograniczonej widowni, zupełnie odwrotnie. Patrząc na kapitalne zdjęcia z występu Wczasów na osiedlowym boisku piłkarskim w ramach Nowe idzie od morza (serdecznie pozdrawiam!), wiem, że to może być o wiele lepsze zastępstwo. Na ile możliwe jesienią i zimą, kiedy aura nie sprzyja siedzeniu na zewnątrz, czas pokaże. Kreatywność i determinacja polskich działaczy i działaczek muzycznych daje mi nadzieję, że w nadchodzących długich miesiącach z Covidem trafi się promyk słońca w postaci koncertu lub dwóch. Łącza oczywiście dalej będą rozgrzane &#8211; widzieliśmy na razie tylko wyimek z efektów nieadekwatnie żałosnego programu Kultura w Sieci, a przecież poza nim także będzie sporo rzeczy do oglądania i słuchania. Mimo wszystko przyglądam się tym próbom z zaciekawieniem: czasy powszechnej i łatwej mobilności rozpieściły nas pod względem koncertowym, a pandemia to tylko preludium do burzliwego i uciążliwego życia w trakcie katastrofy klimatycznej. Wtedy będziemy potrzebować muzyki, jak nigdy wcześniej i warto obserwować, jak kształtują się alternatywy wobec tradycyjnego koncertowania. Zresztą kto wie, może pandemiczny sezon jesienno-zimowy wykrzesa we mnie więcej entuzjazmu wobec wirtualnej rozrywki muzycznej &#8211; wszyscy w nią zaangażowani z pewnością są tego warci!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/w-internetowej-kropce-czyli-trudny-brak-milosci-do-wyste%cc%a8pow-online/">W internetowej kropce, czyli trudny brak miłości do występów online</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DJ Duch odpala nową, duchologiczną wytwórnię &#8211; Superkasety</title>
		<link>https://poptown.eu/dj-duch-odpala-nowa-duchologiczna-wytwornie-superkasety/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2020 11:07:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7746</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/dj-duch-odpala-nowa-duchologiczna-wytwornie-superkasety/">DJ Duch odpala nową, duchologiczną wytwórnię &#8211; Superkasety</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<div>Jest wiele dobrych, małych wytwórni na polskiej scenie, a właśnie dołącza kolejna &#8211; <strong>Superkasety</strong>, za którą stoi <strong>DJ Duch</strong>. Pod tą ksywą kryje się Jędrek Jendrośka, od dekady aktywnie działający w różnych zakątkach sceny klubowej &#8211; m.in. prowadził portal Lineout.pl, występował także pod ksywą DJ Ryan R i ma na koncie wydawnictwa w kultowej wytwórni The Very Polish Cut Outs. Niedawno wypuścił <em>Sześć stóp pod ziemią</em>, rewelacyjny mixtape z perełkami polskiego rapu. Superkasety mają kontynuować tę diggerską i eklektyczną wyprawę.</div>
<div>
<p><em>Jeśli chodzi o samą nazwę, to zainspirowałem się Awesome Tapes From Africa &#8211; w naszej części świata też są fajne kasety, które czekają na odkrycie </em> &#8211; mówi DJ Duch. <em>Wytwórnię założyłem pierwotnie dlatego, że chciałem wydawać po prostu swoje mixtape&#8217;y, a ich tworzenie i wydawanie w formie fizycznej jest teraz, mam wrażenie, w totalnym odwrocie &#8211; nikt tego nie robi. Parę lat temu prawie każdy miał swoją serię podcastów, były słynne serie jak Fabric Live itd. Teraz tego już nie ma &#8211; roboty, które wychwytują muzykę objętą prawami autorskimi zabiły zupełnie sztukę zmiksowanej muzyki (w każdym razie w formie nagrań). </em></p>
<p><em>Podobnie jest z samplami &#8211; mało dziś muzyki opartej na samplach, a nawet jeśli taka jest, to nie ma wytwórni, które mogłyby ją wydawać, bo albo się boją, albo nie stać ich na &#8222;wyczyszczenie&#8221; sampli. Uważam, że muzyka bardzo na tym utraciła i ubolewam nad tym. Nie jestem za piractwem i kradzeniem czyjegoś dorobku ot tak, ale uważam, że kreatywne wykorzystanie czyjejś muzyki powinno być w rozsądnych granicach dozwolone. To grubszy temat i nie chcę tego roztrząsać, ale powiedzmy, że Superkasety nie zrobią nikomu tyle krzywdy, co może zrobić Kanye West czy Drake, a aktualnie wykorzystujące czyjąś muzykę &#8222;małe&#8221; Superkasety są w świetle prawa traktowane tak samo jak wspomniani giganci rapu </em>&#8211; tłumaczy swoją filozofię artysta i wydawca.</p>
</div>
<div>
<p>Pierwsze wydawnictwo, <em>Fruwający przestępca </em>ETNOBOTANIKI, pojawi się 5 października na kasecie, a 15 listopada na winylu. <em>Od razu postanowiłem, że ich wydam w swoim nowym labelu, a mixtape najwyżej poczeka. Pokazywałem znajomym i grałem na imprezach ETNOBOTANIKĘ, wszystkim się podobało</em> &#8211; mówi DJ Duch. Są już kolejne plany dotyczące wytwórni Superkasety: <em>aktualnie, prócz ETNOBOTANIKI mam plany na kolejne dwa wydawnictwa, a wszystkie trzy razem łączy jedno &#8211; są oparte na samplach i są albumami i mixtape&#8217;ami zarazem. ETNOBOTANIKA jest zmiksowana, kawałki przenikają się. Kolejne wydawnictwo to miks editów utworów z Polski i Europy Wschodniej. Później będzie beattape. To wszystko oczywiście w temacie duchologii, czyli czerpania inspiracji i sampli przede wszystkim z lat 80. i 90., które nie zostały jeszcze dostatecznie &#8222;zbadane&#8221; i wykorzystane, a te z naszych rejonów Europy to już totalna terra incognita. Z jednej strony chciałbym zatem w ramach Superkaset robić to, co robię jako DJ Duch, czyli prezentować i odkrywać muzykę z Europy Środkowej i Wschodniej z lat 90. i okolic (wcześniejsze dekady, ale też wczesne 00&#8217;s), a z drugiej strony chciałbym też przedstawić współcześnie funkcjonujących artystów i artystki, którzy i które w kreatywny sposób czerpią z tego dorobku. W jednej i drugiej sferze jest się czym pochwalić, a miejsca na to, żeby to zrobić &#8211; mam wrażenie &#8211; do tej pory nie było.</em></p>
<p>Trzymamy kciuki za wytwórnię, a poniżej możecie sprawdzić dwa utwory z nadchodzącej płyty i złożyć pre-order.</p>
</div>
<div></div>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<iframe style="border: 0; width: 700px; height: 1136px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=299180894/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/transparent=true/" seamless><a href="https://superkasety.bandcamp.com/album/fruwaj-cy-przest-pca">Fruwający Przestępca by ETNOBOTANIKA</a></iframe>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/dj-duch-odpala-nowa-duchologiczna-wytwornie-superkasety/">DJ Duch odpala nową, duchologiczną wytwórnię &#8211; Superkasety</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Organizacje pozarządowe apelują do władz o przyjęcie dzieci ze spalonego obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos &#8211; podpisz petycję!</title>
		<link>https://poptown.eu/organizacje-pozarzadowe-apeluja-do-wladz-o-przyjecie-dzieci-ze-spalonego-obozu-dla-uchodzcow-na-wyspie-lesbos-podpisz-petycje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2020 08:07:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7741</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/organizacje-pozarzadowe-apeluja-do-wladz-o-przyjecie-dzieci-ze-spalonego-obozu-dla-uchodzcow-na-wyspie-lesbos-podpisz-petycje/">Organizacje pozarządowe apelują do władz o przyjęcie dzieci ze spalonego obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos &#8211; podpisz petycję!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Kilkadziesiąt organizacji pozarządowych, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, europosłanka Janina Ochojska i samorządowcy wystosowali apel o przyjęcie dzieci z obozu dla uchodźców Moria na greckiej wyspie Lesbos. Obóz doszczętnie strawił pożar, prawdopodobnie podłożony celowo. Katastrofa humanitarna na Lesbos to czarna plama na sumieniu Europy &#8211; mimo przeznaczenia dla niecałych 3 tysięcy, w Morii mieszka około 13 tysięcy uchodźców. Ambitniejsze plany rozmieszczenia ich na kontynencie wstrzymują niektóre europejskie kraje, m.in. Polska i Węgry. Polska woli <em>pomagać na miejscu</em>: wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński oraz wiceszef MSWiA Bartosz Grodecki poinformowali, że przekażemy w ponad 600 domów modułowych dla uchodźców: 156 trafi do Grecji, a 500 zostanie wysłanych do północnej Syrii.</p>
<p>Tymczasem organizacje pozarządowe wskazują, że powinniśmy przyjąć przynajmniej symboliczną liczbę sierot i rodzin z dziećmi. Pojawiła się petycja, której adresatem są najważniejsze osoby w państwie, podpisać ją można tutaj:</p>
<p><strong><a href="https://www.change.org/p/rz%C4%85d-rp-pilny-apel-do-rz%C4%85du-polski-o-zagwarantowanie-schronienia-w-polsce-dzieciom-z-morii">https://www.change.org/p/rz%C4%85d-rp-pilny-apel-do-rz%C4%85du-polski-o-zagwarantowanie-schronienia-w-polsce-dzieciom-z-morii</a></strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/organizacje-pozarzadowe-apeluja-do-wladz-o-przyjecie-dzieci-ze-spalonego-obozu-dla-uchodzcow-na-wyspie-lesbos-podpisz-petycje/">Organizacje pozarządowe apelują do władz o przyjęcie dzieci ze spalonego obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos &#8211; podpisz petycję!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tydzień widoczności osób biseksualnych (16.-23.09.)</title>
		<link>https://poptown.eu/tydzien-widocznosci-osob-biseksualnych-16-23-09/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2020 08:17:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7732</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/tydzien-widocznosci-osob-biseksualnych-16-23-09/">Tydzień widoczności osób biseksualnych (16.-23.09.)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Wokół biseksualizmu narosło wiele mitów, mimo, że osoby bi stanowią dużą część społeczności LGBTQ+. Te osoby borykają się z problemem niewidoczności, bywają często pomijane w dyskusjach o sprawach społeczności, a kultura popularna poddaje tę tożsamość eksploatacji. Osoby biseksualne potrafią skupić na sobie również kuriozalną wrogość, zrodzoną z mitu, że <em>zabierają wszystkim</em>, czy są <em>seksualnie pazerne</em>. Dzień Widoczności Osób Biseksualnych przypada na 23 września, a samo święto ma swoje korzenie w USA &#8211; anegdota głosi, że tę datę wybrano przez Freddiego Mercury&#8217;ego (jego urodziny przypadają we wrześniu). Warto ten czas poświęcić edukacji na temat biseksualizmu, który jest znacznie powszechniejszy, niż się wydaje. Zresztą, każda chwila poświęcona edukacji na temat społeczności LGBTQ+ to wartościowy czas, pozwalający uniknąć niewrażliwych uwag czy komentarzy w przyszłości!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/tydzien-widocznosci-osob-biseksualnych-16-23-09/">Tydzień widoczności osób biseksualnych (16.-23.09.)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Parlament Europejski wspiera polską społeczność LGBTQ+</title>
		<link>https://poptown.eu/parlament-europejski-wspiera-polska-spolecznosc-lgbtq/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2020 12:20:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7728</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/parlament-europejski-wspiera-polska-spolecznosc-lgbtq/">Parlament Europejski wspiera polską społeczność LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Nasz kraj zdominował 14 września w Parlamencie Europejskim: debatowano nad kryzysem praworządności i strefami wolnymi od LGBT.  Wobec homofobicznej nagonki, jaką urządziła partia rządząca, instytucje europejskie mogą być dobrą deską ratunku. Zarówno kwestie równościowe, jak i praworządność mogą już niedługo być mocno powiązane z funduszami europejskimi, co jest złą wiadomością dla polskiej prawicy: bez unijnych środków kartonowy stan naszego państwa może objawić się z podwojoną mocą. <em>Jesteśmy świadomi tego, że ponad 100 regionów i gmin przyjęło uchwały, karty czy oświadczenia, z których część niestety pokazuje cel odmówienia podstawowych praw i wolności osobom LGBT. Komisja Europejska jasno potępia wszelkie przejawy przemocy, nienawiści i dyskryminacji wobec działaczy LGBT i zobowiązuję się z walką z przejawami dyskryminacji w Unii Europejskiej </em>&#8211; mówiła wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova. Zapowiedziała także, że fundusze unijne nie będą wypłacane Polsce w przypadku naruszania praw człowieka.</p>
<p>Dzisiaj głos zabrała również przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen. <em>Nie spocznę w wysiłkach na rzecz budowy unii równości, gdzie wszyscy mogą być tym, kim naprawdę są</em> &#8211; powiedziała w swoim pierwszym orędziu o stanie Unii. W Polsce przestępstwa nienawiści nie obejmują orientacji seksualnej &#8211; przewodnicząca zapowiedziała rozpoczęcie prac nad dyrektywą, która ujednolici pod tym względem prawo w całej Unii Europejskiej. To dobre sygnały dla polskiej społeczności LGBTQ+, która oczekiwała stanowczej reakcji ze strony UE. W ostatnich dniach obserwujemy próby zmiany narracji przez polską prawicę, która twierdzi, że mówienie o <em>strefach wolnych od LGBT</em> to fake newsy, ale ani Parlament Europejski, ani unijni dygnitarze nie dali się na to nabrać. Kombinacja powiązania funduszy unijnych z równością i praworządnością z dyrektywą o przestępstwach nienawiści to świetny krok, by zatrzymać kampanię nienawiści ze strony partii rządzącej.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/parlament-europejski-wspiera-polska-spolecznosc-lgbtq/">Parlament Europejski wspiera polską społeczność LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Jarmark” Taco: wartościowa płyta skrzywdzona przez recenzentów</title>
		<link>https://poptown.eu/jarmark-taco-wartosciowa-plyta-skrzywdzona-przez-recenzentow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2020 11:06:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Eko]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7724</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jarmark-taco-wartosciowa-plyta-skrzywdzona-przez-recenzentow/">„Jarmark” Taco: wartościowa płyta skrzywdzona przez recenzentów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="font-weight: 400;">O rany, już połowa września. Z perspektywy osoby w miarę rzetelnie śledzącej polski rynek muzyczny kilka tygodni temu na siódmej karcie kalendarza premier wydawniczych straszyła wypalona dziura w kształcie <span style="text-decoration: underline;">nowego albumu sygnowanego przez Taco Hemingwaya</span>. Pięć lat wystarczyło, by wąsaty miejski poeta, który został raperem, bo mógł, zdominował zbiorową wyobraźnię do tego stopnia, że rzesze jego słuchaczy z rytualnym namaszczeniem wyczekiwali cyfrowego święta jakim jest, powtarzająca się co lato, premiera jego świeżego krążka.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ponad dwa miesiące temu, w Polsce rozgorączkowanej wyścigiem o prezydenturę, nastąpiło mocne tąpnięcie. <strong>Taco nadleciał niczym Boeing B-29 Superfortress, a zamiast </strong></span><strong><i>Little Boya</i></strong><span style="font-weight: 400;"><strong>, który spustoszył Hiroszimę, postanowił wypuścić “Polskie Tango</strong>”. Zanim jednak zacznę się rozwodzić na rolloutem tego singla oraz wodowaniem </span><i><span style="font-weight: 400;">Jarmarku</span></i><span style="font-weight: 400;"> i </span><i><span style="font-weight: 400;">Europy</span></i><span style="font-weight: 400;">, warto zajrzeć na chwilę w przeszłość i spróbować sobie streścić kim w zasadzie jest autor “6 zer” i czego teraz w zasadzie szuka.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Tę apokryficzną opowieść znamy wszyscy. Ostatniego dnia 2009 roku youtube’owy krajobraz urozmaicił film “Hitler w poszukiwaniu electro”. Przeróbka sceny z </span><i><span style="font-weight: 400;">Upadku</span></i><span style="font-weight: 400;"> Olivera Hirschbiegela, w której przywódca Trzeciej Rzeszy nie szczędzi cierpkich słów pod adresem, nieistniejącego już od lat, stołecznego klubu Kamieniołomy oraz szydzi z jego bywalczyń i bywalców weszła do panteonu pereł polskiej mimicznej kinematografii. I to dzieło rzuci się cieniem na karierę przyszłego wieszcza millenialsów i zoomersów na dwa sposoby. Rzekoma lawina propozycji zatrudnienia przez szereg agencji reklamowych wskaże na bystre oko i ucho młodego śmieszka oraz talent do opisu atrakcyjnego bagienka, w którym taplamy się niemal 11 lat po premierze tej satyry. Użytkownik filipszczesniak po jakimś czasie uaktualni opis filmu, żeby napisać “następną cytującą to osobę ja i moi koledzy bijemy po twarzy”. Nikt chyba nigdy nie dostał w mordę za przywołanie kwestii Porucznika Jaszczura czy samego F</span><span style="font-weight: 400;">ü</span><span style="font-weight: 400;">hrera. Sama groźba pokazuje jednak stosunek Fifiego do jego własnej twórczości i tego jak dysponują nią inni. Nieufność dla fanek i fanów, niezależnie od ich dobrych intencji, oraz czyhającej na, choćby ogoloną z ostatków mięsa, kość prasy będzie dominowała jego medialny byt.</span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Taco Hemingway - Szczękościsk (prod. Rumak)" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/8M9IHJ2utjg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Taco Hemingway narodzi się już niedługo później</strong> i mniej lub bardziej intencjonalnie inkorporuje do swojej muzyki elementy współgrające z oboma członami tej nazwy: gentryfikacyjny, samoświadomy czar, który symbolizuje popularne, streetfoodowe danie z Meksyku, które w Europie urasta do miana delikatesu przeznaczonego dla klasy średniej lub wyższej oraz literacką ambicję i wnikliwość, którą wykazywał autor </span><i><span style="font-weight: 400;">Komu bije dzwon</span></i><span style="font-weight: 400;">, laureat literackiego Nobla &#8211; Ernest Hemingway. </span><i><span style="font-weight: 400;">Trójkąt warszawski </span></i><span style="font-weight: 400;">oraz </span><i><span style="font-weight: 400;">Umowa o dzieło</span></i><span style="font-weight: 400;"> staną się fenomenem samym w sobie &#8211; ciekawym portretem stolicy, która jest pretensjonalna i przyziemna, ale w jakiś dziwny sposób, mimo lepkiego fetoru, całkiem seksowna. Przyspawani do kontuarów Planów B, Beirutów, Warszawskich i innych knajp eskapiści żyjący w paszczy freenlance’u i tzw. kreatywni znajdą tu całkiem niezłe odbicie tego, co ich otacza. Pierwsza, inkubowana w ekranach LCD, generacja na przecięciu Z i millenialsów będzie w numerach Taco widziała z kolei ekskluzywny klub, do którego za wszelką cenę chce wbić mimo braku dowodu. <strong>W ten sposób Szcześniak szybko z pozycji, umiejącego mówić pełnym elokwencji, ale i przystępnych słów-kluczy, zdaniami ambasadora swojego pokolenia zostanie spłaszczony do synonimu festiwalowego lata &#8211; hitmakera, który wie o świecie coś więcej niż jego pobratymcy. Przede wszystkim jednak zaczną się liczyć przeboje.</strong></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czy na wszystkie następne projekty Taco należy patrzeć przez pryzmat urynkowienia się i odpowiadania na światowe i regionalne trendy? Żadna z dwóch najprostszych odpowiedzi nie da nikomu satysfakcji. Stopniowo, Hemingway (już zdecydowane artysta solowy, który przez skrót myślowy tłumu został utożsamiony z nazwą niegdysiejszego duetu) w oczywisty sposób będzie szedł w stronę głównego nurtu. <span style="text-decoration: underline;">Autotune, zapożyczone od Drake’a dancehallowe i reggaetonowe groovy, wokalne hooki wzięte prosto z pop-rapowego almanachu</span> &#8211; wszystkie te zabiegi zbliżą artystę do </span><i><span style="font-weight: 400;">piękniejszej strony trybun</span></i><span style="font-weight: 400;">. To czy tworzenie rapu z gruntu kierowanego raczej do dziewczyn oraz ich chłopaków jest pozytywnym zjawiskiem to temat na zupełnie inny tekst (osobiście mam dość agnostyczne zapatrywania na ten temat). <strong>Igła na kompasie zdążyła się jednak przekręcić.</strong></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ale, niczym twórcy </span><i><span style="font-weight: 400;">Last Dance</span></i><span style="font-weight: 400;">, wracamy do współcześniejszego timeline’u. Bo w tym dziwnym kraju, który gorączkową przeciągał linę pomiędzy, symbolizującym przyzwolenie na ideową wsteczność oraz wykluczenie społeczne, Andrzejem Dudą, a, dużo bardziej nowoczesnym i przystępnym oraz wielkomiejskim w najgorszym tego słowa znaczeniu, Rafałem Trzaskowskim. Na kilkanaście godzin przed ciszą wyborczą poprzedzającą drugą turę wyborczego wyścigu, w sieci pojawiło się “Polskie Tango”. I można było się zachłysnąć mokrym snem Tomasza Lisa oraz momencie, który zmieni losy tego kraju i przyciągnie najmłodszych wyborców do urn oraz zbić piątkę z Januszem Panasewiczem, który dziwił się, że artyści tacy jak Taco nie wypowiadają się na ważkie tematy. I te naiwne sny mogą się jawić jako kotwica, która ściąga znaczenie tego kawałka ku przepaści zapomnienia. Ale to nadal bardzo dobry wałek (odświeżony boom bap produkcji Lanka kopie w uszy jak absynt w gardziel), który sprawnie opowiada o potransformacyjnej, hybrydowej mentalności młodych Polaków, którzy chcieliby więcej i lepiej, tak jak gdzie indziej, ale z różnych względów nie potrafią tego osiągnąć. <strong>I te trzy minuty mocno rozgrzały atmosferę przed premierą </strong></span><strong><i>Jarmarku</i></strong><span style="font-weight: 400;"><strong> &#8211; albumu, który jawił się jako polityczny manifest jednego z najpopularniejszych artystów w Polsce.</strong> Zjawisko w zasadzie niespotykane w polskiej topowej rozrywce, która ceni sobie komfort i bezproblemowość (tę zasadę łamie w zasadzie tylko Patryk Vega, ale nie ma co ryja strzępić).</span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Taco Hemingway - Dwuzłotówki Dancing (prod. Rumak)" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/xv-3pum3fT8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span style="font-weight: 400;">Skończyło się lato. </span><i><span style="font-weight: 400;">Jarmark </span></i><span style="font-weight: 400;">wyszedł, osąd zapadł, a kurz raczej opadł. I to moim zdaniem niezbyt sprawiedliwy rozwój sytuacji. Bo to album, o którym warto rozmawiać &#8211; teraz i w przyszłości. Żyjemy jednak w dynamicznej internetowej rzeczywistości, a dla tyrających na tym ciągnym się po horyzont polu, dziennikarzy </span><i><span style="font-weight: 400;">Jarmark</span></i><span style="font-weight: 400;"> był tylko skrawkiem działki, który należy przekopać, a potem szukać kolejnego ugoru. <strong>Internet każe stawiać na prędkość. Nie dziwi mnie więc specjalnie, że większość wydanych zaraz po premierze osądów wydaje się powierzchowna oraz niespecjalnie trafna.</strong> Newonce.net już kilkanaście godzin po premierze płyty opublikowała redakcyjny dwugłos, w którym Marek Fall i Jacek Sobczyński (których serdecznie pozdrawiam!), mimo różnego tonu, mówili w zasadzie to samo &#8211; że nasz bohater chwyta się banałów. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że panowie, podobnie jak spora część publiki i recenzentów, nastroili się na nadejście polskiego </span><i><span style="font-weight: 400;">To Pimp a Butterfly</span></i><span style="font-weight: 400;">. Mimo lekkiego rozczarowania, obok wyróżnianych wykrzyknikami słabszych momentów warto odnotować to, co się Szcześniakowi udało.</span></p>
<p><strong>Podstawowym problemem w odbiorze <i>Jarmarku</i></strong><span style="font-weight: 400;"><strong> jest brak tonalnej ciągłości.</strong> Cały album spina tryptyk “Łańcuchów” &#8211; w każdej z trzech miniatur na tym samym bicie Taco opowiada historie małych, rozgoryczonych ludzi w paszczy dużego miasta, których losy przecinają się w prozaicznych sytuacjach, a ich kulminacją jest agresja i niezrozumienie, które swoją wokalną codą kwituje za każdym razem Artur Rojek. Mimo humorystycznych elementów to utwory podniosłe, a nawet nadęte. A gdy w pobliżu pojawia się “Nie mam czasu” czy “POL Smoke”, w głowę wkrada się poważny dysonans poznawczy. Łatwo bowiem się zgubić i stracić pewność, gdzie mamy do czynienia z osądem i próbą rzetelnej diagnozy, a gdzie wkrada się element pastiszu. Tym niewątpliwie jest “POL Smoke” &#8211; utwór, który brzmi jak kolejny trapowy banger wychwalający maksymę </span><i><span style="font-weight: 400;">live fast, die young</span></i><span style="font-weight: 400;">. Filip nie tylko ją potępia, wylicza koleżków, którym mózgi skurczyły się od nadmiaru używek lub którzy stali się nawróconymi neofitami propagującymi czystość i samodoskonalenie. Wyraźnie też naigrywa się z tej rapowej konwencji, dokręcając szorstką i męską raperską manierę do przesady. “Nie mam czasu” byłoby z kolei błahym żartem (chociaż pełnym momentów całkiem zabawnych), gdyby nie komiczne wykorzystanie autotune’a, które możnaby nawet odczytać jako subtelną autoszyderę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Będę też bronił “Dwuzłotówki Dancing”.</strong> Antyklerykalne sentymenty mogły nam się już kolektywnie przejeść. Zastosowanie rapowego slangu w stosunku do kościelnych hierarchów to zabieg nader sympatyczny &#8211; podobnie jak dziecięce wizje ostateczności, z którymi łatwo się zidentyfikować. MVP tego numeru jest z kolei Rumak, który wyrzeźbił bodaj najlepszy bit na całej płycie. Podobnie dobrą robotę wykonał zresztą w “Szczękościsku”, który może się pochwalić podobnie chwytliwym bitem.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Recenzenci podobnie skrzywdzili też “W.N.P” sprowadzając je wyłącznie do refrenu mówiącego o tym, że “wychowała nas pornografia”. Hemingway wchodzi jednak w temat głębiej i serwuje bardzo rzadkie w polskim rapie przemyślenia o tym jak pokolenie współczesnych polskich chłopaków zostało masowo uwarunkowane, by mieć same wyższościowe i niemożliwe do spełnienia oczekiwania wobec kobiet. Miła odmiana dla gości, którzy nadal w swoich numerach chwalą się rzekomymi kolejkami złożonymi z dziewczyn, które chcą im obciągnąć w kiblu wieśniackiego klubu. Czy to nie jest ważne?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na </span><i><span style="font-weight: 400;">Jarmarku</span></i><span style="font-weight: 400;"> momentów błyskotliwych jest naprawdę dużo. Przy pierwszych odsłuchach potrafią je jednak łatwo przyćmić, które najłatwiej mi określić jako </span><i><span style="font-weight: 400;">szynkorękie </span></i><span style="font-weight: 400;">(czyli, posługując się angielskim zapożyczeniem, </span><i><span style="font-weight: 400;">ham-fisted</span></i><span style="font-weight: 400;"> &#8211; dość niezręczne). Hook w krytykującej skretyniałych celebrytów “Influenzie” faktycznie jest nieznośny i infantylny. Teatr jednego aktora w “Panie, to Wyście!” można było zrealizować po stokroć lepiej. A całkowicie sprzeczne uczucia budzi we mnie “1990s Utopia” &#8211; numer, który jest przeambitny i próbuje z filmową perspektywą zrekonstruować rodzinną relację, którą zniekształcają wszędobylskie medialne i reklamowe utopijne przekazy. Obsadzona w roli matki Polski Kacha Kowalczyk z Coals jak zwykle radzi sobie świetnie wokalnie (na tyle, że artykuł objaśniający kim jest musiał sporządzić portal Eska.pl). Ta fabuła rodem z wczesnego filmu Darrena Aronofsky’ego wydaje się jednak dla Taco krokiem za daleko w stronę sportretowania życia </span><i><span style="font-weight: 400;">zwykłych ludzi </span></i><span style="font-weight: 400;">i w rezultacie wydaje się dość obraźliwa.</span></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">Jarmark</span></i><span style="font-weight: 400;"> to płyta w fascynujący sposób nieudana. <strong>Momenty niezręczne i koślawe warzą na jednak szali niemal tak samo dużo jak te błyskotliwe i pełne celnych strzałów i obserwacji (na oko liczniejsze około dwa razy od tych pierwszych). I bardzo bym sobie życzył, by sam artysta nie zniechęcił się do tego kierunku, ponieważ kilku dziennikarzy liczyło na to, że będzie cytował Timothy’ego Snydera oraz naukowym tonem objaśniał naturę nierówności klasowych.</strong> Łapanie balansu pomiędzy wartościowym przekazem oraz rozrywkową muzyczną powierzchownością jest szalenie trudne i nikomu ta sztuka się w Polsce nie udaje od wielu, wielu lat (w tym momencie możemy spojrzeć w stronę nieżyjącego Grzegorza Ciechowskiego oraz Lecha Janerki, który nie nagrał niczego od półtorej dekady). Niemożliwym do zmierzenia jest też to, co zaangażowany przekaz może dać. Niektórzy liczyli na rewolucję, którą wskrzeszą młodzi słuchacze zarażeni buntowniczą iskrą przez przewody słuchowe. Komentarze pod większością youtube’owych uploadów nowych numerów to jednak przede wszystkim omawianie godziny premiery materiału (który zlądował z nocy w streamingu) oraz memiarstwie skierowane na </span><i><span style="font-weight: 400;">łapki w górę</span></i><span style="font-weight: 400;">. Zamiast deprecjonować zdolności umysłowe oraz wolną wolę młodych Polek i Polaków, lepiej skupić się na tym, by polityczne wypowiedzi w naszej muzyce stały się standardem. Tak długo jak tak nie będzie, każdy muzyk pokroju Taco będzie zmuszony wydawać także dzieło podobne </span><i><span style="font-weight: 400;">Europie </span></i><span style="font-weight: 400;">&#8211; spadochron, który ma utwierdzić niezainteresowanych społecznym komentarzem, że dany artysta czy artystka nie będzie wyłącznie uderzać w wysokie tony.</span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jarmark-taco-wartosciowa-plyta-skrzywdzona-przez-recenzentow/">„Jarmark” Taco: wartościowa płyta skrzywdzona przez recenzentów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radio Kapitał wyda składankę wspierającą Białoruś</title>
		<link>https://poptown.eu/radio-kapital-wyda-skladanke-wspierajaca-bialorus/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2020 10:26:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7719</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/radio-kapital-wyda-skladanke-wspierajaca-bialorus/">Radio Kapitał wyda składankę wspierającą Białoruś</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dzięki wspólnym siłom Eleny Sizovej, DJ-ki i producentki z Mińska i Radia Kapitał, rozgłośni skupiającej niezależne środowiska artystyczne i społeczne, 19 września ukaże się potężna składanka. Nazwana od białoruskiego protest songu <em>Перамен!! A Compilation for Belarus </em>to 69 utworów prezentujących najróżniejsze gatunki i stylistyki. Od folkowego Radical Polish Ansambl, przez post klubowy Ancestral Vision, aż po electro rockowy Super Girl i Romantic Boys, kilkadziesiąt międzynarodowych artystów i artystek przez muzykę chce wyrazić wsparcie dla kolejnej fali białoruskich protestów przeciwko reżimowi. Dochód ze składanki idzie na #BY_help, oddolną inicjatywę, która od 2017 oferuje wsparcie dla ofiar niedemokratycznych praktyk władzy: pomoc prawną, płacenie rachunków medycznych, finansowanie spłaty kar i mandatów.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<iframe style="border: 0; width: 350px; height: 470px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1091089838/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/transparent=true/" seamless><a href="https://radiokapital.bandcamp.com/album/a-compilation-for-belarus">Перамен! A Compilation for Belarus by Various Artists</a></iframe>change this html</p>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/radio-kapital-wyda-skladanke-wspierajaca-bialorus/">Radio Kapitał wyda składankę wspierającą Białoruś</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jarosław Kaczyński straszy społeczność LGBTQ+</title>
		<link>https://poptown.eu/jaroslaw-kaczynski-straszy-spolecznosc-lgbtq/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2020 10:25:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7709</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jaroslaw-kaczynski-straszy-spolecznosc-lgbtq/">Jarosław Kaczyński straszy społeczność LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie dla tygodnika <em>Sieci</em> kontynuuje nienawistną, homofobiczną linię partii, zaostrzoną przed wyborami prezydenckimi. Wydawać by się mogło, że po wyborach, w których instrumentalna nienawiść odegrała kluczową rolę, Kaczyński i jego ugrupowanie spuszczą z tonu. Nic bardziej mylnego &#8211; przez wewnętrzne rozgrywki w obozie Zjednoczonej Prawicy <strong>frakcja Zbigniewa Ziobry narzuciła wojnę kulturową</strong>, a prezes postanowił ją kontynuować. W prorządowym tygodniku znajdziemy wiele niepokojących wypowiedzi, ale te są chyba najgorsze: <em>Ci, którzy nie walczyli &#8211; przykładów z Europy nie brakuje &#8211; przegrali. Ja ręki do tego, żebyśmy przegrywali z tym, co uważam za zagrażające samym fundamentom naszej cywilizacji, nie przyłożę. (&#8230;) Z tym nurtem, który dzisiaj tak atakuje, walczyć trzeba &#8211; choć rozumnie. Rozumnie nie znaczy, że nie walczyć albo walczyć z jakąś niebywałą łagodnością czy bez gotowości użycia wszystkich środków, którymi dysponuje państwo w obronie prawa. </em>Co ciekawe, prawo zakłada równość i tolerancję, ale nauczyliśmy się, że reprezentanci PiS nie tyle interpretują je po swojemu, co wprost je łamią. Czy to oznacza więcej akcji podobnych do tej, jaką mogliśmy zobaczyć na Krakowskim Przedmieściu po aresztowaniu Margot? Czas pokaże, ale te słowa dają powody do niepokoju.</p>
<p>Zresztą dalej znajdziemy kolejne, sprzeczne z historią, złote myśli: <em>Próbuje się wmówić społeczeństwu, że to jest normalne, a to jest całkowity rozkład samego fundamentu społecznego, następstwa pokoleń, tego wszystkiego, co pozwoliło rozwinąć kulturę opartą na chrześcijaństwie w wymiarze materialnym i duchowym, co dało postęp ludzkości. </em><strong>Szeregowy poseł Jarosław Kaczyński</strong> do tej pory nie wykazał wkładu w to osławione <em>następstwo pokoleń</em>, więc na jego miejscu uważalibyśmy z takimi opiniami.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jaroslaw-kaczynski-straszy-spolecznosc-lgbtq/">Jarosław Kaczyński straszy społeczność LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mchy i Porosty jako fikcyjny zespół z przeszłości</title>
		<link>https://poptown.eu/mchy-i-porosty-jako-fikcyjny-zespol-z-przeszlosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2020 07:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7700</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/mchy-i-porosty-jako-fikcyjny-zespol-z-przeszlosci/">Mchy i Porosty jako fikcyjny zespół z przeszłości</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Wszechstronny artysta <strong>Bartosz Zaskórski</strong> (jeśli nie znacie jego prac, koniecznie sprawdźcie) pod szyldem Mchy i Porosty od lat wydaje niesamowitą, oryginalną i bardzo wciągającą muzykę elektroniczną. Po wydawnictwach w takich wytwórniach, jak <span style="text-decoration: underline;">Brutaż czy Transatlantyk</span>, najnowszy album Mchów i Porostów trafia w nasze ręce dzięki kultowemu labelowi z Los Angeles &#8211; <strong>Not Not Fun</strong>. Kalifornijska wytwórnia jest odpowiedzialna za nawiedzone i rozmarzone dźwięki, które zdefiniowały pierwszą dekadę XXI wieku &#8211; wydawali tam m.in. Sun Araw, Ducktails czy Pocahaunted. <strong>Album Mchów i Porostów został wydany na kasecie, pod szyldem мхи и лишайники</strong> i wiąże się z nim interesujący koncept, zainspirowany grupą artystyczną Oneiron. Główny bohater płyty to podróżnik w czasie, uwięziony w czasowej pętli ostatniego dnia 1987 roku. <em>Нассатьна мир [&#8222;Piss On The World&#8221;] </em>to swoistego rodzaju no wave&#8217;owy Dzień Świstaka, album przydymiony i pokryty kurzem ze starych syntezatorów i maszyn perkusyjnych. To także kolejny dowód na to, że <span style="text-decoration: underline;">Mchy i Porosty to jeden z najoryginalniejszych i najbardziej utalentowanych muzyków elektronicznych w Polsce</span>.</p>
<p>&nbsp;</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<iframe style="border: 0; width: 350px; height: 688px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2601755157/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/package=897036609/transparent=true/" seamless><a href="https://porosty.bandcamp.com/album/piss-on-the-world">Нассать на мир [Piss On The World] by мхи и лишайники</a></iframe>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/mchy-i-porosty-jako-fikcyjny-zespol-z-przeszlosci/">Mchy i Porosty jako fikcyjny zespół z przeszłości</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mordo, zagraj Jamiroquai, czyli bolączki requestów</title>
		<link>https://poptown.eu/mordo-zagraj-jamiroquai-czyli-bolaczki-requestow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2020 11:45:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7695</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/mordo-zagraj-jamiroquai-czyli-bolaczki-requestow/">Mordo, zagraj Jamiroquai, czyli bolączki requestów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong><i>Puść coś do tańca</i>  (kiedy leci dowolny odłam muzyki klubowej, czyli, ekhem, <i>muzyki tanecznej</i>), <i>puść coś szybszego </i>(na liczniku mamy już 135 BPM), <i>puść coś znanego</i></strong><span style="font-weight: 400;"><strong>… Każdy, kto zagrał przynajmniej kilka imprez, słyszał te lub podobne teksty, niezależnie, czy mówimy o undergroundowych klubach, czy otwartych na bardziej przypadkową publikę tańcbudach.</strong> W zasadzie jedyne miejsca w pełni wolne od requestów to festiwale muzyczne, chociaż kto wie, czy i tutaj ktoś nie mógłby sypnąć anegdotką pod tytułem </span><i><span style="font-weight: 400;">mordo puść dua lipa</span></i><span style="font-weight: 400;">. Nie jestem pewien, czy requesty w takim natężeniu to sprawa specyficznie polska, ale w naszym przypadku jak w soczewce skupia wiele społecznych trendów. Przede wszystkim totalną komodyfikację kultury i rozrywki i wzięte z upiornego kapitalizmu, zupełnie niesłuszne przeświadczenie o tym, że </span><i><span style="font-weight: 400;">skoro płacę, to wymagam</span></i><span style="font-weight: 400;">. Rozciągnąć to można na niemal każdą działalność, w której mamy bezpośrednią styczność z ludźmi. <span style="text-decoration: underline;">W połączeniu z niskim kapitałem kulturowym i patologiczną wręcz niechęcią do rzeczy nowych, nieznajomych czy eksperymentalnych, otrzymujemy całe zastępy ludzi wychowanych w przeświadczeniu, że jeśli za coś zapłacili, to mogą przekraczać wszelkie bariery i rościć sobie prawo do ingerencji w mniej lub bardziej przemyślaną i przygotowaną przez innych ofertę. Wielu mieszkańców tego umęczonego kraju po prostu nie lubi nowych doświadczeń, a dom opuszcza wyłącznie po to, by otulić się pierzynką znajomych z radia dźwięków, co jest zrozumiałe, ale powinno mieć granice. </span></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Roszczeniowa postawa prezydenta Warszawy pokazała też kompletne niezrozumienie decorum i wielofunkcyjności miejsc z muzyką: after po eksperymentalnym festiwalu odebrał jako kolejną potupajkę, a że były świętowane jakieś urodziny, to znaczy, że wszyscy w tych urodzinach uczestniczyć muszą. Brak klubowej etykiety to bolesny problem. Jeśli świętujesz urodziny w klubie, to dobrze dla ciebie, naprawdę! Ale nie oczekuj, że osoba grająca muzykę zatrzyma się o północy, żeby twój napruty kolega wycharczał do mikrofonu </span><i><span style="font-weight: 400;">STO LAT!</span></i><span style="font-weight: 400;"> Wiele miejsc z muzyką &#8211; w tym Paloma &#8211; działa na zasadzie kurateli, a DJ-e i DJ-ki znajdują się tam nie dlatego, że są plasteliną ugniataną przez gości lokalu, a dlatego, że wiedzą, co robią, a ich styl został doceniony. To kolejny problem, objawiający się często także po stronie bukujących osoby na DJ-kę: brak zaufania i kiepski research. <strong>Każdy, kto gra muzykę, zazwyczaj ma jakiś pomysł na siebie i mniej lub bardziej konsekwentnie realizowaną wizję. Kiedy słyszę od właściciela lokalu, że mam grać tak, albo inaczej, czy &#8211; co gorsza &#8211; po moim secie otrzymuję krytyczne (i niezbyt konstruktywne) uwagi na temat tego, co grałem, to zaczynam się zastanawiać: czy ten człowiek wie, co robi? Czy przesłuchał chociaż jeden mój miks? Myślę, że to doświadczenie jest znajome dla wielu grających osób i dotykało je nawet w miejscach, które lubią chełpić się swoją </strong></span><strong><i>wyszukaną </i></strong><span style="font-weight: 400;"><strong>ofertą.</strong> Zbyt mało mówi się u nas o </span><b>sztuce DJ-ingu</b><span style="font-weight: 400;">, paradoksalnie takich rozmów najwięcej prowadzi się na odsądzanej od czci i wiary (umówmy się, czasem słusznie) scenie techenkowej. Nie chodzi o to, by z osób puszczających cudze utwory zrobić bóstwa (od tego jest EDM), ale o to, by szanować autonomię DJ-ów i DJ-ek. Jeśli jesteś managerem/ką klubu, czy odpowiadasz za program artystyczny miejsca, to staraj się bukować osoby, co do których masz pewność, że będą pasować tam stylem. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do tej czy innej osoby, po prostu odpuść &#8211; krytykowanie po secie (lub o zgrozo w jego trakcie) to raczej dowód na to, że to ty nie wykonałeś/aś swojej pracy dobrze, nie osoba za konsoletą.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Co możemy zrobić, żeby zredukować obecność requestów w przestrzeni klubowej? Przede wszystkim edukować, to chyba podstawowa odpowiedź na większość problemów trapiących różne rejony sceny klubowej. Komunikaty na eventach lub za DJ-ką mogą wydawać się środkiem odrobinę zbyt bezpośrednim, ale jeśli takie sytuacje zdarzają się notorycznie, może warto je wywiesić choć na chwilę? Ważne jest również zachowanie osób DJ-skich. <span style="text-decoration: underline;">Oczywiście, czasami trudno jest zachować zimną krew, kiedy próbuje się zgrać kawałki, a natarczywa persona cały czas świeci po oczach telefonem, na którym widnieje JAKAŚ SHAKIRA ALBO AVICZI (true story), ale da radę uświadamiać ludzi, że tak się po prostu nie robi. </span>Z jakiegoś powodu nikt nie wchodzi do kuchni w restauracji i nie przerywa pracy motorniczej, bo ma lepszy pomysł na potrawę lub trasę tramwaju. Przez relatywnie niską pozycję DJ-ów i DJ-ek i nieświadomość społeczeństwa, że to także jest praca, która nie ogranicza się do godziny muzyki zagranej w trakcie seta, takich barier w klubach nie ma. Dlatego warto pokazywać, że DJ-ing to taki sam element muzycznego uniwersum, jak każda inna aktywność sceniczna i należy mu się podobny rodzaj szacunku. Czy do tak słabej pozycji osób DJ-skich nie przyczyniły się same osoby z najróżniejszych zakątków sceny klubowej? Oczywiście, ale zamiast szukać winnych czy sypać głowę popiołem, warto działać i edukować. Może wtedy pozbędziemy się nadętych bubków, którzy mają czelność przerywać ambient, żeby prosić o białą jak śnieg wersję funku.    </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/mordo-zagraj-jamiroquai-czyli-bolaczki-requestow/">Mordo, zagraj Jamiroquai, czyli bolączki requestów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Arcybiskup Jędraszewski mówi o „ideologii singli&#8221;, kompletnie gubiąc ironię</title>
		<link>https://poptown.eu/arcybiskup-jedraszewski-mowi-o-ideologii-singli-kompletnie-gubiac-ironie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2020 09:27:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7691</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/arcybiskup-jedraszewski-mowi-o-ideologii-singli-kompletnie-gubiac-ironie/">Arcybiskup Jędraszewski mówi o „ideologii singli&#8221;, kompletnie gubiąc ironię</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Marek Jędraszewski, człowiek nieżonaty i (oficjalnie) nie posiadający dzieci, ponownie wspiął się na wyżyny antynaukowego, nienawistnego bełkotu, ale tym razem dorzucił dość zabawną wisienkę na szczyt standardowego, upieczonego z homo- i transfobii tortu.</strong> <em>Nie żyjemy dla siebie i nie umieramy dla siebie, wbrew lansowanym dzisiaj najprzeróżniejszym ideologiom, począwszy od ‚ideologii singli’, która każe nam żyć właśnie jako te samotne wyspy. Jeżeli akceptuje się jakieś związki z innymi, to na zasadzie przelotności i nietrwałości, bez jakichkolwiek wzajemnych zobowiązań, by móc pewnego pięknego dnia powiedzieć: dziękuję, kończymy, idziemy sobie osobno dalej przez to życie </em>&#8211; powiedział hierarcha w trakcie niedzielnego kazania. Czy o przelotnych związkach mówił na podstawie własnego doświadczenia, trudno stwierdzić, ale po raz kolejny <span style="text-decoration: underline;">pokazał najbardziej staroświeckie i rozchodzące się z rzeczywistością oblicze polskiego kościoła katolickiego &#8211; przywiązanie do heterenormatywnego małżeństwa jako jedynej formy budowania relacji społecznych.</span></p>
<p>Kuriozalny konstrukt <em>ideologii singli</em> jest o tyle zabawny, że <strong>wychodzi z ust przedstawiciela instytucji, która nie tylko wymusza na swoich funkcjonariuszach singielstwo, ba, idzie o wiele dalej i wpycha ich w sprzeczny z naturą celibat.</strong> Mimo ornamentowych tytułów naukowych, hierarchowie kościelni bardzo rzadko wyczuwają kosmiczną wręcz ironię prześwitującą przez ich słowa. Chyba, że Jędraszewski planuje jakąś obyczajową rewolucję i wyplenianie <em>ideologii singli</em> rozpocznie od własnej instytucji.<span style="text-decoration: underline;"> Ale jeśli tak jest, to radzilibyśmy rewolucyjne ruchy zaczynać od o wiele bardziej palących problemów w łonie kościoła, np. pedofilii i jej tuszowania. </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/arcybiskup-jedraszewski-mowi-o-ideologii-singli-kompletnie-gubiac-ironie/">Arcybiskup Jędraszewski mówi o „ideologii singli&#8221;, kompletnie gubiąc ironię</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oscary z nowymi zasadami dotyczącymi reprezentacji. Czy to koniec #OscarsSoWhite?</title>
		<link>https://poptown.eu/oscary-z-nowymi-zasadami-dotyczacymi-reprezentacji-czy-to-koniec-oscarssowhite/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2020 14:16:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7636</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/oscary-z-nowymi-zasadami-dotyczacymi-reprezentacji-czy-to-koniec-oscarssowhite/">Oscary z nowymi zasadami dotyczącymi reprezentacji. Czy to koniec #OscarsSoWhite?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W ostatnich latach coraz głośniej mówiło się o tym, że w filmach nominowanych do Oscarów w każdej kategorii dominują białe, heteroseksualne osoby. Powstał nawet hasztag #OscarsSoWhite piętnujący tę długoletnią i dość wstydliwą tradycję. Wygląda na to, że Akademia odpowiedziała na krytykę i stopniowo, między 2022 a 2024 rokiem będzie wprowadzać zasady dotyczące reprezentacji płci, osób LGBTQ+, rasowej oraz osób z niepełnosprawnościami. Co ciekawe, zasady te poza samymi filmami będą dotyczyć także ekipy produkcyjnej, agencji PR-owych obsługujących premiery, firm dystrybucyjnych, a przede wszystkim samych studiów, które będą zmuszone zatrudniać określoną ilość osób z różnych kategorii. <strong>T</strong><strong>o krok w dobrą stronę, ale te parytety będą dotyczyć wyłącznie tytułów nominowanych w kategorii najlepszego filmu &#8211; czas pokaże, czy zasady zostaną rozszerzone na cały zestaw nominacji.</strong></p>
<p>Reprezentacja to jeden z najgorętszych tematów dotyczących filmu i telewizji w ostatnich latach. <span style="text-decoration: underline;">Z jednej strony większy nacisk na twórczość osób nieheteronormatywnych i różnorodnego pochodzenia rasowego pozwolił na dotarcie wielu ciekawych tytułów do szerszej publiczności, z drugiej reakcyjne siły przy każdej okazji popisują się rasistowskimi wrzutkami i komentarzami o tym, że <em>wokeness</em> obniża jakość produkcji.</span> Szczególnie ciekawe (a raczej szczególnie ohydne) będzie przyglądanie się komentarzom w polskim internecie, który tematu reprezentacji kompletnie nie rozumie, za to bardzo często brata się z rasizmem i homofobią.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/oscary-z-nowymi-zasadami-dotyczacymi-reprezentacji-czy-to-koniec-oscarssowhite/">Oscary z nowymi zasadami dotyczącymi reprezentacji. Czy to koniec #OscarsSoWhite?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Keeping Up With The Kardashians kończy bieg po 20 sezonach, zamykając pewną telewizyjną epokę</title>
		<link>https://poptown.eu/keeping-up-with-the-kardashians-konczy-bieg-po-20-sezonach-zamykajac-pewna-telewizyjna-epoke/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2020 10:45:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chill]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7627</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/keeping-up-with-the-kardashians-konczy-bieg-po-20-sezonach-zamykajac-pewna-telewizyjna-epoke/">Keeping Up With The Kardashians kończy bieg po 20 sezonach, zamykając pewną telewizyjną epokę</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Za jedną z matek współczesnej kultury celebryckiej uważa się Kim Kardashian, poniekąd słusznie &#8211; to ona wyniosła podejście do prywatności jako kolejnego chodliwego towaru na nowy poziom, a eksploatację marki własnej doprowadziła do niemal naukowej formuły. <em>Keeping Up With The Kardashians</em>, reality show skupione na celebryckiej rodzinie, stało się międzynarodowym przebojem. Wpływ rodu Kardashianów na kulturę popularną jest potężny: Kim, Kendall, Kylie i reszta ferajny stały się &#8211; na dobre lub na bardzo, bardzo złe &#8211; idolkami i upragnionym wzorem kariery. Moda,  kosmetyki, gry, a nawet hip-hop &#8211; pod dotknięciem Kardashianek drżały całe światy. Kim właśnie ogłosiła na Instagramie, że po 14 latach i 20 sezonach <em>Keeping Up With The Kardashians </em>w 2021 skończy swój bieg.</p>
