Antyhomofobiczne billboardy w całej Polsce. Kaja Godek striggerowana

Akcja stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza trafiła też do mniejszych miast.

Kiedy nasz kraj zasypały najróżniejsze billboardy z płodami, za którymi stały organizacje anti-choice, a chwilę potem billboardy antyrozwodowe, wielu ludzi było w szoku. Dzięki homofobusom przyzwyczailiśmy się do tego, że nasza przestrzeń publiczna stała się piaskownicą dla zabaw skrajnej prawicy, ale wciąż – skala tej akcji byłą porażająca. Miłość Nie Wyklucza, stowarzyszenie walczące z homofobią, postanowiło obrócić własną broń przeciwko prawicowej ekstremie i postawić swoje billboardy. Na akcję „Kochajcie mnie, mamo i tato” zebrano już w tym momencie prawie 700 tysięcy złotych – zbiórka trwa nadal i znajdziecie ją pod tym adresem. Dzięki temu uda się postawić billboardy w 162 miastach Polski. Mocną grafikę autorstwa Pauliny Plewińskiej będzie można zobaczyć także w mniejszych miejscowościach. Akcja przebiega bardzo sprawnie i już widać jej efekty.

Akcja spotkała się z odporem prawicowych środowisk, w tym naczelnej bojowniczki z prawami kobiet w Polsce – Kają Godek. Propagatorka antydemokratycznego i antyludzkiego piekła jest oburzona tym, że – uwaga, bo nadchodzi mocne zdanie – homoaktywiści chcą, aby rodzice […] w pełni zaakceptowali, że dziecko jest gejem lub lesbijką i może nawet ucieszyli się, że tak jest. W taki sposób jednak nie pomoże się dziecku! Do informacji Kai Godek, która sama jest przecież matką, jednym z podstawowych zadań rodzicielskich jest akceptacja własnych dzieci. To wręcz upiorna przewrotność, że ci, którzy najgłośniej krzyczą o lewackiej cywilizacji śmierci, sami sugerują najbardziej podłe, nieludzkie praktyki. Sądząc po tonie jej wypowiedzi, akcja „Kochajcie mnie, mamo i tato” dość mocno zalazła jej za skórę. Tak czy owak, billboardy wiszą i jeśli sprawią, że chociaż jeden homofobiczny rodzic przemyśli swoje zachowanie, są warte każdej wydanej złotówki.

WIĘCEJ