W Krakowie ruszył plebiscyt na najbardziej patologiczną realizację. O miano „Archibubla” walczy 12 budowli i każda z nich to prawdziwy majstersztyk w psuciu przestrzeni publicznej.

Patodeweloperka ma się w Krakowie bardzo dobrze, plebiscyt na Archibubla zorganizowany przez stowarzyszernie Ulepszamy Kraków ma na celu zwrócenie uwagi na poważny problem, jakim jest fatalna jakość nowego budownictwa. To też możliwość, by mieszkańcy Krakowa wypowiedzieli się, które inwestycje w mieście są najokropniejsze i najmniej funkcjonalne. Spośród kilkudziesięciu zgłoszeń wybranych zostało 12 budynków, które – zdaniem jury – najbardziej zasługują na wyróżnienie. Wybór zwycięzcy będzie trudny, bo wszystkie są równie złe. Organizatorzy postanowili zobrazować absurdalność rzeczywistości patodeweloperki, tworząc arkastyczne nazwy i opisy każdej realizacji. Krótkie teksty naśladują copiwriterską estetykę reklam osiedli i inwestycji, które mają przekonać kupców, że właśnie to będzie ich nowe miejsce na Ziemi.

“Bunkier” przy ulicy Tadeusza Kościuszki

Większość ścian budynku stanowi lity beton, a niewielkie okna umieszczone w małych wnękach skutecznie izolują od otaczającego świata. W dodatku paskudna sylwetka i mało estetyczne materiały wykończeniowe, sprawią że podczas wojny wróg nie uzna budynku za cel warty atakowania! – czytamy notatkę od organizatorów. Może to nie najgorsza opcja, biorąc pod uwagę zbliżającą się katastrofę klimatyczną.

“Tramwaj na wyciągnięcie ręki” Park w okolicach Parku Lotników Polskich

Bliskości komunikacji miejskiej to ważny atut dla każdego budynku mieszkalnego. Wspominaną zasadę wziął sobie bardzo do serca deweloper budujący blok w rejonie al. Jana Pawła II. Obiekt powstał tuż przy pętli tramwajowej. Kursujące składy wyznaczają rytm dnia mieszkańców budynku. Lokalizacja jest idealna dla osób mających problem z wczesnym wstaniem. Tutaj zbyt długie spanie nikomu nie grozi!

,,Domy pełne energii” na osiedlu Dywizjonu 303

Budynki zostały zbudowanie kilka metrów od olbrzymiego słupa wysokiego napięcia. Konstrukcja jest wykorzystywana do przesyłu prądu o natężeniu ponad 100 tysięcy woltów. Za sprawą nietypowej lokalizacji można poczuć się jak w elektrowni, co powinno być intersujące dla fanów industrialnych klimatów. Dodatkowych wrażeń dostarczają chodniki otaczające budynek, które miejscami są tak strome, że łatwo je pomylić ze ścianą. Dlatego miłośnicy wspinaczek i wędrówek górskich mogą potraktować codzienne wyjście z domu jak treningi. Budynki wypełnia olbrzymia energia, a deweloper bardzo się zatroszczył żeby miejsce było niepowtarzalne pod każdym względem.

“Krakowska matrioszka” przy ul. Centralnej

Nadbudowę garażu zareklamowano tak: W Rosji bardzo popularne są matrioszki, czyli małe figurki, które się składają z kilku mniejszych posążków. Krakowski deweloper przeniósł ten oryginalny koncept na budownictwo.” Co istotne budynek jest tzw. covidówką. Powstaje więc, by pomóc w walce z pandemią.