<p>To wydarzenie kończy pewną epokę w telewizji. Tradycyjne reality shows trzymają się świetnie, ba, nawet serwisy streamingowe inwestują bądź to w licencjonowanie (<em>Keeping Up With The Kardashians </em>można zobaczyć na Netflixie), bądź własne produkcje tego typu. Odejście takiego giganta stworzy pustkę na rynku, która będzie znamienna. Nie da się ukryć, że wpływ reality shows, szczególnie tych celebryckich, na społeczeństwo jest raczej negatywny. Owszem, jest wiele osób oglądających je ironicznie (a nawet postironicznie), ale prezentowane w nich postawy i aspiracje to piekielny katalog najgorszych cech późnego kapitalizmu. Pozycja <em>Keeping Up With The Kardashians </em>jako guilty pleasure niewiele tu zmienia. Czas pokaże, czy kres programu wpisze się w szerszy trend ewolucji reality shows, czy nawet ich końca w obecnej formie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/keeping-up-with-the-kardashians-konczy-bieg-po-20-sezonach-zamykajac-pewna-telewizyjna-epoke/">Keeping Up With The Kardashians kończy bieg po 20 sezonach, zamykając pewną telewizyjną epokę</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>No mask, no rave &#8211; reżim sanitarny a lato w branży muzycznej</title>
		<link>https://poptown.eu/no-mask-no-rave-rez%cc%87im-sanitarny-a-lato-w-branz%cc%87y-muzycznej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2020 14:32:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7621</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/no-mask-no-rave-rez%cc%87im-sanitarny-a-lato-w-branz%cc%87y-muzycznej/">No mask, no rave &#8211; reżim sanitarny a lato w branży muzycznej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Zamiast festiwalowego lata, dostaliśmy niepewne próby w plenerach i najróżniejsze wygibasy na granicy odpowiedzialności i prawa. Mimo wszystko, dżin muzycznej i tanecznej zajawki, wypuszczony z butelki kilka lat temu z pełną mocą, wrócić do niej nie chce. Ludzie, wyposzczeni przez lockdown, wymęczeni kryzysem materialnym i psychicznym, desperacko szukają rozrywki przy dobrych dźwiękach. Część sceny postanowiła wyjść im naprzeciw, mniej lub bardziej udanie próbując odnaleźć się w nowym reżimie sanitarnym. Jako DJ i muzyk miałem okazję na własne oczy sprawdzić, czy w roku plagi branża muzyczna stanęła na wysokości zadania, czy potknęła się o własne nogi, jak to często w przeszłości bywało.</p>
<p class="p1">Od razu zaznaczam &#8211; moje doświadczenie jest ograniczone, sprowadzone do kilku klubów i kilku cudem zorganizowanych festiwali. Z racji tego, że pandemia wcale nie zwalnia, to lato może być wzorcem postępowania na kolejny rok: jakkolwiek byśmy nie zaklinali rzeczywistości, powrót do bardziej regularnego funkcjonowania branży muzycznej może być niemożliwy przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kolejnych miesięcy. Nie łudziłbym się zbytnio także możliwością szerszego otwarcia klubów jesienią i zimą i piszę to, smutno stukając w klawiaturę. W Polsce doszliśmy do dobrego momentu dla inicjatyw muzycznych: owszem, wzrost rozłożył się bardzo nieregularnie (taka natura upiornego kapitalizmu), ale zainteresowanie czy to imprezami, czy koncertami, rosło w ostatnich latach z zaskakującą dynamiką. Obawiam się, że po pandemii część (jak duża, się okaże) infrastruktury do obsługi tego zainteresowania po prostu nie wróci, przygnieciona długami i okresem bez aktywności i przychodów. Niemniej, latem wiele miejsc działało i próbowało odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Co oczywiście wywołało trochę kontrowersji i najróżniejszych reakcji &#8211; na plus wypadałoby zaliczyć inicjatywę Brutażu <i>Chroń naszą przyszłość</i>, która skonstruowała szereg rozsądnych zasad, których powinni trzymać się grający w trakcie pandemii. Na zachodnim Twitterze zaczęły się wręcz polowania na grających tego lata (jedną z ofiar była np. VTSS), bo niektórym moralne wzmożenie wjechało za mocno, podobnie jak szafowanie tu i ówdzie słowem <em>mordercy</em>. Żeby nie było &#8211; zdaję sobie sprawę, że jeżdżąc i grając stałem się częścią problemu, ale rozejrzyjmy się wokół: czy poświęcenie ma jakikolwiek sens, kiedy w trakcie wyborów normalnie organizowano polityczne spędy, a premier kraju wprost zachęcał ludzi z grupy ryzyka do ignorowania zagrożenia? W pełni rozumiem słabość takiego rozumowania, ale wobec normalnej aktywności praktycznie całej gospodarki, możemy spróbować działać, na ile się da odpowiedzialnie (przez swoją aktywność ostatni raz widziałem się z rodzicami przed pandemią &#8211; jeśli wybieracie się do klubu czy nawet na plenerową imprezę, ograniczajcie kontakty z ludźmi z grupy ryzyka). Życie w Polsce to straszny absurd, nie dziwię się, że my, utracjusze z branży muzycznej, dokładamy do niego kolejny poziom. Tym bardziej, że inne branże mogły liczyć chociaż na cień rządowego wsparcia &#8211; ludzie z szeroko pojętej działki kulturalno-rozrywkowej tradycyjnie zostawieni na lodzie.</p>
<p class="p1">W tej sytuacji miejsca w plenerze miały jakieś pole manewru, bo jako pierwsze mogły uczestniczyć w odmrażaniu gospodarki. Stanowiska z żelem antybakteryjnym stały się regularnym elementem krajobrazu, podobnie komunikaty przypominające o konieczności noszenia maseczek. O ile ludzi odkażających ręce było sporo, tak noszących maseczki niekoniecznie. Rozumiem trudność w egzekwowaniu tego nakazu, ale naprawdę, można było zrobić więcej. O społeczny dystans również było trudno. Na wrocławskiej Wyspie Tamka i gdańskiej Ulicy Elektryków ludzie tłoczyli się, jakby koronawirus nie istniał &#8211; szczęśliwie żadne z tych miejsc nie było pandemicznym ogniskiem. A wystarczyło uczulić ochronę, żeby zwracała na to uwagę. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że większość Polski postanowiła po prostu zamknąć oczy i udawać, że pandemii nie ma &#8211; nie bez powodu jedną z naszych narodowych dewiz jest <i>na przypale albo wcale</i>. Miałem wiele starć o maseczki w pociągach &#8211; w takich sytuacjach konduktor to jedyna droga ratunku, podobnie powinno być w plenerowych miejscach i klubach &#8211; siedzisz ze znajomymi w oddaleniu od innych, zdejmij maseczkę, ruszasz wśród ludzi, załóż ją z powrotem, nie robisz tego, czeka cię interwencja. Niestety, same plakaty i deklaracje nie wystarczą &#8211; o czym przekonałem się w warszawskim klubie Jasna 1, gdzie mimo wielu porozwieszanych komunikatów o maseczkach, publice łatwiej było założyć okulary przeciwsłoneczne, niż zastosować się do wymogów sanitarnych. Tak, ochroniarz interweniujący w trakcie zabawy to nic przyjemnego, ale czasy są wyjątkowe. Jeśli już decydujemy się na zabawę, to róbmy to odpowiedzialnie. Zresztą kompletnie nie rozumiem tej awersji do maseczek &#8211; ich noszenie nie jest wcale szczególnie uciążliwe, nie mówiąc o tym, że szykuje nas na dużo cięższe czasy katastrofy klimatycznej, kiedy pandemię 2020 będziemy wspominać niemal z nostalgią.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>O wiele lepiej poradziły sobie festiwale <span style="text-decoration: underline;">Inne Brzmienia w Lublinie</span> i <span style="text-decoration: underline;">Up To Date Festival w Białymstoku</span>. Ze scen cały czas tłuczono o reżimie sanitarnym i ludzie mniej więcej się do niego stosowali. <strong>Co prawda w Lublinie im dalej w imprezę, tym tych maseczek było mniej, ale organizatorzy obu wydarzeń dołożyli wszelkich starań, by reżim sanitarny utrzymywać na tyle, na ile to możliwe.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Zresztą w Białymstoku byłem pod wrażeniem dyscypliny panującej wśród ludzi &#8211; naprawdę trzymano społeczny dystans w tańcu, a maseczki zostały na twarzach do ostatnich godzin imprezy. Sporym powodzeniem cieszyły się także gęsto rozmieszczone stacje do odkażania rąk. Jeśli ktoś chciałby organizować festiwal w czasie pandemii, to organizatorzy Up To Date są dobrym adresem, jeśli szukamy rozsądnych i działających rozwiązań. Udało im się wciągnąć ludzi w odpowiedzialność, a to duża sztuka. Swoje zrobiły także racjonalne limity ludzi wpuszczanych na teren, co jest gwarantem społecznego dystansu &#8211; to chyba najważniejsza, obok regularnych komunikatów ze sceny, lekcja na przyszłość. Społeczny dystans i maseczkową dyscyplinę widziałem również w trakcie koncertu w ramach Lado w Mieście. Jak widać, da się wyrobić dobre nawyki u publiczności, ale warunkiem jest wzajemny szacunek i zaufanie: festiwale mają pod tym względem łatwiej, kluby, często najeżdżane przez przypadkową publiczność, o wiele trudniej. Co oczywiście nie zwalnia ich od starań &#8211; w pełni rozumiem, jak ciężko jest zapanować nad tłumem, ale bez bezpośredniego komunikowania się z publiką, same plakaty najzwyczajniej nie wystarczą.</p>
<p class="p1">Czasami w trakcie tej namiastki festiwalowego lata trudno było ukryć emocje, co przewijało się w wielu rozmowach. Pokochaliśmy ten rodzaj spędzania wolnego czasu, nic dziwnego, że takim szokiem było jego utracenie. Kiedy i w jakiej formie wrócimy do bardziej regularnego działania, trudno powiedzieć: czeka nas bardzo niepewna jesień, nad głowami wisi kryzys gospodarczy, a lockdown i jego skutki spustoszyły psychikę wielu osób. W tym kontekście rzadkie chwile muzycznych uniesień zadziałały jak balsam, mimo pełzającego uczucia niepokoju, że robimy coś niewłaściwego. Ale taka natura tej branży, wieczne balansowanie na granicy rozsądku i głupoty, serwowanie pięknych doświadczeń i stwarzanie przestrzeni do autodestrukcji. Jak widać, da się to robić nawet w reżimie sanitarnym, ale za jaką cenę, możemy się przekonać dopiero za jakiś czas.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/no-mask-no-rave-rez%cc%87im-sanitarny-a-lato-w-branz%cc%87y-muzycznej/">No mask, no rave &#8211; reżim sanitarny a lato w branży muzycznej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kosmiczny horror pod figurą Jezusa. Jak Czesi patrzą na pobożność Polaków</title>
		<link>https://poptown.eu/kosmiczny-horror-pod-figura%cc%a8-jezusa-jak-czesi-patrza-na-poboznosc-polakow-mdag/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Sep 2020 10:08:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7491</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/kosmiczny-horror-pod-figura%cc%a8-jezusa-jak-czesi-patrza-na-poboznosc-polakow-mdag/">Kosmiczny horror pod figurą Jezusa. Jak Czesi patrzą na pobożność Polaków</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">My, ludzie wyrośli w lub obok kościoła katolickiego, zbyt wiele rzeczy poczytujemy za normę, ale dopiero oglądanie tego z zewnątrz wywołuje kosmiczny horror, paniczne poczucie osamotnienia i wybicia z racjonalnych podstaw świata. Czescy filmowcy nie zakładali tego na początku &#8211; jedne z pierwszych słów, jakie padają z ekranu, to <i>nie chcemy, żeby ktoś przestał wierzyć w Boga</i>. Co więcej, tytułowy Karel, reżyser filmu, wybrał się w autentyczną duchową podróż. Z pewnością nie spodziewał się tego, co znalazł na miejscu.</p>
<p class="p1"><i>&#8211; </i>Są różne rozumienia Jezusa &#8211; mówią Czesi niewinnie, kiedy stoją pod potężną, kiczowatą figurą Chrystusa w Świebodzinie. To początkowy etap wyprawy, ich umysły nie zostały jeszcze nadgryzione przez terror polskiego katolicyzmu. Kontrast ze zrezygnowaną, umęczoną twarzą Karela zamykającą film jest onieśmielający. Reżyser chce znaleźć Boga, poczuć jego obecność, inny członek ekipy bada religię, by zrozumieć polskie społeczeństwo. Przechodzą przez wszystkie kręgi polskiego religijnego piekła: roześmiane szaleństwem fanatyzmu zakonnice próbują dokonać na nich performatywnych czarów, pielgrzymka próbuje wymusić na nich wiarę, ksiądz pedofil ucieka od ofiary, z ołtarzy w bazylice spływa przepych i złoto, prokuratura ściga ekipę od głośnego spektaklu <i>Klątwa</i>, a na sam koniec zrezygnowani Czesi patrzą na homofobusa, nie wiedząc, jak wielką rolę przyjdzie mu grać w przyszłości. <i>Jak Bóg szukał Karela</i> ma bardzo emocjonalny wydźwięk &#8211; reżyser chce autentycznie zrozumieć istotę wiary, ba, próbuje się nawet wyspowiadać w nadziei na zawrócenie z drogi, która kosztowała go rodzinę. Kiedy dowiaduje się, że polski kościół aktywnie walczy z in vitro, rozkleja się kompletnie &#8211; jedno z jego dzieci przyszło na świat właśnie w taki sposób. &#8211; Nie mógłbym go tutaj mieć… &#8211; mówi bezradnie, rozcierając łzy na policzku. Przez cały film mieszają się w nim najróżniejsze role i emocje: obiektywnego dokumentalisty, wojującego ateisty, zszokowanego i zrezygnowanego człowieka, który na widok polskiego katolicyzmu, odartego zarówno z boskości, jak i człowieczeństwa, po prostu się poddaje. Sztuczne uśmieszki i fajnojezuskowa atmosfera znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy ekipa próbuje zacząć rozmowę o pedofilii: polski kościół pokazuje wtedy swoją prawdziwą twarz, rozgniewaną, grożącą, z policją w zanadrzu.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1024" height="576" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/09/02-1.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/09/02-1.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/09/02-1-300x169.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/09/02-1-768x432.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">&quot;Jak Bóg szukał Karela&quot;, reż. Vít Klusák, Filip Remunda</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Relatywnie szybko docierają pod siedzibę Radia Maryja, ale wtedy łudzą się, że to margines polskiego kościoła. <i>Oh sweet summer child</i>, chciałoby się powiedzieć, bo z własnego doświadczenia wiemy, jaki jest finał takich naiwnych spekulacji. Karel i jego ekipa nie potrafią pojąć, jak to możliwe, że w demokratycznym kraju zupełnie legalnie nadaje rozgłośnia szerząca nienawistny, antysemicki i homofobiczny bełkot. &#8211; Skoro mówią, że jesteśmy antysemitami, to znaczy, że jesteśmy patriotami! &#8211; rechocze radiowy spiker, a nam przewraca się w żołądku. Podobny szok przeżywają, rozmawiając z ekipą realizującą spektakl <i>Klątwa</i> &#8211; w ich racjonalnych umysłach nie mieści się, że prokuratura i policja mogą ograniczać wolność słowa i pełnić rolę inkwizycji. Ciekawe, jakby zareagowali na to, że w 2020 tęczowa flaga na pomniku będzie przyczynkiem do brutalnych represji&#8230;</p>
<p class="p1">Karel nie znalazł Boga, a Bóg Karela. &#8211; Szukacie Boga? Przyjechaliście do złego kraju &#8211; mówi aktor z obsady <i>Klątwy</i>. <i>Jak Bóg szukał Karela </i>to film przygnębiający, ale i piekielnie ważny. Zderzenie ludzi z zewnątrz ze ścianą polskiego obłędu jest sugestywna i wielce pouczająca, nawet dla kogoś, kto w katolickich gusłach od dawna widzi tylko zło. Bo właściwie tylko zło i kosmiczny horror ujrzeli Czesi nad Wisłą. Przyjechali tu z dobrymi intencjami, wyjechali złamani psychicznie i moralnie &#8211; religia nie spełnia tu żadnej z pozytywnych ról, za to aż nadto widać degrengoladę władzy totalnej i zabójczego sojuszu tronu z ołtarzem. Poczuć można tylko obezwładniającą bezradność, bo Polska to kraj, w którym najbardziej prorocze słowa padają z ust przebranej za Myszkę Miki osoby: <i>będzie tylko gorzej</i>. Dziękujemy Miki, wiemy, ale jak to z kosmicznym horrorem bywa &#8211; taka wiedza prowadzi tylko do szaleństwa.<span class="Apple-converted-space">     </span></p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Jak Bóg szukał Karela (Once Upon a Time in Poland) - trailer | 17. Millennium Docs Against Gravity" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/Q88fHudnmPc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><em>„Jak Bóg szukał Karela” Víta Klusáka i Filipa Remundy jest jednym z filmów, które zostaną pokazane w ramach, poświęconej tematom wykraczającym poza granice ludzkiego poznania, sekcji Prawa metafizyki na festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Festiwal potrwa od 4 do 18 września i odbędzie się równolegle w Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Katowicach, Poznaniu, Lublinie oraz Bydgoszczy. <a href="https://mdag.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Więcej informacji na temat festiwalu znajdziecie na jego oficjalnej stronie MDAG</a>.</em></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/kosmiczny-horror-pod-figura%cc%a8-jezusa-jak-czesi-patrza-na-poboznosc-polakow-mdag/">Kosmiczny horror pod figurą Jezusa. Jak Czesi patrzą na pobożność Polaków</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Arka Noego w Parku Jurajskim &#8211; &#8222;Wierzymy w dinozaury&#8221; zaprasza do świata kreacjonistów</title>
		<link>https://poptown.eu/arka-noego-w-parku-jurajskim-wierzymy-w-dinozaury-zaprasza-do-swiata-kreacjonistow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2020 13:54:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7408</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/arka-noego-w-parku-jurajskim-wierzymy-w-dinozaury-zaprasza-do-swiata-kreacjonistow/">Arka Noego w Parku Jurajskim &#8211; &#8222;Wierzymy w dinozaury&#8221; zaprasza do świata kreacjonistów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><em>Wierzymy w dinozaury</em> nie mówi niczego nowego, ale jest ważnym filmem w czasach szerzących się teorii konspiracyjnych, innych antynaukowych bzdur i agresywnej ekspansji reakcyjnych grup religijnych. W jakimś sensie amerykańskie ortodoksyjne wersje religii chrześcijańskiej są protoplastami teorii konspiracyjnych &#8211; podlegają wszystkim mechanizmom, które obserwujemy dzisiaj z przerażeniem: przekłamywanie historii, kompletne zamknięcie na naukowe argumenty, opozycja wobec (prawdziwego lub wyimaginowanego) establishmentu, przekonanie oparte na wierze, a nie na empirycznych dowodach. Historia budowy Arki Noego w Kentucky, sprawnie pokazana przez Monicę Long Ross i Claytona Browna, jest też obrazem ekonomicznej autodestrukcji, jakiej dokonują Stany Zjednoczone rękami biernych władz i sprytnych cwaniaków z bogiem na ustach.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1080" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkartist.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkartist.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkartist-300x169.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkartist-1024x576.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkartist-768x432.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkartist-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">&quot;Wierzymy w dinozaury&quot;, reż. Monica Long Ross &amp; Clayton Brown</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1080" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Ark.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Ark.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Ark-300x169.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Ark-1024x576.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Ark-768x432.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Ark-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">&quot;Wierzymy w dinozaury&quot;, reż. Monica Long Ross &amp; Clayton Brown</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Answers in Genesis to organizacja, która za cel obrała sobie budowanie pseudonaukowych teorii mających obalić teorię ewolucji. Świecka nauka się myli, Ziemia ma 6 tysięcy lat, a człowiek współistniał z dinozaurami, stworzonymi 6 dnia według Księgi Rodzaju. Ken Ham, prezes Answers in Genesis, zebrał fachowców pracujących przy parkach rozrywki, by zbudować coś, co można z powodzeniem nazwać biblijnym Disneylandem (to porównanie zresztą pada w filmie z ust projektanta): Arka Noego to dopiero start, do tego bardzo udany. <em>Wierzymy w dinozaury</em> nie dokumentuje szczególnie burzliwego procesu, nie ma też tu zbyt wielu fabularnych zawijasów (poza pojawieniem się uroczych gimboateuszy, którzy oskarżyli Answers in Genesis o popularyzację kazirodztwa i ludobójstwa) i chyba to jest w tej historii najbardziej przygnębiające. Po raz kolejny obserwujemy, jak w starciu z cyniczną, ortodoksyjną grupą kapitulują po kolei: państwo (ostatecznie przyznając potężne ulgi podatkowe za szerzenie kłamstw), uczciwy chrześcijanin, który przeszedł mentalną ewolucję od kreacjonisty do racjonalisty (wyprowadza się do Waszyngtonu, nie tęskni za Kentucky), a w końcu i samo miasto Williamstown, które zamiast cieszyć się z obiecanych miejsc pracy i turystycznego boomu, musi borykać się z wyludnieniem i zamykającymi się biznesami. Jedynym zwycięzcą jest organizacja Answers in Genesis, która może odtrąbić sukces nie tylko Ark Encounter (park rozrywki, którego główną atrakcją jest Arka), ale także Creation Museum, które w rok od otwarcia Arki podwoiło liczbę zwiedzających. To najważniejsza lekcja płynąca z <em>Wierzymy w dinozaury</em> &#8211; cynicznym religijnym grupom nie zależy na poprawie losu mieszkańców, zależy im głównie na zysku, osiągniętym najchętniej z obu źródeł: państwowych dotacji i ulg podatkowych z jednej strony, od prywatnych wiernych z drugiej.</p>
<p class="p1">Nad filmem unosi się złowieszczy Ken Ham, CEO Answers in Genesis, autor wielu kreacjonistycznych książek, gorliwy propagator dosłownego traktowania Biblii. Opór materii, czy to urzędniczej, czy prywatnej, pokonuje zarówno przy pomocy tępej siły, jak i sporego sprytu. Ideologicznych przeciwników bezceremonialnie gnoi na swoim blogu, ale antynaukowe bzdury szerzy przy pomocy pozornie naukowych metod i artefaktów: Answers in Genesis jest w posiadaniu imponującej kolekcji skamielin, a materiały “edukacyjne”, sprytnie skierowane głównie do dzieci, zajmują potężny magazyn. Przez zatrudnianie ludzi ze stopniami naukowymi (co prawda nie do końca związanymi z geologią czy archeologią) może przy akompaniamencie szyderczego rechotu publiczności powiedzieć racjonalistom: <i>chodźcie, porozmawiajcie z naszymi naukowcami, o ile będziecie potrafić ich zrozumieć</i>. Obecność szkieletów dinozaurów ma uwypuklić to, że Answers in Genesis oferuje naukę, ale <i>lepszą</i>: tę, która została przy tradycyjnych wartościach i mądrościach tej jednej, dającej komfort od pokoleń, Księgi. Ekipa budująca Arkę i pracująca w Creation Museum to barwna zbieranina: jedni z żarem w oczach opowiadają, że w Biblii są dowody na to, że Ziemia ma tylko 6 tysięcy lat (co można zobaczyć na efektownym i “naukowym” wykresie, opartym m.in. na drzewie genealogicznym Mojżesza), inni świetnie się bawią, konstruując mechatroniczne dinozaury i tworząc zdywersyfikowane pigmenty skórne dla rodziny Noego (słowo <i>awesome</i> pada z ich ust co chwilę). Jedno trzeba oddać Answers in Genesis &#8211; rozmach i wartości produkcyjne bzdurnych instalacji, w których potulne raptory leżą w boksach Arki Noego, są imponujące. Kicz Ark Encounter działa w podobny do naszego Lichenia sposób: wiernym daje naoczny pokaz boskiej potęgi, bezbożnikom ironiczną radość z campowej, bombastycznej konstrukcji. Zresztą nawet nawrócony na racjonalną drogę chrześcijanin w dzień otwarcia Arki przyznaje z niechęcią, że jest bardzo mocno podekscytowany. Na wszystkich korzysta Ken Ham i jego organizacja.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1080" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Dan3.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Dan3.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Dan3-300x169.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Dan3-1024x576.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Dan3-768x432.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Dan3-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">&quot;Wierzymy w dinozaury&quot;, reż. Monica Long Ross &amp; Clayton Brown</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1920" height="1080" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkloadin2.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkloadin2.jpg 1920w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkloadin2-300x169.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkloadin2-1024x576.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkloadin2-768x432.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/08/Arkloadin2-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">&quot;Wierzymy w dinozaury&quot;, reż. Monica Long Ross &amp; Clayton Brown</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Nietrudno znaleźć analogię między poczynaniami Answers in Genesis, a wieloma działaniami różnych osób powiązanych z polskim Kościołem. Co prawda nasi ortodoksi wolą oldschoolowy złoty blichtr od mechatronicznych dinozaurów, ale pewne sposoby operowania i kapitulancka (bądź aktywnie wspierająca) postawa państwa są bliźniaczo podobne. Na szczęście kreacjonizm nie zagościł jeszcze w polskich szkołach (wszystko w rękach przyszłego rządu Konfederacji), ale inne ortodoksyjne pomysły przenikają na różne szczeble naszego państwa &#8211; wystarczy przyjrzeć się wpływom Ordo Iuris, czy tego, jak się uczy historii. Z tej perspektywy <em>Wierzymy w dinozaury</em><i> </i>możemy oglądać jako przestrogę, niestety, pozbawioną recepty na ten problem. Film kończy się ponurym zdaniem: <i>38% Amerykanów wierzy, że bóg stworzył ludzi we współcześnie znanej formie 10 000 lat temu.</i> I tak, jak Arka Noego stoi w Kentucky, tak homofobusy jeżdżą po polskich ulicach. Chyba wolałbym tę Arkę, chociaż na zbyt mocnej pozycji religii przegrywamy tak naprawdę wszyscy.</p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Wierzymy w dinozaury (We Believe in Dinosaurs) - trailer | 17. Millennium Docs Against Gravity" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/QGVuBo9UipI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><em>Wierzymy w dinozaury </em>będzie pokazywane na 17. edycji Millennium Docs Against Gravity w ramach sekcji <em>Prawa metafizyki</em>. Festiwal potrwa od 4 do 18 września i odbędzie się równolegle w Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Katowicach, Poznaniu, Lublinie oraz Bydgoszczy. <a href="https://mdag.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;">Więcej informacji na temat festiwalu znajdziecie na jego oficjalnej stronie MDAG</span></a>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/arka-noego-w-parku-jurajskim-wierzymy-w-dinozaury-zaprasza-do-swiata-kreacjonistow/">Arka Noego w Parku Jurajskim &#8211; &#8222;Wierzymy w dinozaury&#8221; zaprasza do świata kreacjonistów</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Maja Staśko: Funkcjonujemy w świecie, który nam daje przemocowe wzorce</title>
		<link>https://poptown.eu/maja-stasko-funkcjonujemy-w-swiecie-ktory-nam-daje-przemocowe-wzorce/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2020 10:17:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7251</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/maja-stasko-funkcjonujemy-w-swiecie-ktory-nam-daje-przemocowe-wzorce/">Maja Staśko: Funkcjonujemy w świecie, który nam daje przemocowe wzorce</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">W zakres tej świadomości wchodzi zrozumienie, że pewne zachowania naruszające zgodę to po prostu gwałt, z całą mocą traumatycznych konsekwencji. 8 czerwca na polskim HBO premierę miał serial <i>I May Destroy You</i>, który mówi właśnie o takich zachowaniach i trudnym procesie radzenia sobie z, czasem nieuświadomioną, traumą. To także dobry punkt wyjścia do rozmowy o złych praktykach nie tylko po stronie sprawców, ale także instytucji, które powinny chronić ofiary i doprowadzać do sprawiedliwych wyroków, a wskutek niekompetencji bądź ideologicznego zacietrzewienia zawodzą. Spotkaliśmy się z aktywistką Mają Staśko, która zajmuje się bezpośrednią pracą z ofiarami przemocy seksualnej.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Czy jako aktywistka oceniasz <i>I May Destroy You</i> pozytywnie?</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Uwielbiam ten serial! To jest przecudowny serial, żeby zobaczyć, jak różne zachowania, które uznajemy za zupełnie naturalne i normalne dla związku, czy dla relacji seksualnych, też są gwałtem. I że często dopiero po tym wydarzeniu możemy się tak naprawdę dowiedzieć, że to był gwałt. Możemy przez pół życia nie wiedzieć, że doświadczyłyśmy gwałtu. Nie wiem, czy zgodzi się ze mną całe środowisko feministyczne, ale osobiście bym poleciła ten serial każdej osobie. Z zaznaczeniem, że jest o przemocy seksualnej – więc warto go oglądać, gdy ma się na niego przestrzeń i gotowość, zarówno psychiczną, jak i emocjonalną.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Myślisz, że konsumpcja popkultury ma przełożenie na świadomość, że pewnych rzeczy robić się nie </b><b>powinno? </b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Jestem o tym przekonana. Jest mnóstwo takich elementów, dzięki którym zdamy sobie sprawę, że coś jest przemocą, albo że doświadczamy przemocy – i jednym z nich zdecydowanie jest popkultura. Innymi np. rozmowy z innymi osobami w przerwie w trakcie pracy, innymi jest szkoła i edukacja seksualna, której tak właściwie nie ma, jeszcze innymi konta na Instagramie itd. itd. Każdy z tych elementów jest ważny z różnych względów, ale popkultura ma bardzo duże zasięgi i jest łatwiejsza do przyswojenia, niż np. fachowe teksty. Serial to po prostu historia, z którą łatwiej jest się utożsamić i przez którą można znacznie więcej pokazać. Tak samo literatura popularna &#8211; to, co się dzieje wokół filmu <i>365 dni</i>, działo się też wcześniej, kiedy to była tylko książka. I pokazuje, że to ma olbrzymi konsekwencje. Osoby po gwałtach mówiły, że czują się straumatyzowane, kiedy widzą reklamy z tą książką i filmem. Z kolei chłopcy-narodowcy z młodzieżówki Konfederacji mówili, że gwałt może być czasem przyjemny, bo sama Blanka Lipińska tak pisała. Więc to wszystko ma przełożenie na zachowania &#8211; skąd indziej mamy czerpać wzorce? Nie ma edukacji seksualnej, rodzice nie są gotowi do takich rozmów, my też dopiero się uczymy rozmawiać o seksie. Tak realnie rozmawiać, a nie na zasadzie kto już ma to za sobą, która z nas jest pierwsza itd. Popkultura ma tutaj do odegrania olbrzymią rolę.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Mnie trochę zszokowało &#8211; zresztą nie pierwszy raz, bo podobne rzeczy odczuwałem przy sadze Grey’a &#8211; że oburzenia na taką produkcję jest tak mało, za to stały się wielkimi hitami. <i>365 dni</i> okupuje czołówkę Netflixa, nie tylko w Polsce.</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Dla mnie oburzające jest nawet nie to, że Blanka Lipińska napisała taką książkę i ona sobie istnieje &#8211; takich filmów i książek jest mnóstwo, nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile ich jest poza mainstreamem. Najgorsze jest to, że to jest popularne, że włożono mnóstwo, mnóstwo kasy, żeby zareklamować gwałt jako romantyczną miłość &#8211; popularność nie bierze się z tego, że ludzie tak bardzo chcieli to przeczytać czy obejrzeć.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Albo, że to jest tak dobre.</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Tak. Poszły w to olbrzymie pieniądze i najgorsze jest to, że ten szum istnieje i ludzie chcą sprawdzić, o co chodzi. To jest wielka machina zbudowana wyłącznie na pieniądzach, nie na jakości, czy nawet nie na nieetycznych wartościach &#8211; to nie jest przecież tak, że producenci zdecydowali, że będą deprawować. Po prostu sprzedają towar, a co się sprzedaje najlepiej? Seks i przemoc, to jest czysto towarowe myślenie. A że akurat przy okazji to powiela najgorsze wyobrażenia o seksie? To dla nich nie ma znaczenia, kiedy jest kasa do zgarnięcia. I to jest naprawdę szkodliwe &#8211; film i książka zaczynają się od gwałtu oralnego, który skwitowany jest uśmiechem ofiary. Jakby gwałt był czymś pożądanym. Potem osoby bez edukacji seksualnej, bez rozmowy, mogą pomyśleć, że to z nimi coś jest nie tak i takie zachowania – gwałt, nazwijmy rzecz po imieniu – powinny przyjmować z uśmiechem i satysfakcją. Po gwałcie jest często trauma, trauma może być wypierana, może być dysocjacja, czyli oddzielenie ciała od umysłu, ale jednak ciało pamięta, samo z siebie się nie zagoi, musi wykonać pracę. Przecież trauma dosłownie oznacza ranę! Podobnie rana się nie zagoi bez pracy naszego organizmu. I jeśli całe społeczeństwo mówi nam, że to jest wina kobiet, że ktoś je gwałci, albo które mają PTSD, to jest to potworny problem. I takie filmy i książki to napędzają. Ale to się nie dzieje dlatego, że ludzie tak bardzo chcą stosować przemoc, albo chcą, żeby im wpajano jakieś przemocowe struktury do głowy, ale dlatego, że stoi za tym duża kasa. Opłaca się promować gwałt.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Porozmawiajmy o tych zachowaniach, które powinny zostać uznane za gwałt. Jednym z nich &#8211; pokazanym zresztą w <i>I May Destroy You</i> &#8211; jest tzw. stealthing, czyli zdejmowanie prezerwatywy w trakcie stosunku, bez wiedzy partnera czy partnerki. Przeglądając pewne fora, można nawet odnieść wrażenie, że to upiorna moda i powód do chluby dla niektórych.</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Tak, na tych wszystkich forach redpillowych i incelskich to się dość często pojawia. Dla mnie to jest coś strasznego, że jest moda na gwałt, ale cieszy mnie, że przynajmniej wreszcie mówimy wprost, że to jest gwałt. Sama jeszcze kilka lat temu nie myślałam, że to gwałt. Gwałt zawsze wydaje nam się czymś takim wielkim, obcym nożownikiem wyskakującym zza krzaków, a tutaj to może być partner, czy człowiek, z którym chciałyśmy uprawiać seks, ale nie zgadzałyśmy się na to, żeby robił to bez prezerwatywy. I tyle, brzmi tak banalnie, prawda? To zdejmowanie prezerwatywy może się brać z założenia, że kobieta nie ma za dużo do powiedzenia w kwestii seksu. Są w ogóle techniki, jak to zrobić, żeby kobieta nie zauważyła, ćwiczy się to wcześniej. To wygląda jak trenowanie armii gwałcicieli, która później wyrusza na pole bitwy, by notorycznie gwałcić. Ludzie, którzy się tak zachowują, mogą tego nie uznawać za gwałt, bo mit gwałtu jest zupełnie inny: to musi być coś spektakularnego i ktoś obcy. A statystyki mówią, że olbrzymią częścią sprawców są osoby znane, szczególnie partnerzy i eks-partnerzy. W większości gwałty dzieją się w mieszkaniu, co przeczy tezie, że to musi być zaciąganie w krzaki, czy ciemna uliczka &#8211; to zazwyczaj jest mieszkanie ofiary albo sprawcy, czy domówka. Więc to są bardzo szkodliwe mity. Za każdym razem, kiedy rozmawiam z ofiarą gwałtu, słyszę: <i>to było takie banalne, takie zwykłe, nie jestem w stanie utożsamić się z historiami z mediów, bo to nie są moje historie: moja historia jest taka, że mój partner zdjął prezerwatywę i dowiedziałam się o tym dopiero po. Ja nawet nie wiedziałam, że to gwałt. </i>Zaczyna się obwinianie samej siebie: to ja nie chciałam tej prezerwatywy, może ograniczam jego przyjemność? Wszystko sprowadza się do tego, że to kobieta ma czuć się winna, a mężczyzna ma być przedstawiany jako ofiara. Znam historie kobiet, które zobaczyły, że prezerwatywa została zdjęta w trakcie i zaczynały się sprzeciwiać. Mężczyźni zaczynali wtedy mówić, że to oni tu cierpią, bo nie dość, że nie mogą czuć w pełni stosunku (i to wina kobiet), to jeszcze się na nich krzyczy i czują się przez to zagrożeni. I nagle to oni są tu ofiarami – chociaż przecież przed chwilą zgwałcili! Jakby sprzeciw wobec gwałtu był krzywdą, a nie sam gwałt. W ogóle jest tyle rzeczy, które powinniśmy zmienić. W <i>I May Destroy You</i> ofiara call outuje publicznie sprawcę. Mówi: <i>on mnie zgwałcił przez zdjęcie prezerwatywy</i>. Potem pojawia się w mediach, sporo ludzi się z nią identyfikuje. Często się mówi, że takie call outowanie to jakaś zemsta. Myślę, że to jest po prostu upublicznienie sprawy. A gwałt jest sprawą publiczną. Niektórzy wolą porozmawiać o tym prywatnie i mają do tego prawo. Ale inni wolą to rozwiązać na pełnej epie, publicznie – i też mają do tego prawo, zwłaszcza w kraju, w którym pójście na policję nie zapewnia żadnego wsparcia. Jest pełno historii braku wsparcia ze strony policji, sądów, prokuratury &#8211; 67% spraw o gwałt jest umarzanych, w żadnym innym przestępstwie taka liczba nie występuje. Więc w takiej sytuacji powiedzenie <i>on mnie zgwałcił</i>, czy <i>ja też zostałam zgwałcona</i>, jest pokazaniem, że to jest problem publiczny i on nie dotyczy tylko mnie. Jestem jedną z ofiar nie tylko gwałciciela, ale kultury, która na gwałt przyzwala.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Czy policja jest dobrze przygotowana do pracy z ofiarami przemocy seksualnej, czy rozumie, że tych przemocowych zachowań jest całe spektrum?</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Z mojego doświadczenia wynika, że absolutnie nie, z rozmów z organizacjami feministycznymi &#8211; właśnie kończę książkę o gwałtach i przeprowadziłam sporo takich rozmów &#8211; wynika, że w ich doświadczeniu także nie. Wysłałam zapytanie do polskiej policji i odpowiedziała, że oczywiście tak. Dostałam wiadomość, że mają szkolenia. Niedawno Rzecznik Praw Obywatelskich to sprawdził: okazało się, że to kilka godzin szkoleń. Ale przynajmniej policja mi odpowiedziała na wiadomość. Ministerstwo Sprawiedliwości moje pytania zignorowało. Ale i tak mam wrażenie, że ta odpowiedź mija się z prawdą. Za każdym razem, kiedy jestem na policji z ofiarą gwałtu &#8211; a zdarza mi się to dość często &#8211; to ich pytam o to. Pamiętam, że w Warszawie – a jeśli gdzieś miałyby być takie szkolenia, to pewnie tam &#8211; zapytałam policjantów, czy mieli jakieś antydyskryminacyjne czy antyprzemocowe zajęcia. Zaczęli się śmiać i powiedzieli, że była wśród nich jakaś tam Jolka, która je miała, ale ona się przeprowadziła do Berlina i tam jest policjantką. To się zresztą zgadzało z doświadczeniem organizacji feministycznych. Feminoteka ma taki pomysł, żeby stworzyć grupy, które zajmują się wyłącznie przestępstwami przeciwko wolności seksualnej – i żeby na każdej komendzie była przynajmniej jedna taka osoba. One wiedzą, że w tej chwili to nie jest realne, żeby wszystkie osoby były przeszkolone z tematu, nie wszystkie osoby mają też odpowiednią empatię, ale warto, żeby była chociaż jedna. Z badań Centrum Praw Kobiet wynika, że wiele osób z policji uważa wciąż, że jeśli ofiara piła wcześniej, albo jeśli poszła sama do sprawcy do mieszkania, to sama się prosiła. A przecież z perspektywy osoby, która uważa, że picie alkoholu to proszenie się o gwałt, zdjęcie prezerwatywy to śmiech na sali. To żadne przestępstwo. Nawet w <i>I May Destroy You</i> i Wielkiej Brytanii, która jest wiele odległości przed nami w zwalczaniu przemocy, chłopak, który został zgwałcony przez kochanka po konsensualnym seksie, spotyka się z niezrozumieniem na policji. Bo był chłopakiem, co jest rzadsze, chociaż akurat wśród osób nieheteronormatywnych gwałt zdarza się częściej niż u heteromężczyzn, ale też dlatego, że sprawcą był jego kochanek, z którym kilka minut wcześniej odbył konsensualny stosunek. To było dziwne dla policjanta, nie wiedział, jak się zachować. Jestem przekonana, że wśród polskich policjantów wyglądałoby to jeszcze gorzej. Wspieram osoby, które mają nagrania gwałtów, nagrania, jak krzyczą <i>nie</i> i się wyrywają &#8211; co też nie zdarza się tak często, bo w trakcie zgwałcenia częstą reakcją jest paraliż, czy dysocjacja i te osoby po prostu leżą, albo ruszają biodrami, żeby przyspieszyć dojście gwałciciela &#8211; czy nagrania, na których sprawca przyznaje się do winy. I takie sprawy są umarzane, a co dopiero sprawa, gdzie ktoś zdjął prezerwatywę czy po konsensualnym seksie chciał więcej, więc zgwałcił. I wcale nie chodzi o to, że mamy słowo przeciwko słowu, bo w bardzo wielu przestępstwach mamy słowo przeciwko słowu, to jest praca prokuratury, sądu, a wcześniej policji, żeby sprawdzić dokładnie, jak było. Jest mnóstwo rzeczy, które wymiar sprawiedliwości omija, albo olewa. To nie jest tak, że jak mamy sytuację gwałtu, to nas pozostawia z rozłożonymi ramionami i nie wiadomo co zrobić. Po prostu tak to przedstawia policja i prokuratura, które nie przykładają się do tych spraw, nie mają odpowiednich szkoleń i wiedzy. To jest przerażające, bo to powinny być miejsca, gdzie legalnie i bezpłatnie można dostać wsparcie, ale te miejsca nie są zupełnie gotowe na rozwiązywanie spraw zgwałceń. Poczynając od gwałtów małżeńskich, czy po pigułce gwałtu, aż do zgwałceń, które zostałyby zupełnie zbagatelizowane, czyli właśnie zdjęcie prezerwatywy, gwałt oralny, czy gwałt, kiedy w trakcie konsensualnego seksu ktoś mówi, że już nie chce. Jesteśmy jeszcze na etapie walki ze stereotypem gwałtu z obcym nożownikiem wyskakującym zza krzaków, a co dopiero gwałtów wynikających z braku wyrażenia zgody na takie czy inne zachowanie.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Zahaczyliśmy lekko o temat przesuwania granic w związkach. I właśnie to bycie w związku &#8211; czymś, co jest oparte mniej lub bardziej na zaufaniu &#8211; często zaciemnia naturę pewnych zachowań. Jak najczęściej narusza się te granice?</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Związek jest najtrudniejszą sferą. Często dochodzi w nim do gwałtów, a potem do usprawiedliwiania ich. Bardzo trudno z tego wyjść, szczególnie kiedy cały świat ci mówi, że seks to obowiązek małżeński albo partnerki, bo tak to wygląda w naszym katolickim języku. To są bardzo różne zachowania, np. budzenie się w trakcie stosunku, czyli penetracja, kiedy partnerka śpi, bez ustalania wcześniej, że to jest ok. Często, szczególnie na wczesnych etapach, zdarza się wkładanie palca do pochwy czy do odbytu, bez zgody. To jest już gwałt. Dziewczyny gdy o tym mówią, to raczej nazywają to przemocą, molestowaniem. I dopiero kiedy zdadzą sobie sprawę z tego, że to gwałt, to bywa dla nich ciężkie. Po prostu gwałt się zupełnie inaczej kojarzy, a wyobrażenie siebie jako zgwałconej jest pewnego rodzaju stygmą. Właśnie dlatego, że ofiary gwałtów pokazuje się zazwyczaj jako bierne, płaczące, uprzedmiotowione – wisi nad nimi jakaś stygma. Mało kto chce pomyśleć o sobie w ten sposób. Włożenie palca, czy przedmiotu to jest już gwałt, podobnie zmiana sposobu penetracji. Np. ma się zgodę na penetrację waginalną, ale nie ma się zgody na penetrację analną. Tak samo czynności oralne, zarówno wykonywanie ich, jak i przymuszenie do nich, czy sytuacja, kiedy dochodzi do seksu oralnego, partnerka się wyrywa, a partner przytrzymuje jej głowę, ignorując jej wyrywanie się. To też jest gwałt. To są sytuacje bardzo szczegółowe i zwykle niejasne dla osób, które kojarzą gwałt z przemocą fizyczną.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Prawo chyba też rozumie gwałt w podobny sposób.</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">W polskim prawie gwałt jest utożsamiony z: przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem. Jeden z tych trzech elementów musi zaistnieć, żeby doszło do gwałtu. A przecież nie przy każdym gwałcie dochodzi do przemocy rozumianej wedle sądu, nie zawsze jest groźba, nie zawsze jest podstęp. Po prostu czasami nie ma zgody – i tyle wystarczy. I to jest dziwne, bo w polskim prawie inne przestępstwa tak działają, np. kradzież: dochodzi do niej, kiedy ktoś bez twojej zgody coś ci zabierze. A kiedy kradzież odbywa się dodatkowo z przemocą, to jest rozbój. To są dwa różne przestępstwa. W sytuacji gwałtu ten brak zgody w świetle prawa jest niewystarczający – musi dojść dodatkowo do przemocy. A to powinno być inne przestępstwo – napaść seksualna! Czyli mamy do czynienia z wielką luką w prawie, bo to co jest gwałtem, musi wiązać się z tymi dodatkowymi elementami: przemocą, pobiciem, groźbą. Kiedy zgłosimy gwałt tylko na podstawie naszego braku zgody, zostaniemy wyśmiani, bo wedle polskiego prawa gwałt sam w sobie jest niewystarczający. Co więcej, to jest niezgodne z konwencją antyprzemocową, która wprost mówi, że gwałt następuje wtedy, gdy jest brak zgody jednej ze stron. Wiele krajów ma właśnie taką definicję zgwałcenia. W wielu prokuraturach innych krajów trzeba udowodnić nie to, że doszło do przemocy &#8211; czyli tak naprawdę ofiara musi to zrobić &#8211;<span class="Apple-converted-space">  </span>podstępu, czy groźby, tylko to sprawca udowadnia, że dostał zgodę. To jest bardzo ważne przesunięcie. Jeśli porównamy to z sytuacją kradzieży, widać, jakie to absurdalne, że kradzież wiąże się z większymi obostrzeniami niż gwałt. Przedmiot jest ważniejszy niż integralność cielesna człowieka, jego życie i zdrowie. Kiedy porównamy gwałt z łagodniejszymi przestępstwami, to zobaczymy olbrzymią lukę. Ta luka wynika z tego, że brak zgody, zwłaszcza kobiety, bo to one w większości są ofiarami, nie istnieje dla polskiego prawodawcy i społeczenstwa, jest jakimś rozproszonym widmem. Kiedy mówimy o kradzieży portfela, to wiadomo, czy ktoś ci udzielił zgody, czy nie, a kiedy mówimy o penetracji, to… właściwie nie wiadomo. Jest zerowa edukacja seksualna w tym temacie, idiotyczne stereotypy. Wciąż mamy do czynienia z masą mitów, że jak kobieta mówi <i>nie</i>, to może jednak mówi <i>może</i>, albo nawet <i>tak</i>. To są totalne bzdury, które polegają na tym, że kobietom odbiera się podmiotowość i autonomiczność. We flircie kobieta powinna być bierna, a wcieleniem miłości romantycznej jest stalker Wokulski…</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Albo porwanie. </b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Jak w <i>365 dni</i>, gdzie zgoda kobiety nie ma żadnego znaczenia. Wydawało mi się, że to już są jakieś przeżytki z tym gwałceniem kobiet na ekranie i przedstawianiem tego jako romantycznej miłości, ale jak zobaczyłam, ile w to włożono kasy i jak bardzo to jest popularne, to uświadomiłam sobie, że to wcale nie jest przeżytek. Cały czas funkcjonujemy w świecie, który nam daje przemocowe wzorce. Ta przemoc jest tak silnie wdrukowana jako element zachowań seksualnych, że nasz model emocji, odczuwania tego wszystkiego, jest silnie ukształtowany przez model przemocowy. To rodzi toksyczne związki, z których trzeba się leczyć latami, jeśli nie do końca życia.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;"><b>Wróćmy do kwestii braku pomocy i zrozumienia ze strony służb. A w zasadzie porozmawiajmy o tym, gdzie szukać pomocy, jeśli padniemy ofiarą przemocy seksualnej, skoro policja nie wypełnia swojej roli odpowiednio.</b></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><span style="color: #ce6f52;">Za każdym razem, nawet jeśli taka osoba w ogóle nie chce iść na policję, bo ma z nią złe doświadczenia (co rozumiem), polecam organizacje feministyczne, które rzeczywiście, codziennie pomagają osobom po zgwałceniach. To Feminoteka i Centrum Praw Kobiet. A jeśli chodzi o przemoc domową, to Niebieska Linia też jest bardzo dobra. Niestety, PiS od wielu lat odbiera im finansowanie, co jest beznadziejne, bo jest niewiele miejsc pomagających tak realnie. Zapewniają wsparcie interwencyjne, czyli kiedy tam zadzwonimy, ta osoba może już nas wspierać przez wysłuchanie tej historii, zostaniemy zapytani także jakiego wsparcia potrzebujemy, jest tam również pomoc prawna i psychologiczna. Co więcej, Centrum Praw Kobiet ma swoje schroniska, do których można uciec z przemocowego związku. W większości miast znajdują się prowadzone przez samorządy Punkty Interwencji Kryzysowej, do których także można się zgłosić. Natomiast tam ta pomoc wygląda bardzo różnie: czasami trafiają się osoby niesamowicie empatyczne, a czasami kompletnie niewyszkolone pod kątem pomocy ofiarom przemocy seksualnej. Polecam bardzo także Fundację Przeciw Kulturze Gwałtu, która zapewnia darmowe wsparcie prawne. Działają tam Adam Kuczyński i Kamila Ferenc, którym ufam w 100% i wiem, że codziennie pomagają osobom po gwałtach, nawet w wymiarze takiego codziennego poradnictwa. Oczywiście można się też zgłaszać do takich miejsc tworzonych zupełnie oddolnych. Np. Dziewuchy Dziewuchom, czy do takich osób, jak ja, które zawsze pomogą, na ile będą mogły. Wiadomo, że to jest wsparcie na zasadzie <i>kiedy państwo mnie nie broni, moje siostry będę chronić</i>, oddolnie, kiedy państwo zawodzi.</span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/maja-stasko-funkcjonujemy-w-swiecie-ktory-nam-daje-przemocowe-wzorce/">Maja Staśko: Funkcjonujemy w świecie, który nam daje przemocowe wzorce</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Avtomat o queerowej scenie klubowej i byciu zatrzymanym przez policję: &#8222;Przede wszystkim aktywne działania&#8221;</title>
