Aktywistki od „tęczowych maryjek” uniewinnione. Ważne uzasadnienie wyroku

„W katechizmie Kościoła katolickiego nie znajduje się zapis wykluczający osoby nieheteronormatywne„.

W końcu jakaś pozytywna wiadomość w tym szalonych czasach. Sąd uniewinnił aktywistki i artystki, które stworzyły i rozpowszechniały wizerunek Matki Boskiej z aureolą w postaci tęczowej flagi. Sprawa wypłynęła w 2019 roku, gdy kontrowersje wzbudziły wlepki z wspomnianym artworkiem, które znalazły się w okolicach płockiej parafii.

– Jak się dowiedziałem, w Płocku dokonano profanacji świętego od wieków, dla wszystkich pokoleń Polaków, wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej – pisał wtedy w internecie ówczesny szef MSWiA Joachim Brudziński, poseł PiS.

Dziś, 2 marca, wydany został wyrok w sprawie Joanny Gzyry-Iskandar, Anny Prus oraz Elżbiety Podleśnej. Aktywistki zostały uniewinnione.

– Celem [aktywistek] było wsparcie dla osób LGBT. (…) Tu powstaje pytanie: czy ta kontrowersyjna forma wypowiedzi nie miała na celu wniesienia do debaty publicznej ważnego problemu? Zdaje się, że ta rozprawa i tak szerokie zainteresowania procesem jest odpowiedzią na to pytanie. W katechizmie Kościoła katolickiego nie znajduje się zapis wykluczający osoby nieheteronormatywne. Znajduje się tam miłość, wzajemny szacunek i zrozumienie – mówiła w uzasadnieniu sędzia.

Mamy nadzieję, że to koniec tej kuriozalnej historii, bo tęcza nie obraża.

WIĘCEJ