“Blok integracyjny” przy ul. Grottgera

Samotność to bardzo poważny problem społeczny, który w dzisiejszych czasach dotyka wielu ludzi. Architektura może stanowić jednak odpowiedź na wyzwania współczesnego świata. Przykładem tej prawidłowości jest budynek przy ulicy Grottgera 34. W bloku okna sąsiednich mieszkań dzieli mniej niż dwa metry i są do siebie równolegle skierowane. Dzięki temu widać wszystko co się dzieje u sąsiadów, a wnęki sprawiają, że również dźwięki świetnie się rozchodzą. Tutaj samotność nikomu nie grozi i zawsze możesz być pewien, że sąsiad ciebie widzi lub słyszy!

“Więzienie dla dzieci” przy Bożego Ciała

Miasto oddało za darmo deweloperowi fragment działki w zamian za zbudowanie placu zabaw. Wydzielony do dyspozycji pociech teren jest jednak bardzo mały, a w dodatku został ogrodzony wysokim płotem. W efekcie powstała klatka, która bardziej nadaje się do karania dzieci niż beztroskiej zabawy. Plac nie mogłoby chyba nawet pełnić funkcją spacerniaka w więzieniu, bo ma zbyt małą powierzchnię w stosunku do norm zapisanych w konwencji o przeciwdziałaniu torturom. Co więcej furtka wejściowa na plac czasem jest zamknięta. Jak to więzieniu nie można wchodzić i wychodzić kiedy się chce.

,,Osiedle z parkowaniem synchronicznym” przy Walerego Sławka

Na osiedlu zostały wyznaczone miejsca postojowe, które nie mają bezpośredniego dostępu do drogi. Zaparkowanie wymaga przejechania przez sąsiednie stanowisko. Jeżeli jest ono zajęte to nie można przejechać. Osiedle sprzyja nawiązywaniu relacji pomiędzy mieszkańcami. Nie mając dobrych kontaktów z sąsiadami nie wyjedziesz rano do pracy.

“Pionowy Park” na rogu Lea i Kijowskiej

W Krakowie powstaje bardzo dużo ,,parków”. Często mają one nawet po kilkanaście pięter. W tym wypadku fragment parku św. Wincentego á Paulo zmienił nazwę na ,,Krowodrza Park”, a na działce wyrósł dorodny okaz popularnego w naszym mieście gatunku ,,betonus szkodnikum”.

“Leśna Chatka” na Osiedlu Ogrodowym

Wnętrza wielu budynków umilają doniczki z roślinami. Inwestor sklepu z alkoholami poszedł jednak na całość i przez pawilon przechodzi konar pełnowymiarowego drzewa. Wielu klientów może myśleć, że wypiło więcej trunków niż w rzeczywistości. O ile amatorzy procentowych napojów mogą się ,.nawodnić” to niestety drzewa otoczone konstrukcją czeka posucha.

“Kawałek Hong Kongu w Krakowie”, czyli Osiedle Stańczyka

Hong Kong słynie z największe gęstości zaludnienia na świecie. Teraz nie trzeba jednak daleko wyjeżdżać, aby znaleźć się w ciasnej i klaustrofobicznej przestrzeni wokół bardzo wysokich budynków. Osiedla Stańczyka przypomina klimaty z dalekiej Azji. Łatwo teraz poczuć co znaczy brak miejsca, klaustrofobiczna przestrzeń, i beton otaczający Ciebie z każdej strony.

“Frankenstein” z ulicy Kościuszki

Deweloper próbując przywrócić do życia zabytkową kamienicę, stworzył potworka. Do jednopiętrowej secesyjnej kamienicy dobudowano aż cztery kondygnacje w stylu późnego Gomułki. Budynek może podłużyć wykładowcom akademickim, jako świetny przykład, jak nie robić rewitalizacji.

“Osiedle Memento Mori” przy cmentarzu Batowickim

Budynki powstały kilka metrów od granic cmentarza w Batowicach, jego atutem jest to, że romantyczną kolację można w nim urządzić przy świecach z nagrobków. Tym samym krakowski deweloper skłania mieszkańców do refleksji nad przemijaniem i kruchością naszego życia.

Na Archibubla możecie głosować tutaj.

WIĘCEJ