		<link>https://poptown.eu/avtomat-o-queerowej-scenie-klubowej-i-byciu-zatrzymanym-przez-policje-przede-wszystkim-aktywne-dzialania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2020 16:19:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7132</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/avtomat-o-queerowej-scenie-klubowej-i-byciu-zatrzymanym-przez-policje-przede-wszystkim-aktywne-dzialania/">Avtomat o queerowej scenie klubowej i byciu zatrzymanym przez policję: &#8222;Przede wszystkim aktywne działania&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Spotykamy się z Avtomatem, reprezentantem kolektywu Oramics, by porozmawiać o sytuacji osób queerowych na scenie i o planach artystycznej listy queerowej, która ma pomóc w budowaniu zróżnicowanych lineupów. Jeśli identyfikujecie się jako osoby queerowe i gracie muzykę elektroniczną czy klubową w dowolnej odmianie, to zgłaszajcie się do kolektywu Oramics. Rozmowa podzielona jest na dwie części &#8211; pierwszy raz rozmawialiśmy z Avtomatem przed aresztowaniem Margot, drugi już po wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu, gdzie policja brutalnie rozgoniła protestujących i aresztowała 48 osób. Jedną z nich był właśnie Avtomat.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Zacznijmy od tego, czy bycie osobą queerową na scenie klubowej &#8211; było nie było, zrodzonej dzięki społeczności LGBTQ+ &#8211; ma jakiś wpływ na to, jak jesteś postrzegany?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Myślę, że fakt, że jestem mocno, brzydko mówiąc, umoczony w queerową stylistykę, tworzenie safer spaces itd., to częściowo jest to dla mnie plus, bo jestem inny niż wszyscy DJ-e. Troszeczkę inaczej operuję popkulturą w swoich setach, czy w swoich produkcjach czerpię też z troszeczkę innych kontekstów, do których teoretycznie wszyscy mamy dostęp, ale niekoniecznie każdy się nimi interesuje. Korzystam z tej kultury z pełną świadomością, że to jest w dużej mierze coś, co tworzyły osoby, które czuły to samo, co czuję ja. Które miały w społeczeństwie bardzo podobne miejsce, jakie ja widzę dla siebie. Dzięki temu ten DJ-ski tryb ekspresji jest dla mnie czymś kompletnie naturalnym i nie muszę się specjalnie zastanawiać, jak urozmaicić swoją <i>ofertę</i>. Natomiast wielokrotnie zetknąłem się z niemiłymi sytuacjami. Często bywały sytuacje w klubach, kiedy ludzie podchodzili do didżejki i mnie po prostu pytali: <i>a ty co, jakiś pedał jesteś? </i></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Jak na to reagowałeś?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Odpowiadałem, że tak. Wielokrotnie z tego wynikały dyskusje i moim zdaniem to jest bardzo ważne, żeby dyskutować. Pamiętam sytuację z dawnego Snu Pszczoły, gdzie poszedłem do toalety się lekko ochlapać wodą, odświeżyć po długim secie.<span class="Apple-converted-space">  </span>Jakieś typy rozmawiały, że parada pedałów itd. Spojrzeli na mnie i powiedzieli: <i>o, pewnie takich, jak ty</i>. Powiedziałem, że no tak, nazywam się dumnie pedałem i że może jest coś, co chcieliby wiedzieć. W 10 minut miałem wianuszek 10 kolesi dookoła, którzy byli strasznie zaciekawieni, jak to wygląda.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Po twoim tonie wnioskuję, że ta historia nie skończyła się groźnie. Ale czy miałeś sytuacje, w których sprawy poszły w dużo mniej przyjemnym kierunku?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Np. jeden koleś całą imprezę stał przy didżejce i przekonywał mnie, że on jest hetero, mimo, że go o to nie pytałem. Najpierw agresywnie mówił, że nie chce, żebyśmy mieli prawo do adopcji, potem mówił, że mnie szanuje. Więc mu mówiłem, że wcale mnie nie szanuje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Nienawiść gubi ludzką logikę.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Ale to ich zbija z pantałyku w jakiś sposób. No ale miałem też sytuację, że wyszli za mną i moim ówczesnym facetem z klubu i zaatakowali nas w parku. Dostałem sztachetką z niskiego płotu po plecach. Całe szczęście mój były jest bardzo rosły, więc dostali wpierdol i uciekli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Pewnie jak myślisz potem na chłodno o tych sytuacjach, to przechodzą ci przez głowę różne scenariusze…</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Tak. Dodam jeszcze, że miałem różne teksty od nagłośnieniowców, że ja to pewnie nie umiem się podpiąć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Czy myślisz, że tzw. scena robi wystarczająco dużo, żeby po pierwsze, uświadomić publice powiązania tej kultury ze społecznością LGBTQ+, po drugie, że nie ma miejsca na homofobię w klubach?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Myślę, że pierwsza rzecz, którą się powinno ustalić, jest to, że takie zachowania były na scenie, są i jeszcze bardzo długo będą. Czasami takie deklaracje, że na naszych imprezach nie ma homofobii, rasizmu, czy seksizmu są troszeczkę na wyrost.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Da się to jakoś zmienić?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Nie można nikogo zmusić, żeby komunikował to głośno, ale moim zdaniem w tym momencie, kiedy scena klubowa jest zbudowana na takich wartościach, że każdy chce się w tym klubie poczuć dobrze, czuć się bezpieczny, to takim naprawdę minimum będzie zakomunikowanie dobitnie, że będzie reakcja na zachowania dyskryminujące.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Trochę się mówi o treściach eventów, gdzie powinno się jasno komunikować pewne rzeczy. Uważasz to za dobry początek?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">To jest solidny krok. Wiadomo, zmiana dzieje się bardzo powoli, ale to jest porządny krok do tworzenia miejsc, a przede wszystkim społeczności, która będzie dbała o siebie wzajemnie. Są oczywiście podmioty na scenie, które mówią, że to jest wszystko oczywiste i nie trzeba o tym mówić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Albo, że mówienie o tym to jakaś zła rzecz.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Czy wprowadzanie polityki na parkiety. Natomiast z mojej strony to wygląda tak, że najczęściej mówią to osoby z pozycji uprzywilejowanej, które nigdy nie były dyskryminowane. Warto, żeby zrozumiały, jak dużo znaczy taki komunikat ze strony ich ulubionego klubu, ulubionej imprezki, czy ulubionego festiwalu, który mówi ci, że jesteś tu mile widziany/widziana i zajmiemy się tym, jeśli ktokolwiek będzie chciał cię potraktować przemocowo. Moim zdaniem taki komunikat jest nie do przecenienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Nie ma co ukrywać, że do takich działań łatwiej namówić mniejsze podmioty, o bardziej undergroundowym charakterze. A co z takimi, powiedzmy, klubowymi fabrykami? Albo miejscami, które zaczynają z pozycji undergroundowej, a po chwili, kiedy zyskują popularność, zmieniają swój profil i są dla “naszego” środowiska stracone? Czy warto walczyć o takie miejsca i swobodę zabawy w nich? </b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Wiesz, umówmy się &#8211; kultura klubowa już dawno przestała być wyłącznie undergroundowa. Wiadomo, że złym pomysłem jest wprowadzanie ostrego nadzoru &#8211; chodzenia, sprawdzania, świecenia latarką po oczach. Natomiast ważne jest trenowanie personelu &#8211; przede wszystkim ochrony. Im większy podmiot, tym większa odpowiedzialność na nich spoczywa. Kiedy masz wielki klub i wchodzi 1500 osób i te 1500 osób ma ze sobą w jakiś sposób koegzystować, to ochrona i personel klubowy powinien być wyczulony na takie zajścia. Obaj sami widzieliśmy nieraz taką historię, że jest świetny klub i na początku przychodzą do niego ludzie, którzy mają zajawkę, przychodzą do niego dla muzyki, po czym robi się popularny, zaczynają się dziać niemiłe rzeczy. Ten klub traci tę swoją główną publikę, co zaraz pociąga wymuszenie zmiany programu muzycznego, bo nowa publika potrzebuje ciągłej wixy itd. To jest taki naturalny płodozmian klubowy, że tak powiem, przyzwyczaiłem się do tego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>No właśnie, ta cykliczność dotyczy także muzyki. Ale właśnie, czy możliwa jest ciągłość standardów, czy te miejsca są spisane na straty?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Wiele takich miejsc, że tak powiem, zostało straconych. Ale nie żałowałbym ich, bo natura nie znosi próżni. Z kolei powstaje sporo mainstreamowych klubów na kanwie tej nowej stylistyki, odnoszę wrażenie, że już w troszeczkę innym formacie. Te duże kluby, o których mówimy, one też już działają inaczej. To jest dla nas niewystarczające, bo my jesteśmy już kilka kroków dalej. Ale wiesz, olbrzymia część społeczności LGBTQ+ chodzi do tych klubów i są one dla nich drugim domem, tak, jak dla nas np. Pogłos i te wszystkie postępowe miejsca. Myślę, że trzeba cały czas prowadzić dyskusję, inaczej się nie da. Trzeba w nią wciągać osoby, które są odpowiedzialne za takie miejsca i to nie na zasadzie: <i>chodż tu, leszczu, pokażę, jak to się robi</i>, ale na zasadzie dialogu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Jesteśmy rok po ataku na Marsz Równości w Białymstoku, sytuacja polityczna jest jeszcze gorsza. Wtedy dość mocno, po raz kolejny, ujawniło się pęknięcie na scenie, między tymi, którzy chcą <i>skupić się na muzyce</i>, a tymi, którzy pielęgnują związek między kulturą klubową a społecznością LGBTQ+ &#8211; mówię tu np. o centrystycznych ruchach Revive, czy wylewie homofobicznych komentarzy ze strony klubowiczów. Jak w tym kontekście ocenisz działania sceny przez ten rok i teraz?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Wiesz co, może jestem niepoprawnym optymistą, ale wydaje mi się, że te dyskusje były bardzo potrzebne, one wielu osobom pozwoliły zrozumieć trochę tę drugą stronę. Oczywiście nadal zdarzają się wyskoki, co chwilę widzę jakieś posty, jakieś podśmiechujki, że Oramics to policja, Avtomat załatwi oczerniający tekst na Resident Advisor (co jest nieprawdą) itp. Przemykam po tym wzrokiem i przechodzę do porządku dziennego. Myślę, że ostatnie wydarzenia, paradoksalnie, są już tak jednoznaczne &#8211; podobnie, jak jednoznaczne było rzucanie kamieniami i kopanie &#8211; jak na dłoni pokazane, jak nasza społeczność ma przesrane w tym kraju, że to, ze wspomnieniem różnych argumentów, które padały w tych dyskusjach, sprawia, że niektóre z tych osób zaczynają więcej rozumieć. Że nie są to po prostu puste slogany, które widzą w komentarzach “swoich wrogów”, że te słowa kryją za sobą faktycznie jakąś prawdę, pełno historii analogicznych do Białegostoku, czy tego, o czym opowiadałem ci wcześniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Będę się uczył optymizmu od ciebie!</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Ja bym absolutnie nie przetrwał w tym zakątku świata bez niego. Po prostu uważam, że musimy być mądrzejsi i musimy być sprytniejsi. Musimy być bardziej zgrani. Jeżeli damy się ze sobą skłócić, jeżeli pójdzie nam para z uszu, będziemy nie spać po nocach i niszczyć sami siebie, to oni wygrali. Musimy robić to, co do nas należy, albo to, co czujemy, że do nas należy, w dużej i w małej skali. Każdy tak, jak potrafi jak czuje się na siłach. Moja mama jest bardzo wkręcona w te tematy i się strasznie przejmuje, boi się o mnie. Nie śpi po nocach, jada nieregularnie, gryzie ją to od środka. Ja wiem, że to brzmi jak totalna klisza, ale trzeba się po prostu skupić na pozytywnych i aktywnych działaniach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Jak już jesteśmy przy tych działaniach, to zahaczę o powstającą właśnie listę queerowych artystów. Czy to będzie publiczny dokument, jak to wygląda?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Nie do końca. Ta faza upublicznienia tej listy, to jest faza ostatnia, uzależniona od tego, co się wydarzy w poprzednich. Moim głównym założeniem przy jej tworzeniu było stworzenie miejsca, gdzie ci artyści, te artystki mogą się spotkać. Czyli przede wszystkim zapoznanie się ze sobą, bo scena najczęściej się nie zna. Jak pisały do mnie osoby, które znam od lat, to mi czasem szczena opadała, bo nie wiedziałem, że się identyfikują jako queerowe, biseksualne, niebinarne, panseksualne. Jesteśmy ze sobą blisko, ale nagle okazało się, że te zażyłości nie są tak głębokie, żebyśmy wiedzieli, że mamy między sobą nie tylko sojuszników, ale przede wszystkim, że możemy budować tę scenę także między sobą. Bookować się między sobą, bookować się razem. Chcę, żebyśmy się po prostu wszyscy poznali i to jest pierwszy, główny powód, dla którego zacząłem robić tę listę. Drugi jest taki, że faktycznie, temat zbalansowanych line-upów jest kontrowersyjny, zostało to już przegadane wzdłuż i wszerz, aczkolwiek tworzymy według różnych szacunków około 10% społeczeństwa i dobrze by było, żeby nasza scena to odzwierciedlała. Dlatego chciałbym, żeby do tej listy miały dostęp osoby ze sceny i później &#8211; o ile oczywiście dostanę pozwolenie od tych osób, bo nie chcę nikogo wyoutować przypadkiem &#8211; była dostępna publicznie. Chciałbym, żeby kiedy Oramics dostają głosy, że nie ma queerowych osób, które grają, wyciągać listę stu kilkudziesięciu artystów i artystek. I mówić: <i>stary, spójrz tylko tutaj, na różnym sprzęcie ludzie grają, grają DJ sety, produkują. Zapoznaj się i może coś ci podpasuje. </i></p>

		</div>
	</div>
<div class="vc_separator wpb_content_element vc_separator_align_center vc_sep_width_100 vc_sep_pos_align_center vc_separator_no_text vc_sep_color_grey" ><span class="vc_sep_holder vc_sep_holder_l"><span  class="vc_sep_line"></span></span><span class="vc_sep_holder vc_sep_holder_r"><span  class="vc_sep_line"></span></span>
</div>
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><b>Życie dopisało upiorny aneks i rozmawiamy w poniedziałek, po piątkowych protestach pod siedzibą KPH i na Krakowskim Przedmieściu. Jak to się stało, że zostałeś aresztowany?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Kiedy wyszedłem po dniu pracy z CSW, dostałem wiadomość, że zaczyna się spontaniczna blokada na Solcu pod siedzibą KPH, gdzie jest Margot i pojawiła się policja, żeby ją aresztować. Więc wsiadłem na rower i pojechałem. Po tej całej akcji, gdzie policjanci zdecydowali, że są w zbyt małej liczbie, żeby ją aresztować, mimo, że Margot wyciągała nadgarstki.</p>
<p class="p1"><b>To jest moment, który pogubił wielu ludzi. Tam na Solcu nie było agresji?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Nie, na Krakowskim też nie było agresji. No chyba, że wejście na dach samochodu można uznać za agresję, ale samochody nie płaczą i nie czują bólu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Co się tam działo?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Margot została dość szybko aresztowana, bo tam już było 12 dużych radiowozów, zresztą dostaliśmy po drodze wiadomość, że już czeka na nas komitet powitalny. Nie wiem, w jaki sposób tak szybko się dowiedzieli, może ktoś ich zawiadomił. Jak tylko wsadzili Margot do auta, to powstały dwie blokady, z przodu i z tyłu, z siedzących spokojnie osób. Tam był też ten incydent z wejściem na dach samochodu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Myślisz, że to był punkt zapalny?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Nie wiem jak mocno policjanci są przywiązani do swoich radiowozów, ale nie jest to pretekst, żeby bić ludzi. Z kolei ja byłem kawałek dalej, bo widziałem, że moi znajomi zaczęli wieszać flagę na pomniku Kopernika, więc postanowiłem im pomóc, bo pojawiły się osoby, które chciały im przeszkodzić, próbowały zepchnąć z postumentu. Jak to się uspokoiło, to zacząłem nagrywać telefonem z góry, żeby mieć jakiś materiał dowodowy, a z góry, jak wiadomo, wszystko lepiej widać. Jak zaczęto przesuwać siłą tę przednią blokadę, to samochód zaczął odjeżdżać i protest się przesunął, ja zostałem pilnować flagi, bo sporo osób ją chciało zerwać czy podpalić. Przyznaję się, że byłem strasznie przerażony, ale też wściekły. Wściekły na to, co się dzieje wobec naszej społeczności. Więc stałem tam właściwie do samego końca, do momentu, kiedy zauważyłem, że biegnie na nas granatowa fala 40 policjantów. Dodam jeszcze, że wtedy stało tam może z 15 przypadkowych osób, które robiły sobie zdjęcia z pomnikiem z tęczą. Więc prawie wszystkie te osoby zostały zgarnięte za nic. Stałem na postumencie i się wyróżniałem, więc zrozumiałe, że mnie złapali jako jedną z pierwszych osób.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Byłem tam z dziewczyną, z którą rozmawiałem, bo miała wcześniej bardzo mocny atak paniki.</strong> Miała z 18-19 lat, sprowadziłem ją z postumentu, jak tylko zobaczyłem, że na nas biegną, ale już było za późno. <strong>Starałem się przekonać policjantów, że pójdę spokojnie, ale żeby jej nie zawijali i z tego, co słyszałem, to pomogła jej któraś z posłanek.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><b>A jak się zachowywali ci policjanci, z którymi miałeś do czynienia?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">To wyglądało, jak taka krzywa &#8211; na początku mam wrażenie, że próbowali nas wystraszyć, leciały jakieś niewybredne teksty itd. Przewieźli nas dosyć okrężną drogą, odwiedziliśmy dwa komisariaty, bo okazało się, że Wilcza jest już przepełniona (albo bo był tam protest). Na dołek trafiłem jakoś przed 2 w nocy. Byłem prawdopodobnie szczęściarzem, bo trafiłem na policjantów, którzy nie byli agresywni, nie zrobili nam krzywdy. Wiem, że nie wszyscy mieli tyle szczęścia, ale trzeba o tym mówić głośno. Dlatego nie jestem fanem hasła ACAB [All Cops Are Bastards &#8211; przyp. red.], wolę <i>fuck the police</i>, bo bardziej odzwierciedla systemowy charakter policyjnej przemocy. Mój prowadzący był bardzo sympatyczny, zaoferował mi gumę do żucia, spisał sobie mojego SoundClouda, jak usłyszał, że jestem muzykiem…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Mieliśmy do czynienia z dwoma nieadekwatnymi krokami ze strony władz &#8211; najpierw aresztowanie Margot, potem akcja na Krakowskim Przedmieściu.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Tak, to była pokazówka. Najpewniej z góry poszedł przykaz, żeby stosować efekt mrożący, po to, żeby ludzie się bali przychodzić na protesty, bo mogą być zgarnięci za nic.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Patrząc po historii, to strategia o ograniczonej skuteczności. A w jakim punkcie jest teraz społeczność LGBTQ+? </b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Na pewno mamy ambiwalentne odczucia. Bo z jednej strony jesteśmy przestraszeni, przestraszone, tak naprawdę większość z nas po raz pierwszy zetknęła się z taką reakcją władz. Były też osoby bardziej zaprawione w boju, oczywiście. Chodziłem na protesty, ale nigdy nie zdarzyło mi się zatrzymanie. Jesteśmy też rozżaleni. Ale z drugiej strony, paradoksalnie te wydarzenia sprawiają, że bardziej czujemy się wspólnotą. Wiele, wiele osób pomogło w tym czasie, kiedy mnie poszukiwano, bo bardzo długo nie było wiadomo, gdzie jestem. Informacje podawane przez policję były nieprawdziwe, mój tato był na Nowolipkach, gdzie byłem osadzony. Policjanci powiedzieli mu, że mnie tam nie ma. Zresztą z tego, co wiem, to dwóm posłankom też powiedzieli to samo. Tę noc najgorzej przeżyli moi rodzice. Tutaj bardzo chciałbym podziękować wszystkim, którzy byli w grupie pomagającej, przekazywali informacje, zdjęcia, filmy, materiały dowodowe. To pokazuje, że społeczność staje na wysokości zadania. Wiele osób rzuciło wszystko w sobotę i stanęło pod Pałacem Kultury i pokazało, że nie ma zgody na takie traktowanie obywateli. Jesteśmy bardzo nośnym tematem jako straszak i to świetnie działa jako polityczna karta przetargowa. Władze dolewają paliwa do ognia, bo jest im to na rękę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Kiedy rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu, bił od ciebie jakiś optymizm. Jak jest teraz?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">W tym temacie mój optymizm się kończy. Władza PiS zrobiła tyle złego przez ostatnie pięć lat i nie robi sobie nic z naszej solidarności, naszych protestów.<span class="Apple-converted-space">  </span>Bo oni już mieli czas, żeby obsadzić wszystkie ważne punkty swoimi poplecznikami. Wysocy rangą oficerowie policji to też już są w dużej mierze osoby, które działają na skinięcie ręki prezesa, czy Zbigniewa Ziobry. I to są osoby, które powinno się pociągać do odpowiedzialności za te wydarzenia. Tam było mnóstwo policjantów, oni byli ściągani na bieżąco, na szybko, to były osoby, które nie są przeszkolone w kontroli tłumu. Nie próbuję tutaj usprawiedliwić brutalności policji &#8211; bo to jest pierwsza rzecz, której powinni ich uczyć na szkoleniach &#8211; ale nie do końca wiedzieli, jak to ugryźć. Wracając do tego optymizmu &#8211; spłynęło na nas olbrzymie wsparcie sojuszników, ale bardzo bym sobie życzył, żeby zaczęły się wypowiadać osoby opiniotwórcze. Przede wszystkim artyści, celebryci. Żeby wypowiadali się jednoznacznie, nie bojąc się o swój status. To jest ta część społeczeństwa, która dociera do ogółu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1"><b>Tę ambiwalencję widać dość mocno, jedni czują się zmotywowani do działania, inni chcą wyjeżdżać z kraju, co jest bardziej niż zrozumiałe. Czy jest jakaś aktywistyczna ścieżka, która ma pozytywny koniec?</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p1">Powtórzę to, co mówiłem przed wydarzeniami weekendowymi. To jest oczywiście moje prywatne zdanie, ale ja bardzo mocno wierzę w dialog. Wszystkie te protesty, mimo tego, że mogą nie dać wymiernego efektu pod kątem tego, co władza robi, są naprawdę bardzo ważne dla naszej społeczności. Bo my dzięki temu widzimy, że nie jesteśmy w tym państwie sami. Że nie otacza nas morze brunatnych głów, które by nas najchętniej powywieszały na okolicznych latarniach. Przede wszystkim dialog &#8211; bardzo bym chciał zaapelować, żeby ludzie nie dali się prowokować, żeby nie grali na eskalację. Bo to jest dokładnie to, czego władza chce. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. W momencie, kiedy rozwalamy sobie głowy z prawą stroną o własne prawa, państwo może sobie robić, co tylko chce, bo uwaga jest od niego odwrócona. Mimo wszystko zachowywać spokój, racjonalność, rozmawiać spokojnie. Jak stałem pod pomnikiem, to większość z tych osób, które próbowały zerwać flagę, lub ją podpalić, stała później obok. I cały czas z nimi rozmawialiśmy. Trzeba po prostu rozmawiać, używając prostych sformułowań i apelować do takiej podstawowej ludzkości, którą uważam, że każdy, nawet najbardziej agresywny kibol, w sobie ma.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/avtomat-o-queerowej-scenie-klubowej-i-byciu-zatrzymanym-przez-policje-przede-wszystkim-aktywne-dzialania/">Avtomat o queerowej scenie klubowej i byciu zatrzymanym przez policję: &#8222;Przede wszystkim aktywne działania&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chroń naszą przyszłość, czyli jak polska scena klubowa walczy o odpowiedzialność</title>
		<link>https://poptown.eu/chron-nasza%cc%a8-przyszlosc-czyli-jak-polska-scena-klubowa-walczy-o-odpowiedzialnosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2020 11:53:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=7092</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/chron-nasza%cc%a8-przyszlosc-czyli-jak-polska-scena-klubowa-walczy-o-odpowiedzialnosc/">Chroń naszą przyszłość, czyli jak polska scena klubowa walczy o odpowiedzialność</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">W pandemicznym świecie ludzie wciąż potrzebują i szukają zabawy. Klubowy dżin, wypuszczony z butelki dzięki rozwojowi lokalnej sceny i biznesów wokół niej, nie da się utrzymać długo pod korkiem &#8211; stąd wysyp mniej lub bardziej odpowiedzialnych imprez w covidowej erze. Dlatego też z inicjatywy Brutażu powstała akcja <em>Chroń naszą przyszłość!</em> To zbiór prostych zasad, które mają na celu poprawienie bezpieczeństwa bawiących się i rozsądne reguły higieny, które mogą zrobić dużą różnicę. Pod akcją podpisało się wiele inicjatyw, artystów i artystek &#8211; ich listę, podobnie jak szczegóły akcji &#8211; znajdziecie poniżej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p3"><em><span class="s1">Chroń naszą przyszłość!</span></em></p>
<p><em>Walka z COVID-19 powinna trwać niezależnie od naszej oceny działań władz. Bezpieczne klubowe przestrzenie muszą mieć rację bytu. Dla kobiet, dla mniejszości seksualnych, dla osób w kryzysach psychicznych, ale i po prostu dla tych, którzy chcą <span style="text-decoration: underline;">oddychać</span>. Wiemy, że dochodzi do bankructw. Wiemy, że klubom jest ciężko. Jednak nie możemy myśleć krótkowzrocznie. Wzmocnijmy zaufanie między klubowiczami, powstrzymajmy demonizację życia klubowego. Jeśli już zdecydowaliśmy się wyjść na imprezę, mamy obowiązek ograniczać zagrożenie jak tylko się da.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p4"><em>NASZE POSTULATY</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p5"><em><b>Klubowiczko! Klubowiczu!</b></em></p>
<p><em>&#8211; Odmawiaj sugerowanym gestem kontaktu fizycznego</em> [instrukcja w poście na końcu artykułu &#8211; red.],<em> o ile nie jest to naprawdę bliska osoba – niech to będzie odruchowe!</em></p>
<p><em>&#8211; Zdjęcie maski na moment nie jest końcem świata, ale ograniczaj ekspozycję jak tylko możesz – pamiętaj, że zarażenie wirusem zależy od tego, jak długo wystawiasz na niego innych</em></p>
<p><em>&#8211; Jeśli chodzisz na imprezy, rób to co 14 dni lub rzadziej, w mieście, w którym mieszkasz lub w najbliższej miejscowości. W trakcie nocy nie przemieszczaj się między miejscówkami</em></p>
<p><em>&#8211; Nie rozmawiaj na dancefloorze – to otwieranie buzi, a nie taniec najbardziej naraża</em></p>
<p><em>&#8211; Nie pij z jednej słomki, nie pal tego samego papierosa co inne osoby</em></p>
<p><em>&#8211; Nie ukrywaj swoich objawów &#8211; twoim obowiązkiem jest kontakt z Sanepidem, a o wystąpieniu objawów najlepiej od razu poinformować przez swoje media społecznościowe</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="p7"><em><b>Organizatorze, menedżerko!</b></em></p>
<p><em>&#8211; Egzekwuj maseczki na terenie klubu/imprezy i wyproś osoby, które odmawiają ich noszenia w środku</em></p>
<p><em>&#8211; Gdy wydarzenie odbywa się wewnątrz, zapewnij maksymalną przewiewność lokalu</em></p>
<p><em>&#8211; Zamknij palarnię i udostępniaj powrót do środka osobom, które wyszły na zewnątrz, by się przewietrzyć</em></p>
<p><em>&#8211; Twoja ochrona i obsługa barowa musi być cały czas w maskach. Dbaj szczególnie o starszych ochroniarzy i osoby z nadwagą. Nie przyjmuj na barze zamówień od osób bez masek</em></p>
<p><em>&#8211; Przekaż 10% procent z biletów z imprezy lub stałą zadeklarowaną kwotę z baru na lokalnie działające ośrodki pomocy osobom bezdomnym, niesamodzielnym lub starszym. Klienci tych placówek są najbardziej, choć pośrednio, zagrożeni twoim działaniem</em></p>
<p><em>&#8211; Wywieś stosowne komunikaty w widocznych miejscach na terenie wydarzenia</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><b>Didżeju, didżejko!</b></em></p>
<p><em>&#8211; Przed graniem doinformuj się, jak przewiewne jest miejsce, w którym będziesz grać &#8211; jeśli wietrzenie nie jest możliwe, rozważ odmowę. Odmów, jeśli miejsce nie włożyło wysiłku, by zaznajomić się z tym tematem</em></p>
<p><em>&#8211; Bądź punktualnie na swój występ, wychodź od razu po jego zakończeniu – często to ty jesteś jedyną osobą, która przyjechała z innej miejscowości/imprezy i przez to jesteś modelowym roznosicielem<span class="s3">🦠</span> (dlatego też masz obowiązek sam/a nosić maskę)</em></p>
<p><em>&#8211; Jeśli nie jesteś w stanie wyegzekwować dystansu i innych srodków bezpieczenstwa w klubie, masz prawo przerwać występ (i wciąż otrzymać wynagrodzenie)</em></p>
<p class="p7"><em>Pamiętaj, że jesteś najlepiej słyszalną osobą w klubie – reaguj na zachowania na dancefloorze</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Podpisano</em></p>
<p><em><span class="s4">(Inicjatywy/kolektywy):</span></em><br />
<em>Up to Date Festival</em><br />
<em>Unsound Festival</em><br />
<em>Trzecia Fala</em><br />
<em>To Be Real</em><br />
<em>Syntetyk</em><br />
<em>Sonda</em><br />
<em>SideOne</em><br />
<em>Projekt LAB</em><br />
<em>Poptown</em><br />
<em>Noizz</em><br />
<em>Muzyka Nieheteronormatywna</em><br />
<em>Kem</em><br />
<em>Holoputi</em><br />
<em>GoOut</em><br />
<em>Gnojki</em><br />
<em>Glamour</em><br />
<em>Girls to the Front</em><br />
<em>Flauta</em><br />
<em>Dunno Recordings</em></p>
<p class="p7"><em>Dłoń</em><br />
<em>Brutaż</em><br />
<em>Bal u Bożeny</em><br />
<em>BAS</em></p>
<p><em><span class="s4">(DJs / Producenci):</span></em><br />
<em>Zamilska</em><br />
<em>Veronique (The Meaning of Rave)</em><br />
<em>Truant</em><br />
<em>Tom Encore</em><br />
<em>Tamten</em><br />
<em>Sovinsky</em><br />
<em>Pitti Schmitti</em><br />
<em>Piotr Kurek</em><br />
<em>Phatrax</em><br />
<em>NuCasa</em><br />
<em>Nowosad</em><br />
<em>Newborn Jr.</em><br />
<em>Naphta (Gaijin Blues)</em><br />
<em>Michał Wolski</em><br />
<em>Lutto Lento</em><br />
<em>Holiday 80</em><br />
<em>Foxall</em><br />
<em>Eltron</em><br />
<em>DJ Duch</em><br />
<em>Deaf Can Dance</em><br />
<em>Charlie</em><br />
<em>Błażej Malinowski</em><br />
<em>Anja Kraft</em><br />
<em>Aetha</em></p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<blockquote class="instagram-media" data-instgrm-captioned data-instgrm-permalink="https://www.instagram.com/p/CDju2Z0nafD/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" data-instgrm-version="12" style=" background:#FFF; border:0; border-radius:3px; box-shadow:0 0 1px 0 rgba(0,0,0,0.5),0 1px 10px 0 rgba(0,0,0,0.15); margin: 1px; max-width:540px; min-width:326px; padding:0; width:99.375%; width:-webkit-calc(100% - 2px); width:calc(100% - 2px);"><div style="padding:16px;"> <a href="https://www.instagram.com/p/CDju2Z0nafD/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" style=" background:#FFFFFF; line-height:0; padding:0 0; text-align:center; text-decoration:none; width:100%;" target="_blank"> <div style=" display: flex; flex-direction: row; align-items: center;"> <div style="background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; flex-grow: 0; height: 40px; margin-right: 14px; width: 40px;"></div> <div style="display: flex; flex-direction: column; flex-grow: 1; justify-content: center;"> <div style=" background-color: #F4F4F4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; margin-bottom: 6px; width: 100px;"></div> <div style=" background-color: #F4F4F4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; width: 60px;"></div></div></div><div style="padding: 19% 0;"></div> <div style="display:block; height:50px; margin:0 auto 12px; width:50px;"><svg width="50px" height="50px" viewBox="0 0 60 60" version="1.1" xmlns="https://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="https://www.w3.org/1999/xlink"><g stroke="none" stroke-width="1" fill="none" fill-rule="evenodd"><g transform="translate(-511.000000, -20.000000)" fill="#000000"><g><path d="M556.869,30.41 C554.814,30.41 553.148,32.076 553.148,34.131 C553.148,36.186 554.814,37.852 556.869,37.852 C558.924,37.852 560.59,36.186 560.59,34.131 C560.59,32.076 558.924,30.41 556.869,30.41 M541,60.657 C535.114,60.657 530.342,55.887 530.342,50 C530.342,44.114 535.114,39.342 541,39.342 C546.887,39.342 551.658,44.114 551.658,50 C551.658,55.887 546.887,60.657 541,60.657 M541,33.886 C532.1,33.886 524.886,41.1 524.886,50 C524.886,58.899 532.1,66.113 541,66.113 C549.9,66.113 557.115,58.899 557.115,50 C557.115,41.1 549.9,33.886 541,33.886 M565.378,62.101 C565.244,65.022 564.756,66.606 564.346,67.663 C563.803,69.06 563.154,70.057 562.106,71.106 C561.058,72.155 560.06,72.803 558.662,73.347 C557.607,73.757 556.021,74.244 553.102,74.378 C549.944,74.521 548.997,74.552 541,74.552 C533.003,74.552 532.056,74.521 528.898,74.378 C525.979,74.244 524.393,73.757 523.338,73.347 C521.94,72.803 520.942,72.155 519.894,71.106 C518.846,70.057 518.197,69.06 517.654,67.663 C517.244,66.606 516.755,65.022 516.623,62.101 C516.479,58.943 516.448,57.996 516.448,50 C516.448,42.003 516.479,41.056 516.623,37.899 C516.755,34.978 517.244,33.391 517.654,32.338 C518.197,30.938 518.846,29.942 519.894,28.894 C520.942,27.846 521.94,27.196 523.338,26.654 C524.393,26.244 525.979,25.756 528.898,25.623 C532.057,25.479 533.004,25.448 541,25.448 C548.997,25.448 549.943,25.479 553.102,25.623 C556.021,25.756 557.607,26.244 558.662,26.654 C560.06,27.196 561.058,27.846 562.106,28.894 C563.154,29.942 563.803,30.938 564.346,32.338 C564.756,33.391 565.244,34.978 565.378,37.899 C565.522,41.056 565.552,42.003 565.552,50 C565.552,57.996 565.522,58.943 565.378,62.101 M570.82,37.631 C570.674,34.438 570.167,32.258 569.425,30.349 C568.659,28.377 567.633,26.702 565.965,25.035 C564.297,23.368 562.623,22.342 560.652,21.575 C558.743,20.834 556.562,20.326 553.369,20.18 C550.169,20.033 549.148,20 541,20 C532.853,20 531.831,20.033 528.631,20.18 C525.438,20.326 523.257,20.834 521.349,21.575 C519.376,22.342 517.703,23.368 516.035,25.035 C514.368,26.702 513.342,28.377 512.574,30.349 C511.834,32.258 511.326,34.438 511.181,37.631 C511.035,40.831 511,41.851 511,50 C511,58.147 511.035,59.17 511.181,62.369 C511.326,65.562 511.834,67.743 512.574,69.651 C513.342,71.625 514.368,73.296 516.035,74.965 C517.703,76.634 519.376,77.658 521.349,78.425 C523.257,79.167 525.438,79.673 528.631,79.82 C531.831,79.965 532.853,80.001 541,80.001 C549.148,80.001 550.169,79.965 553.369,79.82 C556.562,79.673 558.743,79.167 560.652,78.425 C562.623,77.658 564.297,76.634 565.965,74.965 C567.633,73.296 568.659,71.625 569.425,69.651 C570.167,67.743 570.674,65.562 570.82,62.369 C570.966,59.17 571,58.147 571,50 C571,41.851 570.966,40.831 570.82,37.631"></path></g></g></g></svg></div><div style="padding-top: 8px;"> <div style=" color:#3897f0; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; font-style:normal; font-weight:550; line-height:18px;"> Wyświetl ten post na Instagramie.</div></div><div style="padding: 12.5% 0;"></div> <div style="display: flex; flex-direction: row; margin-bottom: 14px; align-items: center;"><div> <div style="background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; height: 12.5px; width: 12.5px; transform: translateX(0px) translateY(7px);"></div> <div style="background-color: #F4F4F4; height: 12.5px; transform: rotate(-45deg) translateX(3px) translateY(1px); width: 12.5px; flex-grow: 0; margin-right: 14px; margin-left: 2px;"></div> <div style="background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; height: 12.5px; width: 12.5px; transform: translateX(9px) translateY(-18px);"></div></div><div style="margin-left: 8px;"> <div style=" background-color: #F4F4F4; border-radius: 50%; flex-grow: 0; height: 20px; width: 20px;"></div> <div style=" width: 0; height: 0; border-top: 2px solid transparent; border-left: 6px solid #f4f4f4; border-bottom: 2px solid transparent; transform: translateX(16px) translateY(-4px) rotate(30deg)"></div></div><div style="margin-left: auto;"> <div style=" width: 0px; border-top: 8px solid #F4F4F4; border-right: 8px solid transparent; transform: translateY(16px);"></div> <div style=" background-color: #F4F4F4; flex-grow: 0; height: 12px; width: 16px; transform: translateY(-4px);"></div> <div style=" width: 0; height: 0; border-top: 8px solid #F4F4F4; border-left: 8px solid transparent; transform: translateY(-4px) translateX(8px);"></div></div></div></a> <p style=" margin:8px 0 0 0; padding:0 4px;"> <a href="https://www.instagram.com/p/CDju2Z0nafD/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" style=" color:#000; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; font-style:normal; font-weight:normal; line-height:17px; text-decoration:none; word-wrap:break-word;" target="_blank">[16 POSTULATÓW] ⚠️Walka z COVID-19 powinna trwać niezależnie od naszej oceny działań władz. Bezpieczne klubowe przestrzenie muszą mieć rację bytu. Dla kobiet, dla mniejszości seksualnych, dla osób w kryzysach psychicznych, ale i po prostu dla tych, którzy chcą oddychać. Wiemy, że dochodzi do bankructw. Wiemy, że klubom jest ciężko. Jednak nie możemy myśleć krótkowzrocznie. Wzmocnijmy zaufanie między klubowiczami, powstrzymajmy demonizację życia klubowego. Jeśli już zdecydowaliśmy się wyjść na imprezę, mamy obowiązek ograniczać zagrożenie jak tylko się da #techno #covid19 #safety #coalition #harmreduction #techno #future @uptodatefestival @unsoundfestival @trzecia.fala / to be real / @syntetyk__ / sonda / @sideone.pl @projekt_lab @poptown.eu @noizzpl @muzyka_nieheteronormatywna @kem.warsaw @h0loputi @gooutpl @gnojki.kolektyw @glamour.label @girlstothefront_ @flautaflauta @dunnorecordings @dlon.mp3 @balubozeny @bas.kolektyw @zamilska @veroniquepoland @truantwarsaw @tomencore @tamtenmat @sovinskydj @pitti_schmitti @piotrkurek99 @nu_casa @nowosad_ @newborn.jr @sailornaphta @michalwolski @lubomirgrzelak @kinzochrome @bert_holiday80 @foxall_music @eltron_unofficial @dj_duch @deafcandanceofficial @charlieszum @blazejmalinowski @anjakraft</a></p> <p style=" color:#c9c8cd; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; line-height:17px; margin-bottom:0; margin-top:8px; overflow:hidden; padding:8px 0 7px; text-align:center; text-overflow:ellipsis; white-space:nowrap;">Post udostępniony przez <a href="https://www.instagram.com/brutaz_/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" style=" color:#c9c8cd; font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; font-style:normal; font-weight:normal; line-height:17px;" target="_blank"> brutaż</a> (@brutaz_) <time style=" font-family:Arial,sans-serif; font-size:14px; line-height:17px;" datetime="2020-08-06T18:42:27+00:00">Sie 6, 2020 o 11:42 PDT</time></p></div></blockquote> <script async src="//www.instagram.com/embed.js"></script>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/chron-nasza%cc%a8-przyszlosc-czyli-jak-polska-scena-klubowa-walczy-o-odpowiedzialnosc/">Chroń naszą przyszłość, czyli jak polska scena klubowa walczy o odpowiedzialność</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Płacz japońskich mężczyzn. Uwieczniony na zdjęciach fenomen mówi coś więcej o tym społeczeństwie</title>
		<link>https://poptown.eu/placz-japonskich-mezczyzn-uwieczniony-na-zdjeciach-fenomen-mowi-cos-wiecej-o-tym-spoleczenstwie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2020 14:15:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Moda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=6426</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/placz-japonskich-mezczyzn-uwieczniony-na-zdjeciach-fenomen-mowi-cos-wiecej-o-tym-spoleczenstwie/">Płacz japońskich mężczyzn. Uwieczniony na zdjęciach fenomen mówi coś więcej o tym społeczeństwie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Polski fotograf Yan Wasiuchnik zrobił poruszające zdjęcia płaczących mężczyzn z Japonii. <i>Serię portretów wykonałem dzięki pomocy znajomej, mieszkającej w Tokio. Nawiązała się między nami rozmowa, w której Dominika poruszyła temat płaczących mężczyzn. Stwierdziłem, że to ciekawy temat na zdjęcia ze względu na panujący w Japonii wzorzec samuraja, stałego emocjonalnie </i>&#8211; mówi artysta. <i>Japończycy rzadko okazują uczucia i tych pięć przypadków były tego potwierdzeniem. Trudno było ich rozpłakać, prosiliśmy ich o przypomnienie sobie ciężkich i nurtujących momentów. Zostawialiśmy ich w odosobnieniu. Po pewnym czasie udało się, ale trochę to trwało. Mówili, że płacz jest czymś bardzo rzadkim, ostatecznością. Jeden mężczyzna powiedział nam, że ostatni raz płakał kilka lat temu, jak zmarł mu ktoś bliski z rodziny. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1101" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-2.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-2.jpg 1101w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-2-220x300.jpg 220w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-2-752x1024.jpg 752w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-2-768x1046.jpg 768w" sizes="(max-width: 1101px) 100vw, 1101px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Różnice kulturowe dotyczą także emocjonalności, ale pod względem pozornie stoickiej postawy mężczyzn i ich niechęci do okazywania uczuć widać kilka podobieństw między Polską a Japonią. Jak wynika z wielu badań poświęconych porównywaniu emocjonalności Japończyków z innymi nacjami, kluczową rolę odgrywa u nich współzależność (<i>social interdepence</i>), czyli zwracanie na społeczny kontekst emocji. Uwaga zostaje przeniesiona z osoby odczuwającej, na kontekst, w jakim emocja zostaje wyrażona i jakie może wywołać reakcje u innych. Yan Wasiuchnik wspominał <i>wzorzec stałego emocjonalnie samuraja</i>, który wynika ze społecznych zasad. Japończycy za miejsca niestosowne do okazywania emocji uznają biura i zakłady pracy, w których obowiązuje powściągliwość. Za to ta sama grupa ludzi, która wstrzymuje radość z dużego sukcesu firmy w godzinach pracy, na wspólnym wyjściu do baru będzie bardzo głośna i wylewna. Podczas swojej wizyty w Japonii sam widziałem, jak ogólną radość w całym lokalu wywołało znalezienie zgubionego zegarka przez jednego z klientów i absolutną ciszę i spokój w transporcie publicznym. Emocje dotyczące osobistych spraw są jeszcze mocniej schowane, bardzo często zamknięte nawet przed samym sobą.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1009" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-3.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-3.jpg 1009w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-3-202x300.jpg 202w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-3-689x1024.jpg 689w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-3-768x1142.jpg 768w" sizes="(max-width: 1009px) 100vw, 1009px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Współzależność to mechanizm właściwy kulturze kolektywnej, przeciwny do indywidualnego modelu społecznego, jaki dominuje na Zachodzie. W 2008 roku Uniwersytet Alberty przeprowadził bardzo ciekawe badanie, w którym grupom uczestników z Ameryki Północnej i Japonii pokazano zdjęcie z główną postacią i innymi ludźmi w tle. Następnie manipulowano wyrazami twarzy tych figur i pytano o emocję wyrażoną przez centralną postać. Większość grupy japońskiej (72%) odpowiadała, że emocje centralnej postaci były ukształtowane przez postaci z tła. Grupa północnoamerykańska w tym samym stopniu (72%) odpowiedziała coś zupełnie odwrotnego &#8211; postaci z tła nie miały żadnego wpływu na postać centralną. Takahiko Masuda, profesor psychologii z Uniwersytetu Alberty podkreśla, że uwaga Japończyków koncentruje się nie na jednostce, a uwzględnia wszystkich w grupie. Podobne efekty dał szereg innych badań, między innymi prowadzonych przez Alexa Huynha z Uniwersytetu Waterloo i Phoebe Ellsworth z Uniwersytetu Michigan.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1021" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown.jpg 1021w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-204x300.jpg 204w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-697x1024.jpg 697w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-768x1128.jpg 768w" sizes="(max-width: 1021px) 100vw, 1021px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zbyt często zapominamy, że kraje Wschodu przeszły zupełnie inną drogę filozoficzną i społeczną, a zjawiska, które stoją u podstaw naszego indywidualistycznego podejścia &#8211; od Oświecenia po rewolucję seksualną &#8211; miały tam zupełnie inną formę, o ile w ogóle do nich dochodziło. Ocena tych różnic może być jałowym wysiłkiem, szczególnie biorąc pod uwagę ich złożoność. Kolektywny duch pomógł w walce z epidemią koronawirusa w Chinach, ale z drugiej strony, to samo podejście tworzy zablokowane emocjonalnie jednostki w Japonii. Skumulowane w ten sposób uczucia mogą być źródłem poczucia osamotnienia i tworzyć dystans do rodziny, są blokadą dla przepracowywania traum, zaburzają proces żałoby.</p>
<p>W Kraju Kwitnącej Wiśni panują ściśle określone zasady dotyczące czasu i miejsca na wyrażanie emocji. Współzależność może być widziana jako podstawa empatii i chęci zrozumienia, którą np. odczuje każdy człowiek Zachodu wrzucony w grupę Japończyków kompletnie nie rozumiejących języka angielskiego. Z drugiej strony, prowadzi to do budowania emocjonalnych murów, co w połączeniu z hierarchizacją i silnie patriarchalnym charakterze społeczeństwa daje efekt w postaci milczących ojcowskich figur i sfrustrowanych mężczyzn w każdym wieku (ciekawie na tym tle wypada Polska, w której mężczyźni również mają problem ze zdrowym wyrażaniem emocji). Dlatego też smutny mężczyzna to widok rzadki, płaczący &#8211; wprost niesamowity. Zdjęcia Wasiuchnika mają tym mocniejszy wydźwięk &#8211; uchwycają unikalny moment, kiedy uczucia burzą ten mur i wylewają się rzeką, w której płyną nie tylko aktualne emocje, ale i te nagromadzone wcześniej.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1022" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-5.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-5.jpg 1022w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-5-204x300.jpg 204w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-5-698x1024.jpg 698w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-5-768x1127.jpg 768w" sizes="(max-width: 1022px) 100vw, 1022px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Przyglądanie się różnicom kulturowym, szczególnie w tak wrażliwym obszarze, jak emocje, nie ma służyć ocenie innych społeczeństw. Za to warto w takim kontekście spojrzeć na to, jak budujemy swoją emocjonalną tożsamość i jak działają niepisane zasady dotyczące jej wyrażania u nas. Figura milczącego ojca, który wszystkie emocje dusi w środku, jest aż nadto znajoma w Polsce (chociaż empatia wynikająca ze współzależności społecznej już niekoniecznie) i prowadzi do wielu życiowych powikłań dla dzieci dorastających w cieniu takiej figury. Portrety zrobione przez Yana Wasiuchnika pokazują moc uczuciowego oczyszczenia &#8211; katharsis jest skuteczną figurą od antyczności. Nasze emocjonalne zdrowie jest ważne jak każde inne i warto dbać o jego higienę.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1004" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-4.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-4.jpg 1004w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-4-201x300.jpg 201w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-4-685x1024.jpg 685w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/poptown-4-768x1147.jpg 768w" sizes="(max-width: 1004px) 100vw, 1004px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p style="text-align: center;">zdjęcia: Yan Wasiuchnik <a href="https://www.instagram.com/maanamman/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@maanamman</a></p>
<p style="text-align: center;">casting: Dominika Szmid <a href="https://www.instagram.com/domsyn/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@domsyn</a></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/placz-japonskich-mezczyzn-uwieczniony-na-zdjeciach-fenomen-mowi-cos-wiecej-o-tym-spoleczenstwie/">Płacz japońskich mężczyzn. Uwieczniony na zdjęciach fenomen mówi coś więcej o tym społeczeństwie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Use Your Voice! Nasz owocowo-warzywny manifest w obronie osób LGBTQ+</title>
		<link>https://poptown.eu/use-your-voice-nasz-owocowo-warzywny-manifest-w-obronie-osob-lgbtq/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2020 08:52:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=6299</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/use-your-voice-nasz-owocowo-warzywny-manifest-w-obronie-osob-lgbtq/">Use Your Voice! Nasz owocowo-warzywny manifest w obronie osób LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Kajaki na Wiśle to nie to samo, co tysiące ludzi na ulicach stolicy, ale to także ciekawy sposób na zaznaczenie się w przestrzeni publicznej &#8211; a na pewno taki, który był osiągalny w pandemicznych warunkach. Przy okazji Spływu postanowiliśmy porozmawiać z kilkoma osobami, które w kierują się wolnością, swobodą ekspresji, żyją w pełni korzystając z własnego głosu, bo to jedyna droga do szczęścia. Przed Wami Ania, Oliwia i Pat.</p>
