Długa tradycja umieszczania fiutów na ścianie.

Starożytni Rzymianie wierzyli, że penis jest symbolem szczęścia, dlatego fallusy były wszechobecne w przestrzeni publicznej i prywatnej, malowano je na ścianach oraz tworzono mozaiki, rzeźby i freski z penisami we wzwodzie. W Cesarstwie Rzymskim mali chłopcy dostawali w prezencie tak zwane fascinum, czyli amulety falliczne, które miały zapewniać boską ochronę i strzec właściciela przed złem. Fallusy były nawet elementem starożytnej kultury kibicowskiej, rysowane symbole miały wesprzeć wybranych gladiatorów. W dziejszych czasach też znajdziemy sporo fiutów na ścianach łazienek i bloków, ale to raczej mało wyrafinowany żart, a nawet i wandalizm.

Wiele z fallicznych ozdób zostało utraconych z biegiem czasu, ale niedawno archeolodzy odkryli największą w historii rzeźbę penisa na rzymsko-iberyjskim stanowisku archeologicznym zwanym El Higuerón w południowej Hiszpanii. Wyrzeźbiony w wapieniu u podstawy odkrytego rzymskiego budynku fallus ma ponad 40 centymetrów długości i prawie 10 cm kwadratowych w jądrach, jak donosi hiszpańska gazeta El País. Andrés Roldán, autor odkrycia i profesor z Uniwersytetu Estremadury twierdzi, że rzeźba może być jedną z największych i najlepiej zachowanych tego rodzaju, która pochodzi z imperium rzymskiego. Prof. Roldán podkreślił również, że sam budynek, na którego ścianie znaleziono płaskorzeźbę, jest równie ciekawy i enigmatyczny. Mocne ściany w przeszłości miały podtrzymywać gmach wieży, której funkcja pozostaje nieznana. Archeolodzy odkryli tam również podziemne pomieszczenia, które mogły być używane przez Rzymian do przechowywania żywności i pozostałości innych materiałów, takich jak stiuk, płytki i rzymski beton.

W El Higuerón jest jeszcze wiele innych starożytnych tajemnic do odkrycia, ale ta falliczna płaskorzeźba przypomina, że symbol władzy i szczęścia jednej grupy może być oznaką zniszczenia dla innej.

WIĘCEJ