Artyści doręczyli list posłom i mają teraz zapłacić za to ogromne pieniądze. Trwa zbiórka by im w tym pomóc

Każda z osób biorąca udział w performensie ma zapłacić w ciągu kilku najbliższych dni 10 tysięcy złotych. Trzeba im w tym pomóc.

6 maja w Warszawie odbyła się akcja, w ramach której grupa artystek i artystów wyruszyła spod gmachu Poczty Głównej pod Sejm by doręczyć parlamentarzystom list w formie kilkunastometrowego transparentu. Zaadresowane do Sejmu RP i nadane przez Suwerena pismo było reakcją na próbę przeforsowania przez rządzących wyborów korespondencyjnych 10 maja. To także mocne nawiązanie do performensu pomysłu Tadeusza Kantora z 1967 roku. List został odebrany przez grupę posłanek i posłów z opozycji i obecnie znajduje się w budynku parlamentu.

Wszyscy uczestnicy akcji byli zatrudnieni przez Fundację Bęc Zmiana i wykonywali swoje służbowe obowiązki. Zachowali także ponad dwumetrowe odstępy miedzy sobą oraz mieli na twarzach maski zakrywające nos oraz usta. Obserwująca wszystko policja dwukrotnie próbowała nałożyć na artystki i artystów grzywny w wysokości 500 złotych. Te jednak nie zostały przyjęte. W ostatni weekend do osób, które niosły list zaczęli przychodzić zamaskowani funkcjonariusze policji, którzy doręczali pisma z Sanepidu nakładające na wszystkich karę w wysokości 10 tysięcy złotych na jedną osobę. Od momentu dostania wezwania każda osoba ma 7 dni na jej zapłacenie. Wszyscy dysponują możliwością odwołania się od decyzji, ale nie anuluje to obowiązku wpłacenia pieniędzy (w przeciwnym razie sprawa może trafić do komornika, który będzie egzekwował zasądzoną należność). Większość obciążonych karą osób nie pracuje teraz stale z powodu sytuacji pandemicznej.

W reakcji na to dziwne orzeczenie – Sanepid nie miał bowiem obowiązku interweniować, najpewniej zrobił to na wniosek przedstawiciela policji – ruszyła zbiórka środków na rzecz uiszczenia kar administracyjnych w łącznej wysokości 100 tysięcy złotych.

– Artystów i artystki cenzuruje się pod pretekstem walki z pandemią, tylko dlatego, że przekaz ich działań jest nie po myśli władzy. Artyści powinni mieć wolność twórczą, obywatele zaś prawo do obywatelskiej kontroli władzy – co zapewnia nam wszystkim konstytucja. Wysokość kary ma charakter mrożący, jej celem jest zniechęcenie innych do podobnych działań. Zrzucamy się, ponieważ nie możemy na to pozwolić – piszą organizatorki i organizatorzy akcji List oraz zbiórki środków.

Link do zrzutki znajdziecie tutaj. Po kilkudziesięciu godzinach udało się zebrać niemal 45% sumy, do celu więc jeszcze daleka droga.

WIĘCEJ