<p class="p1"><i>Swojego głosu używam jak syrenka – śpiewam i podrywam ludzi</i> &#8211; mówi Pat Dudek. <i>Na bardzo wiele sposobów: w duecie muzycznym MILKBABY z producentem MANOIDEM, w projekcie filmowo-performatywnym ‚Endless’ Wojciecha Pusia, czasem prywatnie, np. w formie erotic ASMR przez telefon. Piszę też teksty, które śpiewam, więc poza doznaniem, powiedzmy, zmysłowym, jest on także narzędziem komunikacji, snuję nim swoje opowieści. Mam nadzieję, że niebawem, po trwodze związanej z epicentrum pandemii, będę mieć znów więcej okazji do używania go. To moje główne narzędzie i moja największa przyjemność. Ekspresja jest tak samo ważna, jak wolność i miłość. Ale nie wciskam mojej ekspresji nikomu na siłę i potrafię przyznać, że czasem sam mam siebie dość. Swoją wolność wciskam wszystkim na siłę. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-o-content-top vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2478" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok-242x300.jpg 242w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok-826x1024.jpg 826w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok-768x952.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok-1240x1536.jpg 1240w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-26_ok-1653x2048.jpg 1653w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Oliwia: top LEVI&#039;S®, spodnie LEVI&#039;S® vintage, Ania: LEVI&#039;S® PRIDE</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img class="vc_single_image-img " src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-16_ok-400x498.jpg" width="400" height="498" alt="BW_UE_ (16)_ok" title="BW_UE_ (16)_ok" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Wolność jest równie ważna dla Ani Dębickiej i Oliwii Lis, które o sobie mówią, że są zwykłą, niewyróżniającą się parą.<i> Na swojej drodze kieruję się szczęściem. Czuję, że poczucie bezpieczeństwa daje mi wolność i cieszę się, że mogę być sobą. Wzbogaca to moje osiągnięcia, bo mam czystą głowę. Jestem w miejscu, w którym chcę być, z osobą, z którą chcę być </i>&#8211; mówi Oliwia. Kontynuuje: <i>przez długi czas z Anią nie potrzebowałyśmy w żaden sposób tego eksponować. Ta ekspresja była, w nas zamknięta, nie miałyśmy potrzeby, manifestacji swojej seksualności. Uważam, że możemy być szczęśliwe, jednocześnie będąc sobą, nie musząc nikomu nic udowadniać. Przez długi czas nie chciałyśmy się w wiele projektów angażować. Za zmianę, która w nas ostatnio nastąpiła odpowiedzialne jest to, co się dzieje w polityce. Uważam, że teraz priorytetem jest mówienie głośno, o tym że jesteśmy i żyjemy w tym kraju. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji nienawistnych zachowań skierowanych do ludzi ze społeczności mniejszościowych. Dotyka to szczególnie młode osoby narażone na hejt w szkole, które nie potrafią tego udźwignąć. </i>Wtóruje jej Ania: <i>żyjemy po swojemu, nie robiąc przy tym nikomu krzywdy. Przyszedł moment, w którym ktoś próbuje nas wyciągnąć za fraki mówiąc: wy nie macie tu prawa żyć. Czujemy ogromną potrzebę mówienia, do ludzi, którzy słyszą nieprawdziwe rzeczy. Chcemy, aby dotarła do nich ta ludzka strona, której nie znają. </i>Koszmarny, nieodpowiedzialny i okrutny atak polityczny na społeczność LGBTQ+ był dla wielu szokiem &#8211; zwykłe życie, które prowadzili, zostało rozdmuchane do wymiarów skoordynowanego ataku na państwo. Co byłoby absurdalne, gdyby nie fakt, że jest po prostu upiornie groźne i skutkujące realną przemocą &#8211; zresztą w rozmowie z Anią i Oliwią jedna z nich przytoczyła historię osiłka, który terroryzował ostatnio nocną komunikację miejską, pytając wszystkich mężczyzn w autobusie czy są <i>pedałami</i>. W tym kontekście widoczność, skonfrontowanie abstrakcyjnej nienawiści z realnym człowiekiem, nabiera jeszcze większej wartości. Co innego agresja skierowana w hasła, a co innego spojrzenie w oczy drugiemu człowiekowi.<span class="Apple-converted-space">   </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-8"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2485" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok-241x300.jpg 241w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok-824x1024.jpg 824w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok-768x954.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok-1236x1536.jpg 1236w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-2_ok-1648x2048.jpg 1648w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">koszulka LEVI&#039;S® PRIDE, majtki Inga Zientara x Ewelona</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"><div class="vc_empty_space"   style="height: 200px"><span class="vc_empty_space_inner"></span></div></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2463" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok-244x300.jpg 244w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok-832x1024.jpg 832w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok-768x946.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok-1247x1536.jpg 1247w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-23_ok-1663x2048.jpg 1663w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">LEVI&#039;S® PRIDE</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img class="vc_single_image-img " src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-24_ok-500x622.jpg" width="500" height="622" alt="BW_UE_ (24)_ok" title="BW_UE_ (24)_ok" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Kiedy dorastamy, próbujemy się odnaleźć, zakotwiczyć w rzeczywistości. Pomaga w tym popkultura i otoczenie, choć równie dobrze mogą w tym szkodzić, utwierdzając szkodliwe wzorce, czy powielając uprzedzenia. Pat Dudek: <i>moje doświadczenie formacyjne polegało chyba na fantazjowaniu, raczej (i paradoksalnie) miało mały związek z odkrywaniem seksualności. Wystarczyło mi mieć fantazję na temat tego, kim jestem i jak wyglądam i to się działo, konwencjonalność skończyła się po komunii (może przed, bo na komunii miałem już przekłute ucho), potem według zmiennych potrzeb. Jestem osobą niebinarną płciowo, płeć po prostu nie ma dla mnie większego znaczenia. Nie bardzo mnie zastanawiało, czy to mi ułatwia czy utrudnia życie, po prostu nie było dla mnie nigdy wyboru między mną a kimś innym i to się nie zmieniło. Teraz częściej i bardziej świadomie przyglądam się zastanym wzorcom społecznym i czasem je adaptuję, częściej przerabiam – to rodzaj dialogu z uprzedmiotowieniem, purytańskością czasów, w których żyjemy, tradycją, reklamową fetyszyzacją i cieknącą ślinką kapitalizmu.</i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1593619543799 vc_row-no-padding vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2482" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK-242x300.jpg 242w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK-825x1024.jpg 825w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK-768x953.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK-1238x1536.jpg 1238w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-8_OK-1650x2048.jpg 1650w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"><div class="vc_empty_space"   style="height: 120px"><span class="vc_empty_space_inner"></span></div></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1593619604165 vc_row-no-padding vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1000" height="1244" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/6.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/6.jpg 1000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/6-241x300.jpg 241w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/6-823x1024.jpg 823w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/6-768x955.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Ania: LEVI&#039;S® PRIDE, Pat: LEVI&#039;S® PRIDE, Oliwia: LEVI&#039;S® </figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Ania wspomina, że nigdy nie inspirowała się żadną osobą ze względu na jej orientację seksualną. Podkreśla, że ma idoli i idolki, których podziwia za talent, działania, kontrowersję, ale przede wszystkim za to jakimi są ludźmi i dodaje, że z określeniem<i> lesbijka</i> spotkała się po raz pierwszy podczas dyskusji na temat rosyjskiego duetu TaTu: <i>byłam zaciekawiona, ponieważ u mnie w domu w ogóle nie rozmawiało się o tym</i>. Oliwia: <i>przełomowe było dla mnie poznanie osoby w miasteczku z którego pochodzę. Dziewczyna, która swoim wyglądem i charakterem odstawała od reszty. Podobała mi się jej indywidualność i nie zamykanie się w ramy. Kiedy patrzy się na to miasto, 20 tysięcy mieszkańców i prawie każdy taki sam &#8211; to robi niesamowite wrażenie. Chodziłam wtedy do gimnazjum i była to dla mnie duża nowość. Poczułam odwagę, którą chciałabym przekazywać dalej. Myślę, że taka identyfikacja i poznanie własnych wartości jest niesamowicie ważna, dlatego każdej zagubionej osobie powiedziałabym, że też byłam w tym miejscu i ma nie bać się być sobą. Orientacja seksualna nigdy nie miała dla mnie znaczącej roli. W popkulturze doszukiwałam się talentów i czegoś zachwycającego, dlatego wyboru ikony nigdy nie uzależniam od wyboru partnera. Jeśli byłabym zmuszona wskazać tę największą bez wątpienia wspomniałabym o Gia Marie Carangi. Jej historia wywołała bardzo duży wpływ na moje definiowanie mody i sposób w jaki od początku do niej podchodziłam. Udowodniła mi, że inność oraz charakter idą w parze i sesje zdjęciowe stały się dla mnie grą aktorską, przy których mogłam zarówno być sobą, jak i kimś zupełnie innym. </i>Z pewnością pewne środowiska &#8211; czy zawodowe, czy towarzyskie &#8211; są bardziej sprzyjające otwartości, niż inne. Zadaniem społeczeństwa jest stworzenie takich warunków, żeby nie pewne środowiska, ale wszystkie tej otwartości sprzyjały.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1593620867831 vc_row-no-padding vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper vc_box_circle  vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2468" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok-243x300.jpg 243w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok-830x1024.jpg 830w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok-768x948.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok-1245x1536.jpg 1245w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-14_ok-1660x2048.jpg 1660w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Levi’s® X Super Mario </figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper vc_box_circle  vc_box_border_grey"><img width="1615" height="2000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-1_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-1_ok.jpg 1615w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-1_ok-242x300.jpg 242w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-1_ok-827x1024.jpg 827w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-1_ok-768x951.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-1_ok-1240x1536.jpg 1240w" sizes="(max-width: 1615px) 100vw, 1615px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">LEVI&#039;S® PRIDE</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper vc_box_circle  vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2508" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok-239x300.jpg 239w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok-817x1024.jpg 817w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok-768x963.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok-1225x1536.jpg 1225w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-6_ok-1633x2048.jpg 1633w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper vc_box_circle  vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2476" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok-242x300.jpg 242w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok-827x1024.jpg 827w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok-768x951.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok-1241x1536.jpg 1241w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-13_ok-1654x2048.jpg 1654w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">LEVI&#039;S® PRIDE</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Pat, choć często prezentowany jako artysta queerowy, ma z queerem skomplikowany związek, co tylko składa się na jego wyjątkową indywidualność: <i>zawsze czuję, że moja queerowość na polu działań twórczych jest, jeśli wolno mi tak powiedzieć, przesadzona, bo w swoich działaniach nie poświęcam szczególnej uwagi badaniom nad teorią queeru. Wielu wspaniałych artystów robi to znakomicie, a ja może jedynie często z nimi współpracuję. Za to bardzo lubię badać wzorce kulturowe, malarstwo renesansowe, sztukę minojską i prekolumbijską, Goethego, mity, baśnie, archetypy, narracje. Moja suwerenna queerowość polega na tym, że po prostu nie mam płci i w związku z tym odgrywanie przeze mnie nimfy, syreny, seksbomby, lolity, piosenkarki pop lub Bogini Wenus jest queerowe. Ale queerowe w praktyce, poza refleksją; dla mnie to coś zupełnie zwykłego, nie czuję, żebym uderzał w choćby jedną nienormatywną strunę w swoich działaniach (czasem trzeba mi o tym powiedzieć). Przykładam się do tego, do czego mam serce, więc czym jest tutaj płeć? Tak po prostu wyszło. Może queerowe jest też to, że lubię się śmiać. Na pewno dzięki swojemu doświadczeniu widzę potrzebę społecznego angażowania się, jeśli tylko czuję, że mogę zrobić coś dobrego dla kogoś.</i> W społeczności LGBTQ+ to pozytywne podejście do wzajemnego wsparcia jest dość powszechne &#8211; trudna sytuacja jest żyzną glebą dla nasion solidarności. Zamiast na nią szczuć, polscy politycy powinni się od tej społeczności uczyć empatii i solidarności.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1593619543799 vc_row-no-padding vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-8"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2477" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok-242x300.jpg 242w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok-827x1024.jpg 827w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok-768x951.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok-1240x1536.jpg 1240w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-15_ok-1654x2048.jpg 1654w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Levi’s® vintage</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"><div class="vc_empty_space"   style="height: 120px"><span class="vc_empty_space_inner"></span></div></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2483" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1-242x300.jpg 242w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1-825x1024.jpg 825w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1-768x953.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1-1237x1536.jpg 1237w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-25_ok-1-1650x2048.jpg 1650w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Oliwia: LEVI&#039;S®, Ania: Inga Zientara</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Cała trójka widzi niepokojące zmiany, jakie zaszły w kraju w podejściu do społeczności LGBTQ+. <i>Nie boję się zauważać, że obecnie ocieramy się o faszyzm i fundamentalizm religijny, czyli niedługo zamontują nam oko Saurona nad Pałacem Kultury. To jest bardzo zaawansowany froteryzm i przyzwoicie jest się tym już nie tylko niepokoić, ale wreszcie reagować</i> &#8211; mówi Pat. Dla Ani znamienna jest postawa rówieśników, znajomych z dawnych lat: <i>pamiętam czasy, kiedy jeden z bliższych kolegów dokonał coming outu. Całe grono znajomych przyjęło to bez problemu, najzwyczajniej go lubili. Dzisiaj ci sami ludzie udostępniają wpisy ubliżające całej społeczności LGBT. Wiem, że nie są złymi ludźmi, po prostu zostali zmanipulowani i jest mi przykro, że ślepo ulegają wszelkiej propagandzie. </i>Oliwia: <i>niepokoi mnie fakt negatywnych skutków działań rządu. Napiętnowanie i zamykanie nas w ramach „ideologii” jest obrzydliwe i niezwykle krzywdzące dla wielu. Teraz w społeczeństwie widać ogromne podziały. Nigdy nie musiałam mierzyć się z agresją w moją stronę. Osoby, które były negatywnie nastawione, nie mówiły o tym głośno. Niestety to się zmieniło i przyszedł moment, w którym musimy walczyć o własne prawa. Ogromnie liczę na to, że wynik wyborów zmieni tę sytuację.</i> Pat lekarstwa na nienawiść szuka głównie w szkole: <i>walka z mową nienawiści powinna odbywać się u podstaw. Edukacja i dobre wzorce, może trochę traktowanej niefakultatywnie filozofii w nauczaniu szkolnym, bo trzeba się nauczyć być człowiekiem. Ale czy da się walczyć z głupotą i złem? Można to jedynie uregulować, żeby było jasne, że nienawiść kosztuje – jeśli nie straty moralne, to prawne lub finansowe.</i> Oliwia na koniec naszej rozmowy chce dodać jedno: <i>jesteśmy zmęczone nienawiścią. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2461" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok-244x300.jpg 244w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok-832x1024.jpg 832w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok-768x945.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok-1248x1536.jpg 1248w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-11_ok-1664x2048.jpg 1664w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">kapelusz: Inga Zientara, kurtka LEVI&#039;S® PRIDE, spodnie Levi’s® X Super Mario </figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Pride jest wyjściem przeciwko tej nienawiści, walką o swobodę ekspresji dla każdego, niezależnie, czy jest homo, czy bi, czy określa się jako jedna płeć, czy pływa między ich ramami swobodnie. Wolność wyrazu jest też szczególnie ważna dla społecznej różnorodności &#8211; czy naprawdę chcemy żyć na świecie, w którym obowiązuje tylko jeden wzorzec zachowań, tylko jeden model społecznego funkcjonowania? Zakusy zbytniego regulowania tego, co <i>normalne</i>, a co poza tę <i>normalność </i>wykracza, kończą się tragicznie, bo to z gruntu działania wykluczające, skazujące część społeczeństwa na poczucie odrzucenia w najlepszym, a prawdziwą przemoc w najgorszym przypadku. W natłoku nienawistnej mowy łatwo zapomnieć, że pod pogardliwymi etykietkami są ludzie. Osoby takie, jak Ania, Oliwia i Pat przypominają o tym każdego dnia.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="2000" height="2487" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok.jpg 2000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok-241x300.jpg 241w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok-823x1024.jpg 823w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok-768x955.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok-1235x1536.jpg 1235w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/07/BW_UE_-10_ok-1647x2048.jpg 1647w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">LEVI&#039;S® PRIDE</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1593702683911 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>zdjęcia: Bartek Wieczorek <a href="https://www.instagram.com/bartekwieczorek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@bartekwieczorek</a></p>
<p>stylizacja: Coco Kate <a href="https://www.instagram.com/coc0m0/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@coc0mo</a></p>
<p>asystentka: Weronika Wood <a href="https://www.instagram.com/drevvno/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@drevvno</a></p>
<p>make up: Kasia Biały <a href="https://www.instagram.com/bialymakeup/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@bialymakeup</a></p>
<p>produkcja: Daniel Jankowski <a href="https://www.instagram.com/danythebooy/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@danythebooy</a></p>
<p>wystąpili: Oliwia <a href="https://www.instagram.com/lisooowa/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@lisooowa</a>, Ania <a href="https://www.instagram.com/d3bicka/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@d3bicka</a>, Pat <a href="https://www.instagram.com/dudekpat/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@dudekpat</a></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-4"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-2"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper"></div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/use-your-voice-nasz-owocowo-warzywny-manifest-w-obronie-osob-lgbtq/">Use Your Voice! Nasz owocowo-warzywny manifest w obronie osób LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>USA jest bliżej niż Polska &#8211; jak zachodnia scena klubowa ignoruje problemy polskiej społeczności LGBTQ+</title>
		<link>https://poptown.eu/usa-jest-blizej-niz-polska-jak-zachodnia-scena-klubowa-ignoruje-problemy-polskiej-spolecznosci-lgbtq/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2020 20:55:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=6391</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/usa-jest-blizej-niz-polska-jak-zachodnia-scena-klubowa-ignoruje-problemy-polskiej-spolecznosci-lgbtq/">USA jest bliżej niż Polska &#8211; jak zachodnia scena klubowa ignoruje problemy polskiej społeczności LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Dokonuje się także wielu potrzebnych rewizji historycznych, również w obrębie muzyki. W tym samym czasie zaczął się potężny i ohydny atak polityków polskiej prawicy, z prezydentem na czele, na środowiska LGBTQ+. Atak, który w myśl zasady <i>kto sieje wiatr, ten zbiera burzę</i> już teraz przynosi efekty w postaci nasilenia się przemocy fizycznej i werbalnej, nie mówiąc o internetowym ścieku nienawiści &#8211; już nawet nie anonimowej, ale w pełnym rynsztunku, z profilówką z dzieciaczkiem tudzież małżonką na ramieniu. I tak, jak życie osób nieheternormatywnych w Polsce zawsze było trudne, tak w czerwcu 2020 stało się po prostu mordęgą, podszytą lekturą opasłych tomiszczy nienawistnych i dehumanizujących opinii i komentarzy i godzin seansów prawicowej propagandy w telewizji. A jednak, próżno szukać gestów wsparcia i solidarności na zachodniej scenie klubowej, choć dług tej muzyki i stylu życia został zaciągnięty również u społeczności LGBTQ+.</p>
<p class="p1">W zeszłym roku tych gestów było więcej, chociaż były bardziej spowodowane dość dziwacznym i brzydkim symetryzmem festiwalu Revive, przez co z lokalnej sprawy sytuacja stała się środowiskowa i wyszła poza Polskę. Atak na białostocki Marsz Równości był raczej tłem dla sekowania pewnego odłamu środowiska techno, a nie centralnym punktem skupienia &#8211; gdyby nie zachowanie festiwalu Revive, zapewne żaden przysłowiowy RA nie zareagowałby na homofobiczną nienawiść, bezkarnie rozlewającą się po naszym kraju. Kiedy ta bezkarność wyrodziła kolejny zgniły owoc &#8211; użycie nienawiści i nietolerancji jako narzędzia w walce politycznej &#8211; cisza brzęczy w uszach tym donośniej. Poza oświadczeniem berlińskiego klubu Griessmuehle, czy działań naszej ekspatki VTSS w mediach społecznościowych, zachodnia scena milczy. O ile cisza w Londynie jest zrozumiała &#8211; geograficzny i kulturowy dystans, oraz kolonialne dziedzictwo każą najpierw zwracać uwagę na kwestie rasowe &#8211; tak bierna postawa artystycznego Berlina czy Amsterdamu jest w zasadzie oburzająca.</p>
<p class="p1">Stosunki między naszymi państwami nie są najlepsze, ale klubowa zażyłość nie ogląda się na oficjalną dyplomację &#8211; osiedli w Berlinie DJ-e i DJ-ki grają tu często (do stopnia, w którym narodziły się żarty o <i>kelnerach z Berlina</i>, którzy mają rezydencję w polskich klubach), część tamtejszej publiczności chętnie przyjeżdża do nas na festiwale, a w drugą stronę kursują niemal pielgrzymki osób chętnych odwiedzić stolicę światowego clubbingu. Ale mimo tej geograficznej bliskości &#8211; z Poznania, Wrocławia czy Szczecina do Berlina jest bliżej niż do Warszawy i z tej bliskości klubowicze i klubowiczki korzystają nad wyraz chętnie &#8211; scena nie stanęła na wysokości zadania. Oczywiście, powody tego milczenia nie do końca mają podłoże negatywnych intencji. W ferworze informacji o pandemii, zamieszek w USA, kryzysie gospodarczym i katastrofie klimatycznej, problem rosnącej drastycznie homofobii w Polsce może zostać przykryty. Czynnikiem może być też to, że problem się po prostu na świecie opatrzył: dotarliśmy do momentu, w którym nasza narodowa homofobia jest traktowana tak naturalnie, że nawet zmasowany atak z najwyższych stopni władzy jest traktowany jak <i>business as usual</i>. Koszmarnych implikacji takiego stanu rzeczy tłumaczyć raczej nie muszę.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Niestety, mimo wielu dobrych intencji, <i>wokeness</i> i <strong>najróżniejsze progresywne inicjatywy w obrębie zachodniej sceny klubowej często sprowadzają się do powierzchownego liźnięcia tematu</strong>, pójścia po linii najmniejszego, kliktywistycznego oporu. Dużo łatwiej jest ustawić zbiórkę pieniędzy na problemy za Oceanem, niż <strong>zastanowić się, jak mądrze i skutecznie pomóc społeczności w opresji za miedzą.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Zdaję sobie rzecz jasna sprawę, że kulturowy dystans między berlińską bohemą (celowo nie piszę niemiecką, bo specyfika tego miasta jest multinarodowa) a Polską jest astronomicznie większy niż ten geograficzny. Ale nie da się ukryć, że każdy głos wsparcia jest na wagę złota, szczególnie wobec tego, że pewne obszary polskiej publiczności klubowej również flirtują z homofobią. Mocny sygnał solidarności z OFICJALNEJ STOLICY TECHNO szedłby nie tylko do społeczności LGBTQ+ w potrzebie, ale także edukował co bardziej ignoranckich bywalców parkietów (z tej strony serdecznie pozdrawiam opiniowego szermierza z jednej grupki techno, który nie widział rozdźwięku między miłością do tej muzyki, a nakładką na profilówkę z Bosakiem).</p>
<p class="p1">To milczenie ma bardzo złożone podstawy &#8211; od peryferyjności naszego kraju pod niemal każdym względem (odsyłam do mądrzejszych ode mnie, z Janem Sową na czele), po lekki klasizm, wdrukowany w zachodni kapitalizm względem wschodnich ludów. Co ciekawe, sam odczułem tę podskórną, najczęściej nieuświadomioną pogardę na własnej skórze. Zdarzało mi się grać jako DJ w Berlinie, czy Sztokholmie i tam, pośród ludzi o podobnym statusie w branży muzycznej i tak czułem, że od braci z zachodu i północy jestem najzwyczajniej gorszy. Inaczej &#8211; nawet nie tyle ja to czułem, co subtelnie (i zapewne nieświadomie) dawano mi to odczuć. To oczywiście temat na inny dzień, ale wbrew liberalnej propagandzie, nie jesteśmy częścią Zachodu i Zachód doskonale sobie z tego zdaje sprawę (czy to słuszna postawa &#8211; oczywiście nie i poczucie wyższości oraz samozadowolenie narodów na lewo od Odry i Nysy zasługuje na naganę). Ale patrząc na mapę, czuję przygnębienie. Jesteśmy tak blisko siebie, jedno z nas potrzebuje wsparcia i tego wsparcia nie dostaje. Nawet nie w postaci wielkich przelewów na kwestie prawne, ale gestów, słów, czy postów w mediach społecznościowych.</p>
<p class="p1">Jest pewien obszar działalności aktywistycznej w branży muzycznej, który jest niemal <i>modny</i>, bo dotyczy państw definiujących globalny obieg kultury i rozrywki. Problemy mniejszości seksualnych z peryferii, nawet tych sąsiadujących z owym WIELKIM ŚWIATEM, schodzą na dalszy plan. Są albo świadomie ignorowane, albo po prostu niewidoczne, przysłonięte tumultem w jądrze kapitalizmu. A przecież w naszym własnym interesie jako cywilizacji jest to, żeby świat zmniejszać, stawiać na sąsiedzką solidarność i wsparcie dla mniejszych. Jak widać, dopóki do Berlina nie dotrą sceny starć na ulicach Warszawy, na solidarność można liczyć w ograniczonym stopniu, o ile w ogóle. Wielka szkoda.<span class="Apple-converted-space">               </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/usa-jest-blizej-niz-polska-jak-zachodnia-scena-klubowa-ignoruje-problemy-polskiej-spolecznosci-lgbtq/">USA jest bliżej niż Polska &#8211; jak zachodnia scena klubowa ignoruje problemy polskiej społeczności LGBTQ+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wiosłowanie w dobrej sprawie. Byliśmy w ten weekend na Spływie Równości. Mimo wszystko, było radośnie</title>
		<link>https://poptown.eu/wioslowanie-w-dobrej-sprawie-bylismy-w-ten-weekend-na-splywie-rownosci-mimo-wszystko-bylo-radosnie-20-06/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Jun 2020 13:11:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=6044</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/wioslowanie-w-dobrej-sprawie-bylismy-w-ten-weekend-na-splywie-rownosci-mimo-wszystko-bylo-radosnie-20-06/">Wiosłowanie w dobrej sprawie. Byliśmy w ten weekend na Spływie Równości. Mimo wszystko, było radośnie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Marsze Równości, wbrew temu co twierdzi prawicowa propaganda, to święta radości. Dla wielu ludzi ze społeczności LGBTQIA+ to jedyny moment, kiedy mogą przejść główną ulicą miasta i złapać ukochaną osobę za rękę, bez obawy, że skończy się to na SOR-ze &#8211; perspektywa dość niewyobrażalna dla heterowiększości. Ta pozytywna atmosfera to nie protest, lecz celebracja. Przypominają mi się słowa Miko Czerwińskiego o tym, że z nadziei da się zbudować więcej, niż z gniewu i mimo, że społeczność LGBTQIA+ w Polsce ma słuszne prawo wręcz płonąć z wściekłości, to często wybiera jasną drogę wesołego paradowania. Pandemia pokrzyżowała wiele planów na tegoroczne Marsze, co sprawiło, że trzeba się było organizować alternatywnie. Jeden z takich alternatywnych Marszy odbył się w sobotę na Wiśle, gdzie dzięki Wolontariatowi Równości przy wsparciu Levi&#8217;s na kilkudziesięciu kajakach załopotały tęczowe flagi.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3701.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3701.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3701-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3701-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3701-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4146.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4146.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4146-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4146-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4146-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3590.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3590.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3590-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3590-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3590-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3608.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3608.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3608-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3608-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3608-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3779.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3779.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3779-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3779-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3779-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4455.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4455.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4455-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4455-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4455-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Spotkaliśmy się na Wawrze, przy Plaży Romantycznej, co jest zabawnym, choć adekwatnym figlem losu. Po krótkich instrukcjach wskoczyliśmy z redakcyjnym kolegą Cyrylem Rozwadowskim do kajaka i rozpoczęliśmy wiosłowanie. Dla ścisłości dodam, że ostatnie, a do tego niewielkie, doświadczenie w tego typu łodzi mieliśmy ponad dekadę temu. Pogoda była na tym etapie zwodniczo piękna, ale duchota i ciemne, granatowe kłębowisko na niebie zwiastowały załamanie. Oczywiście, że czekając przy brzegu na start spływu, uderzyliśmy kilka razy w sąsiedni kajak. Chłopaki ze Stowarzyszenia Lambda przyjmowali te ataki cierpliwie, za to pochwalili się niesamowitą flagą, która w zeszłym roku poszła w kilkunastu Marszach Równości, także w tym najważniejszym &#8211; białostockim. Wspólne dowcipy, także w lekko kombatanckim tonie, to podstawa, nawet jeśli kontekst zbyt wesoły nie jest.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="750" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4637.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4637.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4637-300x150.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4637-1024x512.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4637-768x384.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jeden z młodzieńców zażartował (trawestując faszystowskie hasło), że dzisiaj wcielamy w życie zasadę “sport-zdrowie-homoseksualizm” i ruszyliśmy, a za nami granatowe kłębowisko. Nie pomogły apele do św. Carly Rae Jepsen, po chwili machania wiosłami gwałtowna ulewa przerwała kawalkadę kajaków i spłynęliśmy na brzeg. Słowo <i>brzeg</i> umieszczam tu dość luźno, ponieważ jedynie garstka poczuła twardy grunt pod stopami. Reszta raczyła się kąpielami błotnymi, a ciepełko szlamu było powodem kolejnych żartów i prowodyrem pozytywnych zachowań, gestów solidarności małej i dużej. Stan wody w Wiśle to źródło wielu niepokojów, ale przeprowadzone dzień wcześniej przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji badania w sprawie jej jakości dały wynik: <i>bez zastrzeżeń</i>. Nie sądziłem, że kiedyś napiszę te słowa, ale: zmyłem muł wodą z Wisły! Nawałnica odpuściła, ruszyliśmy dalej.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1000" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3216.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3216.jpg 1000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3216-200x300.jpg 200w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3216-683x1024.jpg 683w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3216-768x1152.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1000" height="1500" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3228.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3228.jpg 1000w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3228-200x300.jpg 200w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3228-683x1024.jpg 683w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3228-768x1152.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4444.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4444.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4444-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4444-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4444-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5497.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5497.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5497-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5497-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5497-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3376.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3376.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3376-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3376-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3376-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3417.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3417.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3417-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3417-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3417-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Przy pięknej pogodzie wyłoniła się panorama Warszawy, niekończące się źródło teł dla rodzimych filmów i seriali. Na mnie, obywatelu wrocławskiej prowincji, ten widok zawsze robi wrażenie &#8211; zresztą w tym momencie zaczęliśmy się zbliżać do mojej krajanki, Twojej Starej, która wiosłowała na samym czele spływu. Szczęśliwie pomysł pływania w dragowym makijażu zostawiła na brzegu &#8211; wierzę w moc podkładu, ale z polską burzą nie ma żartów.<span class="Apple-converted-space">  </span>Czym bliżej miasta, tym bardziej dostrzegalna stała się także policja. Czy to na rzece, kiedy o dziwo mundurowy odmachał radosnym gestem, czy na mostach, gdzie bronili Spływu Równości przed zakusami wrażych grup. Most to idealny punkt, żeby rozstawić machiny równie średniowieczne, co poglądy i np. polać kajaki smołą. Czy to dzięki pogodzie, czy temu, że informacje o spływie były stonowane, ale agresorów o podejrzanie krótkich fryzurach nie zarejestrowano. Za to na wysokości Saskiej Kępy po raz kolejny dała o sobie znać pogoda. Nawałnicę można było przetrwać już nie w szlamie, a w komfortowych warunkach miejskiej infrastruktury wypoczynkowej. Wspólne ćwiczenia fizyczne z muzyką i dowcipkowanie pomogły rozruszały każdego i spływ zakończył się szczęśliwie, choć moment przed pierwotnym celem.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="750" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4297.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4297.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4297-300x150.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4297-1024x512.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4297-768x384.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Nie wątpię, że gdyby nie wyjątkowe okoliczności, tegoroczna Parada Równości mogłaby być najliczniejszą w historii. Odrażający, homofobiczny atak polityków partii rządzącej na społeczność LGBTQIA+ zmotywował środowisko, sojuszników i sojuszniczki. Oczywiście, był sankcjonowaniem przemocy, którą społeczność odczuwa na co dzień &#8211; i po takich słowach odczuje ją jeszcze mocniej &#8211; ale był zaskakująco bezczelnym i bezpośrednim odhumanizowaniem, co wywołało falę gestów sprzeciwu. Ta parszywa zagrywka była obliczona także na <i>kontrowersyjne </i>ujęcia z tegorocznej Parady, ale przecież każdy, kto choć raz uczestniczył w niej lub w innych Marszach, wie, że dominują tam pozytywne uczucia, radosna atmosfera, a przede wszystkim &#8211; nadzieja. Desperacja rządzących, która objawia się coraz paskudniejszymi atakami na różne środowiska, jest tej nadziei zaprzeczeniem. Przebieg samego Spływu Równości był niemal metaforą losów społeczności LGBTQIA+ &#8211; ciągła walka z nawałnicą między chwilami słońca, to opis sytuacji wręcz upiornie trafny. Ale to poczucie solidarności, które czuć na Marszach, jest potężnym orężem. Orężem, którego żaden nieodpowiedzialny, koniunkturalny i marny polityk nie zdoła wytrącić tej społeczności z rąk.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3269.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3269.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3269-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3269-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3269-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4194.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4194.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4194-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4194-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4194-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3880.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3880.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3880-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3880-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-3880-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4481.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4481.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4481-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4481-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-4481-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572520742453 vc_row-o-content-middle vc_row-flex"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5403.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5403.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5403-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5403-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5403-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-6"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1500" height="1000" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5052.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5052.jpg 1500w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5052-300x200.jpg 300w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5052-1024x683.jpg 1024w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/06/grzegorz_pastuszak-5052-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1500px) 100vw, 1500px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">fot. Grzegorz Pastuszak</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/wioslowanie-w-dobrej-sprawie-bylismy-w-ten-weekend-na-splywie-rownosci-mimo-wszystko-bylo-radosnie-20-06/">Wiosłowanie w dobrej sprawie. Byliśmy w ten weekend na Spływie Równości. Mimo wszystko, było radośnie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oburzaj się elegancko, broń luksusowych marek, czyli jak nie pisać o rasowych protestach w USA</title>
		<link>https://poptown.eu/oburzaj-sie-elegancko-bron-luksusowych-marek-czyli-jak-nie-pisac-o-rasowych-protestach-w-usa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Jun 2020 07:01:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=5633</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/oburzaj-sie-elegancko-bron-luksusowych-marek-czyli-jak-nie-pisac-o-rasowych-protestach-w-usa/">Oburzaj się elegancko, broń luksusowych marek, czyli jak nie pisać o rasowych protestach w USA</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Nic dziwnego. Korzystamy z kulturowego dziedzictwa czarnej społeczności niemal cały czas, wystarczy spojrzeć na muzykę. Hip-hop jest najpopularniejszym gatunkiem na świecie, punktem narodzin współczesnej muzyki popularnej był blues (którego skale do dzisiaj definiują pop), a klubowe brzmienia nie istniałyby w swojej kanonicznej formie, gdyby nie kluby Detroit i Chicago i DJ-e wywodzący się z czarnej społeczności właśnie. Łatwo o tym zapomnieć, kiedy elementy tej kultury stały się tak naturalną częścią obiegu kulturalnego również w Polsce, gdzie hip-hop dominuje i w korpo i na blokach, a kluby uginają się pod ciężarem techno. A jednak, w reakcjach na amerykańskie protesty przeciwko policyjnej brutalności, a także szerzej, systemowemu rasizmowi, pobrzmiewa wiele niepokojących nut. Pomijam tutaj rasistowski ściek w komentarzach w mediach społecznościowych, z arsenałem tych samych plugawych określeń, powielających kolonialne stereotypy, które wielu Polaków sytuują bliżej kolonialnych, belgijskich oprawców w Kongo, aniżeli obywateli cywilizowanego europejskiego kraju w XXI wieku. Taka natura Facebooka i Twittera &#8211; można wykrzyczeć swoją różnie motywowaną nienawiść, frustrację i ignorancję, opakować je w ohydny rasizm i bez praktycznie żadnych konsekwencji posłać go w eter. Ba, może dzięki temu choć na chwilę urośnie samoocena, a krucha polska tożsamość oparta na nieumotywowanej niczym wyższości zostaje uratowana. Takim zachowaniom nie ma co poświęcać zbyt dużo czasu. Ale smutne jest to, że pojawiają się w miejscach nieoczekiwanych, jak pod solidarnościowym postem klubu z muzyką taneczną 999, czy festiwalu Up To Date (którego oferta składa się głównie z techno i hip-hopu). Ręce opadają, bo mimo najróżniejszych form edukacji, jakich próbują kluby, festiwale, artyści i artystki, świadomość długu wdzięczności wobec czarnej społeczności jest u publiki wciąż niewielka. Ale przerabialiśmy to już przy okazji symetrystycznych wybryków festiwalu Revive, kiedy to społeczność LGBTQ+ została zalana homofobicznym potopem, mimo, że kultura klubowa zrodziła się dosłownie w czarnych, gejowskich klubach. Jako naród mamy spory problem z rozumieniem kontekstu i empatią. I o ile publiczność to żywioł do okiełznania trudny, tak media mają w tej materii wyjątkową odpowiedzialność. Niestety, przy okazji relacjonowania antyrasistowskich protestów w USA, wiele podmiotów sobie z tą odpowiedzialnością nie poradziło.</p>
<p class="p1">Naturą niepokoju społecznego jest żywioł. To swoiste zawieszenie wielu zasad funkcjonowania społeczeństwa, stan konfliktu, zazwyczaj słusznie motywowanego &#8211; nikt nie chce burzyć świata, jeśli czuje, że ten jest sprawiedliwy. Nikt nie wychodzi na ulicę krzyczeć, kiedy odczuwa szacunek do swojej osoby i wie, że może bezpiecznie funkcjonować. Czarna społeczność w USA (ale nie tylko, bo rasizm bywa ponadnarodową przypadłością) w setkach lat liczy okres dyskryminacji, bezpodmiotowości i życia w ciągłym stanie zagrożenia. Owszem, niewolnictwo się skończyło, a Civil Rights Movement wywalczył równe prawa na papierze. Ale dalej istnieje systemowy rasizm i segregacja, które objawiają się w dzieleniu miast na dzielnice lepsze (w domyśle białe) i gorsze (dla mniejszości rasowych), co skutkuje niedofinansowaniem szkół, służby zdrowia i innych usług publicznych dla tych, którzy znaleźli się za czerwoną linią rasowego podziału (tzw. redlining). Do dzisiaj nie ma żadnego większościowego właściciela bądź właścicielki klubu NFL, mimo, że liga opiera się w większości na czarnych zawodnikach, a branża muzyczna traktuje czarnych muzyków jak produkty jednorazowego użytku, co Kendrick Lamar oddał pięknie na albumie <i>To Pimp A Butterfly</i>. Mógłbym jeszcze długo wymieniać objawy rasizmu od najwyższych szczebli systemu po najniższe, czyli uliczną przemoc, czy to policji czy tzw. zwykłych obywateli, ale chyba wystarczy, żeby nakreślić kontekst dla obecnych protestów. Coś, co zaczęło się od zabójstwa jednostki, urosło do rozmiarów słusznego wyrzutu wobec amerykańskiego państwa, masowym głosem sprzeciwu wobec systemowego rasizmu.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Dlatego tak oburzające jest, kiedy w liberalnych mediach czytamy o nieeleganckim sposobie protestu lub kiedy dziennikarz sportowy Stanowski żartuje z polotem słonia</strong> (cytuję: <i>Tak się zdenerwowałem zabiciem czarnoskórego mężczyzny w USA, że idę splądrować Galerię Mokotów i jak starczy czasu to Vitkaca</i>). Dlatego można się zatrząść z obrzydzenia, kiedy krajowe relacje używają słowa <i>zamieszki</i> zamiast <i>protest</i>, a na lifestyle’owym portalu można przeczytać o <i>czarnej hołocie</i>, która rabuje luksusowe butiki.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Tak, gniew jest brzydką emocją, kiedy patrzy się na niego z pozycji przywileju, kiedy nasz materialny byt i fizyczna egzystencja są niezagrożone. Tego luksusu nie ma większość czarnoskórej społeczności w USA, niezależnie od tego, czy należą do przysłowiowego ludu, czy są milionerami &#8211; posłuchajcie Donalda Glovera, który<span class="Apple-converted-space">  </span>kilka lat temu mówił w Breakfast Club, że chciałby być biały tylko po to, żeby mieć spokój. Dziwi mnie też brak logicznego myślenia, który prezentuje wielu rodzimych ludzi mediów. Jeśli protesty generują chaos, nic dziwnego, że skorzystają z niego szabrownicy &#8211; niezależnie od politycznych barw i motywacji. Łączenie tych działań z ruchem Black Lives Matter, albo co gorsze utożsamianie rabunku z istotą protestów, to wyjątkowo niemądre działanie, które wynika albo z ignorancji, albo złej woli. Przestępczość uwielbia niestabilne warunki, a czy będą to masowe protesty, czy zaniedbanie całych połaci miast, jest dla postaci operujących w cieniach nieważne. Wyjątkowo upiorną ironią jest też to, że Polacy chełpią się swoim na dobrą sprawę niezbyt imponującym dorobkiem buntowniczym, a kiedy obserwują rewolucję, zamiast przyklasnąć, wolą rozpływać się nad świętym prawem własności. Czy należy piętnować szabrownictwo, które często wali na ślepo, krzywdząc także czarną społeczność? Absolutnie, ale niech to nie przesłoni głównego wydarzenia, jakim są ze wszech miar słuszne protesty. Mówiąc szczerze, ich przebieg jest relatywnie pokojowy, jak na kilkaset lat opresji, ciągłe prowokacje i nadużywanie siły ze strony policji. Kompletnym niezrozumieniem tematu są również głosy o tym, że <i>protesty napędzają rasizm</i>. Ponownie, emocje nabudowane przez wieki przemocy i bezprawia nie siadają do stołu negocjacyjnego w garniaku, a buzują do momentu gwałtownego wybuchu, który obserwujemy teraz, w latach 60-tych, czy w trakcie LA Riots w 1992 roku. Apelowanie o spokój do ludzi przygniecionych butem zakrawa na okrutny żart, ale jesteśmy, gdzie jesteśmy. Spokoju nie dali czarnej społeczności ani Founding Fathers (z których wielu posiadało niewolników), ani generałowie wszystkich amerykańskich wojen XX wieku (którzy mieli tendencję do traktowania afroamerykańskich oddziałów jako żywych tarcz), ani współcześni policjanci (którzy zdecydowanie za łatwo sięgają po środki przymusu bezpośredniego wobec osób o ciemniejszym kolorze skóry). Jeśli czujesz, że twoje życie nie ma wartości do stopnia, w którym władza traktuje je jako zbędne, raczej nie dbasz o konwenanse.</p>
<p class="p1">Na mediach ciąży wyjątkowa odpowiedzialność wobec relacjonowania amerykańskich protestów. Powinniśmy skupić się na budowaniu rozumienia kontekstu i społecznej empatii. To pierwsze wielkie protesty XXI wieku, a będzie ich tylko więcej, bo system, w jakim przyszło nam funkcjonować, jest antyludzki i szkodzi samej planecie. Sympatia okazywana siłom przemocy i opresji może się łatwo na mediach zemścić, kiedy do protestów dojdzie i u nas (a może być ich wiele, bo czeka nas epoka kryzysów, z klimatycznym na czele), a rozochocona policja zapomni o tym, że służy ludziom nie władzy i nie kapitałowi, co zresztą widzieliśmy już w trakcie pandemii. Skupianie się na materialnych stratach luksusowych marek zakrawa na ponury żart, szczególnie wobec ciągle rosnących nierówności społecznych, które popychają ludzi w ramiona desperacji. A już szczególną odpowiedzialność ponoszą media i podmioty, które na dziedzictwie czarnej społeczności korzystają wprost. Zamiast pisania o zdemolowanych butikach, piszcie o Black Lives Matter, zamiast wyciągania jednostek żerujących na chaosie, skupcie się na masie walczącej o swoje prawa. Milczenie i obojętność są złe, ale jeszcze gorsze jest podważanie ludzkiego prawa do sprzeciwu wobec opresji, jakkolwiek brzydki i gwałtowny by on nie był.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/oburzaj-sie-elegancko-bron-luksusowych-marek-czyli-jak-nie-pisac-o-rasowych-protestach-w-usa/">Oburzaj się elegancko, broń luksusowych marek, czyli jak nie pisać o rasowych protestach w USA</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zafoliowany Leszek Możdżer, czyli dlaczego musimy skończyć z teoriami spiskowymi w przestrzeni publicznej</title>
		<link>https://poptown.eu/zafoliowany-leszek-mozdzer-czyli-dlaczego-musimy-skonczyc-z-teoriami-spiskowymi-w-przestrzeni-publicznej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2020 14:36:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=5194</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zafoliowany-leszek-mozdzer-czyli-dlaczego-musimy-skonczyc-z-teoriami-spiskowymi-w-przestrzeni-publicznej/">Zafoliowany Leszek Możdżer, czyli dlaczego musimy skończyć z teoriami spiskowymi w przestrzeni publicznej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Ludzie są wymęczeni niepewnością, skołowani nadmiarem różnej jakości informacji, często w sytuacji katastrofy ekonomicznej lub zdrowotnej. Dlatego walka z szerzeniem szkodliwych teorii spiskowych wysuwa się na jedno z najważniejszych zadań, jakie dzisiaj muszą podjąć media i autorytety &#8211; wystarczy przejść się do dowolnej sekcji komentarzy pod artykułami o pandemii, ba, nawet pogadać z niektórymi członkami rodziny, żeby uświadomić sobie, jak łatwo nawet relatywnie rozsądni ludzie wpadają w pułapkę kłamstw, manipulacji, a czasem skrajnie fantazyjnych teorii. Skutki mogą być opłakane: przeszkody we wprowadzaniu rozwiązań ograniczających rozprzestrzenianie się wirusa to tylko wstęp do szerszych niepokojów społecznych, na których stracimy wszyscy.</p>
<p class="p1">Jeszcze kilka lat temu teorie spiskowe były oddelegowane do najciemniejszych zakamarków ezoterycznych pism hobbystycznych i do forów internetowych, gdzie płaskoziemcy podawali sobie rękę ze zwolennikami reptiliańskiej wizji świata. Potem na sile przybrał ruch antyszczepionkowy, który &#8211; także dzięki cynicznym, wyborczym flirtom prawicowych polityków &#8211; coraz silniej przebijał się do mainstreamu, a “wątpiące” podejście do informacji “oficjalnych” rozlało się dość mocno. Wtedy uderzyła pandemia, a wirus dezinformacji zaczął rozprzestrzeniać się dużo szybciej, niż COVID-19. Zemściły się dekady zaniedbywania edukacji i konsekwentnego obniżania poziomu mediów, które ambicje budowania kapitału kulturowego społeczeństwa zamieniły na celebrycką tubę siania głupoty.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dzisiaj teorii spiskowych nie musimy szukać w dziwnych zakątkach internetu, co więcej, <span style="text-decoration: underline;">wstyd kojarzony wcześniej z zainteresowaniami w tym kierunku po prostu przestał obowiązywać</span>. Można pójść do telewizji śniadaniowej i podważać ustalenia naukowców, można nagrywać #hot16challenge i mówić, że wirusa nie ma, <strong>można pisać felieton do szanowanego pisma jazzowego, w którym mówi się o tym, że ojciec Billa Gatesa robi szczepionki z ludzkich płodów.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">To ostatnie to tylko drobny wyimek z “Koronki do najświętszej przyszłości” Leszka Możdżera, którą opublikował w ostatnim numerze Jazz Forum. Muzyk od lat porusza się po obrzeżach rozsądku, kumając się ze szkodliwymi postaciami w rodzaju Jerzego Zięby. Zaczęło się niewinne &#8211; od “uduchowionego” stroju instrumentów w 432 Hz i otwieraniu czakr, skończyło się na podważaniu pandemii. <i>Oficjalne źródła raportują przepełnione szpitale, ale filmy kręcone telefonami przez wścibskich obywateli pokazują je zupełnie opustoszałe. Pojawia się wysyp amatorskich nagrań statków kosmicznych oraz zagadkowych fenomenów optyczno-meterologicznych </i>&#8211; pisze zupełnie na poważnie Możdżer. Ale to nie koniec: <i>Lady Gaga publikuje na Twitterze wypowiedzi, w których ostrzega wampiry, żeby sprawdzały krew, bo można trafić na zatrutą, a poźniej występuje jako reprezentantka WHO podczas oficjalnej konferencji prasowej.</i> Nie muszę dodawać, że nic z tego nie jest prawdą. Możemy sobie śmieszkować, ale w tekście pojawiają się dużo bardziej niepokojące tezy: <i>Plemiona afrykańskie, swobodnie wyrażające swoją seksualność, nigdy nie wytworzyły wyrafinowanej formalnie kultury wyrażającej się w arcydziełach literatury, poezji, architektury, muzyki i technologii.</i> To jest po prostu rasizm, przybrany w kolonialne poczucie wyższości białego człowieka. Dalej mamy także powielanie homofobicznych fake newsów: <i>Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne próbuje przeforsować pedofilię jako orientację seksualną </i>(nic takiego nie miało miejsca)<i>.</i> No i tradycyjne odbieranie mniejszościom seksualnym prawa do walki o swoje: <i>Korowody ‚mniejszości seksualnych’ paradują ulicami miast z pieśnią na ustach i wznoszą różnobarwne flagi.</i> Znaczący cudzysłów to mało powiedziane. Oczywiście, znajdą się i tacy, którzy ten korowód teorii spiskowych, fake newsów i paskudnych opinii będą poczytywać za <i>wyrwany z kontekstu</i>. Zatem jaki to kontekst, co tak bardzo przeraża Leszka Możdżera i popycha w najgłębsze odmęty foliarstwa? Rola seksualności we współczesnym społeczeństwie. Chociaż to też niejasne, temu wywodowi brakuje jakiejkolwiek dyscypliny intelektualnej, więc dotrzeć do rdzenia jest trudno. <i>Wiodący serwis pornograficzny, propagujący bezsensowne wyrzucanie spermy (a przecież orgazm i wytrysk to dwie różne rzeczy) pod hasłem ‚zostań w domu’ oferuje darmowy dostęp do swoich zasobów. [&#8230;] Mężczyźni powinni się nauczyć odróżniać wytrysk od orgazmu, bo brak szacunku do spermy oznacza brak szacunku do dzieci. Kobiety natomiast muszą pojąć, że orgazm to nie jest bioelektryczne rozładowanie, tylko bioelektryczne wyładowanie. Dopiero wtedy zaczniemy się nawzajem zasilać, dzieci będziemy płodzić świadomie, a nowe koronawirusy nie będą potrzebne.</i> Zaiste, świat tych dziwacznych i miejscami wprost idiotycznych obsesji byłby fascynujący, gdyby nie inny kontekst. Leszek Możdżer to wpływowa postać.</p>
<p class="p1">Środowisko jazzowe szczyci się swoją apolitycznością, byciem ponad rzeczywistością, czy to przez imponującą skalę rzemiosła, czy wyjątkowe uduchowienie. I w jakimś stopniu to szanuję. Natomiast w reakcjach na tekst Możdżera widać bagatelizowanie problemu, trudną do zaakceptowania pobłażliwość i kompletnie nieadekwatne argumenty o wolności słowa. Czy wolność słowa nie kończy się, kiedy zaczynamy krzywdzić innych? Można by Możdżera zignorować, w końcu nie jest pierwszym celebrytą odklejonym od rzeczywistości, któremu bizantyjski styl życia podpowiada alternatywną wizję świata. Ale Leszek Możdżer ma głos i poważanie w środowisku, co więcej, jest dyrektorem programowym wrocławskiego festiwalu Jazz Nad Odrą. I to chyba najbardziej oburzające, że Krzysztof Maj, dyrektor Strefy Kultury Wrocław, który od wielu lat trzyma lokalną kulturę żelazną i niezbyt kompetentną ręką, ćwierćintelektualne wybryki Możdżera bagatelizuje, arogancko zbywając dziennikarską dociekliwość. Jak to jest, że miasto, które szczyciło się tytułem Europejskiej Stolicy Kultury zatrudnia na wysokiej pozycji człowieka, który szerzy tezy ohydne, nienawistne i rozprowadza fake newsy tak absurdalne, że włos jeży się na głowie?</p>
<p class="p1">Najpierw postanowiłem pójść kanałami oficjalnymi, ale miły, młody człowiek oddelegowany w Strefie Kultury Wrocław do kontaktów z mediami nie umiał mi w żaden sposób pomóc, prosząc o pytania na maila. Mimo podesłania wiadomości z wyszczególnionymi cytatami i zdjęciem felietonu Możdżera, przez kilka dni nie doczekałem się żadnego stanowiska. Kolejny telefon był jeszcze ciekawszy &#8211; ten sam młodzieniec porównał moją dociekliwość w sprawie Możdżera do ataku kiboli na wykład profesora Baumana, po czym kilka minut rozwodził się nad twórczością naszego wybitnego socjologa. I tak, jak jestem chętny do propsowania Baumana o każdej porze dnia i nocy, tak odrobinę przeraża mnie, że człowiek zatrudniony do rozmów z mediami kompletnie sobie z tym zadaniem nie radzi. Rozmowa z panem Majem była jeszcze krótsza, choć chyba bardziej kuriozalna: na rasistowski cytat odpowiedział, że to nie rasizm i nie widział żadnego powodu, żeby odnieść się do tego, że dyrektor programowy jednego z największych festiwali muzycznych we Wrocławiu publicznie prezentuje poglądy na poziomie foliarza z prepperskiego bunkra.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Tego rodzaju brak odpowiedzialności wpisuje się w szerszy obraz kulturalnych działań Wrocławia</strong>, co szczególnie uwidoczniło się w działaniach wokół Europejskiej Stolicy Kultury, którym to tytułem miasto cieszyło się w 2016 roku. Po hucznych obchodach (były fajerwerki, a jakże, dosłowne), <strong>oddolne inicjatywy poczuły się porzucone</strong>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Owszem, relatywnie dobrze działa Infopunkt Barbara (i pracują tam ludzie, którzy choć trochę znają się na lokalnej kulturze), a wiele działań aktywizujących dzielnice i podwórka ma swoje korzenie w ESK, ale całość była straconą szansą, kolejnym epickim festiwalem i kolonizacją ze strony wielkich nazwisk. W jaki sposób Ennio Morricone, Rammstein (lol to za mało powiedziane), czy David Gilmour będą stymulować organiczną kulturę w mieście, zachodzę w głowę do dzisiaj, a minęło już kilka lat. Ale tym właśnie żywią się postaci w rodzaju Krzysztofa Maja &#8211; zrobienie fotki ze znaną postacią, celebryta kompletnie niezwiązany z miastem na czele ważnego festiwalu, wypełnione tabelki w Excelu i POTĘŻNE liczby, bo przecież liczy się promocja i wizerunek, nie rzeczywiste i długofalowe działanie na rzecz miejskiej kultury. Na tle innych dużych miast Polski wypadamy (jestem dumnym Wrocławiakiem, wbrew wszystkiemu!) nawet nie słabo, co wprost żałośnie i żadne działania PR-owe nie ukryją faktu, że organiczna kultura we Wrocławiu jest w kiepskiej sytuacji, porzucona sama sobie i żebrząca o skrawki z celebryckiego stołu. Słabości festiwalozy i grantozy boleśnie obnażyła obecna pandemia, po której kulturalny krajobraz miasta będzie jeszcze uboższy. Obniżenie czynszów w miejskich lokalach do złotówki to wspaniały pomysł, podobnie jak apel Związku Miast Polskich do rządu w sprawie kultury (prezydent Wrocławia Jacek Sutryk jest mocnym głosem w organizacji), ale poza tym miasto w sprawie kultury nękanej kryzysem nie robi wiele. Zresztą na bierność, arogancję, brak dialogu czy niekompetencję włodarzy miejskiej kultury działacze i działaczki wskazywały jeszcze przed pandemią, a pan Krzysztof Maj w ich oczach to prawdziwy <i>nemesis</i>. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę jego wątpliwe dokonania, podsumowane w obronie oburzających tez Leszka Możdżera.</p>
<p class="p1">Pandemia pokazała dobitnie, jak bardzo potrzebujemy kultury lokalnej, organicznej, a jak łatwo zdmuchnąć tę zbudowaną na koncertach za miliony złotych i kolonizację przez wątpliwych celebrytów. Kultura niezależna czy alternatywna jest tańsza w finansowaniu, oraz ma dużo bardziej pozytywne i dalekosiężne konsekwencje dla lokalnej społeczności. <a href="https://www.facebook.com/poptown.eu/videos/166398094792826/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Na co wskazywała choćby Agata Diduszko-Zyglewska w naszej ostatniej “Debacie w koronie”</a>. Szczególnie w kontekście idącego kryzysu, który znacząco uszczupli miejską kiesę, warto pomyśleć o zmianie priorytetów, a także o wymianie ludzi na takich, którzy rozumieją powagę sytuacji i znają adekwatne rozwiązania. Ludzie w rodzaju Krzysztofa Maja są nie tylko kosztowni (tylko w 2018 roku na Strefie Kultury Wrocław zarobił 178 822,82 PLN, strach to porównywać do jakiegokolwiek działacza kulturalnego, którego aktywność przekłada się na coś więcej, niż cyferki do publicznych przechwał), ale i skrajnie nieprzygotowani do takich wyzwań. W 2020 powinniśmy wyczyścić przestrzeń publiczną z foliarzy najróżniejszego autoramentu i tych, którzy ich bronią. Kiedy wybuchną antyszczepionkowe zamieszki, może być za późno.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zafoliowany-leszek-mozdzer-czyli-dlaczego-musimy-skonczyc-z-teoriami-spiskowymi-w-przestrzeni-publicznej/">Zafoliowany Leszek Możdżer, czyli dlaczego musimy skończyć z teoriami spiskowymi w przestrzeni publicznej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ratujmy branżę kulturalno-rozrykową, ale róbmy to odpowiedzialnie. Odpowiedź na petycję i reakcje na nią</title>
		<link>https://poptown.eu/ratujmy-branze-kulturalno-rozrykowa-ale-robmy-to-odpowiedzialnie-czyli-o-petycji-do-szerokiego-frontu-3/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2020 10:32:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=4701</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/ratujmy-branze-kulturalno-rozrykowa-ale-robmy-to-odpowiedzialnie-czyli-o-petycji-do-szerokiego-frontu-3/">Ratujmy branżę kulturalno-rozrykową, ale róbmy to odpowiedzialnie. Odpowiedź na petycję i reakcje na nią</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Oczywiście, błędem byłoby patrzeć na jej rozwój wyłącznie przez różowe okulary, ale nie da się ukryć, że czuć było wznoszącą falę, nawet jeśli nie wszystkich podnosiła równo (pochylanie się nad nierównościami wynikającymi z istoty kapitalizmu zostawmy na inny dzień). Pandemia podcięła skrzydła tym tendencjom, z dnia na dzień pozbawiając wielu ludzi pracy, a nawet środków do życia &#8211; cichym założeniem było, że praca w kulturze, gastronomii i rozrywce to ryzykowna jazda bez żadnych zabezpieczeń. I tak, jak łatwo zbyć utyskiwania wielkich gwiazd, które na pewno nie narzekają na brak oszczędności (a grzechy życia ponad stan to nie nasza sprawa), tak o istnieniu tej branży stanowi ogrom ludzi za kulisami, dla których obecny stan rzeczy oznacza życiową katastrofę. Dźwięk ktoś musi zrealizować, a stworzenie planu wydarzeń na klubowy sezon to ciężka i wymagająca praca, podobnie jak stanie za barem w apogeum imprezowej gorączki. Działanie na tym polu oznacza często działanie napędzane pasją, więc skala emocjonalnej inwestycji potrafi być duża. Nic dziwnego, że plan odmrażania gospodarki kompletnie ignorujący branżę kulturalno-rozrywkową wywołał gorącą reakcję.</p>
<p class="p1">Na wieści o kolejnych odwołanych festiwalach publiczność reaguje dramatycznie, co też nie zaskakuje, bo uczestnictwo w tych wydarzeniach stało się bardzo ważną, cykliczną częścią życia &#8211; nic tak nie organizowało myśli, jak wizja kolejnej kilkudniowej imprezy przy dobrej muzyce z przyjaciółmi. Festiwale zmieniły także ekonomię branży muzycznej, więc ich brak jest wprost destrukcyjny. To nie znaczy, że nie powinniśmy przyjrzeć się sprawie ostrożniej, nie zapominając o tym, że największą przeszkodą w pokonaniu pandemii są ludzkie skupiska. <a href="https://muno.pl/news/powrot-klubow-i-festiwali-rzad-mowi-nie-czas-na-sprzeciw/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;">Jeśli zatem największy portal o muzyce klubowej w Polsce nawołuje do protestu w sprawie ignorowania branży kulturalno-rozrywkowej</span></a>, trzeba się poważnie zastanowić nad konsekwencjami pewnych sformułowań, a na pewno wziąć pod uwagę potencjalny odbiór publiczności, wśród której nie brakuje gorących głów, dodatkowo rozgrzanych brakiem imprez i przedłużającą się izolacją społeczną. Jeśli dyskusję ustawiamy od samego początku na poziomie roszczeniowym i dość pysznym, to wystawiamy sobie kiepskie świadectwo, które może obrócić się przeciwko nam. Cieszę się, że początkowy artykuł i <a href="https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/rzad_rp_petycja_ws_rzadowego_wsparcia_branzy_kulturalnorozrywkowej_razemtanczymyrazemwalczymy/details/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="text-decoration: underline;">sama petycja</span></a> zostały zmodyfikowane dzięki dyskusji, jaką wywołały, ale całość wciąż jest markowana jako głos branży klubowej, mimo wielkiego loga jednego portalu na szczycie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Największym problemem branży rozrywkowo-kulturalnej jest jej zatomizowanie.</strong> Tak naprawdę pod tym pojęciem ukrywają się bardzo różne działania i zjawiska, często konkurencyjne i ideowo ze sobą sprzeczne. <span style="text-decoration: underline;">W przeciwieństwie choćby do branży turystycznej</span>, która wskutek pandemii jest w tej samej sytuacji, a przez swoje zorganizowanie od samego początku ma ucho władzy, <strong>ludzie tworzący branżę muzyczną są oficjalnie ignorowani. Nie możemy liczyć na specjalne (czy jakiekolwiek) traktowanie, bo nigdy nie daliśmy znać, że jesteśmy podmiotem. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Oczywiście, wpisuje się to w większy problem polskiego społeczeństwa, które nie lubi się jednoczyć, organizować, czy zbiorowo walczyć o swoje prawa (wystarczy spojrzeć na stopień uzwiązkowienia w naszym kraju), za to chętnie wysuwa partykularne roszczenia, podbite przekonaniem o własnej racji. I tak, w przytaczanej już petycji pojawiają się postulaty słuszne, jak uznanie klubów za miejsca wkładu w kulturę, czyli coś, co nasi sąsiedzi zza zachodniej miedzy zrozumieli już dawno. Ale nie słyszałem, by na przestrzeni lat ktokolwiek podnosił kwestię zbiorowego apelu o takie uznanie. Z prostego powodu &#8211; większość miejsc działa na zasadach rynkowych, więc kiedy trwa koniunktura, nie zajmują się systemowym zabezpieczeń własnego bytu. Ot, typowe kłamstwo kapitalizmu, który zakłada wieczny, niezaburzony wzrost, premiuje krótkotrwały zysk i tej logice poddaje większość swoich działań. Rząd może mieć bardzo proste kontrargumenty na tę petycję: kluby są miejscami o podwyższonym ryzyku sanitarnym względem kin i teatrów, artyści mogą wziąć udział w programie “Kultura w sieci”, a na problemy przedsiębiorców z branży muzycznej przygotowaliśmy tarczę antykryzysową. I niestety, ale w pierwszej kwestii będzie miał rację, a z dwiema pozostałymi można, a nawet trzeba dyskutować (szczególnie biorąc pod uwagę marną skalę i nieadekwatność tych propozycji), ale nie da się zaprzeczyć ich istnieniu. Niestety, branża muzyczna nie zrobiła wiele, by udowodnić swoją unikalną wartość dla kultury narodowej (a szczególnie w kontekście tej konkretnej władzy parszywe znaczenie słowa “naród” jest upiornie ważne), wprost przeciwnie &#8211; w czasach hossy robiła wszystko, by pokazać swoje uniezależnienie od oficjalnych struktur i rynkową potęgę. A teraz, kiedy pandemia obnaża kłamstwa i słabości kapitalizmu, wali pięścią w stół i wysuwa roszczenia.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Sprowadzenie działalności ludzkiej wyłącznie do generowania zysków, zemściło się na nas potężnie. Nauczyliśmy się, że wartościowe jest tylko to, co zarabia, co jest po prostu tragiczne. <strong>Ale nie wszystko stracone, bo patrząc na gesty solidarności, a także gorzkie przemyślenia, jakie ma przynajmniej część branży, możemy wykorzystać tę sytuację do budowy lepszej podstawy do działania.</strong> <span style="text-decoration: underline;">Zorganizować się, pokazując, że rzeczywiście, branża kulturalno-rozrywkowa to wartość dodana dla społeczeństwa, bo kluby, koncerty, imprezy i festiwale zbliżają ludzi i dają im niebywałą przyjemność i inspirację. </span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Nie wątpię w dobre intencje autorów petycji, ale wątpię w jej skuteczność &#8211; mamy do czynienia z władzą, która ignoruje przepisy prawa, a co dopiero internetowe inicjatywy. Dlatego musimy zadziałać inaczej. Zbiórki, które prowadzi wiele klubów, by przetrwać, to świetny pokaz solidarności, ale to raczej plaster na otwartą ranę. Potrzebujemy silnego i odpowiedzialnego głosu wspólnoty, który uwzględni wiele różnych perspektyw i spróbuje pogodzić wiele sprzecznych interesów. Ten głos musi wyjść poza branżę klubową i uwzględnić potrzeby tak różnych podmiotów, jak wielkiego festiwalu i małego klubu o bardziej eksperymentalnym programie. Czy to zadanie niemożliwe, okaże się niedługo.</p>
<p class="p1">Zaczynamy budować szeroki front polskiej muzyki popularnej. Efektywność tych działań zależy od tego, jak ustawimy dyskusję i jak będziemy przygotowani na opór materii, zarówno rządowej, jak i komentatorskiej, która zawsze chętnie wskoczy na konia zwanego “są ważniejsze sprawy na świecie”. Ale wypracowanie wspólnego stanowiska, które będzie efektem współpracy różnych środowisk, to początek rozmowy. Jeśli już rzucamy słowem “kultura” na lewo i prawo w kontekście klubów, to trzeba trochę ograniczyć wartość słowa “rynek”. <span class="s1">Bo co rynek zweryfikował, widzimy aż za dobrze, po setkach złamanych z dnia na dzień żyć. Pojawiło się także dramatyczne sięganie po publiczne środki. I bardzo dobrze!</span><span class="s2"> Kultura i rozrywka poddają się obiektywnej ocenie dość trudno, więc wartościowanie prowadzi na manowce i bardzo dzieli. Z mojej osobistej perspektywy nie ma problemu, żeby z tego samego funduszu środki szły i na muzeum, i na klub z muzyką taneczną. Oczywiście, pod warunkiem, że standardy zatrudnienia w klubie wykraczają poza januszowe biznesowanie, a wiemy, że jest z tym różnie. O tym też warto przy tej okazji porozmawiać, bo jeśli branża kulturalno-rozrywkowa prosi o publiczne wsparcie, musi liczyć się z weryfikacją pewnych szkodliwych przyzwyczajeń, jak oszczędzanie na warunkach pracy, czy ukrywanie dochodów. Żeby nie było &#8211; sam wiele razy grałem w klubach na czarno, ale to się musi skończyć, jeśli chcemy wyjść ze statusu dziwnej branży na granicach społeczeństwa (w który niejako sami się wpędziliśmy), a awansowali do tej samej rangi, co tradycyjne instytucje kultury zaakceptowane przez opinię publiczną. </span></p>
<p class="p2">Z wielu stron idą sygnały, że czekają nas pracowite tygodnie, pełne rozmów z ludźmi, którzy reprezentują różne odłamy działalności branży muzycznej, różne gatunki i odmienne postawy wobec komodyfkacji kultury i rozrywki. Naszym celem jest wypracowanie odpowiedzialnego stanowiska i pokazanie, że tak, rzeczywiście, branża kulturalno-rozrywkowa to wartość dla społeczeństwa i w jakimś sensie unikalne przedsięwzięcie, które mimo wielu wad przyciąga pracowitych ludzi, a których praca została zagrożona bądź wprost przestała istnieć. Ale żeby nasz głos został usłyszany, musimy działać odpowiedzialnie, a także wyjść poza pewne dogmaty, które obowiązywały przed pandemią. Razem jakoś to przetrwamy, a jak dobrze pójdzie, to nawet wyjdziemy z tego z bardziej systemowymi rozwiązaniami. Łączy nas muzyka i pragnienie doświadczania jej na żywo, ale kroki zmierzające do jego przywracania należy stawiać ostrożnie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/ratujmy-branze-kulturalno-rozrykowa-ale-robmy-to-odpowiedzialnie-czyli-o-petycji-do-szerokiego-frontu-3/">Ratujmy branżę kulturalno-rozrykową, ale róbmy to odpowiedzialnie. Odpowiedź na petycję i reakcje na nią</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Taniec w próżni: Jak wygląda praca seksualna w czasach pandemii? Opowiadają nam sex workerki</title>
		<link>https://poptown.eu/taniec-w-prozni-jak-wyglada-praca-seksualna-w-czasach-pandemii-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2020 14:46:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=4664</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/taniec-w-prozni-jak-wyglada-praca-seksualna-w-czasach-pandemii-2/">Taniec w próżni: Jak wygląda praca seksualna w czasach pandemii? Opowiadają nam sex workerki</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Unikatową w najgorszym możliwym znaczeniu – nikt nie zaproponuje tarczy antykryzysowej, zbiórka pieniędzy spotyka się z reakcją o wiele mniej przychylną niż analogiczne akcje w innych branżach, a politycy i polityczki wolą nie myśleć o istnieniu takiej branży, za to chętnie zakażą edukacji seksualnej.</p>
<p class="p1"><i>– Z jednej strony nie zaskakuje nas ta sytuacja, politycy i polityczki w Polsce rzadko interesują się naszą grupą pracowniczą, od początku istnienia koalicji Sex Work Polska doświadczyłyśmy tylko kilku przypadków zainteresowania, można je policzyć na palcach jednej ręki</i> – mówią przedstawicielki i przedstawiciele Sex Work Polska, koalicji na rzecz praw osób pracujących seksualnie.<i> – Oczywiście mamy na myśli zainteresowanie związane z chęcią poznania naszych postulatów, potrzeb, chęcią zmiany sytuacji osób pracujących seksualnie na lepsze. Bo zainteresowania mającego na celu budowanie swojego kapitału politycznego doświadczyłyśmy w ostatnich kilku miesiącach sporo. Z drugiej strony widzimy i doświadczamy na co dzień tego, co sytuacja pandemii wyjątkowo wyraźnie pokazała: w jakiej matni w kontekście prawa funkcjonują osoby pracujące seksualnie w Polsce. Wiele z nas zostało pozbawionych w obecnej sytuacji pracy, niektóre osoby, w lepszej sytuacji, same podjęły taką decyzję, innym policja wchodząca do miejsc pracy, zatrzymująca osoby pracujące na zewnątrz, zakazała świadczenia usług, grożąc karami. Podczas gdy tyle innych zakładów pracy działa pełną parą, nie stosując się do jakichkolwiek ograniczeń. Jednak kiedy państwo nie uznaje pracy za pracę, kiedy spycha ją do szarej strefy, pozycja negocjacyjna osób pracujących seksualnie w relacji z jakąkolwiek władzą jest bardzo słaba. Jednocześnie poza zakazem pracy nie otrzymałyśmy nic, żadnego wsparcia, żadnej refleksji na temat tego, co to dla naszej grupy zawodowej oznacza, żadnego zainteresowania. Mnóstwo osób zostało pozostawionych przez państwo i rząd bez jakiegokolwiek wsparcia, same sobie, niewidzialne, bo przecież według tego państwa niezasługujące na zobaczenie i uznanie, co daje nam do zrozumienia na co dzień. </i></p>
<p class="p1">Sytuacją najbardziej zostały dotknięte osoby pracujące osobiście z klientelą. – <i>Pracowałam cztery lata na kamerkach, teraz wróciłam do escortingu (spotkania za pieniądze) i zajmuję się tym od około dwóch miesięcy. Wirus mnie zaskoczył, popsuł mi plany oraz utrudnił pracę. Pracuję na takiej zasadzie, że wynajmuję mieszkanie na tydzień i robię sobie, że tak powiem, maraton spotkań. Zakaz wynajmu krótkoterminowego zmusił mnie do wynajmu mieszkania na miesiąc. Dobrze, że mam koleżankę, z którą pracuję</i>,<i> i zrzuciłyśmy się na czynsz za nasz zamtuz. Bałyśmy się niskiej frekwencji wśród klientów, ale nie jest tak źle</i> – mówi medroxy. Sex Work Polska sytuację ocenia bardziej dramatycznie: <i>– Wprowadzenie kwarantanny, samoizolacji i specjalnych zasad bezpieczeństwa sprawiło, że większość miejsc pracy została zamknięta. Wiele osób zostało zmuszonych do zawieszenia świadczenia usług. Zakaz podróży szczególnie uderzył w osoby pracujące za granicą i migrantki i migrantów pracujących w Polsce. W efekcie wiele osób pracujących seksualnie straciło pracę i zostało z dnia na dzień pozbawionych środków do życia, utrzymania siebie i swoich bliskich. Dla osób, których głównym źródłem utrzymania jest praca seksualna, oznacza to poważne ryzyko doświadczenia ubóstwa lub bezdomności. Część osób, które nie mogą sobie pozwolić na rezygnację z pracy pozwalającą utrzymać siebie i swoje rodziny, będzie szczególnie narażona na zarażenie koronawirusem i inne konsekwencje zdrowotne. Migrantki i migranci świadczący usługi seksualne mierzą się dodatkowo z problemami wizowymi i dotyczącymi legalizacji pobytu. Zamknięcie granic, wysokie ceny biletów i brak środków sprawiają, że wiele osób nie ma możliwości powrotu do domu. Jak w przypadku każdego kryzysu, osoby najbardziej marginalizowane i wykluczane społecznie są w największym stopniu wystawione na zagrożenie i pozostawione bez wsparcia. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1"><strong>Wiele osób przenosi swoje usługi do internetu. Hanna, zawodowa domina:</strong> – P<i>rawdziwy rozkwit przeżywają strony z kamerkami dla dorosłych. Obecnie nadaję na dwóch, bo jedna dosłownie błagała</i>,<i> żebyśmy wróciły (ja i moja uległa). Ludzie siedzą znudzeni, zestresowani i sfrustrowani w domu, a my zapewniamy im odskocznię i chwilę zapomnienia. Bez zagrożenia epidemiologicznego. </i></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Internet to oczywiście szansa, ale nie dla wszystkich, o czym mówi domina Perse: <i>– W czasie pandemii cierpią również pracownice z tego sektora, ponieważ tragiczna sytuacja ekonomiczna większości Polaków sprawia, że mniej wydają na usługi seksualne. Rozwiązaniem jest celowanie w zagranicznych odbiorców, jednak nie wszyscy pracownicy seksualni są sobie w stanie na to pozwolić. </i></p>
<p class="p1">Sex Work Polska rozwiewa kilka mitów, którymi obrosła praca seksualna w sieci: <i>– Zdobycie wiedzy, opanowanie narzędzi, określenie modelu pracy czy zbudowanie bazy klientów trwa, praca przez internet to nie jest kwestia uruchomienia komputera. I nie jest dla każdego, nie każda osoba się w niej odnajdzie. Aby tak pracować i w ten sposób zarabiać, potrzebny jest sprzęt, warunki (np. własny pokój), umiejętności, znajomość tej gałęzi usług </i>–<i> know</i>&#8211;<i>how, baza klientów etc., więc nie jest to alternatywa dla wszystkich, nie jest to gwarantowany dochód. Zresztą część osób pracujących w sieci, np. na kamerkach, również obserwuje spadek ruchu, ponieważ z jednej strony jest relatywnie więcej osób robiących pokazy, z drugiej </i>– <i>potencjalni klienci i klientki</i>,<i> pracując z domu</i>,<i> np. dzielą komputery z dziećmi, więc nie mają czasu i przestrzeni np. na korzystanie z serwisów udostępniających pokazy wideo.</i></p>
<p class="p1">Praca seksualna w Polsce jest owiana tajemnicą, nie dziwi zatem stopień ignorancji, jaki prezentują ludzie żartujący o tym, że sami mogą pracować przed kamerką – czy to z nudy, czy z ekonomicznej desperacji. Tego typu uwagi, poniekąd słusznie, rozsierdzają osoby pracujące w ten sposób. Perse: <i>– Za każdym razem, kiedy słyszę, jak ktoś mówi, że zacznie pracować seksualnie, jak mu w życiu nie wyjdzie albo nie będzie mógł znaleźć pracy, „bo to proste i zawsze jest popyt”, to proponuję takim ludziom, żeby spróbowali i sami się przekonali. Żeby zacząć, trzeba zmierzyć się z ogromną stygmatyzacją oraz presją społeczną, eliminuje się średnio połowę znajomych, którzy nagle przestają cię lubić i zaczynają nienawidzić za sam fakt tego, jakiej pracy się podj</i>ę<i>łaś. </i>„<i>No ale przynajmniej zarabiam w dzień tyle, co oni w miesiąc”, pomyślisz, no właśnie kurwa no nie, bo pierwsze kilka miesięcy to ciągłe inwestowanie w siebie oraz w kontakty. Jako domina wydałam już tysiące na sprzęt, podróże po Europie w celu lepszego poznania środowiska BDSM, zainwestowałam setki godzin </i>w<i> naukę oraz rozwijanie swojej osoby w </i>i<i>nternecie, codzienne robienie zdjęć oraz filmów, umawianie spotkań z fotografkami oraz liczne sesj</i>e<i> zdjęciowe. To jest naprawdę ciężka praca, wymagająca nie tylko ładnego ciała, ale przede wszystkim siekanego charakteru, samozaparcia i wkładu własnego na początek. Jeżeli chce się zarabiać na tym te przysłowiowe miliony, to przykro mi, ale trzeba pracować, poznać trochę społeczność innych pracownic robiących te treści, wejść mocniej w środowisko fetyszystów, odkryć</i>,<i> gdzie znajduje się grupa docelowa, wyrobić sobie markę i dopiero wtedy startować z OnlyFans. Ale to niestety kłóci się z wyobrażeniem większości ludzi, jakoby pracownice seksualne tylko siedziały, pachniały i zarabiały miliony. </i></p>
<p class="p1">OnlyFans, serwis społecznościowy oferujący możliwości zarabiania na contencie o najróżniejszym stopniu wyuzdania, zyskuje coraz większą popularność w głównym nurcie medialnym, głównie przez niefrasobliwe dowcipy o przebranżowieniu w czasach kryzysu. Sex Work Polska: <i>– Uczulamy wszystkie osoby, które żartują na temat rozpoczęcia pracy ze względu na sytuację finansową, czy z drugiej strony – które mówią o tym jak o ostatniej desce ratunku</i>:<i> to powiela stereotypy i wzmacnia stygmę, zabija uznanie dla tej gałęzi pracy seksualnej, obraża osoby pracujące w ten sposób. To nie jest temat do żartów, tokenizowanie pracy seksualnej czy jej fetyszyzowanie nie jest </i>OK<i>. Obowiązkiem osób pracujących seksualnie nie jest też edukowanie każdej znajomej osoby, która zwraca się do nas teraz z pytaniem: „</i>J<i>ak zacząć pracować w internecie/na kamerkach/portalach typu </i>O<i>nly</i>F<i>ans czy </i>ManyVids<i>, od czego zacząć?”. Wyrzucanie osobom, że są niewspierające</i>,<i> jeśli nie odpowiedzą</i>,<i> to oznaka sporego tupetu, to nie jest fair. Po pierwsze</i>,<i> to nie są pytania, na które odpowiedź jest jednozdaniowa. Ale przede wszystkim </i>–<i> osoby pracujące seksualnie nie są nikomu nic winne. Udzielenie komuś takiego wsparcia to przywilej, nie każda osoba ma na to czas, nie każda ma takie możliwości. Szczególnie jeśli w innych okolicznościach, na co dzień, nie odczuwamy ze strony tych osób, ze strony społeczeństwa uznania dla naszej pracy. </i></p>
<p class="p1">Medroxy, jak zresztą wiele innych osób pracujących seksualnie, z którymi rozmawiałem na ten temat, nie owija w bawełnę: – <i>Czy epidemia, czy nie, to wkurwiają mnie żarty typu „jebać studia, zostanę striptizerką”. Nie, nie zostaniesz, bo prawdopodobnie się do tego nie nadajesz, ponieważ wstydzisz się tańczyć i nie potrafisz zagadać klienta, albo wręcz przeciwnie, masz zbyt wysokie mniemanie o sobie i oczekujesz kasy za nic. Tak czy siak, zrezygnujesz po pierwszym dniu i nie, nikt nie zapłaci 500 zł</i>otych<i> za zobaczenie twoich spikselizowanych cycków&#8230; To nie jest łatwa praca, to nie jest zabawa, to nie jest coś trendy&#8230; Trzeba liczyć się z konsekwencjami, trzeba wiedzieć, jak postępować z klientami/widzami, zainwestować trochę w sprzęt oraz zainwestować w swój wygląd. Istnieje w społeczeństwie przekonanie, że praca seksualna zapewnia natychmiastowy i wysoki zarobek bez potrzeby wkładania </i>w <i>to wysiłku, a to nie jest prawda. Samo wypięcie się lub zdjęcie stanika nie jest wystarczające. Mimo wszystko bardzo chętnie pomagam osobom, które chcą wejść do branży, ale ile można pisać każdemu to samo? Mam bloga polskacamgirl.blogspot.pl, gdzie umieszczam rady dotyczące pracy seksualnej.</i></p>
<p class="p1">Można odnieść wrażenie, że dzięki pandemii o pracy seksualnej rozmawia się więcej niż do tej pory. Co może mieć pozytywne skutki. Aleksandra Kluczyk (@poorlittlebitchgirl__): – <i>Cieszę się, kiedy dzieje się to zupełnie na poważnie, bo traktowanie pracy seksualnej jako potencjalnej ścieżki kariery zawodowej normalizuje temat. Kiedy występuje to w postaci żartów, utwierdza krzywdzące stereotypy.</i></p>
<p class="p1">Nie jest tajemnicą, że jako narodowi brakuje nam empatii, a czasem nawet chęci zrozumienia zjawisk, których ocena przychodzi nam zaskakująco łatwo. Równie łatwo przestajemy widzieć człowieka. Domina Hanna:<i> – Boli mnie brak świadomości, że my pracujemy tak, a nie inaczej, bo często nie mamy alternatywy. Choroby przewlekłe, dzieci na utrzymaniu (czasem niepełnosprawne), inni członkowie rodziny wymagający stałej opieki. A wszyscy wiemy</i>,<i> jakie są świadczenia w tym kraju. Więc zamiast żyć w skrajnej biedzie i wybierać między lekarstwami a jedzeniem</i>, osoby<i> decydują się na pracę seksualną. I to trzeba cały czas podkreślać. Praca seksualna ma wiele twarzy. Czasem jest nią </i>t<i>woja sąsiadka z naprzeciwka, ta</i>,<i> co ma </i>dziesięć<i> psów z ulicy i niepełnosprawne bliźniaki.</i></p>
<p class="p1">Przez pandemię wiele branż znalazło się w kryzysie, który próbują złagodzić organizacją zbiórek pieniężnych. Branża seksualna również sięgnęła po to rozwiązanie. Sex Work Polska:<i> – W całej Europie organizowane są zbiórki, ponieważ wszędzie tam, gdzie wprowadzono ograniczenia w życiu społecznym, w przebywaniu w przestrzeni publicznej, pracownicy seksualni, pracujący bezpośrednio z klientami, zostali bez środków do życia z dnia na dzień. Zrzutki zorganizowały grupy i organizacje np. z Irlandii, Anglii, USA, Grecji, Kanady, Szwecji, czyli z tych krajów</i>,<i> gdzie obowiązują modele prawne kryminalizujące pracę seksualną czy różne jej aspekty. Tych, gdzie praca seksualna nie jest uznawana za pracę, a osoby ją wykonujące nie mogą liczyć na takie wsparcie, jakie otrzymują inne grupy zawodowe. </i></p>
<p class="p1">W Polsce również odbywa się zbiórka: – <i>Fundusz </i>k<i>ryzysowy dla osób pracujących seksualnie został założony w odpowiedzi na trudne sytuacje, o których mówiły nam osoby świadczące usługi seksualne, z którymi jesteśmy w kontakcie i które wspieramy, z którymi spotykamy się w ich miejscach pracy w ramach naszych działań outreachowych. Odzew na zbiórkę jest pozytywny. Minął trochę ponad tydzień od uruchomienia zbiórki, a zebrałyśmy już ponad 13 tysięcy. Dzięki temu mogłyśmy pomóc już ponad 45 osobom. Jesteśmy bardzo pozytywnie zbudowane tym, ile osób dołożyło się do zrzutki w tych trudnych dla wszystkich czasach. Zbiórka również zyskała odzew w środowisku osób pracujących seksualnie. Osoby, które mają środki, możliwość, lepszą sytuację, wspierają nas, nie tylko udostępniając zbiórkę, ale także oferując różne produkty, usługi w zamian za wpłatę na fundusz, np. filmy, zdjęcia, czy pomoc związaną z tym</i>,<i> jak prowadzić profile w mediach społecznościowych reklamujące własne usługi. To zupełnie spontaniczne działania, które pokazują</i>,<i> jak solidarne jest środowisko osób pracujących seksualnie i że możemy na siebie liczyć.</i></p>
<p class="p1">Aleksandra Kluczyk podkreśla, że mimo negatywnych reakcji środowisko jest blisko jak nigdy dotąd: <i>– Wylało się mnóstwo hejtu zarówno na zbiórkę, jak i na nas, ale w czasie, w którym ludzie nas obrażają, deprecjonują pracę seksualną, nasz wkład i zaangażowanie, na zbiórce wybija już prawie 14 tysięcy i do tej pory udało się pomóc 45 osobom, które nie mogą liczyć ani na państwo, ani </i>na <i>wszystkowiedzących krytykantów. Jak zawsze, od hejtu i żółci nie zrobiło się nikomu lepiej, a my swoją siostrzeńską postawą, zaangażowaniem i solidarnością realnie pomagamy. Mamy względnie bezpieczną przestrzeń w sieci, która zrzesza prawie 200 osób pracujących seksualnie, to miejsce</i>,<i> gdzie można się m.in wyżalić czy prosić o wsparcie, zawsze je otrzymując. To pomaga! Każda osoba angażuje się tyle, na ile może, część oferuje coś w ramach wsparcia zrzutki, ktoś inny oddaje swoją kamerkę osobie, która chciałaby zacząć pracę, inna pisze poradnik</i>,<i> jak rozpocząć pracę na czacie erotycznym, jeszcze inne służą dobrym słowem i chęcią wysłuchania, co również znaczy bardzo wiele i jest na wagę złota!</i></p>
<p class="p1">Praca seksualna istnieje i żadne mrużenie oczu tego nie zmieni. Mimo pandemii branża próbuje trwać dalej, w warunkach dalekich od ideału – przy braku zrozumienia społecznego, ignorancji, a czasem wręcz wrogości władz; nie mówiąc o tym, że przed nią również brakowało zarówno świadomości ludzi, jak i podstaw prawnych do działania. Czy będzie to punkt wyjścia do bardziej otwartej rozmowy o regulacji pracy seksualnej w Polsce? Niestety, to wątpliwe. Piszę te słowa w dniu, w którym Sejm dyskutuje nad wprowadzeniem zakazu edukacji seksualnej, a tzw. tarcza antykryzysowa nie zakłada zbyt dużej ochrony dla pracowników i pracowniczek, po raz kolejny rozhuśtując absurdalnie rozbujane ostrze wolnego rynku. Mimo wszystko pokaz solidarności i siostrzeństwa, jaki prezentują pracownice seksualne, jest godny podziwu. Kryzys nie zawsze wyciąga z ludzi rzeczy najgorsze, czasem jest przyczynkiem do pielęgnacji więzi i budowania świadomości. Kiedy, jeśli nie teraz?</p>
<p><a href="https://zrzutka.pl/7k8tga" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Zbiórkę Sex Work Polska znajdziecie tutaj.</strong></a></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/taniec-w-prozni-jak-wyglada-praca-seksualna-w-czasach-pandemii-2/">Taniec w próżni: Jak wygląda praca seksualna w czasach pandemii? Opowiadają nam sex workerki</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Strumień wsparcia, czyli dlaczego livestreamy są tak ważne</title>
		<link>https://poptown.eu/strumien-wsparcia-czyli-dlaczego-livestreamy-sa-tak-wazne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Apr 2020 10:06:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=4474</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/strumien-wsparcia-czyli-dlaczego-livestreamy-sa-tak-wazne/">Strumień wsparcia, czyli dlaczego livestreamy są tak ważne</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Ilość ludzi emocjonalnie &#8211; a czasem i finansowo &#8211; zainwestowanych w scenę rosła wręcz geometrycznie, powstawały małe i większe społeczności, lokalne kolektywy dj-skie i promotorskie. Nic dziwnego, że kiedy pojawiły się obostrzenia dotyczące imprez, bardzo szybko odpowiedziano wysypem livestreamów. Oczywiście, największą uwagę zbierają duże podmioty w rodzaju Boiler Roomu i znane nazwiska, co nie przeszkadza maluczkim grać setów dla 6 osób. I wiecie co? To w jakimś sensie piękny powrót do pierwotnej idei, przyświecającej większości aktywności muzycznych &#8211; potrzebie ekspresji, bez względu na potencjalny odbiór lub jego brak.</p>
<p class="p1">W ostatnim czasie jednym z najbardziej poczytnych dziennikarzy zajmujących się muzyką klubową stał się Shawn Reynaldo, który na swojej platformie First Floor zazwyczaj zadaje trafne pytania i formułuje bolesne diagnozy. Niestety, duch malkontenctwa, który objawił się w jego niedawnym tekście, <i>Livestreaming into the Abyss</i>, rezonuje z bardziej cyniczną częścią sceny. Reynaldo zadaje pytanie: kto na tym zarabia? Dodatkowo podsypane dość demagogicznym podejściem spod znaku: ludzie umierają, a DJ-e streamują! Oczywiście, warto być sceptycznym. Ale livestreamy mają zupełnie inny cel. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że zastępują imprezę pod względem doświadczenia, wrażeń audiowizualnych, czy nawet przyjemności, jaką jest klubowa podróż do kresu nocy (a nawet samego południa). Livestreamy pełnią za to inną, bardzo ważną funkcję &#8211; przypominają, że nie wszystko stracone. Dają namiastkę ludzkiego kontaktu w postaci czatu, protezę współuczestnictwa w doświadczeniu, która może być wystarczającym środkiem zaradczym na to, żeby nie stracić rozumu w izolacji. Czy ktoś na tym zarabia? Pewnie jakieś znane nazwiska dostają drobne napiwki na Twitchu, może nawet pojawiają się sponsorowane streamy. Ale to w tym momencie kompletnie nieważne &#8211; dla zachowania integralności sceny, musimy patrzeć na jej działania w wymiarze ludzkich interakcji, nie ekonomicznego profitu. Dla wielu choćby krótka wizyta na streamie, cyfrowe przyklepanie piątki ze znajomym, to drobna przerwa w izolacyjnej monotonii, a także dowód na to, że życie toczy się dalej. Dla klubów to także najlepszy sposób, żeby utrzymać kontakt ze swoją publicznością i zadbać o organiczne więzi wytworzone w lepszych czasach. Jak ważne są te więzi dla przetrwania po epidemii, mówić chyba nie muszę.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Nie kupuję także podejścia, które szyderczo weryfikuje ilość streamów każdego sypialnianego seta.</strong> <i>Ho ho, 7 osób oglądało, na co to komu!</i> Zatrzymajmy się na chwilę. <strong>W izolacji dni wyglądają tak samo, bardzo często albo pracę się markuje, albo tej pracy po prostu nie ma.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Do streamu trzeba się przygotować, choć odrobinę zadbać o swoją higienę i estetykę. To przełamanie monotonii i podstawowe gesty porządkowania swojego świata mają wymiar terapeutyczny, nawet jeśli efekty końcowe zobaczy kilka osób. Epidemia każe nam przemyśleć wiele rzeczy, ale myślę, że jedną z nich powinna być komodyfikacja muzyki. Zbytnio przyzwyczailiśmy się, że popularność i wartość komercyjna to największe czynniki, jakimi możemy ją oceniać. Widząc w swoich mediach społecznościowych kaskadę sypialnianych streamów nie uśmiecham się szyderczo, raczej myślę o tych ludziach, jak o małych bohaterach. Bo zdobyć się dzisiaj na jakiekolwiek działanie, przerwać zgniliznę codzienności, jest wysiłkiem. Czy jesteśmy w środku poważnej sytuacji, która codziennie zabiera tysiące ludzie z tego świata? Absolutnie i do tej powagi należy czuć szacunek. Ale nie znaczy to, że mamy usiąść ubrani w czerń i scrollować kolejne rady od “chińskich lekarzy z Wuhan”. Działanie, aktywność, kreatywność to tarcza, która może uchronić nas od szaleństwa bezsilności. Nie znaczy to oczywiście, że musimy kreować presję &#8211; jeśli ktoś chce epidemię po prostu przeleżeć, nawet zamykając oczy, to jest to środek ratunkowy jak najbardziej adekwatny.</p>
<p class="p1">Na livestreamy, z całą gamą ich problemów i niedoskonałości, patrzę trochę jak na terapię dla sceny klubowej. To, co zostało zabrane i nie wiadomo kiedy i w jakiej formie wróci, wygenerowało wielkie pokłady ludzkiej energii i kreatywności, a przede wszystkim zbudowało sporo więzi. Czasem tak głębokich, że zmieniających życie na zawsze. Dlatego warto kibicować takim działaniom, nawet jeśli to tylko dj-ski set z kiepsko oświetlonego pokoju. Musimy to jakoś przetrwać, a każdy środek jest dobry, jeśli tylko komuś pomaga! Na koniec nie liczą się ilości wyświetleń, ani zarobione pieniądze. Na koniec liczą się ludzie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/strumien-wsparcia-czyli-dlaczego-livestreamy-sa-tak-wazne/">Strumień wsparcia, czyli dlaczego livestreamy są tak ważne</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wsparcie w czasach kryzysu, czyli czas przemyśleć niestabilność</title>
		<link>https://poptown.eu/wsparcie-w-czasach-kryzysu-czyli-czas-przemyslec-niestabilnosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2020 17:05:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=3989</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/wsparcie-w-czasach-kryzysu-czyli-czas-przemyslec-niestabilnosc/">Wsparcie w czasach kryzysu, czyli czas przemyśleć niestabilność</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jak to w kapitalizmie bywa, najmocniej oberwie część najsłabsza, zatrudniona na najmniej stabilnych warunkach. W branży muzycznej stabilizacja to mrzonka dostępna wąskiej grupie, większość szuka bardziej stałych źródeł dochodów poza nią. Osoby, które wybrały pełne zaangażowanie w muzykę, w większości skazują się na przygodę niepewności i życie od przelewu do przelewu. Dzięki cyfrowej rewolucji nastąpiła kompletna zmiana modelu ekonomicznego w stronę występów jako głównego źródła dochodu, co w takich czasach, jak obecne, okazuje się zabójcze.</p>
<p>Można powiedzieć cynicznie, że są na świecie ważniejsze problemy, niż te dotykające branżę muzyczną. Oczywiście, ale każdy, kto tak mówi, niech naprawdę się zastanowi &#8211; czy ludzie pracujący w branży kulturalnej i rozrywkowej rzeczywiście są tak zbędni? Czy w najgorszych czasach nie pomoże nam piosenka, książka, film? To straszna demagogia, deprecjonować działalność, która w tak emocjonalny sposób porusza publiczność. Jeszcze przed epidemią tego typu wartościowanie ludzkiej działalności było niestosowne &#8211; gdyby muzyka była tak zbędna, to nie zajmowałoby się nią tyle jednostek i nie widzielibyśmy ciągłego wzrostu ilości słuchaczy i słuchaczek. Dlatego zamiast prowadzić jałową dyskusję na temat tego, czyja praca ma więcej <em>obiektywnej wartości</em>, należy przenieść rozmowę na pole, które wykracza znacznie poza branżę muzyczną, ale w mocnym stopniu to właśnie ją dotyka.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>W sytuacji, w jakiej znaleźli się artyści i artystki, jest dużo większa część społeczeństwa. Zepchnięta na niestabilne formy zatrudnienia bądź zmuszona prowadzić fikcyjne, jednoosobowe firmy.</strong> <span style="text-decoration: underline;">Tzw. umowy śmieciowe</span>, <span style="text-decoration: underline;">niski stopień uzwiązkowienia</span>, <span style="text-decoration: underline;">praktycznie nieistniejąca solidarność zawodowa</span><strong>, a w razie przyczyn losowych zero zabezpieczeń socjalnych i zdrowotnych. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To nie tylko życie średniej wielkości DJ-a, ale wielu innych ludzi. Koniec epidemii &#8211; jakkolwiek odległy wydaje się teraz &#8211; będzie dobrym punktem wyjścia do rozmowy o tym, czy rzeczywiście we współczesnym społeczeństwie powinniśmy dopuszczać do sytuacji, w której miesiąc lub dwa niestabilności prowadzą do sporego kryzysu, a nawet biedy. Epidemia pokazała, na jak kruchych nogach stoją małe i średnie biznesy &#8211; od klubów po restauracje &#8211; ale też, jak duża część społeczeństwa żyje w niestabilności, z niewielkimi bądź nieistniejącymi oszczędnościami.</p>
<p>Wracając do świata muzyki, to rzeczywiście, sytuacja jest nieciekawa. Wirus uderzył w niefortunny czas dla klubów &#8211; koncerty i imprezy mają się najlepiej właśnie wiosną (i jesienią, czyli przy możliwej drugiej fali epidemii), przed letnimi festiwalami, a po zimie zniechęcającej do wyjść. Obszary w mniejszym &#8211; jak muzyka klubowa i elektroniczna &#8211; lub większym &#8211; jak hip-hop &#8211; stopniu uzależnione od sponsorskich pieniędzy zostaną dotknięte cięciami budżetów, bo w szukaniu oszczędności, korporacje zaczną od budżetów na kulturę i rozrywkę i wszystko, co w ostatnich czasach podpadało pod <em>budowanie świadomości marki</em>. Zaczęły się masowe streamy setów i koncertów, rozwija się VR &#8211; tak, to są jakieś pomysły, ale na razie to raczej piękne i potrzebne gesty w stronę publiczności, aniżeli realne rozwiązania trudnej sytuacji ekonomicznej, w jakiej momentalnie znalazło się wielu ludzi. Najwięksi raczej sobie poradzą, czy to dzięki oszczędnościom, czy sile marki, która pozwala jakoś zarobić nawet na streamach. Innych czeka ciężki czas, a w perspektywie nawet przebranżowienie. To nie są dobre wieści, bo w różnorodności siła, a nie jest tajemnicą, że najciekawsze rzeczy dzieją się z dala od głównego nurtu.</p>
<p>Czy można jakoś pomóc? W krótszej perspektywie wyjściem jest kupowanie fizycznych nośników i merchu bezpośrednio od artystów i artystek. Mimo, że w antyludzkim świecie kapitału gesty nie mają wielkiej monetarnej wartości, to i tak warto je wykonywać &#8211; słowa wsparcia i otuchy też znaczą wiele i pozwalają lepiej znieść ciężki czas. Strona artystyczna też nie musi siedzieć biernie. Można brać udział w różnych programach wsparcia, jeden z nich uruchomiło choćby Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Spróbować swoich sił w innowacyjnych i alternatywnych rozwiązaniach takich, jak streamowanie na Twitchu, uruchomienie profilu na Patronite, czy kreatywnym contencie na YouTube. Oczywiście, aspekt ekonomiczny jest tu najważniejszy, ale równie ważna jest walka z demoralizującą i frustrującą bezczynnością, która będzie nam podpowiadać najbardziej czarne i paranoiczne myśli. Sporą częścią funkcjonowania w branży muzycznej są interakcje z innymi i warto je wciąż pielęgnować, mimo drastycznie gorszych warunków.</p>
<p>Istnieją również formy wspierania bezpośredniego, od PayPala po Venmo. Prośby o takie wsparcie są jednak podchwytliwe, o czym boleśnie przekonał się kolektyw Discwoman. W reakcji na posta z prośbą o bezpośrednie wsparcie, otworzyła się toksyczna puszka Pandory i zarzuty o pychę i brak wyczucia. Nie jest niespodzianką, że główny atak wyprowadziły brygady włoskich techno brosów, zresztą i nasi rodzimi klepacze nie omieszkali lekko się ubrudzić nienawistną gadką. Rozumiem po części dramatyczne tony Włochów &#8211; choć powinni mieć więcej pretensji do swoich nieudolnych władz, aniżeli do kolektywu didżejskiego z Nowego Jorku. Czy post Discwoman mógłby być sformułowany lepiej, z większym wyczuciem? Z pewnością, chociaż reakcja na niego jest kompletnie nieadekwatna i oderwana od amerykańskiego postrzegania bezpośredniego wsparcia. To właśnie tam narodził się Twitch, gdzie można dostawać pieniądze za przeczytanie ksywki wspierającego na wizji, a streamuje się i monetyzuje absolutnie wszystko</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Prośba o bezpośrednie datki nie jest wstydem i jeśli nie w smak ci forma, w jakiej ktoś prosi, czy nie po drodze ci z celem &#8211; </strong>po prostu tego nie wspieraj<strong>. W przeżartych cynicznym indywidualizmem Włoszech i Polsce wspieranie kogoś </strong>za to, że po prostu jest, z najzwyklejszej sympatii<strong>, wymyka się broumysłom, które podsycane wyimaginowaną wizją własnej krzywdy i zagrożeniem ze strony jakichkolwiek inicjatyw równościowych,</strong> <span style="text-decoration: underline;">wszędzie muszą pokazać swoją siłę i pogardę dla słabości</span><strong>.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>A sprawdzanie czyichś przywilejów &#8211; szczególnie jeśli mowa o grupach narażonych na dyskryminację i z dyskryminacją walczących &#8211; to dość niebezpieczna droga. Mimo, że DJ Haram, Umfang czy Mobile Girl są relatywnie znane, to wciąż rozmawiamy o obiegu undergroundowym &#8211; mimo tak wytykanych w komentarzach układach z brandami (naprawdę trzeba życia nie znać, żeby naiwnie wierzyć w to, że da się przetrwać w branży muzycznej bez tego). Powtórzę po raz kolejny &#8211; nikt nie broni prosić, ani nikt nie zmusza do pomocy, więc zamiast rozlewać jad w internecie, puść sobie chłopcze jakiś secik Cercle i walnij krechę, może się uspokoisz w oczekiwaniu na kolejny sztos booking na Smolnej.</p>
<p>Trudne czasy mają to do siebie, że pokazują, które aspekty społeczeństwa działają najgorzej. Dzisiaj zamiast rozliczać, co się komu należy bardziej i czyja praca jest bardziej przydatna, mamy okazję pomyśleć o bardziej sprawiedliwych, stabilnych rozwiązaniach. Powaga sytuacji nie oznacza, że musimy przywdziać habity z worków po ziemniakach i w milczeniu patrzeć na działania służby zdrowia. Wprost przeciwnie, kultura i rozrywka mogą pomóc nam oderwać myśli od informacyjnego chaosu i dyskusji internetowych ekspertów. To także dobry moment na pokazanie solidarności i budowanie więzów, które są często przykryte warstwą biznesowej kalkulacji. Jako fani i fanki muzyki, artyści, artystki, ludzie mediów mamy obowiązek wspierać naszych ulubieńców. Ale także przemyśleć, co zrobić, żeby dwa miesiące izolacji nie niszczyły instytucji i podmiotów budowanych przez lata. Dotyczy to zarówno branży muzycznej, jak i każdej innej. Wspierajmy się!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/wsparcie-w-czasach-kryzysu-czyli-czas-przemyslec-niestabilnosc/">Wsparcie w czasach kryzysu, czyli czas przemyśleć niestabilność</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pay for Play, czyli jak Spotify zawraca historię</title>
		<link>https://poptown.eu/pay-for-play-czyli-jak-spotify-zawraca-historie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2020 10:14:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=3778</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pay-for-play-czyli-jak-spotify-zawraca-historie/">Pay for Play, czyli jak Spotify zawraca historię</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Nic dziwnego, że Spotify i inne serwisy streamingowe zyskały tak ogromną popularność. Łatwość dostępu i niska – a czasami jej brak – cena (bez świadomości realnych kosztów i konsekwencji) to potężne atuty. Streaming nie do poznania zmienił ekonomię branży muzycznej, przesuwając ciężar artystycznych zarobków z tworzenia muzyki na jej wykonywanie na żywo. W pogoni za cenowym dumpingiem serwisom w rodzaju Spotify ciężko o utrzymywanie zyskowności – szwedzki gigant może wykazywać pozytywne wyniki finansowe wyłącznie dzięki zewnętrznym inwestycjom. Cena produktu jest po prostu zbyt niska, żeby bez absurdalnie potężnej bazy płacących konsumentów – a przecież Spotify oferuje również wersję bezpłatną, która jest popularniejsza – rachunek na koniec był dodatni. Nic zatem dziwnego, że szuka się innych dróg rozwiązania tego dość prostego problemu – zamiast urągającego wartości muzyki niskiego abonamentu bez ograniczeń wystarczyłoby wprowadzić abonament wyższy, z limitami odsłuchań. Albo… Kazać płacić wytwórniom!</p>
<p class="p1">Łapówki przekazywane z wytwórni muzycznych na ręce dziennikarzy i dziennikarek w zamian za prezentację muzyki, którą wydają, nie są niczym nowym. Przyjmują różne formy: od nielegalnej dzisiaj payoli (dosłownie płacenie pieniędzy za granie muzyki w radiu), przez najróżniejsze wyjazdy na odsłuchy płyt, wejściówki na koncerty, gadżety, po ekskluzywny dostęp do artystów i artystek. Dziennikarstwo kulturalne i rozrywkowe nigdy nie należało do najbardziej intratnych zajęć, zatem nie dziwi, że wielu łapie się na różne praktyki, które choć trochę osładzają brak finansowych fajerwerków. Internet miał być wielkim walcem, który zniszczy gatekeeping i wyrówna szanse dla wszystkich. Ostatecznie nie zmieniło się tak dużo, karty wciąż rozdają majorsi, a streaming, premiujący największych graczy, tylko pogłębił nierówności między największymi a tymi mniejszymi. Dla tych, którzy nie wiedzą – wasze pieniądze ze streamów, jakkolwiek żałosne by one nie były, nie trafiają do tych, których słuchaliście, a do wspólnej puli. Następnie dzieli się ją między wszystkich, wedle wynegocjowanych warunków. Nie muszę dodawać, że majorsi mają lepszą pozycję względem niezależnych labeli – bogaci bogacą się jeszcze bardziej, nic nowego.</p>
<p class="p1">To, co jest nowe, to w pewnym sensie powrót do payoli. Mowa o Marquee, nowej usłudze Spotify, która pozwala zapłacić za reklamowanie swojej muzyki w środku serwisu. Usługa została testowo uruchomiona w USA i okazała się sporym sukcesem – około 25% użytkowników i użytkowniczek kliknęło w reklamę, kiedy ją zobaczyło. Reklama odsyła do strony artysty – czyli muzyka nie odtwarza się po kliknięciu – i koszty takiego kliku zostały wyliczone na 55 centów. Zapłacić należy przynajmniej 5000 dolarów, więc nie jest to zabawa dla biedaków. Biorąc pod uwagę to, ile orientacyjnie Spotify płaci za streamy – 0,00437 dolara za jeden (szacunkowa liczba, nie ma żadnych regulacji nakazujących serwisom transparentność, kapitalizm jest cudowny!) – coś tu się nie zgadza.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Marquee jest bardzo drogie względem tego, co oferuje, ale sądząc po odtrąbionym sukcesie, majorsom to w ogóle nie przeszkadza. Obserwujemy kolejny krok ku temu, żeby jeszcze bardziej pogłębić przepaść między podmiotami na pozornie równym gruncie, jakim miał być internet.</strong> <span style="text-decoration: underline;">Jak to często w takich sytuacjach bywa, będzie jeszcze gorzej.</span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p class="p1">Beck Kloss, wiceprezydent marketingu i strategii Spotify, zapowiada, że usługi reklamowe zostaną poszerzone. Co to może konkretnie oznaczać, nie wiadomo. Nie jest tajemnicą, że wielkie wytwórnie płacą influencerom za umieszczanie utworów na playlistach. Spotify może pójść podobną drogą i również oferować jakąś płatną formę dostawania się na najbardziej słuchalne playlisty. Biorąc pod uwagę to, że playlisty to jedyna szansa na wydostanie się z piekła niskich streamów, możemy mieć do czynienia z niebezpieczną sytuacją. Chociaż historie o ludziach znikąd, którzy stali się fenomenem – czy to dzięki internetowemu odkryciu, czy dzięki playlistom – wciąż się zdarzają, może być ich jeszcze mniej. Wprowadzenie większej ilości płatnych narzędzi na Spotify sprawi, że platformę jeszcze mocniej zdominują ci, którzy mają pieniądze. Na razie nie wiadomo o analogicznych ruchach ze strony konkurencji, szczególnie Apple Music, ale można się domyślać, że bacznie przyglądają się posunięciom szwedzkiego giganta. <span class="Apple-converted-space">   </span></p>
<p class="p1">Spotify wykonuje coraz ciekawsze ruchy. Ostatnio weszło we współpracę z Resident Advisorem i na platformie streamingowej będą nam podsuwane taneczne wydarzenia, które pasują do naszego gustu. Reklamuje się to – a jakże – jako kolejną szansę na wspieranie mniejszych artystów i artystek, ale raczej chodzi o poprawę wizerunku i dosypanie odrobinę pieniędzy z prowizji. Marquee i kolejne reklamowe monstra ciężko sprzedać jako coś pozytywnego dla branży jako całości, więc Spotify nawet tego nie próbuje, jawnie kierunkując ofertę na wielkie wytwórnie. Kto wie, kiedy nadejdą regulacje dotyczące kwot wypłacanych stronie artystycznej – a do białości trzymam kciuki, żeby tak się stało – być może będzie to dobry ratunek finansowy dla serwisu. Z jednej strony można się cieszyć, że majorsi znowu będą idiotycznie wyrzucać pieniądze w błoto, inwestując 55 centów w coś, co może da im kilka centów zwrotu, ale z drugiej – to kolejna kosa na maluczkich i następny szczebel przewagi w nierównej grze, jaką jest branża muzyczna. Dopóki to artyści i artystki nie będą kontrolować serwisów streamingowych, czeka nas więcej takich wiadomości – gwarantem uczciwości rozwiązań jest odpowiedni rozkład sił, a w tym momencie coś takiego oferuje wyłącznie Bandcamp. Dlatego jeśli uważacie, że lubicie czyjąś muzykę, a korzystacie tylko ze Spotify, to warto by było choć trochę zmienić to przyzwyczajenie. No chyba że podobało wam się, kiedy japa Drake’a trafiła na wszystkie playlisty pod słońcem, bo właśnie wydał nowy album. Wtedy czeka was świetlana przyszłość.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pay-for-play-czyli-jak-spotify-zawraca-historie/">Pay for Play, czyli jak Spotify zawraca historię</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zachodnia rozrywka klęka przed chińskim reżimem</title>
		<link>https://poptown.eu/jak-zachodnia-rozrywka-kleka-przed-chinskim-rezimem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Feb 2020 21:13:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=3604</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-zachodnia-rozrywka-kleka-przed-chinskim-rezimem/">Jak zachodnia rozrywka klęka przed chińskim reżimem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Przyzwyczailiśmy się do tego, że wiele – o ile nie większość – produktów, które przechodzą przez nasze ręce, pochodzi z Chin. Ale świat zachodni, widząc budzący się konsumeryzm Państwa Środka, także zaczął eksport – rozrywki i kultury masowej. Nie jest tajemnicą, że wiele blockbusterów lwią część dochodów nabija właśnie tam – zachodnia (a głównie amerykańska) publiczność, rozpieszczona przez niezliczone serwisy streamingowe i zniechęcona rosnącymi cenami biletów do kina, bardzo często wybiera pozostanie w domu. Szczególnie jeśli w ofercie najbliższego kina są do wyboru jedynie przeciętne bądź kiepskie produkcje o stanowczo za wysokich budżetach. Z kolei Chińczycy łakną takiej rozrywki i tłumami ciągną do kin. Również rynek gier zacieśnia zależność od azjatyckiej potęgi, głównie przez inwestycje firm takich jak Tencent (w inwestycyjnym portfolio ma m.in. Activision Blizzard, Ubisoft czy Paradox Interactive i jest całościowym właścicielem e-sportowego giganta Riot Games, wydającego <em>League Of Legends</em>, grę, w którą zagrywa się i Bedoes, i Alexandria Ocasio-Cortez).</p>
<p>W teorii takie otwarcie się na rynek chiński nie powinno być niczym złym. Firmy szukają nowych baz konsumenckich na całym świecie, szczególnie w miejscach. Problemem jest autorytarny charakter Chin i łatwość, z jaką do tego charakteru dostosowują się zachodnie – szczególnie amerykańskie – firmy. Google jako jeden z pierwszych gigantów spróbował swoich sił w walce z chińską rzeczywistością i przegrał. Najpierw po próbie wejścia na rynek w 2006 roku poddawał swoją przeglądarkę cenzurze, by później zostać z niego usuniętym. Po latach spróbował raz jeszcze – w 2018 wypłynęły informacje, że Google pracuje nad specjalną przeglądarką na rynek chiński, określoną jako Project Dragonfly. Oczywiście, nowy produkt miał być odpowiednio <em>dopasowany</em>, czyli po prostu miał być najeżonym cenzurą prezentem dla Komunistycznej Partii Chin. Po protestach ruchów broniących praw człowieka i części amerykańskich polityków projekt zawieszono. Apple nawet nie udaje, od lat cenzurując emoji (np. flagi Tajwanu) czy blokując dostęp do politycznie niewygodnych produktów w AppStore. Co prawda na jabłkowego giganta rośnie ciśnienie ze strony aktywistów, ale firma zasłania się dostosowywaniem się do lokalnych praw. Nie trzeba dodawać, jak bardzo nikczemne to tłumaczenie.</p>
<p>Rok 2019 był usiany dość upiornymi historiami, które udowodniły, że kapitalizm w ogóle nie potrzebuje demokracji, żeby funkcjonować. Jedną z najgłośniejszych spraw była historia Ng Wai Chunga aka Blitzchunga, profesjonalnego e-sportowca, grającego w grę karcianą Hearthstone. Blitzchung w trakcie pomeczowej konwersacji na oficjalnym streamie poparł protesty w Hongkongu. Activision Blizzard – mimo 5% udziałów w rękach chińskiego Tencentu to wciąż amerykańska firma – ze strachu przed swoimi chińskimi partnerami zareagował z furią i bezwzględnością. Gracza pozbawiono nagrody finansowej za turniej oraz zawieszono na rok, co w świecie e-sportu oznacza zawodową śmierć. Dostało się także dwóm prowadzącym pomeczową rozmowę, którzy zostali zwolnieni za dopuszczenie do tej sytuacji. Oczywiście afera wokół Blitzchunga była bardzo głośna. Zareagowała nie tylko społeczność graczy i graczek, którzy przeciągnęli Blizzarda przez błoto za faktyczną cenzurę, ale także część politycznych sił w Kongresie. Firma broniła się tym, że żadne przekazy polityczne nie są dozwolone w trakcie streamów i decyzja nie została podjęta pod naciskiem strony chińskiej, ale większość opinii publicznej widziała w tym jedno – korporacyjną, wężową mowę. Ostatecznie Blizzard przywrócił do pracy dwóch prezenterów (dostali bana na sześć miesięcy), a samemu Blitzchungowi zredukowano wyrok – z roku na sześć miesięcy zakazu występowania na największych turniejach, zwrócono mu również wygraną pieniężną. Szef Blizzarda J. Allen Brack wił się niesamowicie na scenie BlizzConu, by przeprosić, nie przepraszając.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Ani ksywka Blitzchunga, ani konkrety na temat sytuacji nie padły z jego ust, zamiast tego wąż zasyczał, że chodziło o </strong><span style="text-decoration: underline;"><em>trudny e-sportowy moment</em></span>.<strong> Tak, cenzura to trudny moment, szczególnie kiedy robi to amerykańska firma, tchórząc przed Chinami.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Świat sportu zawodowego to gniazdo najróżniejszych nieludzkich bestii, którym niestraszne są gwałty, korupcja i unikanie podatków, więc nie dziwi w ogóle, że organizacje sportowe nadwyrężają karki i kolana, by udobruchać Chiny. W szczytowym okresie hongkońskich protestów solidarność z nimi wyraził general manager Houston Rockets, Daryl Morey. Tweet zniknął dość szybko, a NBA i jej różni przedstawiciele zdarli skórę z kolan, by przekonać chińskich partnerów, że kochają tę wspaniałą dyktaturę i chętnie poprą łamanie praw człowieka w zamian za więcej pieniędzy (może nie dosłownie, ale nazywajmy rzeczy po imieniu). Sportowcy to bardzo często nie najostrzejsze ołówki w piórniku, więc nie dziwi, że LeBron James wybełkotał coś o tym, że ludzie „nie dbają o zarobki innych i ich rodziny i nieostrożnie otwierają usta”. Tak, ta wolność słowa to straszna przeszkoda w zarabianiu pieniędzy, aż dziw bierze, że Zachód tak kurczowo trzyma się tej durnej zasady. Sportowy gigant medialny ESPN wystosował nawet specjalną notatkę dla swoich pracowników, nakazującą przemilczenie sprawy Moreya. Nic dziwnego – ESPN należy do Disneya, a piekielna mysz wręcz siedzi pod chińską miotłą. Nike, firma, która na pewno nie zatrudnia dzieci do szycia ubrań i butów, wycofała produkty Houston Rockets z największych chińskich sklepów. Sport to zdrowie!</p>
<p>Cenzurowanie filmów pod rynek chiński trwa już jakiś czas. Robi się to w filmach Marvela (należącego do Disneya) i w wielu innych blockbusterach. Tom Cruise ma flagę Tajwanu na kurtce w trailerze <em>Top Gun: Maverick. </em>Paramount (należący do babilońskiej bestii zwanej Viacomem) zrobi szybkie ciach dla Chin i już flagi nie ma. Takich oczywistych przykładów jest mniej niż zakulisowych zagrywek, które pozwalają przygotować filmy pod rynek chiński. Z jednej strony kapitał z Państwa Środka inwestuje częściowo w wiele filmów powstających w USA, skupuje sieci kin. Z drugiej studia filmowe wiedzą, że lepiej przymilić się azjatyckiemu gigantowi, niż bezpowrotnie zamknąć sobie drogę na ten potężny rynek. W <em>Doktorze Strange </em>głównego bohatera trenuje nie tybetański mnich – jak w komiksach – ale biała kobieta. Whitewashing? Na pierwszy rzut oka tak, ale sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Na chińskiego byka dwie płachty działają najmocniej: Tajwan i Tybet. Dlatego w wielu blockbusterach już na etapie scenariusza usuwa się wszystkie nawiązania do obu krajów. Ale to nie wszystko – kręci się dodatkowe sceny, jak w <em>Avengers: Endgame</em> czy <em>Iron Manie 3</em>, gdzie w Chinach znienacka pojawia się Tony Stark, jedna z najbardziej uwielbianych tam postaci. To samo w sobie nie jest do końca złe, ale wydźwięk tych scen jest dość propagandowy. Propaganda w filmach Marvela to w ogóle ciekawy temat, o dziwo potrafi ona służyć i chińskim, i amerykańskim imperialnym interesom (<em>Captain Marvel</em> to de facto rekrutacyjny film do amerykańskich Sił Powietrznych). <em>Logan </em>i <em>Deadpool</em> – filmy z bohaterami Marvela, ale w koprodukcji z 20th Century Fox – zostały po prostu ocenzurowane tradycyjnie i usunięto z nich kilka scen. Pod chińską publiczność zmienia się także bardziej subtelne aspekty filmów. Można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach spadła jakość scenariuszy blockbusterów – sztywne sprzedawanie opisów historii i postaci (tzw. <em>exposition</em>) stało się coraz cięższym brzemieniem dla widzów. Nic dziwnego – chińska publiczność woli nie mieć żadnych wątpliwości co do tego, co dzieje się na ekranie. By zrozumieć budowę chińskiego blockbustera, wystarczy obejrzeć <em>Wandering Earth </em>na Netflixie, gdzie postacie w kółko powtarzają te same informacje o osobach i wydarzeniach. Amerykańskie blockbustery w trosce o ten rynek również wolą wykluczyć zarzuty o niezrozumiałość. Ta służalczość wynika także z tego, że rynek chiński przyjmuje określoną regulacjami ilość zagranicznych filmów, więc każde studio walczy o najlepszą pozycję startową.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>By zabezpieczyć się przed sankcjami ze strony reżimu, z gier wideo usuwa się nie tylko nawiązania do Tybetu i Tajwanu (łącznie z tym, że np. w popularnej grze PUBG w okienko chatu nie uda nam się wpisać nazwy tych krajów), cenzuruje się także wątki obyczajowe (szczególnie związane z LGBTQ+), przemoc i sugestywne czy wprost erotyczne fragmenty.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Cenzurują się firmy koreańskie (PUBG wydaje Bluehole Games z Korei Południowej), europejskie (Ubisoft), amerykańskie (Activision Blizzard, EA). W tych cenzorskich zapędach nie pomagają uchwalone w zeszłym roku przepisy, które regulują (a de facto usuwają z gier) motywy takie jak krew, martwe ciała, antyrządowe hasła, hazard. Oczywiście, Chiny nie są odosobnione w regulowaniu zawartości gier – restrykcyjne przepisy stosują także np. Niemcy i Australia – ale dla wielkich wydawców rynek, na którym można dotrzeć do tak ogromnej publiczności, jest najbardziej smakowitym kąskiem. Żmije pokroju J. Allena Bracka mogą łgać ile wlezie o niezależności decyzji, ale potężny wpływ Chin na branżę gier wideo – która wartością znacznie przekroczyła wartość branży filmowej – jest niepodważalny.</p>
<p>Protesty w Hongkongu były niezłym testem dla wielu amerykańskich firm. Większość ten test oblała, przedkładając zysk ponad prawa człowieka. Dzisiaj rozmawialiśmy głównie o firmach związanych z rozrywką, ale cenzurują się firmy odzieżowe, linie lotnicze i firmy samochodowe. Usuwanie Tajwanu i Tybetu ze swoich map i list krajów, w których działają, przeprosiny za najmniejsze choćby urażenie totalitarnego reżimu – od Mercedesa-Benza po Versace i Ray-Bana, większość korporacji chodzi dzisiaj na łańcuchu Państwa Środka.</p>
<p>Co to znaczy dla nas? Można oczywiście powiedzieć, że bojkot tych firm jest wyjściem, i po prostu machnąć ręką. Nic bardziej mylnego, bo konsumenckie bojkoty (z drobnymi wyjątkami) mają niewielką skuteczność. Jedynym wyjściem jest budowanie świadomości i konfrontowanie się z przedstawicielami tych firm w przestrzeni publicznej. Z perspektywy Chin, długowiecznej potęgi, gospodarcza i kulturowa dominacja Zachodu, która zaczęła się jakieś dwa wieki temu, jest historycznym błędem i wahadło wraca na właściwe miejsce. W tej sytuacji tym bardziej niebe­­zpieczna jest kolaboracja wielkich korporacji z państwem łamiącym prawa człowieka. To także dość przygnębiający dowód na to, że kapitalizm nie potrzebuje demokracji i praw człowieka, ba, jest wręcz przez nie ograniczany. Dlatego tak bardzo potrzebujemy regulować wielkie korporacje i ograniczyć ich władzę. Kiedy już ostatecznie zwiążą się z demonicznym reżimem, może być za późno i ucierpimy na tym wszyscy, nie tylko fani Marvela.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-zachodnia-rozrywka-kleka-przed-chinskim-rezimem/">Jak zachodnia rozrywka klęka przed chińskim reżimem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lewiatan parytetu pożerający polskie techno</title>
		<link>https://poptown.eu/lewiatan-parytetu-pozerajacy-polskie-techno/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Feb 2020 19:01:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=3529</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/lewiatan-parytetu-pozerajacy-polskie-techno/">Lewiatan parytetu pożerający polskie techno</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Kiedy jeden z największych polskich klubów z muzyką taneczną ogłosił miesięczny program, w którym zabrakło choćby jednej kobiety, związany z Oramics Avtomat zareagował. Co oczywiście spotkało się z tradycyjną w takich przypadkach litanią chamskich przytyków i hasełek w rodzaju: “liczy się muzyka”, “jakość nie ma płci” itp. Być może w idealnym świecie to prawda, ale nie w naszym. I tu wchodzą parytety.</p>
<p>Nie wnikam w to, czy rzeczywiście w kraju, w którym <em>na techno</em> chodzi rekordowa ilość populacji, a DJ’ów i DJ’ek w każdym większym mieście jest tylu, że możnaby tworzyć z nich kilka zespołów piłkarskich, nie znalazła się żadna kobieta z wolną datą w tym miesiącu. Kto wie, może nie był to wyraz ignorancji i absolutnego braku dobrej woli, a zwykły splot kosmicznie niesprzyjających okoliczności. Ale zazwyczaj tak jest. Zazwyczaj łatwiej sięgnąć po pierwszego brosa z rzędu, niż rzeczywiście poszukać kobiety do lineupu. Zresztą w przypadku dużych klubów problemem jest po prostu wyjście poza krąg wciąż tych samych postaci, reprezentujących najbardziej prostacką klepankę, których doczepia się pod kolejną wymęczoną gwiazdę biznes techno. Ale reprezentacja jest ważna. To nie jest tak, że istnieje jakaś potężna organizacja, która wysyła swoją policję, żeby sprawdzić, czy np. 30% lineupu stanowią kobiety. Nie o konkretne liczby tu chodzi, a o podejście, nie o wypełnianie abstrakcyjnych wymagań, a o stworzenie sytuacji inkluzywnej dla wszystkich, nie o zaspokojenie chorych żądz Social Justice Warriors, a o różnorodną scenę. Nie ulega żadnej wątpliwości, że patriarchat paraliżuje wiele osób chcących zacząć przygodę z muzyką. Kobiety, osoby niebinarne i nieheteronormatywne mają sporo problemów, kiedy już zdecydują się na wejście do tego świata. Poczytajcie, co piszą, posłuchajcie, co mówią. Kiedy za dj’ką są sami faceci, a na parkiecie ich większość, jest naturalne, że inne osoby mogą poczuć się nieswojo &#8211; dlatego np. opisy eventów inicjatyw, których celem jest różnorodność sceny, starają się rozbijać taki obraz kultury klubowej.</p>
<p>To nie jest atak na mężczyzn. Jednym z najczęstszych błędów jest pogląd, że jeśli stworzymy bardziej inkluzywne warunki, to faceci na tym stracą. Nic bardziej mylnego, co więcej, ludzie prezentujący taki pogląd muszą się bardzo obawiać o swoją pozycję, ergo &#8211; jest ona zbudowana na dość kruchych nogach. Różnorodność to więcej inspiracji, więcej głosów, więcej styli. Skostniałe struktury &#8211; a brak świadomości takie struktury tylko wzmacnia &#8211; blokują rozwój. Po co się zmieniać, po co ewoluować, skoro jesteśmy w pozycji władzy? Innym błędem jest myślenie, że panuje merytokracja &#8211; że ludzie w pozycji władzy są tam, bo mają ku temu kompetencje. Jako człowiek z prawie piętnastoletnim doświadczeniem w branży muzycznej powiem: bullshit. Nepotyzm to nie końca zła rzecz &#8211; jest tylko naturalne, że promujemy osoby nam bliskie &#8211; ale to także drugie imię branży muzycznej. Kapitalizm i jego dobry ojciec patriarchat lubią to kłamstwo, bo skutecznie zamyka usta niepokornym, ba, wydaje się naturalne i łatwo łykane przez naiwnych. Kompetencje mogą ci pomóc, ale średnio się przydadzą, jeśli manager klubu po prostu cię nie zna. Parytety &#8211; ponownie, nie w formie sztywnych liczb, ale empatycznego i ambitniejszego podejścia &#8211; trochę rozbijają to podejście, bo każą szukać poza wychodzonymi drogami. A dzięki wielu barierom, na jakie napotykały kobiety i osoby niebinarne, które przez lata dobijały się do branży klubowej, na tych drogach czatują głównie faceci.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Kwestia reprezentacji jest bardzo ważna.</strong> Jako cis heterofacet nie miałem żadnego problemu, żeby widzieć siebie na ekranach we wszystkich możliwych rolach. <span style="text-decoration: underline;">Przekaz był jeden &#8211; możesz być każdym!</span> <strong>Dlatego tak ważne jest, żeby każdy &#8211; niezależnie od rasy, orientacji seksualnej czy płci &#8211; widział swoje odbicie w różnych rolach w kulturze i rozrywce.</strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Stąd to ciśnienie na reprezentację na ekranie &#8211; nawet za cenę <em>realizmu</em>, co przeszkadza przygłupim jednostkom, bo w ich strzelance o II Wojnie Światowej jest <em>kobieta</em>, a Gwiezdne Wojny zostały zniszczone, bo zobaczyli czarnego szturmowca. Z muzyką jest podobnie &#8211; jeśli dziewczynka marząca o karierze w muzyce widzi same wokalistki, ale żadnej perkusistki, uzna, że tylko taka droga ma sens. Parytety &#8211; jakkolwiek ułomne by nie były &#8211; mają szansę to podejście zmienić. Ponownie &#8211; odsyłam do wywiadów z Oramics i całej wirtualnej półki z artykułami, w których kobiety czy osoby niebinarne mówią, jak ważna jest reprezentacja i jak wielką mentalną przeszkodą jest jej brak.</p>
<p>W kwestii parytetów nie chodzi o żadną chorą krucjatę, o regulacje i wysyłanie mundurowych polit-poprawności. Chodzi o zmianę podejścia, poszerzenie horyzontów. Stworzenie takiego środowiska, w którym nikt nie będzie się bał realizować swoich pasji, bo zderzy się z murem niezrozumienia. Techno jest bardzo popularne i warto by było nie zapominać, że kultura klubowa powstała po to, żeby dać schronienie wykluczonym zewsząd indziej. Więc jeśli dzisiaj wykluczamy &#8211; a miesięczne monopłciowe lineupy takim wykluczeniem są &#8211; to fundamentalnie nie rozumiemy tej kultury. Na przyszłość &#8211; jak macie problem ze znalezieniem kobiet i osób niebinarnych do lineupu, to hit me up, coś poradzimy!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/lewiatan-parytetu-pozerajacy-polskie-techno/">Lewiatan parytetu pożerający polskie techno</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Interpłciowość, czyli egzamin dla społeczeństwa</title>
		<link>https://poptown.eu/interplciowosc-czyli-egzamin-dla-spoleczenstwa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2020 10:55:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[LGBTQ+]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=3275</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/interplciowosc-czyli-egzamin-dla-spoleczenstwa/">Interpłciowość, czyli egzamin dla społeczeństwa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><em>– </em>Interpłciowość jest przejawem różnorodności w ramach płci biologicznej u ludzi – mówi psycholog specjalizujący się w seksuologii klinicznej Dominik Haak. Precyzuje: – Mówiąc „płeć biologiczna”, mam na myśli różne jej wymiary: płeć chromosomalną (większość kobiet ma chromosomy 46XX, a większość mężczyzn chromosomy 46XY), płeć hormonalną, płeć gonadalną (w zależności od wewnętrznych narządów płciowych), płeć zewnętrznych narządów płciowych. W zależności od zestawu różnych wymiarów płci możemy powiedzieć, że jest to albo kobieta, albo mężczyzna w sensie biologicznym. Tak się zdarza najczęściej. Z kolei interpłciowość to taki stan, w którym dochodzi do jakiejkolwiek różnicy między tymi wymiarami płci. Czyli jest np. różnica w obrębie chromosomów, gonad czy genitaliów. To jest sytuacja, w której dana osoba ma przykładowo zewnętrzne narządy płciowe w postaci pochwy, ale ta pochwa jest niewielka bądź ślepo zakończona, a wewnątrz organizmu są jądra. To jest taki najbardziej oczywisty przykład, natomiast interpłciowość to całe spektrum cech. Wewnątrz interpłciowości są również mniej oczywiste sytuacje, np. kiedy te różnice są jedynie na poziomie hormonalnym lub chromosomalnym. Pojawia się wiele rozbieżnych statystyk dotyczących tego, jak wiele jest osób interpłciowych, począwszy od 0,05%, biorąc pod uwagę pewne różnice w zewnętrznych narządach płciowych widoczne po urodzeniu, do 1,7% sugerowanych przez ONZ. U większości z nich interpłciowości nie stwierdza się przy narodzinach, zazwyczaj staje się to przy okresie dojrzewania – mówi Haak.<em> – </em>Najczęściej dotyczy to osób zakwalifikowanych przy narodzinach jako dziewczyny, które w czasie dojrzewania nie dostają miesiączki. Po pewnym czasie rodzice zaczynają się zastanawiać, dlaczego taka osoba nie ma okresu, idą do ginekologa i tam się okazuje, że wewnątrz ciała nie ma macicy, ale są np. jądra.</p>
<p>To oczywiście rodzi problemy:<em> – </em>Ta osoba się dowiaduje, że biologiczna płeć jest inna niż ta założona na początku. Wtedy trzeba to przepracować i zmienić sposób myślenia o sobie. Dlatego bardzo ważne w tym momencie są grupy wsparcia, zarówno dla osób interpłciowych, jak i ich rodziców, które w Polsce są dopiero od zeszłego roku, przy Kampanii Przeciwko Homofobii. Takie grupy powstawały np. w latach 80. w Anglii czy w latach 90. w USA, więc w innych krajach jest taka możliwość, żeby te osoby spotykały się z innymi, których też spotkała taka trudność.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-1/5"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="338" height="600" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/02/intersex_flag_rotated2.gif" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" /></div>
		</figure>
	</div>

	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="338" height="600" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/02/intersex_flag_rotated2.gif" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-3/5"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Społeczna świadomość natury interpłciowości nie jest zbyt wysoka. Często mówi się o tym zjawisku jako o hermafrodytyzmie czy obojnactwie, co nie jest prawidłowe. – Teraz się już absolutnie takich słów nie używa – klaruje Dominik Haak. – Obojnactwa używa się do opisu zwierząt, np. ślimaków i roślin. Hermafrodytyzm to w ogóle pojęcie z mitologii greckiej. Nie mówi się też o interseksualizmie, bo ta końcówka (-izm) jest zarezerwowana dla zaburzeń (dlatego np. nie mówi się o homoseksualizmie, lecz o homoseksualności). Interpłciowość, jak sama nazwa wskazuje, odnosi się do płci, nie do seksu samego w sobie. To określenie jest nie tylko bardziej precyzyjne, ale i używane przez osoby, które są interpłciowe, i społeczności je zrzeszające lobbują za jego stosowaniem. Co nie zmienia faktu, że w międzynarodowych klasyfikacjach chorób i zaburzeń, które obowiązują lekarzy i seksuologów, ten stan nazywa się „zaburzenia rozwoju płci”. Staram się nie używać tego określenia, same osoby interpłciowe też go nie uznają. Był też wystosowany list do WHO, żeby zmienić tę nazwę na interpłciowość. Oprócz interpłciowości innym przyjaznym sformułowaniem jest „zróżnicowane cechy płciowe”.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-1/5"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="338" height="600" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/02/intersex_flag_rotated2.gif" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" /></div>
		</figure>
	</div>

	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="338" height="600" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2020/02/intersex_flag_rotated2.gif" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" /></div>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Mówi się, że społeczeństwo oceniamy po tym, jak traktuje swoje mniejszości. Niestety, w Polsce osoby interpłciowe – jak zresztą wiele innych mniejszości – nie mogą liczyć na porządne traktowanie czy empatię w służbie zdrowia, a nawet na sprawiedliwe opisywanie w publikacjach naukowych i popularnonaukowych.<em> – </em>W zeszłym roku ukazała się dość niesławna książka pod tytułem<em> Seksuolożki</em>, w której był rozdział poświęcony osobom interpłciowym. Język, jakiego użyto, opisując te osoby, był skandaliczny: mówiono o nich, jakby były pomyłką natury czy osobami zaburzonymi – mówi Dominik Haak. Ale powoli pojawiają się promyki nadziei: Kampania Przeciw Homofobii przetłumaczyła w zeszłym roku poradnik IGLYO, OII Europe i EPA dla specjalistów i specjalistek, który przekazuje pewne wskazówki na temat pracy z dziećmi interpłciowymi i ich rodzicami. To jest jedno z pierwszych tego typu działań w Polsce.</p>
<p>Atmosfera niezrozumienia zjawiska prowadzi do wielu nieszczęśliwych konsekwencji, co potwierdza Haak:<em> – </em>Interpłciowość sama w sobie nie jest uważana za zaburzenie czy taki stan, który prowadzi do problemów psychicznych, ale te osoby się stygmatyzuje i dyskryminuje. Z różnych części świata i historii ludzkości napływały historie o tym, że jak rodziły się takie dzieci, to były albo zabijane przy narodzinach, albo porzucane, a rodzina, w której się urodziły, była uważana za przeklętą. Wiadomo, że to było zawsze naznaczone społeczną stygmatyzacją. Są oczywiście państwa, które chronią przed tą dyskryminacją. Malta, RPA, czy Australia prawnie chronią osoby interpłciowe przed przemocą ze strony większości społeczeństwa.<em> – </em>W Polsce takiej ochrony nie ma, a dodatkowo pojawiają się przeszkody, kiedy osoby interpłciowe chcą normalnego życia: związków, życia seksualnego czy posiadania dzieci. – Osoby interpłciowe w pewnym wymiarze mogą być bezpłodne – tłumaczy Haak.<em> – </em>Jeżeli jest np. szczątkowa pochwa i jądra, to wiadomo, że taka osoba naturalnie nie będzie w stanie spłodzić dziecka. Istnieje możliwość zamrożenia plemników czy komórek jajowych i dokonania zapłodnienia zewnętrznie, metodą in vitro. W Polsce mało osób jest w ogóle informowanych o takiej możliwości, bo ten kult tzw. normalnej rodziny jest tak silny, że niektórym lekarzom i lekarkom trudno sobie wyobrazić, że osoba interpłciowa mogłaby zostać rodzicem w inny sposób niż przez naturalne zapłodnienie.</p>
<p>Niestety, nawet w środowisku psychologicznym czasami trudno o empatię: – Polska seksuologia jest jeszcze mocno osadzona w ubiegłym wieku i wiele osób, które się tym zajmuje, to osoby starsze. Ciężko jest czasami dotrzeć z nowoczesnym podejściem i przebić się przez taki mur starszej wiedzy na temat płci, która jest często cis- i heteronormatywna. Ciężko namówić takie osoby do przemyślenia bardziej postępowych kwestii. Na świecie dzieje się dużo w tym temacie – tutaj szczególnie chodzi o zespół MRKH, który dotyczy osób najczęściej identyfikujących się jako kobiety, a wpływa na możliwość zajścia w ciążę i sprawność seksualną. W krajach zachodnich czy na Półwyspie Arabskim dochodzi już do przeszczepów macicy oddawczej – wtedy te osoby mogą urodzić dziecko. Same zabiegi rekonstrukcji narządów płciowych, jak waginoplastyka czy falloplastyka, także idą do przodu i po takim zabiegu genitalia wyglądają typowo<em>. </em></p>
<p>Interpłciowość często pojawia się w kontekście innych zagadnień związanych z tożsamością płciową, czasami prezentowana jest jako zagadnienie z wachlarza spraw osób LGBTQ+. Jednak to nie takie proste. Dominik Haak wyjaśnia te niuanse: – Nie należy mylić interpłciowości z transpłciowością – ta pierwsza odnosi się do wymiaru płci biologicznej, a druga do tożsamości płciowej. Większość osób interpłciowych identyfikuje się z płcią nadaną przy narodzinach, ale część z tych osób może w dorosłości opisywać siebie w spektrum transpłciowości. Wtedy takie osoby przechodzą korektę płci, czyli tranzycję w sensie medycznym i społecznym, ale jest taki problem, że obecna Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, która jeszcze obowiązuje, nazywa transpłciowość transseksualizmem (F64.0). Podaje interpłciowość jako fakt wykluczający rozpoznanie transpłciowości.<em> – </em>To klasyfikacyjne i, wydawać by się mogło, formalne zamieszanie ma jednak bardzo realne konsekwencje:<em> – </em>W Polsce jest tak, że osoba, która chce przejść korektę płci u lekarza seksuologa, musi wykonać badanie kariotypu, czyli oznaczenia płci w chromosomach. Wiąże się to z tym, że część osób interpłciowych ma utrudniony dostęp do operacji korekty płci. W Polsce proces korekty płci jest utrudniony i opresyjny nawet dla osób trans. Można to zrobić na drodze sądowej: tylko z M na K i z K na M, nie ma innej płci, np. X lub inna. Takie rozwiązanie byłoby dobre np. dla osób niebinarnych, które nie identyfikują się ani z kobietami, ani z mężczyznami. Taka opcja istnieje np. w Indiach, Nepalu, Australii, Niemczech czy niektórych stanach USA.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Czasami w kontekście interpłciowości pojawia się określenie „trzecia płeć”, które jeży włos na głowie obrońcom tradycyjnych wartości. – Interpłciowość nie jest ani orientacją seksualną, ani tożsamością – klaruje Haak. Społeczność osób interpłciowych jest podzielona pod względem stosunku do wprowadzenia tzw. płci X</strong> – <span style="text-decoration: underline;">część osób takiej klasyfikacji potrzebuje, ale część woli identyfikować się z jedną z dwóch prawnie osiągalnych.<em> – </em>Niektórzy mówią, że interpłciowość należy do sfery biologicznej, a więc nie do tej społeczno-kulturowo-seksualnej czy tożsamościowej i osoby interpłciowe nie powinny być brane pod parasol LGBTQIAP+.</span></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Warto natomiast zwrócić uwagę na to, że osoby spod tego parasola łączy to, że są dyskryminowane przez większość społeczeństwa. Osoby interpłciowe też są i też muszą walczyć o pewne prawa dla siebie, mam tu na myśli choćby zakaz tzw. zabiegów normalizujących czy prawo do przechodzenia pewnych procedur. Mamy tu taki paradoks – jest taka tendencja w Polsce, by osoby trans powstrzymywać przed operacją korekty płci czy żeby zarzucić takie osoby różnymi wymogami, np. muszą dwa lata przechodzić test tzw. realnego życia, który jest nieuznawany przez większą część ludzi zajmujących się seksualnością. Ten proces jest wydłużany i osoby trans są niejako zmuszane do ciągłego myślenia, czy chcą przejść operację korekty płci czy jednak nie. Natomiast u osób interpłciowych jest tendencja zupełnie odwrotna, czyli lekarze przy narodzinach decydują o płci za tę osobę, co jest w ogóle niezbyt logiczne.</p>
<p>Wiele problemów osób interpłciowych wynika z zabiegu, o który – w przeciwieństwie do tak potrzebnych zabiegów korekcji płci w dorosłości – w ogóle się nie starały. Tak zwany zabieg normalizujący wykonuje się zaraz po narodzinach dziecka. Z tym określeniem mocno polemizuje Dominik Haak:<em> – </em>Nazywa się je normalizującymi, natomiast wziąłbym to określenie w cudzysłów. Wykonuje się je na dzieciach, które dopiero pojawiły się na świecie, w sytuacji, w której nie da się określić płci na podstawie genitaliów, za zgodą rodziców. Sama osoba zainteresowana nie ma w ogóle możliwości wyrażenia świadomej zgody. W zasadzie w zależności od widzimisię lekarza, który ocenia, czy penis jest większy czy ta szczątkowa pochwa mniejsza, narząd zostaje usuwany. To nie ma żadnego medycznego uzasadnienia. Osoby interpłciowe zazwyczaj rodzą się zdrowe, tzn. one nie mają jakichś trudności, które wymuszałyby jakąś operację. Rozumiem, gdyby coś zagrażało życiu, to wtedy interwencja jest konieczna. Ale w większości wypadków te zabiegi są wykonywane, bo dorośli ludzie nie potrafią sobie poradzić z tym, że nie wiedzą, jaka jest płeć tego dziecka. Zabieg jest wykonywany przez opinię lekarza, ale nierzadko też rodziców, na zasadzie takiego przykrego pytania: kogo by państwo chcieli – chłopca czy dziewczynkę? A z psychoseksuologii wiemy, że nasza tożsamość płciowa jest niezależna od genitaliów. Nawet jeśli takiej osobie wykona się zabieg i zostawi waginę, to wcale nie znaczy, że jak dorośnie, będzie się uważała za kobietę, może równie dobrze czuć się mężczyzną. Wtedy będzie po prostu trudniej – ta osoba będzie musiała znowu przejść korektę płci. To, co ja i inne osoby zajmujące się interpłciowością rekomendujemy, to zostawianie takim osobom decyzji na później. Żeby zostawić takie genitalia, z jakimi przyszła na świat, a już jako dorosła osoba decydowała, jak chce, żeby to wyglądało. Te zabiegi powodują przede wszystkim problemy związane ze zdrowiem seksualnym – po nich te narządy są nieczułe na bodźce, więc te osoby nie mogą prowadzić satysfakcjonującego życia seksualnego. Wiele osób jest skazanych na wieloletnią farmakoterapię, cierpią z powodu bólu, nawracających infekcji, często operacje muszą być powtarzane.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że zabieg, który ma tak długofalowe i poważne konsekwencje, powinien być mocno obostrzony regulacją prawną. Niestety, polskie prawo zawodzi po raz kolejny, w ogóle dopuszczając takie zabiegi, których wiele krajów ich po prostu zakazuje.<em> – </em>Pierwszym krajem na świecie była Malta, która w ogóle jest pionierska, jeśli chodzi o prawa osób interpłciowych. Tam nie tylko zakazano tego typu zabiegów, ale też wpisano do kodeksu karnego zakaz dyskryminacji osób interpłciowych. Bardzo mały kraj, w większości katolicki, ale kwestia równouprawnienia jest tam bardzo ważna. WHO, ONZ czy Komisja ds. Praw Człowieka również potępiają takie procedury.</p>
<p>Niektóre kraje dopuszczają możliwość naprawienia szkód po fakcie, choćby Niemcy, gdzie po takim zabiegu można uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie. – Wiele osób interpłciowych lobbuje za tym, żeby ich zakazać, a jeśli już są zakazane, to żeby można było dochodzić w sądzie odszkodowania za te już wykonane – mówi Haak.</p>
<p>Jeśli rzeczywiście mamy oceniać stan polskiego społeczeństwa po tym, jak traktuje swoje mniejszości, to musielibyśmy wystawić notę mocno depresyjną. Osoby spod parasola LGBTQ+ spotyka ciągła dyskryminacja, a nawet przemoc. Przepisy antydyskryminacyjne i równościowe albo są ignorowane, albo niewystarczające. Paradoksalnie, osoby interpłciowe, z których wiele chciałoby się identyfikować w kategoriach binarnych uznawanych przez heteronormatywną większość za <em>normalne </em>(i uciekają spod będącego obecnie pod potężnym ostrzałem parasola LGBTQ+), napotykają na swojej drodze wiele przeszkód, zarówno formalnych, jak i medycznych czy społecznych. Kluczem do rozwiązania większości problemów jest empatia, a tej brakuje zarówno po stronie medycznej, jak i społecznej. Dlatego tak ważna jest wiedza i świadomość, przyjmowane bez uprzedzeń. A w tej materii przed nami jeszcze długa droga.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/interplciowosc-czyli-egzamin-dla-spoleczenstwa/">Interpłciowość, czyli egzamin dla społeczeństwa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>RATM czy ATM? Kilka wątpliwości, których nie zabierze nawet nostalgia</title>
		<link>https://poptown.eu/ratm-czy-atm-kilka-watpliwosci-ktorych-nie-zabierze-nawet-nostalgia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Feb 2020 13:51:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[rage against the machine]]></category>
		<category><![CDATA[run the jewels]]></category>
		<category><![CDATA[live nation]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=3268</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/ratm-czy-atm-kilka-watpliwosci-ktorych-nie-zabierze-nawet-nostalgia/">RATM czy ATM? Kilka wątpliwości, których nie zabierze nawet nostalgia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Oczywiście muzyka RATM broni się po latach wyśmienicie, szczególnie patrząc na niezbyt dobry bilans dyskografii zespołów nu-metalowych, z którymi czasami niezbyt szczęśliwie wymienia się tę kapelę. Nie mówiąc o zombiakach grunge’u i alt-rocka, szczęśliwie pochowanych za szopą (Pearl Jam wydaje nowy album, populacja normików cieszy się). Swoje robi nostalgia za nastolęctwem bądź wczesną młodością. A nie ma obecnie bardziej chodliwego towaru, jak nostalgia.</p>
<p>Przez to, że RATM zakończyli karierę w szczytowym momencie, zyskali wyjątkowe miejsce w rockowym kanonie. Mimo zjednoczeniowej trasy w 2010 i 2011, otaczała ich magia niezłomnej legendy, nieosiągalnej zarówno pod względem koncertowym, jak i wydawniczym. Legenda była tak mocna, że znaleźli się naiwniacy nabrani na słabiutkie Audioslave, a nawet na najgorszy koszmar, jakim była formacja Prophets Of Rage. Żelazna dyskografia i młodzieńcze uniesienia wystarczą, by zapomnieć, że RATM podlegał dokładnie tym samym mechanizmom, co każdy inny mainstreamowy amerykański zespół rockowy. Ich kawałki trafiały do blockbusterów, wydawała ich wytwórnia Epic, grali w talk showach o potężnej oglądalności. Można sobie mówić, że dzięki temu ich polityczny przekaz docierał do mas, ale patrząc na to, jak pobłażliwie traktują kapitalizm ludzie wychowani na ich muzyce, ów przekaz chyba nie był zbyt czytelny. Za to RATM na koniec dnia okazuje się być tym samym rockowym dinozaurem, co inni. Zjednoczonym na kolejny nostalgiczny rajd po festiwalach, na których rozpici chrzczonym korporacyjnym browarem milenialsi uniosą rękę w geście bezpiecznego, udawanego protestu. Kapitalizm? Całkiem fajna rzecz, że umożliwia takie <em>doświadczenia</em>!</p>

		</div>
	</div>

	<div class="wpb_video_widget wpb_content_element vc_clearfix   vc_video-aspect-ratio-169 vc_video-el-width-100 vc_video-align-left" >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="wpb_video_wrapper"><iframe title="Rage Against The Machine - Sleep Now in the Fire (Official Music Video)" width="640" height="480" src="https://www.youtube.com/embed/kl4wkIPiTcY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jako młody człowiek nie widziałem gigantycznego rozziewu, jaki istniał między przekazem politycznym zespołu, a faktem, że funkcjonuje w kontekście kompletnie zepsutej branży muzycznej. Ba, potrafił się nawet spiąć o bzdurne nagrody, że wspomnę historię kiedy Tim Commerford zbulwersował się nagrodą MTV dla Limp Bizkit. Tak bardzo, jak szanuję wkład niesamowitej muzyki RATM w historię, tak ciężko jest mi dzisiaj patrzeć na ich bunt poważnie. Nie winię zespołu &#8211; lata dziewięćdziesiąte były czasem wielkiej komodyfikacji, majorsi podpisywali każdego, na kogo spojrzał Kurt Cobain, a bunt był całkiem cool tłem dla gospodarczego boomu clintonowskiej Ameryki. RATM był miłym kontrastem dla <em>Przyjaciół </em>i kompletnego braku treści grunge’u. Pseudoideologią w bezbożnym czasie, po której przyszedł bunt jeszcze bardziej napompowany i pusty, zawarty w apokalipsie rozpętanej przez Freda Dursta na Woodstocku ‘99. W tym wszystkim uważałem, że Zack De La Rocha to ostatni sprawiedliwy, bo kiedy jego koledzy grali w cyrku branży muzycznej, on się zdystansował. Ale jak widać, każdy ma swoją cenę.</p>
<p>Mówiąc szczerze, nie ma lepszego czasu na powrót RATM. Świat jest w potężnym kryzysie, wywołanym przez nienasycony, odrażający i nieskrępowany żadnymi regulacjami kapitalizm. Ludzie się radykalizują, zazwyczaj w złą stronę. Rap od dawna nie był tak blisko ciężkiego grania. Publika wychowana na muzyce RATM ma dzisiaj pozycję i pieniądze. Nie wątpię, że Zack De La Rocha będzie wygłaszał płomienne tyrady ze sceny. Oberwie się Trumpowi, pewnie będzie mowa o katastrofie klimatycznej. Na festiwalach zespół ma okazję dotrzeć do nowego pokolenia, które wysuszone kiepskim emo rapem łyknie tę energię jak wodę z oazy. To wszystko ma swoją wartość, ba, w jakiś sposób jestem tym podekscytowany. Ale nie zapominajmy, kto tę trasę organizuje i co reprezentuje ta firma.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Live Nation</strong> to nawet nie moloch, to <span style="text-decoration: underline;">biblijny stwór pożerający świat</span>. <strong>Ceny biletów dyktowane przez monopolistę przestały być żartem, a zaczęły być problemem nawet dla tatusiów z klasy średniej</strong>, chcących raz jeszcze pamiętać czas, kiedy ich życie miało sens i przyszłość.<strong> Golden Circle</strong>, dawniej bardzo droga opcja dla najbardziej majętnych, <strong>zostało de facto rozciągnięte na całą płytę koncertowych aren</strong>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Gdyby Live Nation zajmowało się tylko organizacją największych koncertów, moglibyśmy machnąć ręką. Ale monopolista dąży do totalnej władzy: dzięki nim zobaczysz dinozaury rocka, ale i guru niezalu Marka Kozelka. Aha, ładny festiwal showcase’owy tu macie, byłoby niefajnie, gdyby ktoś go podkupił… Pyk, Go Ahead przechodzi w ręce molocha. Istnieją przepisy antymonopolowe, ale ani administracja Trumpa, ani Obamy nie chciała ich stosować. O poddańczym stosunku polskiego państwa do amerykańskich korporacji po prostu szkoda strzępić ryja. Więc jesteśmy, gdzie jesteśmy: jedna firma kontroluje organizowanie koncertów i sprzedaż biletów na nie (jakiś czas temu Live Nation połączyło się z Ticketmasterem), a Disney niedługo będzie miał wszystko, łącznie z Bolkiem i Lolkiem i gifem, który właśnie kończysz robić dla beki.</p>
<p>Kiedy pomyślę o ulubionych zespołach z czasów dorastania, do których mogę spokojnie wrócić po latach słuchania innej muzyki, RATM jest bardzo wysoko. Wieści o trasie przyjąłem w zeszłym roku z entuzjazmem. Ale jak się zastanowić, to na tym etapie RATM ma wiarygodność równą Slayerowi grającemu satanistyczne utwory (z byciem dobrym kościelnym chłopcem poza sceną &#8211; patrzę na pana, panie Araya). Oczywiście nie odbiera to nic z wartości tej cudownej muzyki. Ale pewien niesmak pozostaje. Nie jestem naiwny, organizacja takiej trasy poza Live Nation byłaby bardzo trudna, o ile nie niemożliwa (monopolista dosłownie grozi arenom współpracującym z innymi promotorami), ale trudno mi będzie słuchać buntowniczych hymnów na tle wszystkich marek, które się wyklejają na festiwalach muzycznych. RATM to jedno z moich koncertowych marzeń, ale niekoniecznie chcę je realizować w otoczeniu ludzi, dla których bunt jest tylko młodzieńczą fazą przed ochoczym wskoczeniem w trybiki gniotące nasz świat. Na ręce świata 2020 składam gratulacje &#8211; obrzydziłeś mi nawet dziecięce marzenia!</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/ratm-czy-atm-kilka-watpliwosci-ktorych-nie-zabierze-nawet-nostalgia/">RATM czy ATM? Kilka wątpliwości, których nie zabierze nawet nostalgia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak mainstream zamęczył trap. 2020 zaczyna się od wielkiego zjadania swojego ogona</title>
		<link>https://poptown.eu/jak-mainstream-zameczyl-trap-2020-zaczyna-sie-od-wielkiego-zjadania-swojego-ogona/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jan 2020 13:15:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=2949</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-mainstream-zameczyl-trap-2020-zaczyna-sie-od-wielkiego-zjadania-swojego-ogona/">Jak mainstream zamęczył trap. 2020 zaczyna się od wielkiego zjadania swojego ogona</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zatem Biebs dorósł, zaczął zadawać się z innymi ludzkimi dziećmi, nie zawsze dorosłymi do końca, jak DJ Khaled. Może trafił was w ucho jego ostatni singiel, koszmarek zwany <em>Yummy</em>. Koszmarek to może za dużo powiedziane, ale do tego wrócimy. Utwór składa się z bardzo podstawowego trapowego bitu, słodkich syntezatorów i prostackiej repetycji &#8211; zabieg znany choćby z <em>Baby</em>, jednego z najbardziej niechlujnych przebojów napisanych przez The-Dreama. Słuchając <em>Yummy</em> można jednak zauważyć, że cały utwór, choć neutralny dla uszu (o ile ktoś nie ma uczulenia na nadmiar sacharyny), jest symptomatycznie zmęczony. Justin Bieber nie zabił tym kawałkiem trapu &#8211; w ogóle zarzuty o <em>zabijaniu</em> muzyki, konkretnego gatunku itp. przez pojedynczych artystów należy zostawić co bardziej krewkim bywalcom Wykopu albo RYM &#8211; ale na pewno zrobił wiele, żebyśmy się zatrzymali i powiedzieli: a może już czas przestać?</p>
<p>Uwielbiam muzykę z Południa USA, od kiedy ją poznałem, ponad dekadę temu, kiedy moje uszy odmienili UGK, Three 6 Mafia, czy Lil Wayne. Powoli obserwowałem, jak mainstream oswaja bity z Rolanda 808 po wielkim sukcesie <em>Flockaveli</em>, czy pewnego rodzaju zabawową użytkowość muzyki z tamtego rejonu przyswaja jako swoją. Przełomem byli Migos, naturalną konsekwencją Lil Pump. Hip-hop wydestylowany do swoich najbardziej bazowych składników. Zamiast rozbudowanych zdań, pojedyncze słowa, zamiast epickich instrumentacji prosty bit i zaloopowana melodyjka. To działa, a w swojej prostocie potrafi być piękne. <em>Gucci Gang</em> czy <em>Versace</em> to nie tylko sprawne młoty na zakute truskulowe łby, ale chwytliwe, pełne funu piosenki. Travis Scott popchnął trap w objęcia psychodelii i progresywności, ludzie związani z wytwórnią Dreamville (zresztą nie tylko oni, bo w zasadzie pionierem takiego brzmienia jest Big K.R.I.T.) znaleźli sposób na mariaż tego brzmienia z bardziej soulfulowym podejściem do sampli. Trap zaczął mieć pełno odnóg, odmian, zaczął wchodzić w najróżniejsze, mniej lub bardziej szczęśliwe fuzje, np. z muzyką elektroniczną, EDM-em (jak można zapomnieć nieśmiertelny sampel <em>damn son where&#8217;d you find this</em>), a nawet metalem czy pop-punkiem, w efekcie dając emo rap. Ale równolegle do kreatywnych nurtów, zaczęło się tradycyjne dla muzyki popularnej inkorporowanie tego brzmienia do korporacyjnego popu, a woltę stylistyczną przeszła choćby Miley Cyrus, która na dwa sezony stała się trap queen z białych przedmieść. Trapowe bębny zaczęły pojawiać się w wielu przebojach muzyki pop, Katy Perry wyprzedziła peleton zatrudniając Juicy’ego J do <em>Dark Horse</em>, a rapować na 808 spróbowała nawet Taylor Swift.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Oczywiście, w latach 90-tych i chwilę wcześniej, <strong>kiedy hip-hop po raz pierwszy z pełną mocą objawił swój komercyjny potencjał</strong>, pojawiło się <span style="text-decoration: underline;">sporo żenujących, rapowanych zwrotek od ludzi, którzy z tą kulturą miele niewiele wspólnego</span>. Ale na tle lirycznego krajobrazu tamtych czasów <strong>efekt był marny, żałosny i na pierwszy rzut oka można było wyczuć fałsz</strong> tej sytuacji.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Współcześnie, kiedy kompletnie zmieniły się kryteria oceny hip-hopowego rzemiosła, a śpiew wszedł do rapowego arsenału, zrobienie akceptowalnego trapu jest banalnym zadaniem. Rzecz jasna kiedy rapuje Taylor Swift, to z krindżu pękają nam zęby, ale słuchając Ariany Grande w <em>Seven Rings</em>, efekt jest co najmniej porządny. Ten ostatni utwór jest znamienny także z powodu zarzutów o aprioprację kulturową i plagiatowanie flow przez Arianę, ale tego typu kontrowersje należą do rzadkości. Trapowy bit i nawijka weszły do kołczanu popowych strzał bez problemu.</p>
<p>W przeciwieństwie do bardziej truskulowych odmian rapu, trap ma niesamowicie dużo do zaoferowania popowej przestrzeni: bujające bity, chwytliwe, dużo bardziej melodyjne flow, wreszcie ad-liby, czyli najróżniejsze słówka, półsłówka, zakrzyki i podśpiewy generujące kolejne haczyki dla naszych uszu. Na dobrą sprawę, kawałek trapowy jest destylatem prostoty, do której dąży pop, zamknięty w morderczym kręgu czterech akordów od zarania dziejów. Chwytliwe brzęczenie koło ucha, nieszkodliwe, ale i nie angażujące za bardzo: <em>vibe</em> zamiast treści. I ten <em>vibe</em> może być sztuką samą w sobie, zapytajcie Playboi Cartiego. Ale może być kolejnym wcieleniem słodkiej waty zapychającej głośniki, jak w <em>Yummy</em>.</p>
<p>Na szczycie Billboardu doszło ostatnio do ciekawej walki. Oto Roddy Ricch z porządnym trapowym kawałkiem <em>The Box</em> starł się z bieberowskim brzęczeniem. Dawny idol nastolatek musiał błagać fanów, żeby stosowali różne niecne praktyki (streamowanie w trakcie spania, kupowanie utworu kilka razy, ustawianie swojej lokacji na USA przez VPN, żeby streamy liczyły się do amerykańskiej sumy), bo <em>Yummy</em> musiało być numerem 1. Ostatecznie i organicznie wygrał <em>The Box</em>, o dziwo trapowy utwór o czymś, wokalnie daleki od <em>mumble rapu</em>, dość krzywdzącego określenia, jakim dzisiaj lubią operować truskulowcy w odniesieniu do całego nowego rapu. Czy to symboliczne czy pyrrusowe zwycięstwo, czas pokaże.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Mainstreamowa muzyka lubi sięgać po stylistyki z podziemia i przerabiać je pod swoje wygładzone oblicze. <strong>Tak było z EDM-em, tak było z dubstepem, tak było z kiełbohousem spod znaku Disclosure i hip-hopolo</strong>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Ale ta inkorporacja trwała chwilę, rok lub dwa, by szybko skonać w agonii koszmarnych dubstepowych mostków u Gosi Andrzejewicz, czy rasistowskim trajkotaniu <em>Małej Chinki</em>. Trap trzyma się mocno, kolejny rok decydując o obliczu zarówno mainstreamowego hip-hopu, jak i popu. To w sumie nic dziwnego, jak pisałem wcześniej, to stylistyka stworzona pod Zeitgeist, idealny wypełniacz pokoju niezobowiązującym dźwiękiem, rytmem do kiwania głową i przyjemnym brzęczeniem mikrohooków i ad-libów. Myślę, że pierwszym sygnałem ostrzegawczym było <em>Seven Rings</em>, moment, w którym po raz pierwszy można było zgodzić się z Joe Buddenem, że sprawy idą za daleko. <em>Yummy</em> to sygnał kolejny, trap przesłodzony najgorszym gazowanym napojem, stworzony w laboratorium smutnych, białych ludzi w garniakach, którym w badaniach focusowych wyszło, że <em>dzieciaki to lubią</em>. I może trap spokojnie wróciłby do podziemia i dalej się rozwijał, ostatecznie zobrzydzony przez Bieberów i Grande tego świata, gdyby nie to, że oprócz pociesznych białasków na listach przebojów króluje także DaBaby, Roddy Ricch, czy Megan Thee Stallion &#8211; wszyscy operujący trapem sprawnie i dobrze. Przez co wygłupy pacynek majorsów są nie tak rażące i niezbyt zdolne do zobrzydzenia gatunku.</p>
<p>Jaka przyszłość czeka cykające hi-haty i bity z basem głębszym niż krzywda wyrządzona przyrodzie przez Lasy Państwowe? Chciałbym wierzyć, że mainstreamowe paliwo starczy jeszcze na sezon-dwa. Problemem jest to, że nie widać alternatywy. Emo rap w swoim najbardziej pop-punkowym wydaniu nie jest aż tak popularny (mimo takich postaci, jak zmarły niedawno Juice WRLD), tęskne spojrzenia, jakie rzuca zarówno rap, jak i pop w stronę ciężkiej muzyki są wciąż pojedyncze. Chociaż obserwując Grimes, Poppy, czy Rinę Sawayamę widać, że ta dekada może znowu stać pod znakiem bycia <em>edgy</em>. Katastrofa klimatyczna i nadchodzący kryzys ekonomiczny z pewnością przestawią przynajmniej część muzyki popularnej z trybu <em>vibe</em> na tryb <em>edge</em>. Trap w swoim mainstreamowym wydaniu doszedł do Justina Biebera. A to gorsze, niż ściana.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/jak-mainstream-zameczyl-trap-2020-zaczyna-sie-od-wielkiego-zjadania-swojego-ogona/">Jak mainstream zamęczył trap. 2020 zaczyna się od wielkiego zjadania swojego ogona</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Etyka DJ-ska &#8211; mrzonka czy realna perspektywa?</title>
		<link>https://poptown.eu/etyka-dj-ska-mrzonka-czy-realna-perspektywa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jan 2020 13:02:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Eko]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=2725</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/etyka-dj-ska-mrzonka-czy-realna-perspektywa/">Etyka DJ-ska &#8211; mrzonka czy realna perspektywa?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zacznijmy od sprawy problematycznej, którą podnosiła część komentujących poprzedni felieton. Gdzie są granice owej legendarnej etyki i kto powinien je wyznaczać? Jak jest ze sponsorowanymi festiwalami, no i co z klubami, których właścicielami są np. bandyci? Odpowiedzi na te pytania stają się coraz trudniejsze, im bardziej analizujemy lokalne konteksty. O ile odpowiedź na to, czy powinno się grać w Arabii Saudyjskiej za skrwawione autorytaryzmem pieniądze jest prosta, tak choćby w przypadku graniu w Rosji sprawa się mocno komplikuje. Nie jest tajemnicą, że kluby &#8211; szczególnie w Europie Środkowej i Wschodniej &#8211; przyciągają ciemne interesy, niejednokrotnie będąc pralniami pieniędzy. Każdy, kto zetknął się bliżej z kulisami klubowego biznesu nawet w Polsce wie, że prowadzenie takiego przybytku bywa finansowym koszmarem, podobnym wrzucaniu pieniędzy w czarną dziurę. Nie dziwi zatem, że to dobry front dla kryminalistów szukających legalnych sposobów na oczyszczanie zysków &#8211; szczególnie w krajach, w których sytuacja ekonomiczna odstaje od standardów zachodnich, czy takich, gdzie słaba pozycja państwa sprzyja bądź wprost wspiera przestępcze modele robienia interesów. Czy zatem DJ-ski świat powinien przestać odwiedzać takie kraje? Byłoby to wylewanie dziecka z kąpielą. Owszem, gwiazdy biznes techno mogą liczyć na uczestniczenie w bardzo sprofesjonalizowanym obiegu (choć ich ocieranie się o undergroundowych promotorów zaczęło być problematyczne i szkodliwe dla sceny, o czym napisano już wiele), ale znakomita większość promotorów i promotorek walczy jak może, w niesprzyjających warunkach i z zaciśniętymi do białości kciukami za wyjście na zero. Paradoksalnie, występy znaczących postaci z muzycznego świata dają poczucie wolności i normalności lokalnej społeczności nawet w bandyckich klubach, których właściciele mogą sobie nie zdawać sprawy, że stworzyli swobodne miejsce do ekspresji. Są przypadki ewidentne (jak np. Arabia Saudyjska), ale zawsze warto zastanowić się, co dana impreza znaczy dla lokalnej społeczności.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Podobnie jest ze sponsoringiem, <strong>który choć prowadzi do wielu wypaczeń sceny muzycznej, dla krajów z Europy Środkowej i Wschodniej bywał wielokrotnie bardzo potrzebnym oddechem</strong>. Najróżniejsze alkohole i napoje energetyczne (dla transparencji dodam, że sam ze wsparcia pewnego byka skorzystałem wiele razy w mojej muzycznej karierze) wchodziły z ofertą sponsorską na<strong> rynki, gdzie organiczne działanie wciąż borykało się z gigantycznymi problemami, głównie finansowymi. </strong></p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Pojawiły się postacie takie jak Joe, heros innowacyjnej muzyki tanecznej, który na swoje gigi jeździ pociągiem. To pieśń przyszłości i dobry przykład dla reszty &#8211; pociągi są bardziej ekologiczne, siatka połączeń w Europie wyśmienita, a kiedy dodamy piekło, które trzeba przejść na lotnisku (a także dojazdy na i z niego), czasy przejazdów nie wydają się już tak straszne w porównaniu z samolotami. Bardzo budujące jest to, ile lokalnych scen z nieoczekiwanych miejsc wpływa dzisiaj na brzmienie muzyki klubowej &#8211; od Szanghaju po Rosję, świat nie musi już czekać na kolejnego nudnego mesjasza z Berlina. Globalizacja słuchania muzyki to wspaniałe i inspirujące zjawisko, ale niekoniecznie musimy wozić tych wszystkich ludzi po całym świecie, skoro dobrych DJ-ów i DJ-ek jest w każdym mieście na pęczki. Racjonalizacja transportu, zmniejszenie skali, postawienie na lokalność, może powolne odrywanie się od toksycznego mleka sponsorów (które i tak się wyczerpie, kiedy uderzy kryzys finansowy, a uderzy na pewno) &#8211; to główne wyzwania, jakie stoją dzisiaj przed kulturą klubową. Widać progres, szczególnie w odczarowywaniu festiwali &#8211; jak grzyby po deszczu wyrastają małe, lokalne festiwale, które przyciągają nie wielkimi nazwiskami, a świetną atmosferą, czy interesującą lokacją. Klubowa społeczność potrafi się jednoczyć w ważnych sprawach, nawet w krajach o tak zgniłej tkance społecznej, jak Polska &#8211; kiedy wybuchło szambo wokół symetrystycznych czy homofobicznych zachowań różnych podmiotów wobec ataków na społeczność LGBTQ+ po Marszu Równości w Białymstoku, scena i publiczność ruszyły na solidarną odsiecz. Bo kultura klubowa przyciąga nie tylko brosów w v-neckach mówiących <em>mordo, masz jakiegoś nosa?</em> pod kiblem, ale także ludzi otwartych, zaangażowanych i świadomych, czemu dowodzi ogromny sukces najróżniejszych imprez czy składanek charytatywnych. Jeśli przy okazji zabawy możemy zrobić coś dobrego dla świata &#8211; tym lepiej! A malkontenci niech dalej gadają o <em>zielonej modzie</em> czy o tym, że na akcjach charytatywnych ludzie buduję markę własną &#8211; historia oceni, kto miał rację.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Po wciąż niedokończonej demaskulinizacji sceny i <strong>ciągle trwającej walce o bardziej aktywne włączanie kobiet oraz społeczności LGBTQ+ na równych zasadach</strong> (o ironio, to właśnie ta społeczność zrodziła kulturę klubową, no ale tak działa nasz chory świat), <span style="text-decoration: underline;">kolejnym polem walki o świadomość będzie ekologia</span>. Coraz głośniej mówi się o śladzie węglowym generowanym przez świat DJ-ski, jak wspominałem wcześniej, <strong>kluby i festiwale zaczynają myśleć w kategoriach <em>zero waste</em>, lub przynajmniej walczą z plastikiem</strong>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dzisiaj, kiedy scena, jak i optyka wokół muzyki elektronicznej i klubowej zmieniły się diametralnie, tego typu wsparcie może powodować wiele problemów i wypaczeń, ale 6 czy 7 lat temu różne marki pozwalały zaprosić do Polski naprawdę rewelacyjnych artystów i artystki, których występy inspirowały kolejnych ludzi do dalszego muzycznego rozwoju. Owszem, dominacja marek staje się powoli uciążliwa, a festiwaloza to temat wielu dyskusji, ale na którymś etapie bratanie z markami było może nie tyle konieczne, co po prostu bardzo przydatne. Co nie znaczy, że nie trzeba stawiać granic. Powiedzenie <em>nie ma etycznej konsumpcji na obecnym etapie kapitalizmu</em> ma w sobie sporo prawdy, ale nie zwalnia zupełnie z myślenia. Tak bardzo, jak niemożliwe jest kompletne życie poza systemem, można jednak podejmować trudne decyzje. Black Madonna wycofała się z festiwalu Intersect, bo ten był sponsorowany przez Amazona. Trudno o przykład bardziej diabolicznej korporacji i wcielenia dystopijnego kapitalizmu, więc akurat ta decyzja do najtrudniejszych nie należała. W Polsce dość problematyczne jest to, że jeden z największych festiwali z muzyką elektroniczną i klubową sponsoruje absolutnie szkodliwa klimatycznie firma energetyczna, ale głośno wskazywał na to wyłącznie prowadzący Brutaż Rrrkrta. W związku z katastrofą klimatyczną możemy obserwować wzrost inwestycji w kulturę i rozrywkę najróżniejszych podejrzanych firm chętnych wybielić swój wizerunek, więc klubowa społeczność stanie przed kolejnymi etycznymi wyzwaniami: czy grać na BP czy Shell Music Festival? Należy też pamiętać, że artystki i artyści to ludzie funkcjonujący w tym samym systemie, co my, a jak na razie za wszystko trzeba po prostu płacić. Rundka po festiwalach to dobry sposób na to, żeby zarobić na kilka miesięcy spokoju w studiu. Nie ma w tym nic złego, ale na znaczące gesty też powinno być miejsce. Podobnie jest z ekologiczną świadomością &#8211; nawet najbardziej demoniczne emanacje kultury festiwalowej zaczynają ekologiczne zabiegi. Ba, siedlisko klubowego Babilonu, jakim jest Ibiza, też zaczyna myśleć o zmianie myślenia o środowisku, sukcesywnie eliminując plastik, czy pracując nad instalacjami odzyskującymi wodę. Nawet jeśli to moda, to nie ma w tym nic złego &#8211; ostateczny efekt będzie pozytywny.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/etyka-dj-ska-mrzonka-czy-realna-perspektywa/">Etyka DJ-ska &#8211; mrzonka czy realna perspektywa?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fake woke za krwawe pieniądze, czyli jak DJ-skie gwiazdy psują planetę</title>
		<link>https://poptown.eu/fake-woke-za-krwawe-pieniadze-czyli-jak-dj-skie-gwiazdy-psuja%cc%a8-planete%cc%a8/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Jan 2020 11:14:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Eko]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Klimczak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=2512</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/fake-woke-za-krwawe-pieniadze-czyli-jak-dj-skie-gwiazdy-psuja%cc%a8-planete%cc%a8/">Fake woke za krwawe pieniądze, czyli jak DJ-skie gwiazdy psują planetę</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Peggy Gou, znana DJ–ka i producentka, która lubuje się w luksusie i apanażach przynależnych gwiazdom Instagrama, rozpaczała na Twitterze, że ludzie śmiecą plastikiem. Słusznie, bo plastik w skali mikro i makro zalewa naszą planetę. Problem w tym, że Gou nie do końca ma legitymację do słusznego oburzenia – choćby fakt, że lata prywatnym odrzutowcem, powinien odrobinę stępić jej ostrze publicznego <em>wokeness</em>. Nie omieszkał wytknąć jej tego producent i DJ Kev Koko, który szybko został zbanowany przez artystkę. Ta sytuacja to dobry punkt wyjścia do rozmowy o osobistej odpowiedzialności największych gwiazd sceny klubowej, których styl życia trudno pogodzić z <em>woke</em> przekazem, tak chętnie prezentowanym w mediach społecznościowych.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Życie między lotniskiem, hotelem, restauracją i klubem <span style="text-decoration: underline;">nie należy do najbardziej ekologicznych</span>. Dane International Air Transport Association wskazują, że <strong>loty generują 2% emisji dwutlenku węgla</strong>. Wydaje się, że to niewiele, ale <strong>odpowiada za to głównie wąska grupa ludzi</strong> – indywidualny ślad węglowy wzrasta drastycznie, <span style="text-decoration: underline;">kiedy podróżuje się prywatnym samolotem lub absurdalną ilość razy</span>, a z tym mamy do czynienia w przypadku klubowej burżuazji.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Również styl życia, jaki w pozytywnym świetle prezentuje wielu z nich (choćby Peggy Gou), jest destrukcyjny dla naszej planety – luksusowe dobra, rzadkie materiały z eksportu, egzotyczne jedzenie, prywatni kierowcy, wieczna podróż. Branża modowa jest jednym z największych niszczycieli planety, nie tylko przez dokładanie się do emisji CO2, ale także przez rozbudzanie najgorszych konsumpcyjnych aspiracji. Na tym etapie wiemy, jak bardzo konsumpcja bez umiaru równa się destrukcji naszej planety. A jednak łatwo zobaczyć, do jakiego stopnia ta branża skorumpowała kulturę klubową. DJ-skie sety przy pokazach, wchodzenie w kooperację z klaunami w rodzaju Virgila Abloha, płatne promocje dla marek. Chcesz być <em>woke</em>? Niszcz rzeczy Louis Vuitton, a nie bierz je za darmo z obleśnym uśmiechem na ustach.</p>
<p>Przyczepiłem się do Peggy Gou dlatego, że jak w wypaczonej soczewce skupia najgorsze cechy cywilizacji prowadzącej do ekologicznej zapaści planety. Artystka nie ma problemu z promowaniem konsumpcjonizmu, niezbyt przejmuje się tym, że bierze pieniądze dosłownie splamione krwią. W grudniu grała na MDL Beast w Arabii Saudyjskiej – reżim Mohammeda bin Salmana robi wszystko, by pokazywać swój kraj jako <em>cywilizowany</em>. Co sprowadza się do organizowania festiwali muzycznych dla influencerów czy zapraszania zawodników amerykańskiego wrestlingu. O dziwo, ta <em>cywilizacja</em> nie chroni dziennikarzy przed zabójstwami, kobiet i osób LGBTQ+ przed dyskryminacją i realną przemocą, a do tego jest w pełni zasilana przez pieniądze płynące z ropy naftowej. Zresztą Peggy chyba lubi autorytarne kraje – Dubaj gości ją dosyć często. Kogo obchodzą prawa człowieka, kiedy można nabić kabzę! Jeść trzeba, ale chyba są granice tego, kto wrzuca jedzenie na talerz i ile tego jedzenia jest.</p>
<p>Peggy jest zdecydowanie najgorsza, bo na plecach alternatywy (jej muzykę wydała np. wytwórnia Ninja Tune) wjechała do świata krwawych szejków i instagramowej próżni sponsoringu marek oraz fejkowego życia w luksusie. Ale wśród technobrosów też jest wesoło, weźmy takiego Bena Klocka, który niemal w każdym wywiadzie odmienia słowo „kultura” przez wszystkie przypadki. Rezydent Berghain i jemu podobni to wcielenie <em>fake wokeness</em>. Wciąż powtarzają banały o medytacji i zbalansowanym życiu, ale grają przez cały rok, często w jeden weekend przemierzając kilka kontynentów. Zresztą nie dajmy się zwieść czarnym koszulkom pana Klocka, on też lubi dyskretny urok burżuazji – w jednym z wywiadów powiedział, że przed setem najbardziej lubi kazać czekać na siebie kierowcom, bo bierze długi prysznic.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W tym wszystkim<strong> kuriozalną pozycję</strong> przyjmują klubowe media. Z jednej strony chętnie publikujące <em>woke</em> teksty o równości i ekologii, z drugiej <strong>prezentujące w pozytywnym świetle styl życia w ciągłej podróży</strong>. Mixmag chętnie <span style="text-decoration: underline;">pojeździł z Klockiem przez 10 dni po połowie lotnisk Europ</span>y, co<strong> nie przeszkodziło mu w publikacji tekstu o tym, jak festiwale i kluby popychają ekologiczną agendę</strong>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Nie wątpię, że tekstów o ekologii będzie w klubowych mediach coraz więcej, ale jeśli przy okazji nie znikną teksty o szkodnikach w rodzaju Gou czy Klocka, nie będzie to miało zbyt wielkiego znaczenia.</p>
<p>Nadchodzi katastrofa klimatyczna, a jej apokaliptyczny przedsmak mamy okazję oglądać w Australii. W tym kontekście coraz częściej pada pytanie, co możemy zrobić dla amortyzowania jej skutków. Kultura klubowa może się w tym wymiarze wykazać, zwijając destrukcyjne tendencje swoich gwiazd i stawiając na mniejszą, bardziej lokalną skalę działań. Czy do dobrej zabawy naprawdę potrzebujemy moralnych zgniłków, którzy biorą pieniądze od zbrodniarzy albo gardzą ludźmi będącymi niżej na społecznej drabinie? Chyba nie. Peggy Gou sprzedawała koszulki z hasłem <em>just gou it</em>, proponuję rozpocząć kolekcję <em>fuck gou</em>. Żart podobny, ale przekaz bardziej światły.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/fake-woke-za-krwawe-pieniadze-czyli-jak-dj-skie-gwiazdy-psuja%cc%a8-planete%cc%a8/">Fake woke za krwawe pieniądze, czyli jak DJ-skie gwiazdy psują planetę</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czerwona Pigułka kłamstw. Ruchy praw mężczyzn robią się coraz bardziej niebezpieczne</title>
		<link>https://poptown.eu/czerwona-pigulka-klamstw-ruchy-praw-mezczyzn-robia-sie-coraz-bardziej-niebezpieczne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Dec 2019 13:07:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=2190</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/czerwona-pigulka-klamstw-ruchy-praw-mezczyzn-robia-sie-coraz-bardziej-niebezpieczne/">Czerwona Pigułka kłamstw. Ruchy praw mężczyzn robią się coraz bardziej niebezpieczne</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dzisiaj próbujemy to odkręcać, sprawdzając najróżniejsze rozwiązania, mniej lub bardziej udane – od parytetów po działania edukacyjne. Oczywiście ubocznym efektem tych prób będzie strach tych, którym albo nie starcza wyobraźni na wyjście poza <span style="font-style: normal !msorm;"><em>status quo</em></span>, albo wprost z tego <span style="font-style: normal !msorm;"><em>status</em></span><span style="font-style: normal !msorm;"><em> quo</em></span> korzystają. Kiedy pierwszy raz słyszy się o ruchu praw mężczyzn, łatwo o histeryczną reakcję, najczęściej tubalny śmiech albo oburzenie. Ale gdy przyjrzymy się temu zjawisku bliżej, widzimy, że sprawa nie jest tak jednoznaczna, bo oprócz standardowych odcieni mizoginii i incelskich komórek, schronienie znaleźli w nim chociażby ojcowie walczący o swoje dzieci. Jak na konserwatywne społeczeństwo, przez dekady nękane dominacją prawicy w przestrzeni publicznej, ten ruch jest wciąż zaskakująco mały, błąkający się po obrzeżach politycznego dyskursu. Tym bardziej warto mu się przyjrzeć, zanim rozłoży skrzydła – a patrząc po badaniach pokazujących polityczne preferencje młodych Polaków, to dosyć możliwe, bo grunt męskiej frustracji współczesnością pulchnieje coraz bardziej. Kryzys późnego kapitalizmu i katastrofa klimatyczna tylko tę frustrację wzmocnią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: normal !msorm;"><strong>Rodzicielskie batalie</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ruch praw mężczyzn ma swoje korzenie w Stanach Zjednoczonych. Dzięki zdobyczom filozofii postmodernistycznej można było zrozumieć, że patriarchat krzywdzi także mężczyzn, wtłaczając ich w ograniczające role społeczne czy narzucając toksyczny i ciężki do utrzymania w rzeczywistości wizerunek. Zerwanie z tym stanem rzeczy stało się podstawą do stworzenia <em>men’s liberation movement</em>. Oczywiście, od razu pojawił się reakcyjny odpór, który za źródło męskiej krzywdy uznał współczesność i wszelkie próby rozbierania tradycyjnego porządku, <em>men’s rights movement</em>. Podstawą tego porządku jest zazwyczaj męska seksualność i jej zaspokojenie, zresztą echa tego podejścia słychać w najbardziej ekstremalnych zakątkach działalności męskich ruchów, np. inceli. Ruch praw mężczyzn ma swoich międzynarodowych bohaterów, jak np. Warrena Farrella, autora książki <em>The Myth of Male Power: Why Men Are the Disposable Sex </em>z 1993 roku, i Paula Elama, twórcę organizacji A Voice For Men. W teorii ruch ma sensowne założenia, m.in. wskazuje na dyskryminację mężczyzn w sprawach sądowych o opiekę nad dziećmi i ma pomagać ofiarom przemocy (szczególnie seksualnej). W praktyce karmi się mizoginią, stosuje mowę nienawiści wobec organizacji feministycznych, a nawet nawołuje do przemocy. Paul Elam „satyrycznie” pisał o redaktorkach popfeministycznego Jezebel: <em>If You See Jezebel in the Road, Run the Bitch Down </em><i><span style="font-weight: normal !msorm;">[</span></i><em>Jeśli widzisz Jezebel na drodze – rozjedź sukę</em><i><span style="font-weight: normal !msorm;">]</span></i>, nie mówiąc o niekończących się atakach i podżeganiu przeciw organizacjom feministycznym oraz Planned Parenthood. Nieformalnym bohaterem ruchu praw mężczyzn jest także pseudopsycholog Jordan Peterson, który w równościowych ideach widzi głównie atak na zaspokajanie „naturalnych potrzeb” męskiej seksualności, a współczesne poczucie izolacji, odrzucenia i samotności przypisuje zniewieścieniu przestrzeni publicznej.</p>
<p>W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych czy Australii, gdzie rozmaite inicjatywy męskocentryczne cieszą się wsparciem finansowym republikańskich think tanków i altrightowych sponsorów, w Polsce ruch praw mężczyzn dopiero raczkuje. W popularnej prasie pojawia się jako ciekawostka albo jako „niepopularna kwestia, którą warto podjąć” (pewien magazyn popularnonaukowy, którego tytuł przemilczę). Optykę dyktują działania blogów w rodzaju DzielnyTata.pl czy Fundacja Masculinum, które podnoszą rzeczywiste problemy. Według danych GUS tylko w 4,5% przypadków sądy rodzinne powierzają opiekę nad dzieckiem ojcu, w 60,7% matce, a w 33,1% – obojgu rodzicom. W tej kwestii mocno działa Dzielny Tata, stawiając na agresywny i angażujący emocjonalnie przekaz. Wciąż problematyczne jest orzekanie alimentów, a przemoc wobec mężczyzn jest ignorowana przez policję i sądy. Niestety, ruchy praw mężczyzn wysnuwają z tych danych kompletnie złą diagnozę: za wszystko odpowiada feminizm i równouprawnienie. Tak jak staram się zrozumieć ból ojca, któremu niesprawiedliwa decyzja sądu odebrała opiekę nad dzieckiem, tak wciąż zachodzę w głowę, jak można sobie dobrać takich sojuszników w tej sprawie. Pomimo umocowania w rzeczywistych problemach ruchy praw mężczyzn rzadko kiedy skupiają się na rozwiązaniach, najczęściej pozostając przy budowaniu komór pogłosowych, w których można dać upust męskiej frustracji, używać języka, który stoi w opozycji do kompletnie demonizowanej politycznej poprawności, oraz podważać badania i statystyki, które stoją w sprzeczności z ich wizją doświadczanej opresji. Wystarczy wizyta na fanpage’u Społecznego Rzecznika Praw Mężczyzn (szczęśliwie nie jest to oficjalne stanowisko), by przekonać się, że nie chodzi tu o rzeczywiste działania, a o przekazywanie memów, informacji z niesprawdzonych źródeł, a przede wszystkim polaryzowanie postaw politycznych. Rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara nazywa się tutaj „pseudourzędnikiem”, sądy nazywane są najczęściej „postkomunistycznymi”, a wszelkie inicjatywy prokobiece traktuje się jako dyskryminację. To także przystań dla ludzi, którzy czują się pokrzywdzeni walką o swoje dzieci i jej wynikiem. Łatwo odczuwać wobec nich empatię, ale to uczucie szybko pryska pod wpływem stylu, na jaki decyduje się autor i komentujący. Ruchy praw mężczyzn nie oferują wsparcia infrastrukturalnego w postaci np. schronisk dla mężczyzn dotkniętych przemocą, brakuje też wsparcia prawnego, poważnych stowarzyszeń i fundacji zdolnych udźwignąć trudną materię tych problemów. Widać za to furtkę, którą uchylono dla dużo bardziej złowieszczych postaci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: normal !msorm;"><strong>Red pill i homary, czyli jak trafić do osamotnionych mężczyzn</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Bardzo często pod ruchy rodzicielskie podczepiają się tzw. redpillowcy. <em>Red pill </em>to metafora wzięta z filmu <em>Matrix</em>, oznacza przebudzenie się w „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">realnym świecie</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">”</span></i> i ujrzenie prawdziwej opresji. Tą opresją są najczęściej kobiety, mniejszości rasowe i seksualne, które przebudowują świat ku krzywdzie mężczyzn. Najlepszą syntezę tego myślenia znajdziemy na stronie swiadomosc-zwiazkow.pl [pisownia oryginalna]: „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">The Red Pill jest filozofią, próbą obalenia najbardziej drażniących kłamstw na temat związków międzyludzkich, które wpajane są poprzez inżynierię społeczną, dzisiejszy feminizm, a które wpędza</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">ją nas w nieszczęście. W potocznym brzmieniu The Red Pill interesuje się losem męskości, mężczyzn i ich problemami, ponieważ jesteśmy trochę płcią zapomnianą i nastawianą na ostrzał. [&#8230;]. Gdyby nie było tylu krzywdzących opinii o mężczyznach, tylu kłamst</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">w na temat płci, a nawet miłości, to i nie byłoby trzeba tego kontrować. W jakiejś części TRP może też być stylem życia, ponieważ nastawia na optymalizację naszych zachowań i osobowości. The Red Pill daje świadomość tego kim jesteśmy, jaki jest świat. Daje</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;"> wolność od narzuconych presji. To nie tak, że dostaniesz gotowe przepisy na wszystko, że klaśniesz w dłonie i będziesz miał to co sobie zażyczysz. Będziesz świadomy, więc będziesz mógł wybrać drogę którą chcesz podążać. Bez The Red Pill nie wchodzimy w zw</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">iązki świadomie, tylko na chybił-trafił. Instynktownie. Posługujemy się programem rodziców, czy też wyniesionym z filmów (!). Chcemy zniwelować ryzyko zepsucia relacji, lepszego wychowywania dzieci, uniknięcia kar planując małżeństwo, nie rozumiemy czemu s</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">padło pożądanie w związku? The Red Pill ma na to wszystko odpowiedzi</span></i>”.<i></i> Znamienne jest ostatnie zdanie, czyli „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">odpowiedź na to wszystko</span></i>”. Ruchy praw mężczyzn są odpowiedzią na płynność współczesności, rozbrajającą bezsilność kruchej konstrukcji, jaką jest tradycyjny maskulinizm wobec wyzwań absurdalnie złożonej rzeczywistości. Zauważmy, że w przytoczonym tekście zostaje określona opozycja: racjonalizm – instynkt.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Apelowanie do <strong>zasad rozumu</strong>, ale też <strong>naturalnego porządku</strong>, to standardowy arsenał redpillowców, których nauczył tego <strong>Jordan Peterson</strong> (nie czas i miejsce na rozprawę o tym tytanie intelektu, ale <span style="text-decoration: underline;">zapraszam do wpisania w Google frazy „Jordan Peterson lobster”, zabawa gwarantowana</span>).</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Załóżmy, że jestem młodym, samotnym mężczyzną. Moja praca nie ma zbytniego sensu – a w późnym kapitalizmie poczucie izolacji od pracy jest szczególnie silne – nie mam czasu ani pieniędzy, żeby wyjść na miasto ze znajomymi albo nawet zacząć tych znajomych poznawać. Jestem sfrustrowany i smutny. Wtedy czytam te słowa: „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">Zachodnia kultura dba głównie o słabsze jednostki, które nie chcą czuć się słabszymi, więc zakłamują rzeczywistość, że są równe i należy im się specjalne traktowanie. Dostają przywileje dzięki temu, że są słabsze, ale nie chcą by mówić o </span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">tym wprost. Są mniej zaradne, ale potrzebują mechanizmów ułatwiających, które będą legalnie podnosiły ich wartość. Niestety zamiast być wdzięczne za pomoc, to zaczęły się wywyższać i tworzyć wroga w mężczyźnie</span></i>”<i><span style="font-weight: normal !msorm;">.</span></i> Patrzę na okładki kolorowych magazynów, wchodzę na Pudelka: wszystko się zgadza, same baby i pedały. Nawet dotychczasowa przystań dla męskich utopii i dystopii, czyli popkultura o nerdowskim zabarwieniu, została przejęta przez <i><span style="font-weight: normal !msorm;">Social Justice Warriors</span></i>. Pracuję ciężko, nie mam z tego nic, nie czuję się słaby, a wszyscy wokół chcą tym „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">słabym</span></i>” pomagać, ale nie mnie, a jeszcze zepsuli mi <em>Gwiezdne wojny</em>. Tym łatwiej połknąć Czerwoną Pigułkę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: normal !msorm;"><strong>Demaskacja </strong></span><span style="font-weight: normal !msorm;"><strong>„</strong></span><span style="font-weight: normal !msorm;"><strong>ofiar” i feminizmu</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zaglądając na stronę 3R / Czerwona Pigułka (Ruch Na Rzecz Rzeczywistego Równouprawnienia i wydawnictwo książkowe) znajdziemy wiele wiadomości o rozmaitym stopniu prawdziwości, bez rozdzielenia na newsy i opinie: szemrane badania na temat utrwalania stereotypów przez matki, próba wybielania rapera oskarżonego o przemoc domową, najróżniejsze historie samobójstw wywołanych przez kobiety czy krytykę osób związanych z ruchem #metoo. Zresztą właśnie to ostatnie zjawisko stało się mocnym paliwem dla męskich ruchów w Polsce. Prawa rodzicielskie to skomplikowany i mało medialny temat, ale obrona kruchej męskiej tożsamości w patriarchalnym kraju może trafić na podatny grunt. I trafia. Na blogu Men’s Rights Polska praktycznie całą stronę główną zajmują materiały o „demaskowaniu” czołowych postaci ruchu #metoo, podważanie zasadności zarzutów ofiar (o których często pisze się w cudzysłowiu), cytowanie zawiedzionych feministek (najczęściej anonimowo). Te ostatnie to także ulubiona figura ruchów męskocentrycznych. Dobiera się najbardziej dzikie opinie wyrażone przez pojedynczą feministkę (lub byłą feministkę) i prezentuje jako dowód na to, że „nawet feministki widzą problem”. Ruch praw mężczyzn doczekał się nawet swojego kanonicznego dzieła, filmu pt. <em>The Red Pill </em>(a jakże), w którym reżyserka Cassie Jaye (eksfeministka) szokująco odkrywa „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">prawdę</span></i>” o tym, że tak naprawdę to mężczyźni są słabą i pokrzywdzoną płcią, bo np. wykonują niebezpieczne prace czy stanowią większość w wojsku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: normal !msorm;"><strong>Równość i empatia, czyli jak wypłukać p</strong></span><strong>i<span style="font-weight: normal !msorm;">gułkę</span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>To prawda, mężczyźni są pokrzywdzoną płcią. Patriarchat krzywdzi wszystkich tak samo. Izoluje mężczyzn od ról społecznych, w których chcieliby się realizować, bo zostały one stereotypowo przypisane kobietom. Wywiera na nich presję, na którą składa się posiadanie siły fizycznej, wieczna walka ze światem i niemożliwość słabości lub emocjonalnego podejścia. Stąd takie, a nie inne wyroki sądów. Stąd lekceważenie pobitych mężczyzn na policji. Nie ze względu na feminizm, nie ze względu na systemowe próby naprawiania wielowiecznych zaniedbań, ale właśnie ze względu na nakładanie chorej odpowiedzialności na kruchą tożsamość. „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">The Red Pill obala hipokryzję płci, głównie kobiet ponieważ to one sprawują w naszym systemie płeć centralną i przy jej pomocy narzucone zostały nowe prawa </span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">(adoracja, mass media przepełnione zniewieścieniem, mężczyzna jest wrogiem, niedorajdą lub głupkiem – mimo, że wychowany został przez kobietę, to nie wini się kobiet). Problemy mężczyzn są mniej ważne dla społeczeństwa (w tym problemy mężczyzn z kobietami)</span></i><i><span style="font-weight: normal !msorm;">, o czym The Red Pill uświadamia. Jeśli masz empatię – wejdziesz w to</span></i>”<i><span style="font-weight: normal !msorm;">.</span></i> Mam złe wieści dla autora tych słów: wchodzenie w „<i><span style="font-weight: normal !msorm;">to</span></i>” jest właściwie objawem braku empatii. Żyjemy w kraju, w którym postępuje rozkład tkanki społecznej, a empatia praktycznie nie istnieje. Używając skomplikowanych i bolesnych emocjonalnie kwestii, takich jak np. walka o prawa rodzicielskie, do krzewienia uproszczonych i toksycznych ideologii czy nieprawdziwych informacji, ruchy praw mężczyzn jeszcze tę sytuację pogarszają. Oprócz trudno skrywanej mizoginii w ich tekstach bardzo często pojawia się także mniej lub bardziej subtelna homofobia, a nawet nawoływanie do przemocy.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Powinniśmy z całą mocą wspierać wszelkie działania równościowe, bo to właśnie one są <strong>gwarantem odejścia od systemu</strong>, w którym <span style="text-decoration: underline;">jedni są <em>słabi</em>, a inni <em>silni</em></span>. W którym seksualne spełnienie jest <span style="text-decoration: underline;"><em>prawem natury</em></span>, a nie kwestią wolnego wyboru. W którym sąd kieruje się abstrakcyjnymi kategoriami <span style="text-decoration: underline;">tradycyjnych ról społecznych</span>, a nie empatyczną wiedzą o rodzinie.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W USA środowiska męskocentryczne stały się siedliskiem ekstremizmu, wizji przemocy i rzeczywistego terroryzmu, a także rosnącą w siłę frakcją polityczną. W Polsce wciąż jesteśmy na początku tej drogi i nie powinniśmy tych ludzi zostawiać samym sobie. Ale musimy działać szybko, bo czasu coraz mniej, a warunków do sięgnięcia po czerwoną pigułkę coraz więcej&#8230;</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/czerwona-pigulka-klamstw-ruchy-praw-mezczyzn-robia-sie-coraz-bardziej-niebezpieczne/">Czerwona Pigułka kłamstw. Ruchy praw mężczyzn robią się coraz bardziej niebezpieczne</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pod znakiem crunchu – branża gier wideo nagmiennie łamie prawa pracowników, także w Polsce</title>
		<link>https://poptown.eu/pod-znakiem-crunchu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Dec 2019 14:01:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Digital]]></category>
		<category><![CDATA[Afterhours]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=1964</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pod-znakiem-crunchu/">Pod znakiem crunchu – branża gier wideo nagmiennie łamie prawa pracowników, także w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Można powiedzieć, że skoro jest zgoda na gorsze traktowanie, niższą płacę (lub najróżniejsze dowcipne „bartery”) czy brak podstawowych zabezpieczeń (czasem łącznie z brakiem jakiejkolwiek umowy), to nic się nie stało. A jednak. Osoby pracujące w kulturze i rozrywce są niejednokrotnie po prostu wykorzystywane, tłumacząc sobie – i słysząc od innych – że „przynajmniej robią to, co lubią”. A że ten model napotykają na początku drogi zawodowej, potem nie tylko przestają go zauważać, ale z czasem zaczynają go stosować wobec młodszych stażem.</p>
<p>Ostatnie lata w branży gier wideo są interesujące nie tylko dlatego, że wydano bardzo ciekawe tytuły, ale także z powodu budzącego się powoli do życia ruchu praw pracowniczych. Od kilku dekad wiemy, że stworzenie gry jest okupione sporym wysiłkiem ludzkim. Wystarczy obejrzeć <em>Indie Game: the Movie</em> czy przeczytać raporty z powstawania najróżniejszych pozycji z katalogów mniejszych i większych studiów (choćby <em>Blood, Sweat and Pixels </em>Jasona Schreiera). Niezależnie od rozmiaru tytułu i zespołu, który nad nim pracuje, w tle majaczy magiczne słowo: crunch. Crunch to okres maniackiej pracy po godzinach, zazwyczaj w ostatnim okresie przed datą premiery – z tym, jak długi to okres, bywa różnie, od kilku do nawet kilkunastu miesięcy. Nietrudno się natknąć na historie o pracy po 16–20 godzin dziennie, nocowaniu w biurze. Równie łatwo domyślić się efektów takiego systemu – ludzkiego wypalenia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego, zniechęcenia do zawodu, a nawet zmiany branży. Świadomość crunchu jako nieodzownego elementu procesu developingu wciąż rośnie, wzmacniana raportami najróżniejszych mediów. Pojawiają się również pierwsze próby uzwiązkowienia branży, na wzór branży filmowej, która po dekadach walk wypracowała system ochrony pracowników i pracowniczek. Są to jednak próby nieśmiałe, dodatkowo zbijane przez mocną frakcję, która twierdzi, że „przecież nikt nikomu nie przykłada pistoletu do głowy”. O ile zagadnienie crunchu czy ogólnych warunków pracy w branży gier wideo jest już sporym tematem w mediach zachodnich, o tyle rodzimy odpowiednik tych problemów to wciąż niezbadana ziemia.</p>
<p>Z moich rozmów z różnymi pracownikami i pracowniczkami polskiej branży gier nie wyłania się obraz inny od tego, który znamy zza oceanu. Crunch, „gułagi” testerów Q&amp;A (jedna z najniższych pozycji w łańcuchu developerskim, jednocześnie bardzo ważna dla jakości końcowego produktu), najróżniejsze próby wymuszania elastyczności&#8230; Ze względu na to, że osoby, z którymi rozmawiałem – a przynajmniej lwia większość z nich – wciąż pracują w branży, która jak wiele innych przejęła z radością feudalne stosunki kapitalistycznej pracy rodem z lat 90., ich personalia zostały zmienione.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Niestety, w Polsce – <span style="text-decoration: underline;">nie tylko w obrębie gamedevu</span> – panuje <strong>opresyjna atmosfera wokół otwartej rozmowy o warunkach pracy</strong>; zemsta, wilcze bilety oraz szykanowanie niepokornych pracowników i pracowniczek walczących o normalność <span style="text-decoration: underline;">są na porządku dziennym</span>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><em>– </em>Polski gamedev znajduje się w czołówce europejskiej, zarówno jeżeli chodzi o wielkość branży, jak i jakość produkcji. Wykonujemy praktycznie taką samą pracę i możemy natknąć się na te same problemy co nasi koledzy i koleżanki na całym świecie. Nie należy zapominać, że gry wideo, w segmencie AAA, indie czy mobilne, to szalenie konkurencyjna branża. Na samym Steamie w ubiegłym roku mieliśmy ponad dziewięć tysięcy premier – mówi Maciej Machowicz, właściciel indie studia Swimming Scorpions. –  Rzeczywiście ostatnio nie było miesiąca bez jakiejś większej afery związanej z wykorzystywaniem pracowników, którzy przez długie miesiące, jak nie lata, pracowali po ponad sto godzin tygodniowo. Osobiście winię dwa czynniki, które sprzyjają powstawaniu takich patologii. Pierwszy: jest to jednak branża, do której w większości idą pasjonaci. Sam nie wyobrażam sobie, abym mógł zmienić gamedev na klepanie kodu w korpo. Tacy ludzie z natury będą w stanie więcej poświęcić dla pracy i pozostać w niej mimo toksycznych warunków zatrudnienia. Drugim czynnikiem jest moim zdaniem brak ochrony pracownika. To jest absurd, że branża warta jakieś 135 miliardów dolarów dopiero pod koniec 2018 roku doczekała się pierwszego związku zawodowego. Wydaje mi się, że późno, ale jednak zdajemy się dostrzegać ten problem i coraz częściej jest on poruszany, choćby przywołując ostatnie gale Independent Games Awards i Game Developers Choice Awards. Jest to jednak zdecydowanie początek drogi do normalności. Nie miałbym natomiast złudzeń, że Polska będzie w awangardzie tego ruchu. W naszym kraju mamy uzwiązkowienie na poziomie 8% i raczej musimy poczekać, aż zmiany z Zachodu przyjdą do nas – kwituje.</p>
<p>Emocjonalną relację z własnym zawodem przybliża Marcin, długoletni pracownik jednego z największych polskich studiów, który przeszedł kilka szczebli devowej kariery. – Nawet w najtrudniejszy dzień pracy, w najciemniejszej godzinie, wracając do domu, pamiętam, że robię gry wideo. Zarabiam na życie, pracując w branży, którą kocham. Ludzie, którzy pracują w niej, to dość specyficzna grupa, może trochę hermetyczne środowisko, które potrafi być zamknięte na outsiderów. Często pojawiają się osoby z wystrzelonym ego, ale nie zmienia to faktu, że są to ludzie magiczni. Ten emocjonalny stosunek pozwala mi dystansować się od problemów: nawet w kontekście crunchu i złych warunków pracy nie oddałbym tego za żadne skarby świata. – Nie znaczy to, że nie widzi ciemnych stron: – W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie etyka pracy i system, w którym musisz pracować osiem godzin, nadgodziny, które nie są mile widziane i są płatne, są bardziej respektowane, więc media dużo bardziej piętnują crunch. W Polsce, mam wrażenie, panuje luźniejsze podejście i pracuje się, kiedy się pracuje<em>. – </em>Tego rodzaju postawa nie jest właściwa wyłącznie branży gier, ale w rzadko której branży mówi się o tym tak otwarcie. – Kiedy pracujesz w gamedevie, musisz się godzić na pewne warunki. Jak zaczynałem pracę, zdawałem sobie sprawę z tego, że to jest branża kreatywna. Kiedy zapytasz, czy godzę się na crunch, to powiem, że tak. Kiedy zapytasz, czy lubię crunch, powiem, że nie.</p>
<p>Ale ponownie, osłoną przed tymi myślami jest poczucie spełnienia, jakie daje ten rodzaj pracy: – To nie jest robienie programów księgowych czy sprzedawanie butów, to jest robienie gier wideo. Uważam, że powinni przy tym pracować ludzie z pasją. Przy pięcioletnim cyklu produkcyjnym jest jasne, że będą różne iteracje, należy się liczyć z tym, że pół roku pracy będzie trzeba wyrzucić przez okno i że będą opóźnienia, które będzie trzeba nadrobić<em>. – </em>Mojemu rozmówcy nie jest jednak obca świadomość wyzysku:<em> – </em>Rzecz, która moim zdaniem nie jest OK: pracodawcy wykorzystują dobrą wolę pracowników i nie dają niczego w zamian. Choćby nadgodziny: były płatne, kiedy były ogłoszenia, że będą płatne. W innym przypadku nadgodziny, bezpłatne, wynikały z natłoku zadań, których nie sposób było wykonać w normalnym wymiarze pracy. W zależności od tego, kto jak zarządza produktem, to zdarza się często bądź rzadziej. Miałem takie sytuacje, że przez dwa–trzy tygodnie nie wychodziłem z pracy, zdarzało mi się pracować dwie doby bez snu. To mogło wynikać z niefrasobliwego zarządzania, bo byłem też przy projektach, przy których nigdy nie było crunchu i wszystko było na czas<em>. </em></p>
<p>Skoro crunch jest w jakimś stopniu nieunikniony, to powinien być przynajmniej rekompensowany. – Zdarza się, że często tego brakuje. Brakuje, żeby ktoś powiedział: teraz pracujemy sześć dni bez przerwy, ale potem dostaniecie urlopy, a nadgodziny będą płatne. Można wszystko zaplanować, ale po drodze dzieją się niespodziewane rzeczy, na które nie można być gotowym. Godzę się z crunchem, ale chciałbym być pewny, że zostanę odpowiednio doceniony za ciężką pracę. Bardzo często w polskich firmach jedyne, co z tego masz, to satysfakcja. Są oczywiście wyjątki: miałem kiedyś bardzo ciężkie dwa miesiące pracy. Nie miałem wtedy kontaktu z rodziną poza telefonem, nie spotykałem się z żadnymi znajomymi. Wracałem w sobotę do domu, wypijałem trzy piwka, odpalałem blanta i przesypiałem całą niedzielę. Kiedy skończyliśmy ten etap, mój producent dał mi tygodniowy urlop i mocno mi podziękował, w pełni zrekompensowano mi to pieniężnie i poczułem, że było warto.<em>    </em></p>
<p>W naszej rozmowie wyniknął inny wątek, który również spędza sen z powiek pracownikom i pracowniczkom rodzimej branży gier: imigracja. Co ciekawe, nie tylko tańsza siła robocza z Ukrainy komplikuje sytuację – coś, co obserwujemy na całym rynku pracy. Również kult zachodniego herosa: – Zdarza się, że firmy, głównie duże studia, sprowadzają na preferowanych warunkach ludzi ze znanych zachodnich studiów, którzy wykonują tę samą pracę co my – i robią to z jakością dokładnie taką jak nasza. Ich warunki finansowe są dużo lepsze niż nasze, co bywa frustrujące.<em> – </em>Polskie studia, szczególnie takie, które odniosły sukces za granicą, mają do zaoferowania niskie koszty życia przy wysokiej pensji i przygodę w egzotycznej dla wielu Polsce. Bardzo często odbywa się to kosztem rodzimej siły roboczej, która czuje się pokrzywdzona. – Moja pensja była zamrożona na długi czas, bo nie wdrożono nowego systemu premiowego, czułem się niedoceniany i przepracowany. Odszedłem. Dalej pracuję w branży, ale robię gry mobilne. Mam czasem z tym problem rodzaju etycznego [rynek gier mobilnych jest kompletnie zdemoralizowany i nastawiony na maksymalne wyciskanie pieniędzy z użytkowników i użytkowniczek, głównie przez podstępne mechanizmy monetyzacyjne, często o charakterze hazardowym – red.], ale przynajmniej wiem, kiedy wyjdę z pracy, i wiem, że zostanie ona odpowiednio wynagrodzona<em>.</em> – Jak widać, nawet pasja ma swoje granice.</p>
<p>Marcin zaczynał od pracy testera, ale wspinał się po szczeblach i pracował w różnorodnych rolach, które sprawiały mu satysfakcję, bo dawały okazję do kreatywnej pracy. Najgorsze wspomnienia z obcowania z gamedevem mają osoby, które zatrzymały się na etapie testera. – Istnieją tzw. testerskie gułagi, firmy, do których outsourcowano robotę testerską z innych studiów – mówi mi anonimowo jedna z osób, które odeszły z branży. – Jako testerka pracowałam trzy lata i miałam dość. Normą był lekki mobbing, powodowany poczuciem, że każdego można zastąpić. Pracowaliśmy na śmieciówkach, wyszarpanie urlopu, nawet z powodów zdrowotnych, było niemożliwe, więc w pracy pojawiali się ludzie w stanie zupełnie nienadającym się do wyjścia z domu. Docenianie czy słowa wsparcia? Zapomnij, byliśmy beztwarzową masą. Elastyczny czas pracy sprowadzał się do tego, że każdy musiał być na zawołanie, nawet kiedy kolidowało to np. z uroczystością rodzinną. Presja na wyniki była wręcz obezwładniająca.</p>
<p>Jakub, który pracował jako tester zarówno w Polsce, jak i poza nią, porównuje: – Zdarzyło mi się też pracować w devstudiu w Anglii. Atmosfera tam była znacznie lepsza. Szefostwo znacznie bardziej doceniało pracę testerów, podczas gdy w Polsce praktycznie zawsze miałem wrażenie, że przełożeni wiedzą, że łatwo mogą mnie zastąpić, i nie będą się nawet wahać. Przekładało się to też na zarobki: w CD Projekt tester zarabia absolutną minimalną krajową (nawet pomimo kilkuletniego doświadczenia). <em>– </em>Luksusem są także materialne warunki pracy, w wielu „gułagach” nie było nawet przestrzeni socjalnej czy miejsca do odpoczynku.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W moich rozmowach przewijały się podobne wątki i choć ci ludzie wstrzymywali się z użyciem tego słowa, to nie ma problemu, żebyśmy my go unikali: <strong>wyzysk</strong>. Słowo, które <strong>wzmocniło rozregulowanie rynku pracy przez rząd Platformy Obywatelskiej w odpowiedzi na kryzys finansowy</strong> (znakomity ruch), a jest <span style="text-decoration: underline;">przykrywane poczuciem, że działa się w branży, którą się kocha</span>.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Kapitalizm w swoim późnym stadium zastawia na nas zbyt wiele psychologicznych pułapek, żeby je zbywać prostym: <em>jak chcą, to niech pracują!</em> Potrzebujemy mechanizmów, które bronią ludzi przed wyzyskiem, ale także przed nami samymi. Czy pasja jest warta pracy dwie doby bez przerwy? Co z długofalowymi skutkami zdrowotnymi, zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi? Pozytywnym rozwiązaniem, sprawdzonym w innych branżach, także rozrywkowych, jest uzwiązkowienie i szczelne przepisy prawa pracy. Ale w Polsce zarówno jedno, jak i drugie mocno kuleją. Branża gier rośnie i jest to wzrost &#8211; przynajmniej na razie &#8211; nie do zatrzymania. To także relatywnie młoda gałąź gospodarki, wciąż dryfująca po wielu nieznanych i nienazwanych przez prawo wodach. Jedno powinno być pewne, niezależnie od branży &#8211; godziwe warunki pracy to prawo, a nie przywilej, który można nadrobić pasją. Nie wątpię &#8211; i to też podkreślały osoby, z którymi rozmawiałem &#8211; że są w branży gier dobre miejsca pracy, szanujące czas i zdrowie pracowników i pracowniczek i balans między pracą a odpoczynkiem. Ale od crunchu po prostu trudno uciec, a jego wszechobecność jest symptomem głębszego problemu.</p>
<p>Ogrywając nowe tytuły, miejcie na uwadze to, że stoją za nimi ciężko pracujący ludzie – droga do zapewnienia im godnych warunków może wydawać się długa i trudna, ale warta wysiłku. Czy historie moich bohaterów i bohaterek można rozciągnąć na całą branżę? Pewnie nie, ale każdy podkreślał, że zjawiska, które opisują, są normą mniej więcej wszędzie. Podejrzewam, że wielu woli nie widzieć wyzysku, bo robią, co lubią, a do tego mają ambicję, która często podszeptuje nam autodestrukcyjne zachowania. Dlatego tak ważne są mechanizmy, które pozwolą na wdrożenie zdrowych warunków pracy. Pracoholizm to nie zaleta na konkurencyjnym rynku, ale choroba społeczna. A choroby najlepiej leczy się systemowo.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/pod-znakiem-crunchu/">Pod znakiem crunchu – branża gier wideo nagmiennie łamie prawa pracowników, także w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego stare hip-hopowe łby nie kumają polskich trapperów? O konflikcie lub jego braku mówią Flint, Natali i Malinowska</title>
		<link>https://poptown.eu/czy-stare-hip-hopowe-lby-nie-kumaja-polskich-trapperow-o-konflikcie-lub-jego-braku-mowia-flint-natali-i-malinowska-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Dec 2019 12:34:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://poptown.eu/?p=1489</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/czy-stare-hip-hopowe-lby-nie-kumaja-polskich-trapperow-o-konflikcie-lub-jego-braku-mowia-flint-natali-i-malinowska-2/">Dlaczego stare hip-hopowe łby nie kumają polskich trapperów? O konflikcie lub jego braku mówią Flint, Natali i Malinowska</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W Stanach Zjednoczonych, kolebce i centrum rapu, ta przemiana poskutkowała falą deklaracji młodych raperów: odcinamy się od dziedzictwa złotej ery lat 90., zamiast Nasa i Biggiego wychowywał nas Soulja Boy. Najróżniejsze pojedynki starych łbów z młodymi napędzają kontent hiphopowym mediom, które w całodobowym cyklu newsów mogą z każdego półsłówka zrobić wielką historię. W Polsce, o dziwo, ten pokoleniowy pojedynek odbywa się głównie wśród publiczności, trochę mniej wśród krytyki muzycznej. Wystarczy odwiedzić dowolny fanpage rodzimego medium skupionego na rapie, by przeczytać, że coś „nie jest hip-hopem”, albo zobaczyć komentarz „o, wreszcie coś o rapie”, jeśli wrzutka dotyczy starej bądź hołdującej trueschoolowi gwardii. Moi rozmówcy i rozmówczyni są zgodni w jednym – konflikt pokoleń jako taki nie istnieje, ale tarcia są. O źródła tych tarć, ale i możliwości pojednania pytam łby młodsze, starsze i te pośrodku.</p>
<p>– Nie ma całościowego konfliktu, ale to się odbywa raczej między konkretnymi osobami, których wypowiedzi rozdmuchano na całe środowisko – mówi Mateusz Natali z Popkillera. – W Stanach zrobiła się wręcz moda na niewiedzę w niektórych środowiskach. Dawniej rapowa wiedza była wartością. A z drugiej strony część starszych nawet nie ma ochoty sprawdzać nowości albo one do nich nie trafiają. Ale hip-hop jest w jakimś stopniu muzyką pokoleniową, więc ciężko takiemu czterdziestolatkowi się utożsamić z niektórymi treściami. Można doceniać różne rozwiązania muzyczne, ale nie przeskoczy się tej bariery – tłumaczy. Marta Malinowska z radiowej Trójki jako przykład takiego konfliktu wskazuje beef Palucha z Young Multim: – To znamienne nieporozumienie między starszą sceną a młodą. To były takie zarzuty, których moim zdaniem nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Na przykład to, że nie możesz nazywać się raperem, jeśli byłeś wcześniej gwiazdą YouTube’a. Główną bolączką było to, że droga, którą przeszła starsza scena, była dużo bardziej złożona, a mniej przewidywalna niż ta, której doświadczają w przyspieszonym tempie młodsi raperzy.</p>
<p>Marcin Flint znany jest z ostrego języka wobec rapowej młodzieży, ale – jak sam podkreśla – nie jest więźniem trueschoolowej mentalności: – Jest od groma zajebistych nowych artystów. I starych artystów. Nie boli mnie to, że ich nie ma, tylko to, że to ich chciałbym słyszeć z telefonów i z okien na podwórkach, widzieć w topkach YT czy Spoti. – I od razu spieszy z litanią nazw: – Więcej Guziora, mniej Wac Toi. Więcej Pikersa, mniej Young Multiego. Więcej Kabe, mniej Blachy. Więcej Kozy, mniej White’a. Najbardziej cenię sobie artystów, którzy za nic mają sobie metrykę i konwencje rapu. Zero może połączyć erudycyjne pisanie i koncept ze słodkimi, lejącymi się cykającymi bitami i popowymi prawie refrenami. Klarenz rozpierdoli cukierkową, będącą zupełnie na czasie produkcję Faded Dollars i boom bap Barto’cuta. RAU będzie się bawić językiem jak te wszystkie Belmondziaki i Bałagane, cały jest pozdro techno, ale nikogo nie odstręczy tym, co i jak produkuje i nawija. Gedz jak zawsze wyprzedza wszystkich, inspiracje czerpie od Wysp po Rosję, ale ta świeżość idzie w parze z muzykalnością.</p>
<p>Swoje kryteria tłumaczy dość jasno: – Najbardziej nie lubię bylejakości. Kserowanych type of beats, śpiewania na pałę, bo przecież autotune i producent, jakoś to poskłada, źle napisanych zwrotek i refrenów. To nie musi być mądre, przeciwnie, niech będzie głupie. Ale jak jest głupie, to musi brzmieć i błyszczeć. Brakuje kryterium przypału. Stary rap bywał koślawy, patologiczny, infantylnie antysystemowy, wiele rzeczy z nim było nie tak. Ale swag w kraju disco polo, PiS, różowo-pistacjowych bloków i majtek z husarią to po prostu za dużo. To kraj niekończących się słabych muzycznych żartów branych na serio i serio zarabiających. Owijamy gówno w ironię, psychodelię, dopisujemy do niego -izmy wszelakie. A to często po prostu gówno – kończy ostro.</p>
<p>Rapowe rzemiosło to dość mglisty, ale często przewijający się w krytycznych wypowiedziach o nowym rapie temat. Marcin Flint:</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>&#8222;Po rapie oczekuję jakości, dobrego rzemiosła: <strong>bit ma mnie rozjebać, a raper rozjebać bit</strong>. To pierwsza rzecz, rap mnie nie porwał tym, że był fascynujący, chłopaki pizgali. Druga kwestia to błysk. <strong>Piosenka ma mnie przytrzymać przy głośnikach do końca</strong>, a czy zrobi to tym, że raper ślicznie zaśpiewa, fajnie złoży rymy, nawinie tak, że przed oczami będę miał obrazek, albo strolluje tak, że zaśmieję się z uznaniem, to kwestia drugorzędna. <strong>Jeżeli działa, to działa</strong>; to może być trapowy banger, cloudowa balladka albo boombapowa rzeźnia. Dopiero jak nie działa, <span style="text-decoration: underline;">szuka się odpowiedzi dlaczego</span>&#8222;.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Marta Malinowska wątpi w istnienie utwardzonego w kamieniu rapowego rzemiosła. – Co to właściwie znaczy? Czy to jest ta część, która świadczy o umiejętnościach związanych z flow, szybkością składania rymów? Wydaje mi się, że dzisiaj mogłyby się na to składać zupełnie inne elementy, np. świadomość swojego wizerunku i konsekwentne rozwijanie jego elementów, tworzenie swojego stylu i niepowielanie trendów. – Z kolei Mateusz Natali zanik tradycyjnego rzemiosła wpisuje w szersze społeczne trendy: – Po części wydaje mi się, że to jest problem całościowy, nie tylko rapu, bo widzimy tabloidyzację i fastfoodyzację wszystkiego. Media działają na zasadzie nagłówków, tematy są, a zaraz ich nie ma, puszcza się dalej niesprawdzone rzeczy, bo trzeba być pierwszym. Tak samo raperzy muszą iść na ilość i na tempo. Mało kto może sobie pozwolić na to, żeby dwa–trzy lata było o nim cicho i wrócił z płytą. Łona może tak robić, Sokół może tak robić, ale większość osób po rocznej ciszy straci publiczność, bo ludzie znajdą sobie kogoś nowego do śledzenia i słuchania. Tempo jest duże i wymusza częstotliwość publikacji. Kiedyś wydawanie dwóch płyt rocznie wydawało się przesadą, teraz niektórzy potrafią wcisnąć trzy. Tempo determinuje mniejszy czas na dopracowanie wszystkiego. Nie masz czasu na szlifowanie skillsów i nagrywanie iluś tam numerów w podziemiu, zagranie kilkudziesięciu koncertów na przeglądach dla 10 osób, gdzie sobie wyrobisz emisję głosu, kontakt z publiką itd. Często puszczasz pierwsze numery, jest szał, masz trasy i już wchodzisz na scenę na pierwszy koncert i masz pełny klub. I jest oczekiwanie, że umiesz ten koncert zagrać, ale jak się miałeś tego nauczyć, skoro nigdy nie grałeś? A młodsi raperzy wiedzą, że muszą skorzystać z tego, że masz swój moment.</p>
<p>Jeszcze do niedawna łatwo było spotkać tzw. łowców przekazu, którzy bronili rapu przekazującego – wedle ich mniemania – zestaw ważnych wartości. – Słowo „przekaz” się zdewaluowało bo jak nawijał Tede,  przekaz to był przekaz o tym, że masz przekaz. Wielu słabych artystów się nim zasłaniało. Kiedyś było choć trochę nadziei, teraz czasy są takie, że niespecjalnie jest w co wierzyć: planeta zdycha, internetowa wolność okazała się złudzeniem, w polityce nie ma mniejszego zła, jest tylko większe i największe. To i włazi ten różowy nihilizm w brudnych balenciagach – tłumaczy w swoim stylu koniec kariery tego określenia Flint. Ale młodsze pokolenia po prostu przewartościowały pewne pojęcia. Marta Malinowska: – To może zabawne, ale dla mnie najważniejsza w rapie jest „prawda”. I tę prawdę można różnie rozumieć, np. Żabson jest dla mnie bardzo prawdziwy w tym, co robi, podobnie Rogal DDL.</p>
<p>Autentyczność jest czymś zupełnie innym dla pokoleń wychowanych już w epoce social mediów. Ale jest jedna bolączka młodego polskiego rapu, na którą zwracają uwagę zarówno Malinowska, jak i Flint: kopiowanie. – Mam bardzo dużo sympatii do tego, co robi Multi czy Igi, ale słychać u nich dużo patentów, które słyszeliśmy u zagranicznych artystów. Smolasty wyraźnie inspiruje się sceną Toronto. Myślę wtedy: super, że to lubicie! Ale zastanawiam się, co się dzieje w procesie tworzenia, że te brzmienia przenosi się jeden do jednego. To jest mój główny problem z nowym rapem: bezpośrednie rżnięcie patentów – mówi dziennikarka. – Słychać mocne wpływy afrotrapu, muzyki z Ameryki Południowej czy sceny francuskiej, która zawsze miała u nas szczególne miejsce. I jako osoba, która intensywniej interesuje się zagranicą niż Polską, kiedy słyszę, że Białas wydaje kawałek brzmiący dokładnie jak kawałek MHD, który słyszałam pół roku wcześniej, to mnie to średnio grzeje. Lubię oryginalną wersję i chciałabym lubić oryginalną wersję naszego brzmienia.</p>
<p>A takie istnieje, choć często w rozmowach o rapie ginie pod wspólnym szyldem. Flint: – Rap to państwa. Bananowa republika trapowa. Księstwo hip-hopu. Autonomia uliczna pod wezwaniem ACAB i PDW. Każdy ponad każdym skurwysyn, drugiego traktuje, jakby był niczym. Ale rap musi mieć frakcje, spina się go pod jednym parasolem jak koalicję wyborczą, a pod nim są ludzie, którzy słuchają zupełnie innej muzyki, czego innego w niej szukają. Numery powstają inaczej, w innym celu, mają inny rytm, inny typ wokalu, inne konstrukcje, inne targety. – Malinowska za najbardziej unikalną emanację rodzimego hip-hopu uznaje rap uliczny: – Jeśli miałabym wskazać najbardziej „nasze” brzmienie, to wskazałabym taki rap z pogranicza patologicznych sytuacji i kojarzący się z ludźmi z dużych osiedli. W nich jest najwięcej takiego „własnego” charakteru.</p>
<p>Zarzewiem konfliktów bywa również model kariery, który znacząco zmienił się od pionierskich czasów. – Jan-rapowanie powiedział mi kiedyś w wywiadzie, że dzisiaj różnica jest w tym, że kiedy zaczyna się nagrywać, a nawet myśleć o rapowaniu, to od razu wiadomo, gdzie można dojść z tą muzyką. Jeżeli będzie się konsekwentnym, będzie można wyjeżdżać za granicę, robić duże płyty, zajebiste teledyski i obserwując to, co się dzieje dookoła, raperzy od razu widzą to, co mogą zaimplementować do siebie. Stara szkoła w wielu przypadkach rezygnowała dość szybko, bo nie miała poczucia punktu docelowego i poddawała się destrukcyjnym bodźcom, które pojawiały się po drodze – mówi Malinowska. Wtóruje jej Natali: – Wini mówił w którymś z ostatnich wywiadów, że dużo patrzy w kwestii przedsiębiorczości na młodych, którzy są skoncentrowani na swoim sukcesie. W jego pokoleniu to była bardziej zajawka, nie byli nastawieni na zrobienie z tego biznesu, ci młodzi są bardziej ogarnięci w kwestii tego, czego chcą i co chcą osiągnąć. – Ale kryje się w tym lekcja, na którą zwraca uwagę twórca Popkillera: – Młodzi mogą się nauczyć tego, żeby się nie zachłysnąć sukcesem, bo to wszystko może się jeszcze pięć razy zmienić. To jest też teraz największa pułapka – możesz nagrać piąty czy szósty numer w życiu i mieć od razu milionowe liczby i wielkie trasy koncertowe. Tak szybko to przychodzi, że będzie trudno sobie poradzić, kiedy to odejdzie. Ci starsi gracze mają to lepiej przepracowane – czasem długo do tego dochodzili, czasem mieli tąpnięcia w karierze. Jak Borixon, który się przecież odbudował po paru chudych latach – i takiego dłuższego spojrzenia i pokory mogą się nauczyć od niego ci młodsi chillwagonowcy. – Problemem w porozumieniu bywają też inne okoliczności, które nie były do końca dostępne starszemu pokoleniu: – W przypadku Multiego wydaje mi się, że bardzo pomagają mu zasoby finansowe, które wyrobił sobie wcześniej, i to głównie dzięki nim jest w tym miejscu. W muzykę trzeba ciągle inwestować i on może sobie na to pozwolić. To jest jego samodzielny biznes, nie pojawił się duży, zewnętrzny majors, który w niego zainwestował – tłumaczy dziennikarka Trójki. I dopowiada: – Zdaję sobie sprawę, że starsze pokolenie może boleć to, że taki Young Multi po roku na scenie bierze więcej za koncerty niż oni po 20 latach grania.</p>
<p>Gdzie w tym wszystkim jest publiczność? Flint nie szczędzi jej ostrych słów: – Dzieciaki chcą słuchać tego co wszyscy, nawet outsiderstwo jest kolektywne i undergroundowi idole mają elitarne we własnym odczuciu sekty, które zachowują się jak fani Taconafide. – Natali zwraca uwagę, że taki trend nie jest właściwością tylko naszych czasów: – Oczywiście, jest dużo sezonowych słuchaczy, bo jest moda, bo koledzy słuchają hitów, ale to też jest naturalne przy tej skali popularności gatunku. U mnie w klasie przecież też wszyscy słuchali <em>Eternii</em> czy drugiego WWO, a wiadomo, że dalej zostały przy tym pojedyncze osoby. – Często można przeczytać, że młodzież nie szanuje klasyki. Ale dziennikarz Popkillera zwraca uwagę na racjonalne korzenie tego zjawiska: – Młoda publiczność nie zna wszystkich starych rzeczy i niekoniecznie jest to wina jej ignorancji, tylko po prostu ilości wydawnictw. Gdybym teraz wchodził w zajawkę rapem, to nie wiem, czy miałbym czas posprawdzać klasyki, jeżeli wychodzi tyle rzeczy na bieżąco. Jeżeli tygodniowo wychodzi tyle płyt co wcześniej rocznie. W podsumowaniu roku Popkillera mieliśmy prawie 300 płyt prenominowanych do głosowania!</p>
<p>Nie brakuje postaci, które tworzą naturalny pomost między pokoleniami. Natali w Stanach za taką osobę uważa E-40, a w Polsce Borixona. – Wszystko zależy od głodu świeżości. Jeśli ciągle szukasz nowości, a nie zamknąłeś się na etapie tego, co ci się w jednym momencie spodobało, to nie będziesz miał problemu. Borixon zawsze szukał nowinek, przecież jego niektóre single z początku lat 2000. brzmią nadal świeżo, bo to były rzeczy wychodzące w przód od tego, co się działo. Nie stracił tego głodu świeżości i to się teraz fajnie odbija w Chillwagonie. – Flint również wskazuje wiele przykładów, kiedy rap odkleił się od metryki: – O konflikcie pokoleniowym mógłbym mówić w czasach Aptaunu, w czasach największej prosperity Zeusa, Bisza, Laika, kiedy po szpilkach wbijanych starszym do góry wchodził Solar z Białasem, a dinozaury trzymały koryto. Teraz to bez sensu. Borixon, Paluch, Kękę, Tede czy Sokół wydają się ludźmi bez metryki. OK, lepiej piszą (jak chcą), więcej przeżyli i tak dalej, ale nie są do osadzeni w kontekście pokoleniowego konfliktu, bo bez problemu posługują się nowymi narzędziami, często lepiej od młodych. Hewra może mieć młodociany target, ale w sporej mierze robi to staruch z drugiego garnituru JWP. Jan-Rapowanie, właśnie nagrodzony jako odkrycie roku, duszę ma ewidentnie trueschoolową, sypie aluzjami na prawo i lewo, to widać po sposobie, w jaki pisze. Pikers debiutował u VNM-a, Kaz Bałagane miał gdzieś na początku kariery Ostrego na swoim bicie. Data urodzenia to jak miasto, z którego pochodzisz, osadzenie subkulturowe. Obecnie to już nieważne. – Z kolei Marta Malinowska wskazuje na sukces pokolenia, które nie mieści się w kategorii weteranów czy młodziaków. – Między tymi najstarszymi a najmłodszymi jest jeszcze pokolenie pośrednie i mam wrażenie, że to oni dzisiaj rozdają karty. Na przykład ekipa SB Maffiji, której nie można odmówić tego, że ma wizję w budowaniu swojej wytwórni. Vlogi, materiały z tras – wszystko jest na poziomie dużej wytwórni pod względem realizacji. Chcą zbudować coś, co będzie stało na stabilnych nogach. To średnie pokolenie jest też dobrym probierzem zmian w rapie: raperów bardziej kojarzymy z wytwórnią, która ich wydaje, niż z miastem, z którego pochodzą.</p>
<p>O ile trudno pokonać armię internetowych śmieszków i trolli, o tyle konflikty między artystami załagodzić zaskakująco łatwo. Przynajmniej tak twierdzi Natali: – Często wystarczy, żeby ktoś się z kimś poznał, przegadał, zobaczył, że ma podobny vibe, pomijając różnicę wiekową czy brzmieniową. Wydaje mi się, że z jednej strony jest takie okopywanie się, a z drugiej strony brak możliwości przecięcia się. – Wskazuje tutaj dużą rolę wspólnych występów: – Jeśli chodzi o koncerty w ciągu roku, to są zazwyczaj osadzone wokół jednego klimatu, bo to jest też sensowne pod kątem organizacyjnym i finansowym. Przy festiwalach to się bardziej miesza, ale jest część festiwali, które skręcają w jedną lub w drugą stronę. Wymieszana scena to też fajna okazja do nawiązywania kontaktów. Jeśli chodzi o galę Popkillerów, to chcieliśmy, żeby się zrobiła z tego taka impreza branżowa, na której raperzy rzeczywiście będą mieli okazję spotkać się, pogadać, czy po wielu latach, czy poznać się ze sobą. Było widać – i przed kamerą i za kulisami – zajawkę i u starszych graczy, i u młodszych, którzy mówili, że super, że można poznać tyle legend. Szacunek jest, tylko często nie ma go gdzie wyrazić. A czasami problemem jest wykonanie tego pierwszego kroku, ludzie myślą, że głupio się odezwać. Nawet Young Multi mówił o współpracy z Peją, że obawiał się, że Peja go zleje albo nieprzychylnie potraktuje, bo to przecież zupełnie inna stylistyka.</p>
<p>Przy tej skali zjawiska konflikty są nieuniknione. Ale przyglądanie się racjom stojącym za każdym odłamem rapowej publiczności i krytyki jest fascynujące – wiele mówi o ewolucji, jaką przeszedł ten gatunek, i o miejscu, w jakim się znajduje obecnie. Czy jest szansa na sztamę między łbami „starymi” a „młodymi”? Kto wie, chociaż może się okazać, że taka zgoda jest zupełnie niepotrzebna – polski hip-hop radzi sobie doskonale bez niej. Czymkolwiek ten „polski hip-hop” dzisiaj jest.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/czy-stare-hip-hopowe-lby-nie-kumaja-polskich-trapperow-o-konflikcie-lub-jego-braku-mowia-flint-natali-i-malinowska-2/">Dlaczego stare hip-hopowe łby nie kumają polskich trapperów? O konflikcie lub jego braku mówią Flint, Natali i Malinowska</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życie na kółkach. Czy osoby z niepełnosprawnościami są w stanie cieszyć się z koncertów i festiwali w Polsce?</title>
		<link>https://poptown.eu/zycie-na-kolkach-czy-niepelnosprawni-w-polsce-sa-w-stanie-cieszyc-sie-z-koncertow-i-festiwali/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Nov 2019 11:55:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[niepełnosprawność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://poptown.eu/?p=1109</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zycie-na-kolkach-czy-niepelnosprawni-w-polsce-sa-w-stanie-cieszyc-sie-z-koncertow-i-festiwali/">Życie na kółkach. Czy osoby z niepełnosprawnościami są w stanie cieszyć się z koncertów i festiwali w Polsce?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jako społeczeństwo mamy spory problem z empatią, mimo notorycznego powoływania się na etos chrześcijański w każdej możliwej sytuacji. Ten brak przekłada się na podejście do budowania infrastruktury i wdrażania równościowych rozwiązań, które sprawiają, że każdy człowiek może uczestniczyć w życiu na takich samych zasadach. Niestety, funkcjonowanie ludzi z różnym stopniem niepełnosprawności jest obarczone w Polsce masą absurdalnych barier, wprost wynikających z braku empatii i wyobraźni projektujących przestrzeń publiczną. Dla wielu takie życie oznacza heroizm, a jeśli zwykłe funkcjonowanie jest czynnością heroiczną, to znaczy, że jako społeczeństwo zawiedliśmy na całej linii.</p>
<p>Jednym z takich przypadkowych bohaterów jest Wojtek Sawicki, dawny naczelny serwisu muzycznego Porcys, który dzisiaj dokumentuje swoje życie na instagramowym profilu Life On Wheelz (<a href="https://www.instagram.com/lifeonwhlz/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">@lifeonwhlz</a>).</p>
<p>– Od wczesnego dzieciństwa cierpię na dystrofię mięśni Duchenne’a. Jest to bardzo wyniszczająca i postępująca choroba, która stopniowo degraduje tkankę mięśniową. W efekcie czego, w wieku 32 lat, czyli bardzo zaawansowanym wieku w przypadku DMD, praktycznie nie jestem w stanie się ruszać. Na domiar złego, po ostatnim kryzysie zdrowotnym w 2017 roku, musiałem zrezygnować z funkcji redaktora naczelnego w Porcys.</p>
<p>Mimo przeszkód Wojtek nie rezygnuje z uczestniczenia w życiu muzycznym. – Dość nieoczekiwanie jednak, od czasu tamtego pobytu w szpitalu moje życie zmieniło się na lepsze, głównie dzięki temu, że zacząłem korzystać z mobilnego respiratora. Dzięki niemu znowu jeżdżę na koncerty, wychodzę na spacery i chcę czerpać z życia pełnymi garściami.</p>
<p>Życie muzyczne to jedno, ale w Polsce osoba niepełnosprawna napotyka bariery na każdym kroku, nawet tam, gdzie powinno ich nie być (jak np. w budynkach użyteczności publicznej). – Na pierwszy rzut nie wygląda to jakoś tragicznie, zwłaszcza dla osób postronnych. Jednak gdy zaczynasz wgłębiać się w szczegóły, czyli po prostu korzystać na co dzień z miejskiej infrastruktury, to problemy zaczynają się piętrzyć. Jest pełno schodów (nawet w komisjach wyborczych), źle zaprojektowanych podjazdów (strome, krzywe, zakończone krawężnikiem) i fatalnych nawierzchni (kostka brukowa, wybrzuszone, latami nieodnawiane chodniki).</p>
<p>Nie jest niespodzianką, że skoro podstawowa infrastruktura szwankuje, to jeszcze gorzej jest z tą rozrywkową. Zapytany, czy często odpuszcza wyjście na koncert ze względu na trudności logistyczne, Wojtek daje ponurą odpowiedź: – Dosyć często. Pamiętam, że niedawno rozmawiałem z menedżerem jednego klubu i jak dowiedziałem się, że mogę wjechać tylko gdzieś od zaplecza w asyście kilku osób z obsługi, i jeszcze wcześniej potwierdzić telefonicznie, że na pewno będę, to wolałem zostać w domu. Ale czasami uczestniczę w koncertach mimo barier. Jednak zawsze, gdy to robię, mam potem ambiwalentne odczucia i trochę absurdalnych, gorzkich historii do opowiedzenia.</p>
<p>Nawet w dzień naszej rozmowy ta gorzkość objawiła się nieoczekiwanie: – Chciałem się dziś wybrać na koncert Rycerzyków, ale okazało się, że w klubie, w którym mają wystąpić, koncerty są tylko na piętrze, na które prowadzą strome schody.</p>
<p>Schody okazują się najbardziej powszechną barierą. – Jeśli chodzi o klubowe koncerty, to największym problemem są na pewno schody, na drugim miejscu problem z podjechaniem pod scenę, ogólnie trochę mało widać z poziomu wózka inwalidzkiego.</p>
<p>Sytuacja w samych klubach zmierza ku lepszemu, ale można napotkać nieoczekiwane trudności: – Dekadę temu nie było też dostosowanych łazienek, obecnie jest już z tym dużo lepiej. Mam jednak wrażenie, że niewiele osób z niepełnosprawnościami z nich korzysta, o czym może świadczyć to, że podczas pewnego eventu musiałem czekać pod drzwiami 10 minut, bo w środku dwie dziewczyny wciągały koks.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że festiwale muzyczne mogą nieść mniej pułapek, to w końcu najczęściej otwarta przestrzeń. Nic bardziej mylnego. – W czasie plenerowych festiwali najgorsze jest przemieszczanie się po ich terenie. Nie ma żadnych specjalnie wytyczonych ścieżek, z reguły trzeba driftować po trawie, piasku i nierównościach, co nie jest zbyt komfortowe. Być może teraz coś się w tej kwestii zmieniło, po prostu takie mam wspomnienia z ostatniego Open’era, na którym byłem. Mam też inne, przez które odechciało mi się jeździć na jakiekolwiek festiwale, a mianowicie takie, że platformy dla niepełnosprawnych były oddalone od sceny głównej o jakieś 200 metrów. Nie dość, że czułem się odseparowany, to jeszcze ledwo co widziałem, nie mówiąc już o słyszeniu.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div  class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_left">
		
		<figure class="wpb_wrapper vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey"><img width="1400" height="2100" src="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2019/11/DSC00096_light.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://poptown.eu/wp-content/uploads/2019/11/DSC00096_light.jpg 1400w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2019/11/DSC00096_light-200x300.jpg 200w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2019/11/DSC00096_light-768x1152.jpg 768w, https://poptown.eu/wp-content/uploads/2019/11/DSC00096_light-683x1024.jpg 683w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px" /></div><figcaption class="vc_figure-caption">Wojtek Sawicki, fot. Agata Tomaszewska / lifeonwhlz / Instagram</figcaption>
		</figure>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Wojtek to pozytywny człowiek, nie tylko słusznie wskazuje bariery, ale i ma na podorędziu rozwiązania, które w gruncie rzeczy są bardzo proste do wprowadzenia. – Od czasu tamtego feralnego Open’era nie jeżdżę na festiwale. Na pewno gdyby były utwardzone ścieżki, oddelegowani przeszkoleni asystenci, platformy bliżej sceny, specjalne, zapewniające trochę prywatności pomieszczenia do odpoczynku i łatwo dostępne łazienki dla osób z niepełnosprawnościami, ponownie zacząłbym na nie uczęszczać. Chciałem nawet pojechać w tym roku na OFF-a i przekonać się na własne oczy, jak to teraz wygląda, ale odległość między Gdynią a Katowicami skutecznie mnie zniechęciła.</p>
<p>Od czasu naszej rozmowy Wojtek nie tylko zdecydował się na wyjazd na katowicki festiwal, ale też kupił samochód dostosowany do jego potrzeb, co z pewnością wiele zmieni w jego życiu. – Problem z dojechaniem na miejsce festiwalu lub koncertu to rzecz, która najbardziej utrudnia mi aktywny udział w życiu kulturalnym. Przejechanie tylu kilometrów to dla mnie wielka wyprawa, w którą muszę zaangażować kilka osób. Nie jest też łatwo ze znalezieniem odpowiedniego środka transportu: kolej jest średnio dostosowana, podobnie autobusy i lot samolotem. Wynajęcie samochodu dla niepełnosprawnych jest horrendalnie drogie. Najlepsze w tej sytuacji jest kupienie własnego auta, ale to już wydatek rzędu co najmniej 40 tysięcy złotych. A poza transportem trzeba jeszcze znaleźć wygodne, przestronne miejsce zakwaterowania.</p>
<p>Infrastruktura jest ważnym aspektem, ale równie ważne jest rozumienie potrzeb osób z niepełnosprawnościami w głębszym wymiarze. – Na pewno istotne jest dla mnie to, żeby móc śledzić występ danego artysty na scenie i być w środku wydarzeń, pośród ludzi, a nie tkwić gdzieś w kącie, daleko od sceny, otoczony osobami, które stoją przed tobą i zasłaniają ci widok. Marzą mi się specjalnie miejsca przy scenie z dogodnym dojazdem do wyjścia i oddzielone od tłumów pewną strefą buforową, którą mógłbym jednak opuścić w momencie, kiedy nabiorę pewności i poczuję się bezpiecznie.</p>
<p>Czy istnieją zatem miejsca, które spełniają choć minimum wymagań? – Myślę, że Ulica Elektryków w Gdańsku wygląda pod tym względem całkiem przyzwoicie, gdyby nie to, że strefa VIP jest na piętrze. Co było dla mnie sporym utrudnieniem podczas eventu sylwestrowego, bo tylko tam mogłem odebrać specjalne opaski, ale na szczęście menedżer był bardzo pomocny i w dziesięć minut wszystko zorganizował, nawet talony na alkohol. Z tego, co wiem, byłem pierwszą osobą na wózku w tym klubie, a istnieje on już kilka lat. To była bardzo dobra impreza, polecam to miejsce.</p>
<p>Do tego, że prywatne przedsięwzięcia nie czują w Polsce potrzeby działania ponad absolutne minimum pozwalające zarobić, dochodzi bierna lub nawet wroga postawa państwa wobec osób niepełnosprawnych. – Temat wsparcia państwa trochę mnie triggeruje. Co tu dużo mówić, jest ono bardzo znikome. Jeśli chodzi o finanse, to państwo gwarantuje rentę socjalną, bardzo skromny dodatek pielęgnacyjny i wsparcie dla opiekuna, najczęściej matki, jednak to ostatnie świadczenie obowiązuje tylko w przypadku gdy osoba, która je pobiera, nie pracuje. Trochę lepiej to wygląda pod kątem zaopatrzenia w sprzęt medyczny, sam posiadam respirator z NFZ-u, tylko jest przy tym bardzo dużo papierologii, trzeba też często bywać u lekarza rodzinnego, żeby wystawiał ci skierowania do różnych specjalistów, sam nie byłbym w stanie niczego załatwić. Niestety prawie wszystko rozchodzi się o pieniądze. Państwo słabo pomaga – gdybym chciał mieszkać sam, to musiałbym zarabiać co najmniej 10 tysięcy złotych miesięcznie…</p>
<p>Wojtek swoje doświadczenia opisuje w mediach społecznościowych – jego statusy na Facebooku są niepozbawione humoru, choć najczęściej mówią o oburzających bądź depresyjnych aspektach realiów życia z niepełnosprawnością w Polsce. Instagramowe konto Life On Wheelz tryska pozytywną energią. – W swoim życiu miałem dość często do czynienia z nietolerancją, która była powodowana zarówno niewiedzą bądź strachem, jak również złą wolą. Postanowiłem więc wykorzystać nabyte przeze mnie doświadczenia i stworzyć profil na Instagramie, na którym przez relacjonowanie mojego codziennego życia, będę starał się walczyć z takimi postawami. Moim głównym celem jest zmiana postrzegania osób z niepełnosprawnościami przez większość społeczeństwa, a także skłonienie nas do bardziej aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym i mówienia wprost o naszych potrzebach.</p>
<p>Wojtek jest aktywny, m.in. prowadzi rewelacyjną poptymistyczną audycję w radiu Kampus – Carpigiani – myśli o DJ-ingu w większym wymiarze, pozytywny odbiór Life On Wheelz daje mu energię do działania. Ale ile osób z niepełnosprawnościami chowa się w domach, bo nie ma siły na walkę z antyludzką infrastrukturą i nietolerancją? Ile rezygnuje z wyjścia na koncert czy choćby do kawiarni z obawy przed zderzeniem się z przeszkodą nie do przejścia? Na naszym społeczeństwie, rzekomo chrześcijańskim, leży obowiązek stworzenia dobrej przestrzeni do funkcjonowania każdej jednostki. Z relacji Wojtka Sawickiego wynika, że z tego obowiązku się nie wywiązujemy. A skoro rozmawialiśmy o branży rozrywkowej, dość progresywnej i (powiedzmy) empatycznej, tym bardziej powinniśmy się postarać, byśmy w kontekście takich osób jak Wojtek nie mówili o heroizmie. Niczyje życie nie powinno być walką.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/zycie-na-kolkach-czy-niepelnosprawni-w-polsce-sa-w-stanie-cieszyc-sie-z-koncertow-i-festiwali/">Życie na kółkach. Czy osoby z niepełnosprawnościami są w stanie cieszyć się z koncertów i festiwali w Polsce?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kogo obchodzi jak wygląda jakiś jeż w 3D, czyli dlaczego kultura fan service’u zahacza o absurd?</title>
		<link>https://poptown.eu/kogo-obchodzi-jak-wyglada-jakis-jez-w-3d-czyli-dlaczego-kultura-fan-serviceu-zahacza-o-absurd/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Klimczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Nov 2019 11:01:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://poptown.megiteam.pl/?p=805</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/kogo-obchodzi-jak-wyglada-jakis-jez-w-3d-czyli-dlaczego-kultura-fan-serviceu-zahacza-o-absurd/">Kogo obchodzi jak wygląda jakiś jeż w 3D, czyli dlaczego kultura fan service’u zahacza o absurd?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Kultura fan service’u (elementów dialogu, wątków, a nawet cech postaci wprost obliczonych na specyficzny poklask u publiczności, jak np. romans między konkretnymi charakterami), easter eggów (drobnych żartów i nawiązań, najczęściej ukrytych w kadrach) i fanowskich teorii to plaga współczesnej popkultury. Same spekulacje i wymiana opinii nie są złe, ale twórcy i twórczynie popkultury niestety czują presję, co widać było w tych sezonach <em>Gry o tron</em>, kiedy skończył się materiał książkowy – serial zmienił się w efekciarską plątaninę fan service’u, kompletnie porzucono zaś pierwotnego ducha <em>Pieśni Lodu i Ognia</em>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sprawa filmu <em>Sonic the Hedgehog</em> jest w jakimś sensie gorsza. Po opublikowaniu trailera na twórców i twórczynie spadł deszcz szyderstw i krytyki. Oczywiście, film wyglądał odrażająco, a sama postać Sonica – kultowej maskotki gier Segi z lat 90. – napędzała koszmary. Wobec internetowej krytyki reżyser filmu obiecał poprawę i kompletnie nowy projekt bohatera. Powtórzmy to jeszcze raz – przez to, że ludzie w internecie obruszyli się na to, jak wygląda komputerowy jeż, graficy i graficzki będą na kilka miesięcy przed premierą filmu zaciskać zęby i starać się znowu nie wkurzyć tłuszczy, której z jakiegoś powodu zależy na wyglądzie postaci z gry w filmie, który jest niczym więcej, jak spóźnioną o ponad dekadę próbą zmonetyzowania popularności maskotki.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div data-vc-full-width="true" data-vc-full-width-init="false" data-vc-stretch-content="true" class="vc_row wpb_row vc_row-fluid vc_custom_1572526866991 vc_row-no-padding"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  big-text" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Skrócenie dystansu między ludźmi, którzy tworzą, a publicznością, sprawiło, że <strong>na porządku dziennym są szantaże, roszczenia i oburzenie, a morderczy cykl internetowych newsów mieli nawet najmniejszy aspekt</strong> dzieł kultury i rozrywki, które jeszcze nie powstały.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div><div class="vc_row-full-width vc_clearfix"></div><div class="vc_row wpb_row vc_row-fluid"><div class="wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12"><div class="vc_column-inner"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Skrupulatne rozbieranie trailerów na czynniki pierwsze, komentowanie castingów, spekulacje i fanowskie teorie – to wszystko przestało być miłą zabawą, a zaczęło ocierać się o emocjonalną działalność terrorystyczną.</p>
<p>Jasne, studia produkcyjne niejako w tym uczestniczą (choćby wypuszczając teasery trailerów), co tylko pogłębia problem. Internetowe petycje i wrzuty na Twitterze to aktywność głośnej mniejszości, czasem z bardzo nieetycznych pobudek – jak niemal zakończona sukcesem kampania przeciwko Jamesowi Gunnowi (reżyserowi <em>Strażników galaktyki</em>), rozkręcona przez prawackich trolli. Jako publiczność musimy dawać autonomię ludziom, którzy tworzą, nawet jeśli ich twórczość to komisyjne barachła jadące na nostalgii. Jednym z największych kłamstw internetu jest pogląd, że mamy prawo i roszczenia wobec czyjejś twórczości. Nie, nie mamy. I pamiętajcie o tym następnym razem, kiedy będziecie podpisywać kretyńską petycję o relokację smoka czy nowy projekt komputerowego jeża.</p>

		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu/kogo-obchodzi-jak-wyglada-jakis-jez-w-3d-czyli-dlaczego-kultura-fan-serviceu-zahacza-o-absurd/">Kogo obchodzi jak wygląda jakiś jeż w 3D, czyli dlaczego kultura fan service’u zahacza o absurd?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poptown.eu">Poptown</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
